Artykuły z kategorii Pytania&Odpowiedzi

Do bliźniego odnosić się jak do siebie samego

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” sugeruje, że ​​najpierw muszę nauczyć się, jak kochać siebie? Czy wtedy będę mógł pokochać bliźniego i pokochać Stwórcę? Czy tak to działa?

Odpowiedź: Dążąc do miłości bliźniego, zaczynasz dostrzegać, na ile ty kochasz nie bliźniego, a tylko siebie. Właśnie tutaj pojawia się potrzeba naprawienia się do takiego stopnia, aby odnosić się do bliźniego jak do siebie.

Nie powinieneś badać, jak siebie kochasz. Bo tylko utkniesz we własnym egoizmie. Powinieneś próbować, starć się kochać bliźniego. W tej mierze, w jakiej będziesz przykładał wysiłki, aby właściwie odnosić się do niego, zrozumiesz, na ile kochasz siebie. Tak to działa.

Pytanie: Czy dlatego nie ma różnicy między pracą dla Stwórcy i dla innego człowieka? Jak to możliwe?

Odpowiedź: Dlatego że wszystko, co wykracza poza ramy ludzkiego egoizmu, znajduje się jakby poza człowiekiem. Obcy ludzie, nieożywione, roślinne, zwierzęce obiekty czy Stwórca – wszystko to znajduje się poza nami. Dlatego jeśli przenikam do nich miłością, współczuciem, pragnę zbliżenia się z nimi, to czyniąc to czynię to samo w odniesieniu do Stwórcy.

Komentarz: Myślę że kochać Stwórcę, zgodzi się każdy człowiek.

Odpowiedź: Egoistycznie. Nie dla dobra drugiej osoby, ale dla własnej korzyści. Na tym ogólnie rzecz biorąc, zbudowany jest stosunek człowieka do Wyższej Siły.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 14.12.2021


Zrozumieć język proroctwa

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na przestrzeni tysięcy lat od zbudowania Pierwszej Świątyni do zniszczenia Drugiej Świątyni, trwał okres proroków. Jak odnieść się do ich tekstów, które są akceptowane we wszystkich religiach?

Wiemy, że Tora napisana jest językiem alegorycznym – językiem gałęzi, który opisuje duchowe siły, napisana jest słowami naszego świata. Czy do takiej interpretacji można odnieść teksty proroków?

Odpowiedź: Niewątpliwie. W Torze, to znaczy w ogólnych tekstach TANACH (Tora, Newiim, Ktuwim) nie ma niczego, co można byłoby zrozumieć prostym rozumem. To wszystko jest przeznaczone dla ludzi, którzy chcą wznieść się ponad nasz świat i zobaczyć siły i systemy, które nim zarządzają.

Pytanie: Oznacza to, że jeśli jakiś naukowiec, na przykład profesor uniwersytecki, przeczyta te proroctwa, przestudiuje je, dokona analizy porównawczej tekstów, to i tak nie będzie w stanie określić, czy jest to prawidłowe, czy nie. A to znaczy, że jest to niemożliwe? Trzeba wznieść się na duchowy poziom, żeby zrozumieć, o co chodzi?

Odpowiedź: Oczywiście. Zarówno ten, kto mówi, jak i ten, który słucha, musi być na poziomie duchowym.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 21.12.2021


Znaki zodiaku i zamysł stworzenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W starożytnej księdze „Wielki komentarz” („Midrasz Raba”) jest napisane, że Abraham wychodził w nocy, aby popatrzeć na gwiazdy, i zadawał sobie pytanie: „Czy znajduje się pod ich władzą, czy też istnieje jakaś Wyższa Siła, która jest wyższa od nich? Jeśli znajduję się pod ich władzą, to muszę je czcić, a jeśli istnieje siła, która jest wyższa niż gwiazdy, to muszę ją dla siebie odkryć.

Czy znajdujemy się pod władzą gwiazd, czy też istnieje jakaś siła, która zarządza wszystkim?

Odpowiedź: Gwiazdy – to znaki. One i tak nazywają się „znakami zodiaku”. A znaki z reguły towarzyszą jakimś wydarzeniom.

Początkowo ludzie to rozumieli, ale ponieważ znaki te rzeczywiście towarzyszą różnym wydarzeniom, to stopniowo ludzie zaczęli traktować je jako coś samodzielnie istniejącego, determinującego, zarządzającego. Tak jak w naszym życiu, wokół mnie istnieje ogromna liczba różnego rodzaju źródeł wpływu na mnie, ale wszystkie one są sterowane z zewnątrz przez jakieś wyższe siły.

Jeśli właściwie orientuję się w tym świecie, to zwracam uwagę nie na to, jak świat mnie traktuje, a na stosunek tego wyższego źródła do mnie, Wyższej Siły, stojącej za tym całym obrazem, przez którą otrzymuję pozytywne i negatywne wpływy. Ale w zasadzie jest to jedyna siła, która działa na mnie wybiórczo zgodnie z jakimś znanym tylko jej planem. Dlatego nie powinienem zajmować się rozgrywkami z ludźmi, wydarzeniami, różnymi ekscesami, klęskami żywiołowymi czy czymś innym, co stale pojawia się w życiu i  przechodzi nad nami.

Zamiast tego, żeby urządzać te rozgrywki z otaczającym społeczeństwem, ze światem, a nawet ze sobą – z pojawiającymi się we mnie pragnieniami i myślami, powinienem wszystko odnieść do Wyższej Siły, która powoduje wszelkiego rodzaju procesy we mnie i w otoczeniu, i zadać sobie pytanie: „Dlaczego ona to wszystko robi? Czego ode mnie chce?”

Zasadniczo ją pytam o sens życia: „Czy ma ono jakiś cel? Czy istnieje rozsądny początek i proces, który jest ustalony i prowadzi mnie do jakiegoś celu? Czy ten proces jest zarządzany z góry? Czy muszę to wiedzieć i co mi to da?”

Często wierzący mówią: „Bóg istnieje, On wie, co robi. Zostaw to, daj Jemu pracować”. Dlatego ja zamykam oczy i wykonuję swoje małe czynności. Powiedzieli mi, że On chce, żebym zrobił to i tamto – ja to będę wykonywał, a resztę niech robi On. Czy wystarczy, żebyśmy byli tak małymi prymitywnymi stworzeniami? Czy tego wymaga od nas  Wyższa Siła, czy ona chce nas rozwijać?

Pojawia się we mnie potrzeba poznania, dlaczego żyję: „Co się w ogóle dzieje? Gdzie jest zarządzanie nade mną i całym światem? Czy są to znaki zodiaku, czy jest to Wyższa Siła?”

Całe moje życie zobowiązuje mnie do poznania Wyższej Siły, zmusza, żeby ją ujawnić. Ta siła, Stwórca, przez swój specjalnie negatywny wpływ na mnie zmusza mnie do zwracania uwagi na Niego.

Dlatego musimy podnieść się ponad znaki zodiaku, ponad wszelkiego rodzaju omeny i wydarzenia w naszym życiu. Nie należy brać na serio wszystkiego, co postrzegam wewnątrz siebie i na zewnątrz, a tylko jako demonstrację stosunku Wyższej Siły do mnie. A dlaczego, po co, na co – nie wiem.

Może być, że On nie robi dla mnie zbyt przyjemnych rzeczy, jak rodzice, którzy karzą dzieci, aby one w końcu zaczęły zachowywać się poprawnie. A dobre rzeczy możliwe On robi po to, abym odnosił się do Niego w inny sposób. Może On specjalnie zabawia się ze mną w taki sposób, żebym zrezygnował z tego, by Go poznać, i zajmował się tylko napełnieniem jakimiś przyjemnościami. I tak dalej.

To znaczy, muszę zrozumieć zamysł stworzenia: czego On ode mnie chce?

Pytanie: Oznacza to, że nawet jeśli będę wiedział, jakie wydarzenia będą miały miejsce w moim życiu, mimo wszystko nie będę mógł niczego zmienić?

Odpowiedź: Nigdy. Widzimy to we wszystkich lekcjach naszej historii.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Los i Księga Zohar”


Jak kabaliści definiują miłość?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Neurofizjolodzy twierdzą, że człowiek jest zdezorientowanym zwierzęciem, i że uczucie miłości – to koktajl feromonów: dopaminy, oksytocyny.

Psychologowie nie zgadzają się z tym, ponieważ twierdzą, że uczucie miłości – to coś więcej niż suma jej składowych: mentalnych, społecznych i tym podobnych.

Filozofowie nie spierają się z nikim, mówią, że miłość dezorientuje człowieka, jest przyczyną całej głupoty i wszystkich odkryć, które miały miejsce w ludzkości.

A jak kabalista definiuje miłość?

Odpowiedź: Kabaliści definiują miłość jako wyższe połączenie człowieka ze wszystkim, co jest poza nim i czyni go podobnym do Stwórcy.

Miłość – to środek upodobnienia się do Stwórcy. Miłość – jest tym, co istnieje poza nami, w człowieku jej nie ma. Dlatego fizjolodzy, psycholodzy nie mogą nic o tym wiedzieć. Rozważają wszystko tylko na podstawie feromonów i tym podobnych.

Miłość – jest jedyną właściwością Stwórcy, daną nam, za pomocą której możemy wznieść się z poziomu zwierzęcego na poziom „człowieka”. Człowiek – to Adam. Adam od słowa „edome” – podobny do Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 06.12.2021


Kierowani przez naturę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Wolność wyboru” Baal HaSulam napisał, że prawo rozwoju, popychając nas do swojego celu, czyni nas zniewolonymi, ponieważ człowiek zawsze dąży do przyjemności i ucieka od cierpienia. Czy w ramach tego istnieje jakaś wolność?

Odpowiedź: Nie. A jaka może być wolność, jeśli ja sam w sobie jestem tylko pragnieniem otrzymywania przyjemności? Przede mną zawsze jest pewna liczba wariantów przyjemności i cierpienia, a ja zgodnie z moim zrozumieniem i nastrojem wybieram dla siebie jakby najlepszą opcję. W tym stanie jestem jak zwierzę, które po prostu wybiera: ucieka od złego do dobrego, gdzie można i jak tylko można.

Pytanie: Baal HaSulam i Pan też często używacie terminu „zwierzę” w odniesieniu do człowieka. Dlaczego? Przecież dla człowieka brzmi to nieprzyjemnie.

Odpowiedź: Tutaj nie oznacza to, że my niejako sprowadzamy człowieka do poziomu zwierzęcia. Chodzi o to, że nasza natura kieruje nami absolutnie sztywno, konkretnie, według pewnej formuły i zmusza nas w taki sposób w każdej chwili wybierać stan, który wydaje nam się najlepszy. Problem tylko w tym, że zarówno zwierzęta, jak i my wybieramy te stany zgodnie z naszym zrozumieniem, z tym, co się nam odkrywa.

Człowiek, widząc przed sobą pewną liczbę możliwości, wybiera najlepsze: częściowo instynktownie, a częściowo rozsądnie, kalkulując opcje. Zwierzę robi to samo. Jednak ono popełnia mniej błędów, ponieważ ma bardziej rozwinięte instynkty, które są w mniejszym zestawie wariacji i możliwości.

Ale w zasadzie jest to ten sam program. I człowiek tutaj nic nie może zrobić. Dlatego jeśli my po prostu przeżywamy swoje życie w zwyczajnej formie, to jesteśmy kierowani przez naturę i w ogóle nie mamy żadnej wolnej woli.

Jak zatem można zdefiniować, czym jest wolna wola? Wolność od czego? Od swojego pragnienia otrzymywania przyjemności nie mam wolności. Jedyną rzeczą jest to, że mogę wybrać dla siebie pewien rodzaj przyjemności. W tym przypadku zamieniam jedno na drugie.

Na przykład mogę zapisać się do klubu odchudzających. Tam będą mi „prać mózg” i ja będę się inaczej zachowywał – zamiast słodyczy wybiorę inne formy przyjemności. Albo będę woleć zająć się sztuką, nauką itd. zamiast czegoś innego.

W taki sposób, mogę wpaść pod wpływ pewnych zewnętrznych czynników i one dadzą mi inną skalę wartości. To znaczy mogę powiedzieć, że teraz wybieram jakąś aktywność i dla mnie staje się ona ważna, w tym teraz widzę przyjemność. Ale i tak ktoś mnie do tego popchnął. W każdym razie znajduję się w ramach tej samej natury, która składa się tylko z przyjemności i cierpienia.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Wyspa ognia”


Centralny punkt światowego kryzysu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie przejawy globalnego kryzysu pozostają obecnie niezauważone, chociaż powinniśmy zwrócić na nie szczególną uwagę?

Odpowiedź: Najbardziej centralnym punktem, korzeniem globalnego kryzysu jest oddalenie ludzi od siebie nawzajem. Siadamy przy naszych komputerach, gramy w jakieś gry, zupełnie jak dzieci i niczym innym nie zajmujemy się.

Musimy zrozumieć, że tylko nasze zbliżenie między sobą poprzez dobre siły może nas wyprowadzić z ogólnego kryzysu. To znaczy, jest to kryzys oddalenia ludzi od siebie nawzajem, dążenia każdego, by zamknąć się w jakimś kokonie, nie myśleć o niczym innym i nie martwić się.

Pytanie: Dlaczego ludzie tak naprawdę nie czują, że jest to kryzys? Może nie doceniają go? Na przykład kryzys nadprodukcji można łatwo oszacować: przychodzę – widzę są puste półki. A kryzys we wzajemnych relacjach ludzi jest w jakiś sposób ukryty przed człowiekiem. On nie rozumie, co się za tym kryje, i że jest to bardzo poważne.

Odpowiedź: Ludzie zabawiają się w wymyślone „zabawki”. Pasja do gry odwraca ich uwagę od prawdziwych problemów. Dlatego z jednej strony ludzkość niby rozwija się, a z drugiej strony wymiera. Wszystko tkwi w uświadomieniu sobie zła tego stanu. Na razie poruszamy się tylko po to, by wypełnić bezdenne kieszenie tych, którzy dowodzą i kontrolują wszystkich.

Nie widzę przed sobą nic dobrego. Trzeba wytłumaczyć ludziom, dokąd to wszystko doprowadzi. Będzie to uświadomienie sobie bardzo gorzkiej, długiej drogi, kiedy pracowaliśmy na swoich własnych wrogów, którzy myśleli tylko o tym, jak się wzbogacić naszym kosztem, aby w końcu wszystko, co nagromadziliśmy i przekazaliśmy im, wyrzucić do morza. Tak działa zaciekły ludzki egoizm.

Konieczne jest uświadomienie sobie zła egoizmu i zrozumienie, że jest to jedyne zło. I wtedy będziemy już mogli mówić o tym, jak się go pozbyć.

Z programu telewizyjnego „Kabała Expres”, 19.10.2021


Co zrobić, jeśli szef jest dyktatorem

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Pisze do Pana Igor: „Szanowny Michaelu Laitman, zwracam się do Pana z prośbą o radę. Mój szef jest dyktatorem. Od pięciu lat ledwo się powstrzymuję, żeby nie powiedzieć, by się odczepił.

Kocham swoją pracę, a jego nienawidzę. On śledzi każdy mój krok. Wszystkie jego prośby nie są prośbami, ale rozkazami, wszystkie rozmowy są tylko naukami moralnymi. Nie ma w nim nic ludzkiego, ciepłego. A ja to znoszę tylko dlatego, ponieważ wiem, że takiej pracy nigdzie indziej nie znajdę. Jak wytrzymać – nie wiem. Szanowny Michaelu, jak Pan postąpiłby na moim miejscu?”

Odpowiedź: Spróbowałbym tak się zmienić, aby pokochać tego człowieka. Wtedy odniesiesz sukces w pracy tysiąc razy lepiej.

Pytanie: Czy jest to możliwe w takim stanie? Widzi Pan, list po prostu „płonie”, że „ja go nienawidzę”.

Odpowiedź: Myślę, że tym bardziej, właśnie w takim stanie jest to możliwe. Dlatego że może nagle zobaczyć, że nie ma tu nic strasznego, tylko tak się nastroił, tak to postrzega. Z góry przygotowujesz się na to, żeby nienawidzić tego szefa.

Pytanie: To znaczy, że jeśli Igor podejmie nad sobą wysiłek, taki strasznie trudny, prawdziwy wysiłek, aby pokochać swojego szefa, to okaże się, że on wcale nie jest dyktatorem?

Odpowiedź: Wcale nie jest dyktatorem. Wszystko zależy od Igora.

Pytanie: A jak szef przyjmie tę miłość? Jako pochlebstwo, jako grę?

Odpowiedź: Nie. Igor w ogóle nie musi tego pokazywać. Niech pracuje w sobie.

Pytanie: Wewnętrznie? Czyli może powtarzać: „Chcę się zmienić, chcę go pokochać bez względu na wszystko”?

Odpowiedź: Tak. Chcę go właśnie pokochać. I wszystko się zmieni. A jak mamy osiągnąć miłość do bliźniego? Nie należy myśleć, że kiedyś może tak być. A właśnie teraz, konkretnie. Jeśli jest człowiek, którego nienawidzę, jest to najlepsza możliwość, aby się zmienić.

Pytanie: Więc to jest Pana główna rada?

Odpowiedź: Oczywiście. Nie ma nic więcej. To Stwórca specjalnie przedstawia mu to, aby on zmienił siebie i w taki sposób osiągnął już duchowy stopień.

Pytanie: I komfortowy stan?

Odpowiedź: Oczywiście!

Pytanie: W pracy i wszędzie?

Odpowiedź: Niewątpliwie! Konsekwencje tego będą najlepsze.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.10.2021


Człowiek – dążenie do upodobnienia się do Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym według Kabały jest „zwierzę w człowieku” i „człowiek w człowieku”? „Człowiek w człowieku” – czy to moralność, być może, dążenie do sztuki, poezji czy czegoś innego?

Odpowiedź: Obawiam się, że tutaj ty i ja nie zgodzimy się w naszych sformułowaniach, ponieważ według Kabały człowiek w naszym świecie należy do poziomu zwierzęcego. A poziom „człowieka” to jego dążenie, w którym chce się upodobnić do Stwórcy.

Człowiek – po hebrajsku „Adam” od słowa „dome”, „podobny do Stwórcy”. To znaczy, to właśnie pragnienie odkrycia Stwórcy, aby stać się podobnym do Niego, jest nazywane człowiekiem.

Czy możesz sobie wyobrazić, co to jest – podobieństwo do Stwórcy? Nie wiem kim On jest, gdzie, co, dlaczego, czy On w ogóle istnieje, czy nie. Dlatego nie mam takiego pragnienia. Chcę normalnie, poprawnie, dobrze istnieć na tym świecie. Ale Stwórca!…Upodobnić się do Niego?..

W rzeczywistości tylko to jest nazywane poziomem „człowiek”, ponieważ wszystkie inne poziomy w nas pochodzą z naszej zwierzęcej egzystencji, z naszej zwierzęcej istoty.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Centaury”


Dusza – uczucie Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest za substancja – dusza?

Odpowiedź: To część Stwórcy, która nieustannie zmienia się w nas i możemy ją udoskonalać. Dusza może nawet z nas zniknąć, a my jednak pozostajemy aby żyć dalej w naszym ciele.

Powiedzmy, że teraz dusza znika ze mnie, tzn. uczucie Stwórcy, poczuję siebie tylko tak że siedzę tutaj z wami – to jest zwierzęcy poziom.

Następnie, gdy odpowiednio, wykonuję w sobie pewne działania, ponownie wchodzę w kontakt ze Stwórcą. To ta część mojej relacji z Nim nazywa się „duszą”.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Indywidualista”


Jak sprawdzić, czy intencja jest poprawna?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak można sprawdzić, czy znajdujesz się we właściwej intencji?

Odpowiedź: Sprawdza się to w twoim prawidłowym stosunku do przyjaciół w grupie. Tak jak ty odnosisz się do przyjaciół, tak samo odnosisz się do Stwórcy.

I nie okłamuj siebie, że odnosisz się do Stwórcy w inny sposób: „Do Niego z miłością, ale do przyjaciół…” Nie ma czegoś takiego, ponieważ w ramach relacji z przyjaciółmi kształtujesz stosunek do Stwórcy. Nie inaczej!

Z rozmowy na wideokonferencji MAK