Wpisy w kategorii 'pragnienie'

Próg czułości odczuwania Światła

Pytanie: Jeżeli uczę się przez internet , czy Światło reformujące działa i emanuje na mnie?

Odpowiedź: Nawet w naszym ziemskim świecie istnieją cząsteczki przechodzące swobodnie przez materię, prawie bez utraty swej szybkości.

Światło wyższe jest w całkowitym spokoju wszędzie. Dla tego zjawiska nie istnieją bariery w naszym świecie, ono znajduje się ponad naturą. Dlatego jeżeli chcemy zaprosić działanie ze strony Światła, musimy stać się odczuwalni dla Niego, innymi słowy podobni Jemu, według prawa podobieństwa formy.

Odpowiednio do upodobnienia się uzyskamy takie rezultaty emanacji. Zatem, nasza praca ma polegać na coraz większym upodobnieniu się do Światła.

Samo Światło nie ma żadnego kształtu, a jego naczynie nasza chęć, ma otrzymać właśnie tą cechę podobną do Światła . Chęć otrzymywania składa się z wielu warstw i stopni, dlatego awansowanie jej w upodobnieniu do Światła jest stopniowe, wieloetapowe.

Nasze zadanie: cały czas upodabniać się bardziej i bardziej, ze stopnia na stopień do Światła.
Ponieważ celem stworzenia jest osiągnąć całkowite podobieństwo do Światła.

I z tego pochodzi imię naszej mądrości “kabała ” tzn. otrzymać, ona uczy nas jak otrzymać, absorbować w nas wszystkie cechy Światła.

Na podstawie lekcji z artykułu kuf-cadyk (190) z książki “Szamati”

Sygnalizacja świetlna mojej duszy

Pytanie: Czy cierpienie bezpośrednio wskazuje na miejsce, które wymaga korekty, czy tylko pośrednio?

Moja odpowiedź: W przypadku cierpienia musimy postarać się dokładnie dostrzec, co właściwie jest jego przyczyną, tzn. czego oczekuje od nas Stwórca. Gdy przychodzi do mnie jakaś myśl, pragnienie czy intencja i nie mają one żadnego związku z miłością do bliźniego, powinienem natychmiast odczuć, jak we mnie zapala się czerwone światełko!

Istnieją myśli, pragnienia i intencje, w których to sygnalizujące światełko najpierw zapala się na żółto, następnie pomarańczowo, i w końcu na czerwono jako sygnał prawdziwej awarii.

Oczywiście wszystko to zależy od danego przypadku. Lecz ja powinienem rozważać to takim pragnieniem, które na wszystko patrzy z miłością. A jeżeli tak nie jest, to chcę, aby zapalił się sygnał, czerwone światło. Zobaczę wówczas przed sobą wręcz całe pole czerwonych świateł…

To pozwoli mi zrozumieć i uświadomić sobie mój prawdziwy stan, tak że będę mógł się nad sobą zastanowić i zapragnąć przełączyć, zmienić wszystkie światła na zielone. Szukam sposobów jak to uczynić. Tak oto rozpoczynam pracę ze Stwórcą.

On włącza we mnie czerwony sygnał, ja natomiast przełączam go na zielony. Podczas gdy to robię, staram się dowiedzieć, dlaczego jest czerwone i w jaki sposób mogę je przełączyć. O to właśnie chodzi w naszej pracy i w procesie, któremu musimy się poddać, przejść.

Fragment z lekcji do artykułu „Szamati 113“ 9.05.2011

O wirtualnych kongresach i realnym połączeniu

Otrzymałem pytanie: Nawiązując do kongresu, który niebawem odbędzie się w Moskwie powiedział pan, że najwyższy czas dla nas, aby przyzwyczaić się do wirtualnych kongresów i poczuć jeszcze większe połączenie, podczas gdy znajdujemy się przed ekranami. Co to dokładnie oznacza?

Moja odpowiedź: Kongres oznacza skok naprzód. Ale oprócz takich skoków musimy zachować codziennie połączenie miedzy sobą, które powinno być ciągle wzmacniane. Z pomocą kongresów tworzymy impulsy do połączenia, a w okresie między kongresami potrzebujemy stałego połączenia, które powinno być z dnia na dzień coraz silniejsze.

Nie ma innego wyjścia, musimy dojść do „okrągłego”, globalnego, integralnego świata. To nie są tylko po prostu słowa. Nie możemy po trzech dniach kongresu przerywać połączenia -połączenie musi być ustanowione jako porządek dnia na całym świecie. To jest to, co jest wymagane od nas.

Z tego powodu musimy budować wzajemne relacje między nami, które pozwolą nam utrzymać połączenie nawet wirtualnie, nie widząc się nawzajem i słysząc. Dokładnie po to został stworzony Internet, aby pomóc całemu światu, by poprzez wspólne połączenie być zjednoczonym, oraz w przejściu z materialnego, wirtualnego połączenia do duchowego połączenia. I my musimy wykorzystać ten środek.

W związku z tym uważam, że nasze następne kongresy nie będą tak bardzo duże, lecz dla 1000 do 2000 przyjaciół, którzy będą przyjeżdżać z danego regionu. A wszyscy inni będą uczestniczyć w tym wirtualnie, co absolutnie nie będzie dla nich żadną przeszkodą. Wręcz przeciwnie: wszyscy będą znajdować się w jednolitym, wspólnym stanie i “wirtualni” uczestnicy nie będą ze swoich miejsc odczuwać w najmniejszym stopniu osłabienia w połączeniu ze wszystkimi.

To da nam możliwość zorganizowania więcej kongresów w roku, ponad to każdego dnia w ciągu roku będziemy w stanie utrzymać nierozerwalne połączenie. Powinniśmy przestać wydawać tak dużo pieniędzy na dwa duże kongresy na rok, po którym ze stanu wzniesienia z powrotem doznajemy upadku w zwykły stan. Chcę przenieść akcent z fizycznego na wewnętrzny kongres, a z niego na codzienne wewnętrzne połączenie. To jest bardzo ważne.

Inaczej nie będziemy mogli stworzyć między nami żadnego miejsca objawienia Stwórcy.

Fragment z lekcji do listu Baal ha-Sulama, 18.04.2011

Narkotyki i rozwój duchowy to przeciwieństwo

Otrzymałem pytanie: Czy może człowiek zażywać narkotyki, by się rozluźnić, zrelaksować i jednocześnie znajdować się na duchowej drodze?

Moja odpowiedź: Gdy człowiek zażywa narkotyki lub pije alkohol, by w ten sposób lepiej się poczuć i pozbyć się złego nastroju, to wyłącza on sam siebie i nie wykorzystuje tego jedynego cennego odczucia, które doprowadzi go do celu - mianowicie brak radości.

Odczuwanie radości oznacza odczuwanie życia. Gdy nie ma radości, to oznacza, że człowiek nie żyje i że musi szukać/ pracować nad tym! Jednak zamiast tego szukać, co jest sensem życia, bierze narkotyki lub pije wódkę wyłączając się w ten sposób od nieprzyjemnego uczucia i tym samym pozbawia się możliwości, postępu w rozwoju. Nie ma możliwości rozwoju i postępu jeżeli człowiek w taki sposób się wyłącza.

U kabalistów był zwyczaj pić niewielką ilość alkoholu podczas posiłków, około 30 gram, by pozbyć się skrępowania w stosunku do przyjaciół i tylko po to, by pomóc człowiekowi uwolnić się od barier i różnych ograniczeń, które wynikały z wychowania, i zostały przyjęte od społeczeństwa po to, by łatwiej udawało się połączyć z przyjaciółmi i tylko dlatego.

Jednak picie lub zażywanie narkotyków w celu tłumienia smutku i braku radości oznacza po prostu zamknięcie sobie drogi do duchowego rozwoju i postępu. To co otrzymujemy od natury, od Stwórcy w prezencie nie powinniśmy niszczyć lecz powinniśmy jak najlepiej wykorzystać.

Ponieważ gdy tłumię w sobie nieprzyjemne uczucia, albo nawet jeśli po prostu je redukuję, to jest to już problem - nie idę wtedy razem ze Stwórcą, tak jakbyśmy byli partnerami.

Fragment z lekcji z artykułu Rabasza 18.03.2011

Tajemnica narodzin duszy

Kongres w Mecukej Dargot, Lekcja 1

Pytanie: Jaki jest związek między korzeniem duszy człowieka i jej zdolnością lub niezdolnością do połączenia się z innymi duszami, z wielkością jej pragnienia jedności?

Moja odpowiedź: Każdy człowiek na świecie ma korzeń duszy: duchową iskrę, punkt w sercu. Ten punkt może się rozwinąć do tego stopnia, że człowiek będzie czuł potrzebę do czegoś wyższego, co znajduje się poza granicami tego świata. Kiedy obudzi się w nim to pragnienie, znajduje naukę kabały i przychodzi do grupy.

Są też tacy ludzie, u których ten punkt w sercu jeszcze się nie rozwinął i dlatego każdy z nich żyje nadal swoim prywatnym, materialnym życiem. Ale nawet jeśli wewnątrz człowieka „płonie” ten punkt i z wielką pasją pragnie osiągnąć duchowość, Stwórcę, pragnie zrozumieć cel i sens swego życia, to mimo wszystko jest to tylko punkt i nie więcej.

Co mam robić dalej? Trzeba zrozumieć, że dusza człowieka kształtuje się z tych duchowych iskier, które łączy ze swoim punktem duszy - od każdego z siedmiu miliardów ludzi.

Ponieważ dusza każdego człowieka jest sumą jedności wszystkich tych punktów łącznie.

Dlatego jeśli teraz łączę się z wszystkimi ludźmi, którzy znajdują się tutaj na tym kongresie, przywiązuję do siebie te 600 duchowych iskier i wówczas osiągam w ten sposób moc zjednoczenia wszystkich 600 punktów.

Jak jest to możliwe? Jak mogę połączyć się z ich pragnieniami, aby osiągnąć duchowość? Tylko z pomocą „miłości do bliźniego”, aby stać się „jak jeden człowiek z jednym sercem”, jak napisano w artykule „Darowanie Tory”.

Jeśli łączę się z nimi w ten sposób, tworzy się między nami pole zjednoczenia – jedno pragnienie, które składa się z wielu iskier. I wtedy stajemy się „jak jeden człowiek” – i wówczas, w tym pragnieniu możemy ujawnić duchowość.

To pragnienie jest nazywane naczyniem/Kli mojej duszy, bo przywiązałem do siebie te wszystkie punkty. Jeżeli inny człowiek, jeden z tych punktów, które przywiązałem do siebie, przywiążę również wszystkich pozostałych do siebie, to wtedy staną się „jego duszą”. To znaczy, że jego punkt jest punktem wyjścia i on przywiązuje inne punkty do niego. To jest jego duszą.

Każdy człowiek przyłącza do siebie wszystkie punkty. Jeśli nie połączył ich z sobą, to nie ma on duszy i wówczas istnieje tylko punkt - korzeń jego duszy.

Odpowiednio do mocy zjednoczenia tych punktów we mnie, ich ilości i siły jedności między nimi mogę ujawnić Światło, życie i egzystencję. We wzajemnym połączeniu ze sobą zaczynają one objawiać się w postaci jednolitego systemu, który podobny jest do żywego organizmu z krwią i limfą, z impulsami nerwowymi, gdzie zachodzą wszelkiego rodzaju procesy. Zaczynam tam odczuwać życie.

Przyłączenie punktów do mnie odbywa się stopniowo. Łącząc się z nimi zaczynam czuć, jak rozwija się we mnie maleńkie urządzenie – zarodek. Wtedy rośnie on, rozwija się w przeciągu dziewięciu miesięcy. Czuję, jak przyłączam do niego coraz więcej punktów - i tak rośnie cały czas dalej.

W nim odbywają się już różne wewnętrzne działania, powstaje życie. Zaczynam odczuwać w nim różne procesy, aż w końcu się narodzi. Narodziny oznacza prowadzić własne życie. Następnie zostanie oderwany od wyższej siły i zaczyna żyć samodzielnie. To jest właśnie dusza. W ten sposób każdy z nas buduje swoją duszę.

Z 1 lekcji z kongresu w Mecukej Dargot 24.02.2011