Artykuły z kategorii Rozwój egoizmu

Związki egoistów są skazane na porażkę

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Z jednej strony natura/wyższy umysł stworzył egoizm, który nieustannie nas dzieli i różnicuje. Jednak, jeśli nie byłoby egoizmu, nie byłoby różnorodności w naturze. 

Odpowiedź: Ta różnorodność nie jest egoizmem, ale różnymi pragnieniami. A ego – to nie po prostu pragnienie, a pragnienie podporządkowania sobie wszystkiego wokół. 

Pytanie: Z drugiej strony natura ma właściwość obdarzania, tworzenia integralnych systemów, zjednoczenia. W kosmologii nazywa się to epoką wielkiej unifikacji, kiedy wszystkie cząstki elementarne zaczęły się łączyć.

Także i z ludźmi miał miejsce proces przymusowego zjednoczenia w imperia, narodowości itd. Dzisiaj jednoczą nas religie, gospodarka, informacja. Dlaczego ciągle występuje Pan przeciwko zjednoczeniu na takiej podstawie?

Odpowiedź: Takie zbliżenie nie oznacza naprawy egoizmu. Zjednoczenia egoistów mimo wszystko doprowadzą do sprzeczek, kłótni między ludźmi i do chęci pozabijania się.

Dowolne zjednoczenie na egoistycznym podłożu, bez wstępnej korekty natury uczestników-egoistów, z góry skazane jest na niepowodzenie. W końcu doprowadzi ono do wybuchu między nimi, do wojny, do wzajemnego unicestwienia, którego lepiej unikać.

Pytanie: Ale to nie zależy od ludzi. Skąd oni mają znać wyższy zamysł natury?

Odpowiedź: A ja im to wyjaśniam. Spotkałem się z pewnymi liderami wspólnoty europejskiej, oni mają zupełnie inną intencję, inny cel zjednoczenia.

Pytanie: Mówi Pan, że należy się zjednoczyć, aby poczuć jakościowo wyższą rzeczywistość, nowe życie. Jak człowiek może przyjąć taką informację?

Odpowiedź: Nijak. Ale stopniowo będzie zmuszony. Dlatego pojawiają się takie problemy, jak wojny, wszelkiego rodzaju katastrofy, kataklizmy, ciosy gospodarcze, koronawirus itd.

Stopniowo w ludzkości mimo wszystko gromadzi się doświadczenie tego, co się z nim dzieje. Stąd przychodzi wiedza. Otrzymał cios – nic, drugi cios – reagujesz już inaczej, trzeci – zaczynasz widzieć w tym system, czwarty – zaczynasz pytać: „Stąd? Dlaczego? Po co mi te ciosy?“. I powoli ludzkość się uczy. Mimo wszystko się rozwija.

Pytanie: Znaczy, po tych wszystkich kataklizmach w ludzkości mimo wszystko będą miały miejsce wewnętrzne zmiany?

Odpowiedź: Absolutnie. Rzecz tylko w tym, czy będą one realizowały się bardziej w dobry sposób – drogą uświadomienia, stosowania umysłu i pewnych dobrych sił, które w zasadzie możemy rozwijać w sobie w wyniku możliwych katastrof – czy też będziemy musieli się uczyć poprzez ciosy losu – „kijem do szczęścia”.

Komentarz: Kiedy Pan zaczął studiować 40 lat temu, również Panu opowiadano, że istnieje system, do którego należy dojść, upodabniając się do niego właściwościami. Pan też nie od razu w to uwierzył, zaczął Pan sprawdzać i zajęło to trochę czasu.

Odpowiedź: Tak. Zajęło to lata. Ale tak było wcześniej. A dzisiaj wszystko przebiega bardzo szybko nad każdym człowiekiem. Zbliżamy się do stanu, gdy wszystkie procesy przyspieszają, i musimy szybko zdecydować, w jaki sposób powinniśmy poruszać się naprzód. 

Z programu TV „Epoka po koronawirusie”, 02.04.2020 


Cierpliwość Natury kończy się

W ciężkie starcie z Naturą weszliśmy już dawno i dzisiaj zbieramy jego płody. Jest to odczuwalne coraz wyraźniej nawet w małym Izraelu. 

Pożary w Australii, które rozpoczęły się jeszcze w sierpniu, stały się najgorszymi, jakie kiedykolwiek odnotowano w historii. W Wikipedii poświęcony już jest im artykuł, a Google otworzył specjalną stronę z darowiznami. 

Na tym tle izraelskie powodzie nie są tak zauważalne, ale zebrały także krwawe żniwa i ustanowiły dwutygodniowy rekord w ciągu ostatnich 50 lat. W istocie jest to nie mniej znaczące wydarzenie. Dr Amir Givati, wiodący pracownik naukowy firmy ClimaCell, nazwał to nawet historycznym wydarzeniem.

Warunki pogodowe stają się coraz bardziej ekstremalne, anomalia stają się normą”, mówi Givati, „Moim zdaniem wydarzenia ostatnich dni są najbardziej oczywistym dowodem poważnych zmian klimatu. Jeśli ludzie nadal tego nie rozumieją, nie wiem, jakie jeszcze argumenty są potrzebne.

Oczywiście, doświadczyliśmy już ekstremalnych zmian warunków pogodowych. Ale ich skala była znacznie skromniejsza i nie występowały one w takim zagrażającym tempie”.

Rzeczywiście, przez cały czas obserwacji już w Chanuka opady okazały się rekordowe. „Każdego dnia nowy rekord”, kontynuuje dr Givati. „Coś podobnego wydarzyło się w 1992 roku, ale wtedy na wzgórzach spadł śnieg. Teraz powódź występuje bez topnienia śniegu. Moi koledzy uważają, że nadejdą jeszcze silniejsze i niszczycielskie ulewy. Latem susza, zimą chłód i niepogoda. Klimat stracił równowagę“.

Nie będziemy pocieszać się iluzjami. Obecna zima nie jest rzadkim ekscesem. Przeciwnie, jest to część globalnych zmian. „Nadszedł czas, aby porzucić przestarzałe pojęcia o „normalnej” pogodzie i przyzwyczaić się do myśli o tym, że wielodniowe ulewy deszczu i straszny upał nie jest niczym niezwykłym”, wzywa dr Givati. „Światowy klimat się zmienia. Należy pomyśleć o tym, jak przystosować się do tych zmian”.

Bardziej umiarkowani klimatolodzy nie są tak kategoryczni, jednakże również i oni przyznają, że sytuacja jest niepokojąca. Profesor Yoav Yair ze Szkoły Zrównoważonego Rozwoju w Wielodziedzinowym Centrum Herzliya: „Burze stały się dłuższe, wzrosły wszystkie wskaźniki, według których oceniamy to zjawisko: prędkość wiatru, poziom opadów itd.”

Tymczasem w Rosji znów „zapomniał” spaść śnieg…

W rzeczywistości dla nikogo nie jest to tajemnicą: trendy klimatyczne pogarszają się na naszych oczach w przeciągu życia jednego pokolenia, tak jakby kula ziemska nie mogła nas dłużej znieść. Przecież Ziemia, Natura jest żywym organizmem, chociaż znaczną jej część nazywamy nieożywioną. Tutaj jest nasza kolebka, nasz dom i gospodarzami w nim nie jesteśmy my.

Przeciwnie, on zrodził nas, on obejmuje nas, on jest ponad nami. W nim jest szczególna energia, szczególny duch, szczególny zamysł.

Ale my tego nie rozumiemy i robimy, co chcemy. Już dawno weszliśmy z nim w konflikt, a teraz w ostre starcie i oto zbieramy płody. Nawet w małym Izraelu coraz wyraźniej jest to odczuwalne. Na przykład zdarzają się dni, których zbiera się kilkadziesiąt w ciągu roku, kiedy niebo staje się białawe z powodu pyłu i piasku, traci nawet odrobinę niebieskiego i przypadkowo podnosząc oczy, nagle czujesz się jak na innej planecie…

To wszystko, to dopiero początek. I tylko jedna rzecz nam pomoże zbawić Ziemię od naszej brutalności, od naszej zuchwałej arogancji, odnieść się do niej, jak do jednej żywej całości.

I w tym celu konieczna jest wewnętrzna zmiana. Musimy uświadomić sobie, że sami wywołujemy nierównowagę w naszym domu i jego reakcja może łatwo „zdmuchnąć”, „zrzucić” nas z powierzchni Ziemi.

Jesteśmy słabi przed jej mocą, prawie bezradni. Wystarczy, że zakres temperatur przesunie się o około dziesięć stopni i setki milionów ludzi będzie pod miażdżącym ciosem. Ale to tylko jedna z wielu opcji i nie możemy ich nawet obliczyć, dlatego że nie rozumiemy ogólnego systemu.

Nie – my obserwujemy, jak dym australijskich pożarów, setki megaton dwutlenku węgla, przepływając przecina Ocean Spokojny i zanieczyszcza grzbiety Ameryki Południowej, a nawet Antarktydę. Jednak prawdziwa szkoda spowodowana obecnym stanem ludzkości pozostaje poza zasięgiem naszego pola widzenia. XXI wiek dał nam takie możliwości i narzędzia, które wymagają od nas stania się mądrzejszymi, bardziej wrażliwymi, ostrożniejszymi, dojrzalszymi. Ale gdzie tam! Dziś nawet liderzy zachowują się jak małe dzieci. I staje się to nie do zniesienia…

Przecież w Naturze wszystko jest powiązane ze wszystkim. Poprzez nasz negatywny wpływ uruchamiamy procesy, które powracają do nas jak bumerang!

I naszym głównym problemem są rozpadające się relacje. Dziś cały świat jest objęty głęboką wzajemną nienawiścią, która w rzeczywistości jest całkowicie nieuzasadniona. Wcześniej konflikty były lokalne, teraz obejmują kontynenty, sojusze, klastry wzdłuż i wszerz przecinają pęknięciami kraje, społeczeństwa, a nawet rodziny!

I tego Natura nie jest w stanie znieść. Brak równowagi przenika wszystkie sfery naszego i jej życia. „Adaptacja” nie pomoże, nie pomogą „zieloni” z ich „ekologiczną religią” nie pomogą czyste źródła energii, rezygnacja z ropy naftowej, plastiku i czegokolwiek innego. Walka z konsekwencjami jest daremna. Podnieśliśmy falę innej jakości, innej skali.

Przecież prawdziwą przyczyną jest sam człowiek. I przede wszystkim niszczy naturę swoim pierwotnym egoizmem, który jest jej diametralnie różny. Nasze niezachwiane samolubstwo, nieokiełznany konsumpcjonizm, sama nasza istota nakłania Ziemię przeciwko nam. W rezultacie nawet w Czarnobylu wszystko kwitnie, ponieważ nas tam nie ma…

Jak więc się zmienić? Jak okiełznać swoją naturę? Jak wypracować inny stosunek do siebie, do innych, do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury? Właśnie nad tym musimy się zastanawiać. I jeśli nad tym się zastanowimy, jeśli w końcu wychwycimy korzeń problemu, wtedy w ciągu kilku lat możemy zmienić sytuację.

Przecież Natura, tak czy inaczej reaguje na nas, na swoje dzieci. Ona przyjmuje na naszych oczach to oblicze, na które zasługujemy.


Czy koronawirus to dopiero początek?

каббалист Михаэль Лайтман Nowy koronawirus 2019-nCoV sparaliżował gigantyczne megamiasta w Chinach i przedostał się już do innych części świata, docierając do Francji, USA, Kanady, Australii i innych krajów. Dla mnie nie jest to tylko kolejny wybuch, a wskaźnik globalnych procesów zachodzących w ludzkości. 

Nasz świat nie jest statyczny – on się rozwija, ale rozwija się negatywnie. To nie jest kwestia klimatu ani epidemii, to są tylko konsekwencje. Przyczyna tkwi w pierwotnym „materiale” wszechświata – w naszym egoistycznym pragnieniu. To „perpetuum mobile” nigdy się nie zatrzymuje i do tej pory nie nauczyliśmy się z nim poprawnie pracować. 

Nauka Kabały odkrywa nam świat w głębszej perspektywie. On nie jest taki, jak nam się wydaje i jak chcemy go widzieć. Wolelibyśmy rozwijać się i żyć w stałym, zrozumiałym środowisku, w znanych warunkach – ale świat jest zmienny, jego prawa są dynamiczne.

System, którego zasobów używamy, nie jest „magazynem”, jest to żywy organizm, w którym wszystko jest ze sobą powiązane. Nie ma przypadkowych impulsów, nagłych wstrząsów – nagłe są tylko dla nas. Czasami zwierzęta czują lepiej ich nadejście niż ludzie.

A ponieważ my, ludzie jesteśmy najbardziej rozwiniętymi stworzeniami, kluczowymi częściami ogólnego systemu, dlatego prawie wszystkie jego reakcje są przez nas wywołane, w ten czy inny sposób. Negatywne zmiany w naturze ludzkiej prowadzą do negatywnych zmian w naturze.

Jednak nie jest to kwestia egoizmu, jako takiego. Jego wzrost sam w sobie jest naturalny, zaprogramowany. Problem jest inny: nie kompensujemy go, godzimy się z tym, co się dzieje. Albo w ogóle uważamy, że tak być powinno.

W Kabale kompensacja, zrównoważenie egoizmu za pomocą przeciwstawnej siły nazywa się „naprawą”. Odrzucenie jej powoduje cierpienie. I nawet, jeśli nie widzimy związku, to działa i w rzeczywistości nowe szczepy wirusów nie są niczym zaskakującym, nie ma nic zaskakującego. System wszechświata jest jeden.

On reaguje na różnych poziomach na brak ludzkiej równowagi. I dlatego walka z wirusami jest walką z konsekwencjami, w najlepszym wypadku łagodzącą cios, ale nie korygującą sytuacji radykalnie.

Co znaczy, że czekają na nas nowe epidemie spowodowane brakiem równowagi w nas samych. Dopóki negatyw w człowieku przeważa, bezmyślnie jest liczyć na pokój i spokój.

Oczywiście nie pouczam was – mówię o realiach, o naszych relacjach, jakie one są. Szczerze mówiąc, truciznę łatwo jest znaleźć we wszystkim, co nas łączy. Staramy się sztucznie kompensować tę truciznę moralnością, prawami, polityczną poprawnością, dobrymi filmami, subtelną i brutalną agitacją.

Mamy szczerą nadzieję, że zatriumfuje w nas dobroć. Ale jest to samooszukiwanie. Nie można zrównoważyć własnej natury, postępując zgodnie z jej zasadami. Prawdziwa równowaga, to wzniesienie się ponad siebie ku jedności. Cała reszta ma bezcelowy charakter.

Na obecnym etapie, brak równowagi w człowieku wchodzi na nowy poziom – i będzie odpowiednia reakcja natury. Uważam, że system nie będzie ograniczał się do wirusów infekujących ciało – następne w kolejce będą wirusy nowego pokolenia, które uderzą w naszą psychikę, psychologie. Obnażą różnice, sprzeczności, odchylenia, spowodują zbiorowe ekscesy i psychozy na podłożu wartościowym, ideologicznym, społecznym.

Już dziś podobne „mutacje” obejmują różne aspekty światopoglądu, kultury, nauki, zmuszając naukowców i specjalistów do wysysania z palca całkowicie bezpodstawnych postulatów. Wcześniej za takimi zjawiskami kryła się chciwość, rządza władzy, elementarna głupota, ale teraz dodaje się do tego „zakaźne” szaleństwo.

Każdy wirus, każda choroba, to brak równowagi, niewłaściwe połączenie między plusem i minusem. W terminologii nauki Kabały oznacza to „zwarcie” dwóch przeciwstwnych pragnień bez „ekranu”, który odgrywa tę samą rolę, co opór w obwodzie elektrycznym. W rezultacie przeciwieństwa nie mogą współdziałać harmonijnie, utrzymując zdrowe  funkcjonowanie i właściwy przebieg rozwoju.

Oczywiste jest, że z czasem rozbieżność między skrajnościami będzie wzrastać. To nie przypadek, że uznajemy za normatywne coraz więcej form zachowania, życia rodzinnego, ekspresji seksualnej i samoidentyfikacji. Na razie udaje nam się jeszcze jakoś zaakceptować i kontrolować te zniekształcenia podstaw. „Wirusy” nowej jakości, w następnym etapie wymkną się spod kontroli i wprowadzą chaos do naszego domu.

Przez długi czas nierównowaga między tymi dwoma początkami przejawiała się stopniowo, „bez pośpiechu”, pozwalając nam ją „przetrawić” z różnym stopniem powodzenia. Jednak teraz wszystko jest nie tak: tempo rozwoju rośnie i nierównowaga gwałtownie się zaostrza. Bez systemowego, fundamentalnego podejścia do niej, nie poradzimy sobie z wyzwaniami, nie znajdziemy lekarstwa na najnowsze wirusy.

I wtedy być może one zamienią się w zagrożenie jeszcze większe niż bomby atomowe i wodorowe. Rzeczywiście, po co nam masowe zniszczenia, jeśli wystarczy „złamać” umysł i zamienić ludzi w bezbronne „rośliny” albo szaleńców pozbawionych logiki, lub w marionetki.

Ogólnie rzecz biorąc, nie walczymy z wirusami, ale z niezrównoważoną formą istnienia, którą rzutujemy na różne poziomy natury. Jej najbardziej uderzającym przykładem jest rak, który powoduje, że dotknięte komórki „pożerają” swoje otoczenie. Onkologia jest naszą wspólną powszechną diagnozą.

W końcu nadszedł czas, aby uświadomić sobie jak niebezpieczna jest nierównowaga między ludzkim egocentryzmem i właściwością obdarzania Natury. Ta różnica potencjałów musi koniecznie być zrównoważona, skorygowana – w sobie. Należy uzupełnić braki tak, aby przeciwieństwa stały się jedną całością i doprowadziły ludzkość do prawdziwej równowagi. 

Wszystko, czego nie zrobimy dzisiaj, będziemy musieli zrobić jutro w znacznie trudniejszych warunkach. Ostatecznie potworne epidemie i inne katastrofy wyraźnie wskażą na człowieka, jako źródło nierównowagi. Ale co mu przeszkadza, by zobaczył to teraz? 


Od „człowieka rozumnego” do „człowieka duchowego”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Po Wielkim Wybuchu nadeszła tak zwana era wielkiego zjednoczenia. Atomy zaczęły się łączyć w molekuły, molekuły w bardziej złożone substancje, a następnie zaczęło się formowanie nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury.

Cała natura rozwinęła się na styku dwóch sił: otrzymywania i obdarzania. A co dzieje się w społeczeństwie?

Odpowiedź: W społeczeństwie dzieje się to samo – zjednoczenie na poziomie świadomości.

Cała natura składa się z dwóch sił: pozytywnej i negatywnej. Początkowo połączenie miało miejsce na poziomie atomów, molekuł, dużych ciał kosmicznych, mgławic itd. Następnie na kuli ziemskiej zaczęła rozwijać się roślinna natura, tj. stworzenia zupełnie innego poziomu. Potem pojawił się zwierzęcy poziom a po nim – ludzki.

Homo sapiens to nie tylko zwierzę które zarządza swoimi instynktami lub którym zarządzają instynkty a stworzenie, które może się rozwijać w trakcie swojego życia.

Zasadniczo, taki rozwój postrzegamy również w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze, ale najważniejsze – to człowiek. On przechodzi przez bardzo duże, rozwijające go stopniowo stany i w rezultacie widzimy dokąd to prowadzi.

Chociaż z jednej strony ma miejsce rozwój, ale z drugiej strony w tym rozwoju istnieje świadomość pewnego rodzaju niedoskonałości, która odnosi się tylko do poziomu „człowiek”.

Cała reszta natury rozwija się instynktownie, jak jest to w niej założone przez wyższą siłę. A w człowieku istnieją stany, które pobudzają go do pewnych indywidualnych działań. Tutaj dzielimy człowieka na „rozumnego człowieka” i „duchowego człowieka”.

Homo sapiens” rozwija się pod wpływem sił natury do pewnego stanu, kiedy zaczyna uświadamiać sobie, że nie zgadza się z tym rozwojem. One prowadzą go do wszelkiego rodzaju problemów w społeczeństwie, w rodzinie, w samym sobie, aż do samozagłady, braku sensu istnienia i tak dalej.

On zaczyna odczuwać, że pomimo tego, że zawsze działała w nim pozytywna rozwijająca siła, jednocześnie pojawia się również negatywna. Przecież on nie może rozwijać się i iść naprzód z pomocą jednej siły. Musi zrozumieć dlaczego, po co itd. W ten sposób egoistyczna natura człowieka doprowadza go do stanu pustki, do powstawania pytań, i poszukiwań.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 11.03.2019


Świat bez tradycyjnego fundamentu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica jakościowa między tym etapem rozwoju ludzkości a poprzednimi?

Odpowiedź: Dzisiaj ludzie zgadzają się już z kabalistami, że świat nie wie dokąd iść i znajduje się w wielkim zamieszaniu: dzieci opuszczają rodziców, rodzice rozwodzą się nie będąc w stanie znaleźć wspólnego języka, itd. 

Nasz egoizm dzieli nas, osłabia więź między nami. Nie możemy normalnie cieszyć się sobą wzajemnie, nawet egoistycznie. Ludzie tracą smak do samego życia. Wcześniej dążyli do tego, aby więcej zarabiać, coś robić, coś wyrwać. Teraz to wszystko słabnie, wygasa, ludzie nie mają siły, by żyć.

Zdrowy egoizm przestaje w nas działać. I powstaje pytanie, co zrobić: zamknąć oczy, zażywać narkotyki, siedzieć w domu pogrążając się w komputerze?

Świat traci swoją egoistyczną podstawę, która nim kierowała. Ale nikt nie wie, co może ją zastąpić. Nie ma żadnych programów.

Konieczne jest proponowanie radykalnie innych rozwiązań, a nie wniesienie poprawek do starych programów, to tu i tam.

Dobiegł końca program zarządzania nami przez egoizm, w pełni się realizując. A teraz Natura będzie kierować nas do altruizmu, realizując się poprzez nasze połączenie między sobą. Ale nie jesteśmy na to gotowi. I dlatego, sprzeciwiając się nowemu programowi, będziemy doświadczać bardzo wielkich cierpień.

Społeczeństwo musi poczuć, że znajduje się na krawędzi swego dotychczasowego istnienia, i wtedy kabaliści będą mogli mu pomóc.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 23.10.2017


Czy należy rozwijać egoizm?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Do tego aby osiągnąć Stwórcę, należy maksymalnie rozwijać swój egoizm. A jeśli człowiek nie jest egoistą?

Odpowiedź: Nie trzeba rozwijać egoizmu. To absolutnie nieprawda. Egoizm będzie rozwijał się sam!

My nie powinniśmy starać się o to aby być złymi. Przeciwnie, musimy troszczyć się o to, aby być dobrymi, a wtedy będziemy złymi, gdy zacznie się w nas odkrywać coraz więcej negatywnych właściwości, abyśmy mogli je naprawić.

A jeśli będę przegranym albo nieudacznikiem w naprawie, to nie dodadzą mi jeszcze więcej złych właściwości. Dlaczego? Przecież nie mogę sobie poradzić z tym co już mam.

Pytanie: Egoizm jest jak nerw w zębie, bez niego ząb jest nieżywy. A czy kabaliści, podobnie jak stomatolodzy powinni wyleczyć chory ząb czy go usunąć?

Odpowiedź: Usunąć się nie uda. Ludzie mimo wszystko będą musieli naprawić egoizm, bo nic innego tutaj nie świeci. Tylko jeszcze przez bardzo długi czas będziemy cierpieć od „bólu zęba”.

Z lekcji w języku rosyjskim, 18.08.2019


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 28.07.2019

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ludzkość rozwija się, czy to oznacza że staje się coraz bardziej miłosierna i sprawiedliwa?

Odpowiedź: W żadnym wypadku! W procesie rozwoju egoizmu stajemy się coraz bardziej twardzi, arogantcy, przestajemy odczuwać siebie nawzajem.

Oczywiście można powiedzieć: Jak to? ‚,Przecież to kiedyś ludzie byli jak barbarzyńcy!” Tak, ale oni byli bardziej zdolni zrozumieć siebie nawzajem. A my jednocześnie stajemy się bardziej zmysłowi i bardziej wyrafinowani.

Pytanie: Nasze zajęcia, rozpowszechnianie, czy działa to z wystarczającą prędkością, czy też nie poruszamy się za wolno?

Odpowiedź: Prędkość zależy od was.

Pytanie: Jak mój egoizm może pragnąć prawdy, jeśli on zależy od społeczeństwa i do tego zaprzecza temu społeczeństwu, wywyższając się nad nim?

Odpowiedź: Najpierw musisz nauczyć się tego wszystkiego w swojej dziesiątce i tylko potem myśleć o czymś innym. Być może zajmie ci to nawet kilka lat. Dlatego o żadnym innym społeczeństwie na razie nie może być mowy. Nie rób sobie żadnych złudzeń. Dlatego że wszystko musi być dokładnie organizowane w dziesiątce.

Z lekcji w języku rosyjskim, 28.07.2019


Jak odróżnić egoistyczne pragnienia od altruistycznych?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Jak odróżnić w sobie egoistyczne pragnienia, od pragnień altruistycznych? Egoizm często przybiera różne formy, dlatego czasami trudno zrozumieć, czy moje myśli i działania są nim podyktowane.

Odpowiedź: Altruizm różni się od egoizmu tylko tym, że pragniesz być w dobrym związku z innymi i w tym dobrym związku osiagnąć Stwórcę. Innych definicji już nie ma. Wszystko inne, z wyjątkiem połączenia w małej grupie, której celem jest osiągnięcie podobieństwa do Stwórcy według zasady „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – jest egoizmem.

Pytanie: Altruizm – to jest zło czy dobro?

Odpowiedź: Altruizm – to pragnienie zrobienia wszystkiego dla dobra innego człowieka, określenie czego mu brakuje i napełnienie go.

Z programu TV „Odpowiedzi na pytania z Facebooka”, 10.03.2019


Ego – pomoc przeciwko tobie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy egoizm tłumi wrażliwość mojego punktu w sercu? Czy mogę niwelować siłę mojego ego i dać więcej energii punktowi w sercu?

Odpowiedź: Spróbuj. Trzeba to koniecznie robić, rozumiejąc, że egoizm jest „pomocą przeciwko tobie”. I jeśli jesteś na niego prawidłowo nastojony to zobaczysz że ci pomaga. Egoizm jest jak skórka z owocu, którą należy usunąć aby dostać się do jego słodkiego środka.

Pytanie: Jeśli asocjuję siebie ze swoim egoizmem, to rozumiem że Stwórca różnymi uderzeniami bije po moim egoizmie. A jeśli sam zacznę bić po swoim egoizmie, to Stwórca powstrzyma te ciosy?

Odpowiedź: Nie trzeba cię bić po ego, przecież jest dla ciebie pomocne. Stwórca też go nie bije. Ale specjalnie eksponuje ego jako negatywną właściwość, po to abyś zrozumiał że wewnątrz niego znajduje się coś pozytywnego – właściwość obdarzania.

Nie należy nienawidzić egoizmu. Nie należy wogóle skupiać się na nienawiści. Skupiać się raczej na miłości, na obdarzaniu, na połączeniu. To jest najlepsze wyjście. A potem odkryjesz że egoizm tylko ciebie do tego popycha. W nim nie ma nic złego. Dlatego nazywa się „pomocą przeciwko tobie”.

W taki sposób osiągasz zło swojego nieprawidłowego stosunku do wszystkiego, w tym również do egoizmu. W ten sposób „anioł śmierci stanie się aniołem życia”.

Pytanie: Załóżmy taką sytuację, że człowiek nie chce jechać na kongres. Ale bierze się w garść i jedzie wbrew swojmu pragnieniu. Czy nie jest to świadomy cios dla egoizmu?

Odpowiedź: Dlaczego ma to być cios? Egoizm decyduje czy ma to zrobić. Jeśliby egoizm nie zdecydował tak, to człowiek nigdzie by nie pojechał.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.06.2018


Czyje życie jest ważniejsze?

каббалист Михаэль ЛайтманOkrągły stół niezależnych opinii. Berlin 2006

Pytanie: Dlaczego uważamy że życie niektórych ludzi jest ważniejsze od życia innych?

Odpowiedź: Dzieje się tak dlatego, że nie widzimy ogólnego kręgu, wspólnego mechanizmu, wspólnego systemu naszej globalizacji. Należymy do jednego systemu, a każdy z nas w rzeczywistości to jedno ciało.

Każdy z nas jest komórką w jednym ciele, komórką która zobowiązana jest troszczyć się o dobro całego organizmu. Jeśli zobaczymy że cała ludzkość w ostatecznym rozrachunku, to jeden Człowiek z tymi samymi organami i częściami, wtedy to oczywiście zrozumiemy, że każdy posiada swoją odrębną wartość.

Ponieważ nawet jeśli jedna komórka w ciele staje się rakowa … A to w gruncie rzeczy jest specyficzną cechą egoizmu: bo zaczyna wchłaniać innych. Ale póki co, na dzień dzisiejszy, wszyscy jesteśmy podobni do komórki rakowej. To właśnie odkrywa się nam teraz: wszyscy znajdujemy się w ogólnoludzkim systemie, który jest chory na raka.

Jeśli to odkryjemy, to oczywiście przekonamy się, że każdy zobowiązany jest być zdrowym, to znaczy zrezygnować ze swojego egoizmu, z wchłaniania, wykorzystywania innych i przejścia do stanu obdarzania innych.

Odkrywając to zobaczymy, że życie polega tylko na tym, aby doceniać każdego w jego rozwoju, w jego wkładzie w społeczeństwo. Jeśli będziemy zachęcać społeczeństwo do tego, aby przekazywało każdemu człowiekowi wartości, które skierowane są tylko na to, to tym samym oczywiście zobowiążemy ludzi, aby byli użyteczni dla ludzkiego społeczeństwa. Wtedy wszyscy będą równi. I wtedy życie jednego człowieka nie będzie ważniejsze od życia kogoś innego.

Okrągły stół niezależnych opinii. Berlin 09.09.2006