Artykuły z kategorii Praca duchowa

Moje myśli na Twitterze, 13.01.2021

To wielka radość widzieć, że większość ludzi jest przeciwna szczepieniom – nikomu nie wierzą. Wszystkie organizacje pokazały, że są skorumpowane i troszczą się tylko o siebie. To objawienie zła, egoizmu. I jest to bardzo cenne – to jest początek końca naszego społeczeństwa, bo ludzie sami zniszczą jego egoistyczną formę.

Nie ma i nie będzie więcej przełomów. Minął już czas wielkich odkryć. Następny przełom nastąpi dopiero poprzez zmianę w samym człowieku – w jego pracy z samym sobą, w zmianie z jego egoistycznego „ja” na altruizm. Ta zmiana pociągnie za sobą wszystkie odkrycia nowych czasów. W przeciwnym razie czeka nas stagnacja…

Stwórca wywrócił się na lewą stronę – stworzył w ten sposób coś, co jest Mu przeciwne – egoizm. Musimy zbudować siebie na nowo – przeciwnych teraz, do Stwórcy – aby się do Niego upodobnić. W ten sposób Stwórca pomaga nam, wydobywa w nas wartości przeciwne Jemu (Ego) w kolejności ich właściwej, stopniowej korekty.

2021rok. Staje się oczywiste, że jest praca tylko dla części ludzi. Reszta musi zbudować nowe społeczeństwo. Między sobą. Oznacza to, że uczenie tego i budowanie nowych relacji własnymi siłami oraz nowych ludzi z siebie samych – to najważniejsza rzecz, która wydarzy się, i zaczniemy ją w tym roku.

Pandemia oddzieliła wszystkich od wszystkich niezależnie od rodzaju połączenia. Ale właśnie dzięki temu potrzeba prawdziwego połączenia, między wszystkimi, stanie się oczywista. Po uświadomieniu sobie tego, ludzkość zacznie pracować nad sobą.

Ogłoszenie totalnej kwarantanny jest przyznaniem się do całkowitej porażki, totalnego chaosu w systemie podejmowania decyzji przez rząd. Wszyscy tak myślą! Tak będzie, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że rozwiązaniem jest jedność społeczna, a nie bezpośrednia wojna z wirusem.

2021 to rok, w którym świat przechodzi od gospodarki rynkowej i informacyjnej do bliskości społecznej i osobistej – dopóki ludzie nie zaczną zbliżać się do siebie ponad wszelkimi granicami. To nie są fantazje, ale prawdziwy krok naprzód w realizacji planu natury odnośnie rozwoju człowieka – w kierunku pełnego zjednoczenia z systemem ADAM.

Cieszę się z nieustannie pojawiających się niepokojów, bo właśnie nad nimi wciąż na nowo staram się o połączenie z przyjaciółmi, a przez nich – ze Stwórcą. Nie chcę, żeby egoizm się skończył. Cieszę się, że istnieje i ponad nim mogę pokazać swoje nastawienie, miłość do Stwórcy.

Covid” w Izraelu: kraj „upadł” w zły sposób – epidemia wyprzedza szczepienia. Tak powinno być – całe zło na świecie bierze się z rosnącego braku podobieństwa do Stwórcy. A podobieństwo zależy od aspiracji Żydów – a poprzez nich – do wszystkich ludzi na świecie. Badaliśmy to na początku pandemii. Losy świata zależą od Żydów!

Niedawne zachowanie mas mediów głównego nurtu, jest ewidentnie ukierunkowanym rządem Stwórcy. Ponieważ przez to zaczęto restrukturyzować społeczeństwo, z powodu objawienia zła i braku edukacji. Spowoduje to pojawienie się nowej generacji w świadomym wzniesieniu się ponad egoizm.

Rok 2021 obnaży koniec globalnego systemu finansowego. Nie ma się gdzie dalej rozwijać. Rozwój. Inwestowanie środków. Socjalizm powstanie na całym świecie – ale nie w stylu sowieckim – dyktatorskim, raczej w kierunku porządku społecznego opisanego przez Kabałę.

Problem ludzkości polega teraz na uświadomieniu sobie, że jedyne słuszne wyjście z kryzysu polega na poprawieniu relacji międzyludzkich z egoistycznych na altruistyczne. Powrót do relacji biznesowych bez poprawiania relacji międzyludzkich doprowadzi do ogromnego kryzysu!

https://twitter.com/LaitmanPolska


Machsom czy ostateczna naprawa?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest głębszy stan w stosunku do poprzedniego: przekroczenie machsom czy ostateczna naprawa?

Odpowiedź: Oczywiście, że ostateczna naprawa.

Przekroczenie machsom – to bardzo poważny etap, skok w rozwoju człowieka, w rozwoju duszy, ale tego nie da się porównać z tym, co będzie dalej.

Machsom jest tym, co teraz znajduje się przed nami – pierwszy stopień. A głębiej i wyżej jest to, co jest bliżej Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Zapytaj kabalistę”, 31.12.2018


Zasady gry ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Koncepcje nauki Kabały różnią się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w naszym świecie. Gra – to właściwie przejście. Jak kot, który kołysze się przed skokiem, przymierza i dopiero potem skacze. Całe to przygotowanie, ustawienie wyimaginowanego skoku to tylko gra. Kot odgrywa skok, jaki zaraz wykona.

Oznacza to, że gra jest prezentacją przyszłego stanu. Dlatego całe nasze życie powinno być grą. Staramy się zjednoczyć i wewnątrz naszego połączenia ujawnić Stwórcę, cel naszego istnienia, życie wieczne i doskonałe. Wszystko to osiąga się dzięki grze.

Dzieci cały czas się bawią i dzięki temu rosną. To samo dzieje się w życiu duchowym, ale tam musimy wziąć grę w swoje ręce, zrozumieć ją i grać razem ze Stwórcą. Przecież bez gry nie będziemy mogli zbliżyć się do Niego i zostać Jego partnerami. Ale im bardziej wyobrażamy sobie siebie w odniesieniu do Stwórcy, tym lepiej rozumiemy zasady tej gry.

Okazuje się, że cały czas musimy grać: człowiek gra ze sobą, gra z grupą, gra ze Stwórcą. A Stwórca gra z Lewiatanem, czyli z całym stworzeniem. Z pomocą gry dochodzimy do stanu zwanego „posiłkiem Lewiatana”, kiedy cała ludzkość zasiada przy dużym stole ze Stwórcą, aby skosztować Lewiatana.

Graliśmy z nim, wykorzystaliśmy go, aby stać się człowiekiem, Adamem, czyli podobnym do Stwórcy, i połączyliśmy się z Nim w jedną całość. A potem cały Lewiatan, całe stworzenie jest do naszej dyspozycji do właściwego wykorzystania, co nazywa się posiłkiem Lewiatana, końcem naprawy.

* * *

Nie ma nic oprócz gry. Gra polega na tym, że przechodzę z obecnego stanu do kolejnego, bardziej zaawansowanego. Całe życie jest ciągłą zmianą, przejściem od stanu do stanu. Muszę tylko dodać Stwórcę do tych zmian: jako pierwszego, który rozpocznie całą tę grę i jako ostatniego, do którego przychodzę po udanej realizacji.

Wszystkie zachodzące stany najpierw odkrywam wewnątrz dziesiątki, w obecnym stanie i przemieniam dziesiątkę, mój udział w niej, aż dojdę do właściwego wykorzystania warunków przygotowanych przez Stwórcę. Oto jak postępujemy.

* * *

Nazywa się to grą, ponieważ nie osiągnęliśmy jeszcze stanu, w którym chcemy być. Wysiłek zmierzający do osiągnięcia pożądanego stanu, wyższego, bardziej obdarzającego, bardziej zaawansowanego w stosunku do połączenia między nami a naszym połączeniem ze Stwórcą nazywa się grą.

Zawsze można grać. Nawet zwierzęta się bawią, ale robią to nieświadomie, tak jak dzieci rozwijają się instynktownie. Jeśli chcemy wyjść z tego świata za pomocą gry do wyższego świata, musimy zaakceptować tę grę, zrozumieć jej zasady i sami zbudować system gry, aby się wznieść.

* * *

Każdy z nas gra przez cały czas. Każdy człowiek jest jak marionetka, którą gra albo egoistyczne pragnienie nie prosząc o jego zgodę, albo pragnienie obdarzania, które od sam zaprasza do gry w nim. I wtedy on gra w miłość do swoich przyjaciół.

Zawsze widzimy grę, i dlatego musimy oceniać człowieka tylko w zależności od tego, w jaką grę gra: w negatywną, z inicjatywy swojego egoizmu lub w pozytywną, gdy siłą przyciąga pragnienie obdarzania do gry przez niego.

Z lekcji na temat „Gra”, 04.01.2021


Najważniejsza gra

каббалист Михаэль Лайтман Gra wydaje się być frywolnym tematem. Jeśli jednak zabawa jest sposobem na wzniesienie się z poziomu zwierzęcego na ludzki, to okazuje się, że jest to najważniejsza rzecz w naszym rozwoju, w ludzkim społeczeństwie.

Przecież poprzez zabawę uczymy dzieci, wychowując je ze stanu zwierzęcych ludzi do ludzi odpowiednich dla społeczeństwa i czasu, w którym się znajdują, ucząc je właściwego stosunku do otaczającego świata, do ludzi obok nich. Wszystko to determinuje poziom człowieka.

Dlatego najważniejsza jest gra, nauka, adaptacja człowieka do świata. A tym bardziej ważniejsze jest nauczenie człowieka i dostosowanie go do wyższego świata, które również nazywane jest grą. I musimy to potraktować jako najpoważniejszą sprawę.

Jeśli poprawnie zbudujemy nasze zestrojenie ze światem wyższym, a raczej ze Stwórcą, wówczas zbliżamy się do Niego. Po drodze studiujemy Go, rozumiemy Go, wchodzimy z Nim w kontakt, we wzajemną komunikację, aż połączymy się z Nim, osiągając pełne podobieństwo.

Dlatego słowo gra wydaje się niepoważne, ale w rzeczywistości jest to najpoważniejsza sprawa. Wszystkie zmiany, które chcemy wprowadzić w świecie zależą wyłącznie od zmiany siebie poprzez grę. Poza nami nic się nie zmienia, wszystko zależy tylko od naszego postrzegania.

Świat – to moje odczucia. A gra to środek, dzięki któremu możemy w łatwy sposób dokonać w sobie zmian, aby nie zbłądzić i za każdym razem przenosić się na nowy, coraz bardziej zaawansowany poziom percepcji.

Możliwe, że przyszłe stany nie pociągają mnie zbytnio, ponieważ muszę kochać tych, których teraz nienawidzę lub przynajmniej są mi obojętni. I siebie muszę traktować inaczej niż wcześniej, otrzymawszy nowe właściwości i myśli, akceptując jedne i odrzucając inne. Do tego potrzebuję ćwiczeń, które sam muszę sobie wyznaczyć i przejść przez nie, czyli przećwiczyć – przegrać.

Muszę cały czas ustalać, przez jakie stany chcę przejść, to znaczy sam wyciągać swoje pragnienia i myśli, mój egoizm do nowych stanów. W mądrości Kabały uczymy się, jak tworzyć dla siebie gry, dzięki którym będziemy się rozwijać. Najważniejsza jest gra w grupie.

Z pomocą gry możemy przenieść się z wygodnego stanu do takich stanów, które wydają się nam niezbyt przyjemne: do obdarzania, miłości, zjednoczenia. Stany te zmienią się z niechcianych w pożądane, z odpychających w atrakcyjne, od znienawidzonych w ukochane. Wszystkie zmiany zachodzą dzięki temu, że wyobrażamy sobie siebie w nowych stanach, budujemy systemy i stopniowo się zmieniamy, zamieniając się w nowych ludzi.

To, co wcześniej wydawało się obrzydliwe: obdarzanie, miłość, uczestnictwo, teraz wydaje się najbardziej atrakcyjne i dobre. Znienawidzony i odrzucony staje się pożądany, a my jesteśmy gotowi na wszystko, aby osiągnąć nowy stan.

Gra jest przejściem z obecnego stanu do pożądanego lub nawet jeszcze nie pożądanego. Sposób na przeniesienie się ze stanu do stanu nazywa się grą, w której muszę być ekspertem i za każdym razem podnosić swoje kwalifikacje.

A jeśli zmienię się dzięki tej grze, w rezultacie zmieni się cały świat. Zaczynam zmieniać priorytety i oceniam wszystko inaczej w zależności od moich zmian. Dlatego poprzez taką grę nie dostosowuję się do świata, ale zmieniam, poprawiam, ulepszam świat.

Jeśli umiemy grać, aby zmienić nasze stany, to jest to najskuteczniejszy środek do osiągnięcia celu, a zatem jest w centrum całej naszej pracy.

Dorastamy jak dzieci – gdy one dorastają, ich świat się zmienia. Nie możesz uważać się za dorosłego i nie podlegać zmianom. Wręcz przeciwnie, jeśli będziemy się nieustannie zmieniać, zobaczymy, jak cały czas zmienia się świat. Dlatego na zawsze pozostaniemy dziećmi, młodymi i pełnymi życia, ciągle zmieniającymi się i posuwającymi się naprzód.

Dlatego gra jest najważniejszym środkiem do osiągnięcia celu stworzenia, upodobnienia się do Stwórcy, czyli wtopienia się w Niego. Gra obejmuje edukację, naukę, ćwiczenia teoretyczne i praktyczne, wszystkie rodzaje połączeń.

Najważniejsze, żeby szukać środków, które pomogą nam się zmieniać, nieustannie sprawdzać, czy od wczoraj zmieniło się moje spojrzenie na otoczenie, na siebie, na cel stworzenia. Co dokładnie się we mnie zmieniło, jeśli chodzi o moich przyjaciół, o dziesiątkę? Gra staje się więc bardzo ważna dla człowieka.

Dzieci bawią się nieustannie, a my dorastamy i przestajemy się bawić. Marzymy o tym, by być jak dorośli, ale to po prostu oznacza zatrzymanie rozwoju. Z rozwojowego punktu widzenia umarliśmy. Dlatego musimy pozostać młodzi w duchu, to znaczy cały czas się zmieniać, grając na wyższym poziomie w stosunku do obecnego, a więc dalej i dalej.

W życiu codziennym staramy się kupować gry edukacyjne dla dzieci, które poszerzają ich horyzonty i sprzyjają rozwojowi. Podobnie w pracy duchowej należy zawsze szukać czegoś, co pomoże nam się rozwijać. A głównym narzędziem są artykuły Kabalistów i ich realizacja w swojej dziesiątce, w których oceniamy nasz postęp: im bardziej zbliżamy się do siebie, tym jesteśmy bliżej Stwórcy.

Musimy dawać sobie przykład w tej grze i przebudzać się, aby ostatecznie zjednoczyć się, aby wszystkie serca połączyły się w środku dziesiątki, a my osiągniemy nasz pierwszy poziom duchowy.

W świecie materialnym zabawa jest uważana za frywolną, ale w świecie duchowym jest to najpoważniejsze zajęcie. Przecież to poprzez przyjęcie kolejnego stanu i dążenie do jego osiągnięcia postępujemy i rośniemy.

Całe nasze życie to gra. Przecież Stwórca początkowo wyrzucił nas ze swojego systemu i musimy grać, aby tam wrócić i stać się Adamem, czyli jedną osobą o jednym sercu.

Z lekcji na temat „Gra”, 03.01.2021


Zazdrość jako przyspieszacz postępu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skąd bierze się uczucie zazdrości? Jaka jest jego przyczyna?

Odpowiedź: Zwykłą zazdrością między ludźmi jest egoizm, kiedy zazdroszczę tego, co ma druga osoba. Nie ma znaczenia, czy też mam to i jestem z tego zadowolony, i dobrze się czuję. Zresztą, gdy widzę to jako coś, co sprawia przyjemność drugiemu, zazdroszczę mu tej przyjemności. To nieuzasadniona zazdrość, bezpodstawna zazdrość – bez względu na wszystko.

Pytanie: Czy jest to konsekwencja naszej egoistycznej natury?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Jeśli zazdrość jest postrzegana jako przyspieszacz pomagający mi w spełnianiu moich pragnień, to jak to działa?

Odpowiedź: Człowiek zajmujący się Kabałą powinien specjalnie rozwijać taką zazdrość, aby on zazdrościł innym kabalistom tego, jak bardzo oni potrafią sprawiać radość Stwórcy i wykonywać więcej działań obdarzania i miłości. Patrząc na nich jest podekscytowany, i również chce jeszcze bardziej rozwijać w sobie właściwości obdarzania i miłości do ludzi, a poprzez nich do Stwórcy.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 03.04.2019


Dziesiątka – to nowy ja

каббалист Михаэль Лайтман Anulowanie i pokora są tak ważne w pracy duchowej, ponieważ symbolizują przejście od egoistycznej siły do siły obdarzania, miłości i jedności Stwórcy. Istnieją dwie władze: dobry początek i zły początek, i za każdym razem, gdy przechodzimy od jednej władzy pod drugą, upadamy i wznosimy się, aby w połączeniu, w porównaniu, w ocenie jednej względem drugiej znaleźć samego siebie.

Nasze miejsce nie jest wewnątrz złego początku, ale także nie wewnątrz dobrego, ponieważ zniknęlibyśmy w nim. Dlatego musimy stać po środku, aby być niezależnym człowiekiem. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy znajdziemy się w dziesiątce. W dziesiątce mamy możliwość potwierdzenia swojego statusu, możemy stać się człowiekiem, uzyskać wizerunek Adama i niezależność. Dzięki poręczeniu między nami osiągamy podobieństwo do Stwórcy – stan, w którym mamy prawo nazywać się człowiekiem.

Dlatego w miarę duchowego postępu człowiek czuje się coraz mniej pewny siebie, ma coraz więcej wątpliwości, co do swojego zrozumienia i uczuć. W przeciwieństwie do tego świata, w którym każdy mocno stoi na swoim stanowisku, człowiek dążący do duchowości czuje się zagubiony, bezradny, jak zagubione dziecko. Wydaje mu się, że zagubił się w wielkim świecie i zerwał połączenie z rzeczywistością.

W rzeczywistości są to szczęśliwe chwile na duchowej drodze, ponieważ w nich stopniowo zaczynamy wyraźnie dostrzegać, że jesteśmy wewnątrz grupy, dziesiątki. Wydaje mi się, że przyszedł zbawiciel, który wyciąga mnie z bezradności i rozpaczy, z pustki w moim umyśle i sercu.

W tym rozpaczliwym stanie nagle przypominamy sobie, że mamy grupę. W ten sposób Stwórca kieruje nas we właściwym kierunku, jakby mówiąc: „Czy chcesz być człowiekiem, czy chcesz się rozwijać? Proszę: oto twój następny obraz, następna forma”. Teraz czujesz, że jesteś zgubiony – i słusznie. Nowy ty – to dziesiątka. Włącz się w nią i rozpuść w niej – tam znajdziesz siebie, poczujesz świat.

Nie ma nic poza dziesiątką. Tak, jak mocno poczujesz przyjaciół i wejdziesz we właściwy stan, tak mocno wejdziesz w nowy świat, w wymiar duchowy. W dzisiejszych czasach przekraczamy to skrzyżowanie światów, granicę między dawnym, starym, indywidualistycznym światem a światem integralnym, doskonałym.

W poprzednim świecie oddzielny kabalista mógłby ujawnić wyższą siłę, ale teraz jesteśmy zobowiązani do zjednoczenia się w dziesiątki. W przeciwnym razie nie mamy szans na ujawnienie duchowości. Dopiero łącząc się z przyjaciółmi odnajdujemy ekran i ster oraz właściwy środek przybliżający nas do celu, który okazuje się być na końcu gładkiej drogi. Cała droga – to coraz większe i mocniejsze połączenie w dziesiątce. W ten sposób wychodzę z beznadziejnego, zagubionego stanu.

Kiedy dowiaduję się, że cały mój postęp odbywa się tylko poprzez połączenie w grupie, wszystko staje się dla mnie jasne i otwiera się bezpośrednia droga. Nie potrzeba nic innego, jak tylko zjednoczyć się z przyjaciółmi, aby poczuć zaufanie do naszego zjednoczenia, emanującego z ukrytego tam Stwórcy. Stwórca stopniowo się zbliża i objawia, ponieważ ja dążę do zjednoczenia.

Dlatego tak się cieszę, że zależę od dziesiątki, od małego kręgu. Cała droga staje się bardzo prosta: wystarczy, że anulujesz się przed dziesiątką i w takim stopniu będziesz dążyć do celu. Realizacja jest przejrzysta i leży w moich rękach. Czułem się zdesperowany, jak zagubione dziecko, całkowite zero i nagle odkryłem, że mam wszystko, wszystko przede mną. Nie ma nic oprócz przyjaciół, i w nich znajdę wszystko.

Jeśli jestem poza grupą, to czuję się kompletnie bezradny, tonę w egoizmie i pytaniach, na które nie ma odpowiedzi. I cała pewność siebie i radość, szczęście i spełnienie – jest w połączeniu z dziesiątką. Tylko tam, w kierunku do wewnątrz niej, odnajdę dobrą przyszłość. Potrzebuję grupy, ponieważ jest tam moja dusza. Wszystkie negatywne stany wynikają tylko z oddzielenia się od dziesiątki, a wszystkie pozytywne stany mogą być tylko w połączeniu z nią, aby nie myśleć o sobie bez dziesiątki, jak jest powiedziane: „Jestem chory z miłości”.

Z lekcji na temat „Pokora”, 01.01.2021


Wejście przez zamknięte drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim każdy musi się anulować. Pierwszym warunkiem wejścia do dziesiątki jest anulowanie się do zera. To tak, jakby dziesiątka znajdowała się w pokoju za zamkniętymi drzwiami, a między drzwiami a podłogą jest tylko wąska szczelina, przez którą mogę się przeczołgać.

Drzwi są zamknięte, każdy może przejść tylko przez szparę. Wchodzi się więc do grupy bez żadnych warunków i roszczeń. Jeśli chcę wejść do grupy, muszę całkowicie się anulować – albo zostanę na zewnątrz.

Jeśli nie anuluję wszystkich moich roszczeń w stosunku do dziesiątki, nie mam co w niej robić. Osoba wchodząca do dziesiątki przechodzi przez czyściec, oczyszczając się ze wszystkich swoich roszczeń i żądań. Wchodzi z jednym apelem o przyjęcie go do dziesiątki. Jest gotów służyć swoim przyjaciołom, płacić im, robić, co zechcą, o ile zostanie przyjęty do dziesiątki bez żadnych warunków z jego strony. W przeciwnym razie dziesiątka nie może nawet zacząć zmierzać do celu stworzenia.

Człowiek wchodzi do dziesiątki, aby się anulować i przez połączenie z nią otrzymać właściwości Stwórcy, i tak kontynuować etap za etapem: coraz bardziej się anulować, coraz bardziej łączyć się z dziesiątką, otrzymywać właściwości Stwórcy i wznosić się. Kiedy całkowicie przylgnie do dziesięciu, nazywa się to miłością do stworzeń, a z niej przyjdzie już do miłości, do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Bliski Stwórcy w czasie upadku”, 16.12.2020


Silnik wewnętrznego spalania

каббалист Михаэль Лайтман Objawienie Stwórcy pochodzi z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i w proch się obrócisz”. Cały czas popadamy w stan prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy powstać: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie może podnieść się z upadku, ale tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowy wzrost, a nie wynikający z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie i tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim wypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli ktoś wpadł w stan prochu, to sam nie ma siły. Jedyna nadzieja w dziesiątce. Nigdy nie będę w stanie znaleźć siły, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać: „Zrób wszystko, co możesz, i sam możesz to zrobić!” Ale to tak działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym tak nie jest. Tam mogę powstać tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzrost, ale oszukiwanie samego siebie.

Ja jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc podnosimy się nawzajem jak wspinacze związani jedną liną.

Ja anuluję się przed dziesiątką, starając się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując się przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem niżej niż wszyscy inni, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na wszystkich innych, to znaczy staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Tak pracuję jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być i najmniejszym w dziesiątce, i największym. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, dopóki nie przepełni się miara i wewnątrz odkryje się Stwórca.

Za pierwszym taktem tłoka roztapiam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a za drugim taktem wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, przecież proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą opuszczam się w dół i przekazuję ją przyjaciołom, znowu otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jak modlitwę, MAN.

W taki sposób ja cały czas podnoszę się i opuszczam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Ja zostaję przesiąknięty ich pragnieniem i chcę podnieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w prezencie siłę, napełnienie, odkrycie i przekazuję przyjaciołom. Pracuję jak przekazujący kanał w obu kierunkach, chcąc podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 17.11.2020


Energia, która nas zasila

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek jest częścią jakiegoś dużego złożonego systemu. Oczywiście, że do podtrzymywania wzajemnych relacji systemu potrzebujemy wewnętrznej energii i siły. Jaka energia nas zasila?

Odpowiedź: To egoistyczne napełnienie na wszystkich poziomach: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim.

Jeśli chcemy przejść na kolejny poziom, to musimy wykorzystać tę energię tylko do odżywiania naszego ciała w stopniu niezbędnym do jego istnienia, a sami napełniać swoje „ja” właściwością obdarzania i miłości do innych. Wtedy zaczniemy otrzymywać nowy rodzaj napełnienia – napełnienie obdarzeniem. A to będzie zupełnie inne poczucie świadomości istnienia.

Pytanie: Czy człowiek w rzeczywistości może jednocześnie otrzymywać dwa rodzaje energii?

Odpowiedź: Tak. Dostaję zwierzęce napełnienie dla mojego ciała, i to całkowicie świadomie, ponieważ tak dyktuje mi mój stan. I wyższe napełnienie – gdzie pracuję w zupełnie inny sposób, we właściwości obdarzania i miłości do innych.

Pytanie: Dlaczego człowiekowi czasami brakuje energii?

Odpowiedź: On nie widzi jej źródła, nie wie, po co jest mu potrzebna i jak prawidłowo ją wykorzystać. Dlatego stany bezsilności, bezcelowości, oderwania, nihilizmu są dobrymi stanami, które prowadzą go do ponownej prawidłowej oceny wartości w nim samym, i w świecie, a także prowadzą do następnego stopnia.

Komentarz: Z punktu widzenia systemowego podejścia nasz brak energii nie jest zbyt dobry dla systemu, ponieważ człowiek zaczyna tracić w nim równowagę.

Odpowiedź: Ale to popycha go do przodu, do poszukiwań. W tych poszukiwaniach odnajduje siebie w nowych stanach. A gdyby nie miał takiej potrzeby, nigdy by się nie rozwinął. Jak się mówi: „Miłość i głód rządzą światem”.

Pytanie: Jak być szczęśliwym, napełnionym w każdej sytuacji?

Odpowiedź: To zależy od celu, nawet jeśli on zbliża się do ciebie, a ty czujesz jakieś nieprzyjemne właściwości, uczucia, działania. Najważniejsze, że w końcu zdobywasz coś więcej. Wszystko zależy od wartości tego, do czego zamierzasz.

Z programu telewizyjnego „Kabała Express”, 07.12.2020


Wznieść się do absolutnej miłości

каббалист Михаэль Лайтман Czujemy, jak głębia egoistycznego pragnienia (awjut) ujawnia się między nami w dziesiątce. To tylko niewielka część odrzucenia, nienawiści, dystansu, jaki naprawdę jest między nami.

Objawiona zostaje nam tylko niewielka część tej nienawiści, którą możemy pokonać. Im bardziej w naturalny sposób czujemy się dalecy w stosunku do siebie i jak bardzo możemy zbliżyć się i zjednoczyć w jednym sercu, tym większe będzie nasze duchowe kli.

Nasze oddalenie – to nasz Jesod, podstawa parcufa. A jedność w jakiś pragnieniach, pomimo oporu, jest wewnętrzną częścią parcufa, gdzie możemy razem pracować w otrzymywaniu ze względu na obdarzanie względem Stwórcy. Tak budujemy głowę i ciało duchowego parcufa.

Wszystko opiera się na tym, że dzieli nas wielkie pragnienie otrzymania przyjemności, ogromna nienawiść, jak uczniowie rabina Szimona, w których z każdym dniem nienawiść wybuchała coraz bardziej. Ale przezwyciężyli to i zjednoczyli się nad tą nienawiścią, i dzięki temu zbudowali ciało parcufa i apel do Stwórcy – czyli głowę.

W tej formie zaczęli praktycznie ujawniać właściwości Stwórcy, budując swój duchowy parcuf i wznosząc się po stopniach duchowej drabiny.

Z każdym stopniem rośnie oddalenie i nienawiść, a jednocześnie rośnie zjednoczenie i miłość, a także podobieństwo do Stwórcy, wspólna siła miłości. W ten sposób wzrastamy, dopóki nie naprawimy się do doskonałej, absolutnej miłości.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 01.12.2020