Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

Usłyszeć wskazówki Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Cały nasz problem polega na tym, że nie słyszymy wskazówek Stwórcy. Stwórca nieustannie cichutko podpowiada nam wszystko, ale my tego nie czujemy. Człowiek powinien czuć, że cały czas mu szepczą.

To nie jest problem psychologiczny, żadne obce głosy, ani natrętna myśl. Jest to nasze wewnętrzne uczucie, które powinno stale zwiększać swoją wrażliwość na postrzeganie głosu Stwórcy.

Ten wewnętrzny głos powinienem poczuć w sobie: „Czy to pochodzi od Niego czy ode mnie?” I jeśli zacznę postrzegać te wskazówki, bardzo mi pomogą. Trzeba czuć w sobie, jak On nieustannie mówi, podpowiada.

To może będzie nieprzyjemne, będę musiał powstrzymać się, będę musiał odciągać się od wielu moich słabości, a czasem odwrotnie. Ale co zrobić? Musimy się jakoś zrelaksować. Bywają też takie chwile, przecież człowiek – to człowiek.

Ale w zasadzie bardzo ważne jest takie dostrojenie się do wewnętrznego głosu, jak powiedziano: „Usłyszałem głos”. Tylko to nie jest schizofrenia. W rzeczywistości jest to bardzo poważne nastrojenie, podobne do strojenia instrumentu, aby brzmiał dokładnie w zgodzie z kamertonem, z czystą nutą „la“. Tak należy to czuć – na jakiej fali mogę złapać Stwórcę.

Pytanie: Jak nauczyć się rozróżniać głos Stwórcy spośród wielu innych?

Odpowiedź: Tylko poprzez pragnienie. Nie ma innego sposobu. Nikt i nic nie pomoże. Na początku ubiegłego wieku kabalista Hazon Ish napisał w swojej książce „Wiara i pewność“, że „właściwość obdarzania – jest to subtelny ruch wrażliwej duszy”. Od takiej frazy rozpoczyna swoją książkę. Potrzebujemy właśnie takiego subtelnego dostrojenia do fali, na której nadaje Stwórca.

Pytanie: Co to jest za siła, która nieustannie pomaga utrzymywać się w tym dostrojeniu, pomaga odróżniać, gdzie i w jakim stanie znajduję się? Albo może nie ma znaczenia, czy jest mi dobrze, czy źle?

Odpowiedź: Co pomaga nam dostroić się do tej „subtelności duszy”? Tylko ruch w kierunku innych, w kierunku połączenia z innymi, kiedy wbrew sobie, pomimo wszystkich perypetii i problemów łączę się z innymi i próbuję się dostroić…

Wszystkie te perypetie i problemy są mi dane specjalnie. Bo wskazują, gdzie jeszcze nie jestem dostrojony. Pokazują mi odchylenia od pożądanej fali. Wszystkie problemy, wszelkie trudności, wszystko co negatywne – to przejaw mojego braku dostrojenia, gdy jeszcze nie doszedłem do rezonansu.

Jeśli człowiek w taki sposób postrzega to, co się dzieje, bez względu na to, co się z nim dzieje, nie odrywa się od myśli, że „nie ma nikogo oprócz Niego”. Nastraja się tylko na „jeśli nie ja dla siebie, to kto dla mnie?” – nic więcej nie jest potrzebne.

Pytanie: Ale gdzie ten głos jest odczuwalny wewnątrz?

Odpowiedź: W ruchu poza sobą. Instrumentem, w którym odczuwa się Stwórcę, jest rezonująca nowa komora w tobie, która zaczyna rezonować w stosunku do innych. Musimy stworzyć takie narzędzie, które nazywa się „duszą”.

Ze świątecznej lekcji w języku rosyjskim, 21.04.2011


System nie poradzi sobie beze mnie

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł Baal HaSulama, „Poręczenie”: Człowiek jest w stanie pomóc we wzniesieniu się po stopniach miłości do bliźniego wszystkim ludziom na świecie. Stopień, który osiąga się poprzez swoje czyny, duży czy mały, ostatecznie dodaje się do przyszłego rachunku i przechyla świat na szalę zasług. I odwrotnie, wystarczy jedno naruszenie, gdy człowiek nie zdołał przezwyciężyć miłości własnej, aby przechylić siebie i cały świat na szalę winy.

Stąd widzimy, że kabaliści rozpatrują rzeczywistość jako jeden system. Oczywiście, skłaniając się ku jednej lub drugiej „szali”, człowiek pociąga w taki sposób za sobą również cały świat. Jego działanie nie może nie dotyczyć, nie oddziaływać, nie wpływać na pozostałe mechanizmy i wszystkie części całości, aż do ostatniej. Obecnie obserwujemy to w realiach naszego świata, ponieważ w rzeczywistości wszystkie światy, w tym nasz, stanowią nierozerwalny system.

Dlatego odpowiedzialność za prawidłowy wybór, za przechylenie „szali zasług” musi być brana w skali całego systemu. Troszcząc się o naprawę, w danej chwili muszę zrozumieć, za co jestem odpowiedzialny. Swoją troskę, swoją trwogę muszę pomnożyć w zależności od tego, jak szczegółowo mogę wyobrazić sobie ogólny obraz.

Przejawiając egoizm, człowiek „odchyla” szalę zasług i jakby zdejmuje z niej to, co położyli inni. Nie mogąc oprzeć się swojemu maleńkiemu pożądaniu, cały świat odchyla do tyłu.

Cały czas znajdujemy się w tym systemie. Wystarczy przesunąć się o jakiś milimetr – i w taki sposób przesuwasz cały ten system. Jednak istnieje również mechanizm osłabiający – „filtry” ukryć (alamot) czy też światy (olamot).

System ujawnia się całkowicie w całej swojej wielkości i głębi w świecie Nieskończoności,. I odpowiednio ten, kto tam się znajduje, musi być panem całego systemu, czując go i w stu procentach wiernie nim zarządzając, bez żadnego błędu, tak jak Stwórca. Tam w pełni jesteśmy zgodni z Nim, zlani z Nim.

Z drugiej strony, na stopniach schodzenia z Nieskończoności, nasza odpowiedzialność i obowiązek integracji z systemem poprzez nasze zrozumienie, pojmowanie, odczucie, zależy od obecnego poziomu. Pomimo wszystko odpowiadamy za system jako całość, ale w mniejszym stopniu, dlatego że jest to jakościowa, a nie ilościowa cecha.

Na przykład, jestem odpowiedzialny za „sprzątanie” całego systemu, ty za „malowanie”, ktoś inny za „instalację elektryczną”, a ktoś jeszcze za „klimatyzację” itd. W taki sposób realizuję wyjątkowość, założoną w mojej duszy – przecież, beze mnie nikt nie pokryje tej części, którą muszę wypełnić, aktywując system na swój własny sposób. Beze mnie nie może on osiągnąć doskonałości, ponieważ z natury jest integralny. Tak więc każdy stopień nakłada na mnie coraz większą odpowiedzialność: jakby zastępuję Stwórcę w różnych aspektach, znając system, zaczynam rozumieć, czuć Go, upodabniać się do Niego.

A system w istocie stanowi relacje między przyjaciółmi. Przecież poza tym nie ma nic innego. W przyjaciołach, w ludzkości, w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze odkrywamy wszystko. Oznacza to, że oprócz naszego świata musimy odkryć powiązania między wszystkimi częściami jego rzeczywistości. Kompleks tych połączeń, to są właśnie Wyższe Światy, wzajemne obdarzanie, system wszechświata. My tylko zakładamy specjalne okulary – i widzimy wszystkie powiązania między różnymi elementami.

Jednak system ten objawia się stopniowo – najpierw w dziesiątce, potem coraz szerzej i głębiej w takich aspektach, o których wcześniej nic nie wiedzieliśmy. Ponieważ związek między nami był całkowicie niepozorny, trudny do rozróżnienia, ale z biegiem czasu, coraz bardziej przejawia się w różnych formach, w zrozumieniu i odczuciu.

W taki sposób łączymy się i manifestujemy system z siłami w nim działającymi, które w całości reprezentują Stwórcę, podtrzymującego ten cały kompleks. Ujawniamy formę w materii pragnienia – formę, którą jest Stwórca. On przejawia się w materii, a nie w abstrakcyjnych formach i nie w istocie rzeczy.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”, 20.05.2013


Moje myśli na Twitterze, 22.10.20

Człowiek będzie wyleczony tylko wtedy, gdy pomoże przyjaciołom, gdy zależy mu na ich wyleczeniu, a nie na własnym. Wtedy naprawdę może pokonać każdy problem.

Istota działania mierzona jest intencją. Zamiar „dawania więcej” zbliża człowieka do Stwórcy, a intencja „otrzymywania więcej” oddala go od Stwórcy. Pośrodku znajduje się neutralny punkt zerowy, z którego człowiek decyduje, gdzie będzie: w świecie duchowym czy cielesnym.

Aby sprawdzić intencję, należy odwrócić uwagę od bezpośrednio wykonywanej czynności, aby stała się ona nieważna, a najważniejsze staje się to: dla kogo wykonuję tę czynność i komu przynosi to korzyści. To decyduje o tym, czy jestem w świecie Stwórcy, czy we własnym świecie, we własnej skorupie.

Troska o innych jest sprzeczna z moją egoistyczną naturą. Ale mogę to zmienić przezwyciężając poziom nieożywiony, wegetatywny, ożywiony i ludzki, dopóki nie zacznę ich wszystkich traktować z miłością. Odkryję, że to nie stworzenia, ale Stwórca był przede mną ukryty, abym zbudował właściwą intencję dla obdarzania.

Stwórca nie chce mi się od razu objawić, ale chowa się za różnymi obrazami tego świata. Jeśli dzięki nim nauczę się mieć dobry stosunek do innych, w rezultacie osiągnę obdarzanie Stwórcy. W rzeczywistości Stwórca nie jest za nimi, ale wewnątrz nich. Stworzenia pomagają mi osiągnąć intencję „ze względu na obdarzanie” dla Stwórcy.

Jeśli jestem naprawiony i patrzę nie z perspektywy egoizmu, ale z perspektywy woli obdarzania, to kocham stworzenia nie za ich ożywione cechy, ale za światło Stwórcy. Jeśli widzę, że przyjaciele zawierają w sobie część Stwórcy, wszyscy należą do jednego pola pobłogosławionego przez Stwórcę i wszyscy niosą w sobie Stwórcę.

@Michael_Laitman


Jak komórki w ciele

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kabalista od razu nie może pracować z ogromną liczbą ludzi. Najpierw powinna to być jakaś mała grupa. Czy można powiedzieć, że dziesięć osób – jest takim mini-społeczeństwem, w którym każdy będzie stale sprawdzał swój stosunek do innych? 

Odpowiedź: To środowisko nie tylko wspiera człowieka na poziomie ziemskim w dobrych relacjach z innymi. Łącząc się z nimi, zaczyna odczuwać wspólne pragnienie, wspólne cele, wspólny system poprawnych, wzajemnych połączeń między dziesięcioma przyjaciółmi tak, że w końcu oni tworzą system, który nazywa się „Wyższy świat“ lub „parcuf“, lub „dusza“. A wewnętrzną siłą w tym systemie jest Stwórca.

Pytanie: Okazuje się, że tych dziesięciu ludzi jest jak komórka w organizmie, która zaczynając współpracować z innymi komórkami, tworzy organy?

Odpowiedź: Prawda. Każda dziesiątka, którą staramy się stworzyć ze swoich podobnie myślących ludzi, będzie łączyć się z innymi dziesiątkami, aby razem stworzyć jeden organizm, zwany „wspólną duszą” lub „Adamem”.

Pytanie: A zatem człowiek, zaczynając pracować w mini-grupie, dzięki ciągłej pracy w dziesiątce wychodzi poza ramy swojego egoizmu i może połączyć się już z innymi ludźmi, z całą ludzkością. Jak to się dzieje?

Odpowiedź: Tak jak łączą się komórki w ciele. Pomimo tego, że każda komórka należy do jakiejś specyficznej części ciała, specyficznego organu, ale przez pozostałe komórki jest połączona z każdą inną. To jest właśnie wspólny system „Adam” („Człowiek”). 

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 09.12.2019 


Cel kabalistycznej grupy, cz.11

каббалист Михаэль Лайтман Aby nie zaszkodzić sobie, ani przyjacielowi

Pytanie: W Kabale uczy się o tym, że w grupie kabalistycznej nie należy omawiać duchowych stanów przyjaciół, tylko ich zewnętrzne działania. Dlaczego?

Odpowiedź: Nigdy nie „włazimy” w siebie wzajemnie, nie próbujemy rozmawiać o intencjach lub jaką wysokość odkrycia Wyższego Świata osiągnęli przyjaciele. Nie zajmujemy się tym i nawet nie mamy prawa w to wchodzić.

Pytanie: To znaczy, że nie mogę powiedzieć przyjacielowi: „Czy dzisiaj znajdujesz się w upadku?”

Odpowiedź: Nie, możesz tylko w jakiś sposób go wesprzeć.

Pytanie: A jeśli widzę jakieś zewnętrzne działania przyjaciela, czy mogę je omawiać, krytykować?

Odpowiedź: Zewnętrzne działania przyjaciela możemy omawiać w takim celu, aby ogólnie prawidłowo podziałać na niego i na grupę. Ale trzeba to robić bardzo ostrożnie, w oparciu o miłość do przyjaciół.

Komentarz: Jedna z zasad kabalistycznych głosi: nie dopuszczać do lekkomyślności w grupie w stosunku do ważności celu.

Odpowiedź: To bardzo ważne. W grupie nie może być jakakolwiek sytuacja, która dopuszczałaby do lekkomyślności. Musimy istnieć tylko po to, aby zgodnie z nauką Kabały, zajmować się poznaniem Stwórcy. Przy czym, żadne inne cele lub działania nie powinny być dopuszczalne w grupie.

Naszym celem jest odkrycie Stwórcy, a dokładniej Jego właściwości obdarzania, na tyle przeciwny niż całego społeczeństwa, że jeśli w jakiś sposób będziemy gloryfikować ważność grupy, i nagle ktoś w grupie wniesie wątpliwości, to może jej bardzo zaszkodzić.

Dlatego zabronione jest mówienie o osobistych stanach, które człowiek odkrywa na ścieżce duchowej, aby nie wzbudzać wątpliwości w innych. Nie opowiadam o tych stanach przyjacielowi, a przypominam jedynie, w ogólnych frazach, o wyższym celu.

Pytanie: Ale w jaki sposób może mu to zaszkodzić?

Odpowiedź: W ten sposób wnosimy nieścisłości jeden w drugiego.

Pytanie: A jeśli mówię o wzniosłych stanach duchowych?

Odpowiedź: O nich możesz mówić. Najlepiej jest brać przykłady z książek. A o swoich stanach – nie mówić. Ponieważ przyjaciel jeszcze nie jest naprawiony, zacznie zazdrościć i to zaszkodzi tobie.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Cel kabalistycznej grupy, cz.10

каббалист Михаэль Лайтман Czym różnią się zasady kabalistyczne od psychologii?

Pytanie: Czym różnią się zasady pracy w grupie kabalistycznej od psychologii? Przecież to jest bardzo podobne.

Na przykład uważam Pana za mądrego człowieka i dlatego, by coś od Pana otrzymać, muszę oczywiście Pana wywyższyć. A jeśli będę uważać, że jestem mądrzejszy od Pana, to nic nie otrzymam. Czy to nie jest psychologia?

Odpowiedź: To nie jest psychologia, dlatego że w grupie, w naszym postępie do jedności, do zjednoczenia staramy się przyciągnąć wyższą siłę, zwaną Stwórcą. Zgodnie z metodą zalecaną przez kabalistów. W taki sposób wznosimy się ponad psychologię.

Nie mamy do czynienia z psychologicznymi właściwościami człowieka a chcemy, aby na te właściwości i na samego człowieka zadziałała wyższa siła, wyższe światło.

Pytanie: Na przykład istnieje zasada wywyższania przyjaciela. Wtedy próbuję uniżyć siebie. Czy to nie jest psychologia?

Odpowiedź: To wszystko są działania psychologiczne, ale próbując umniejszyć siebie, włączam się w przyjaciół i w taki sposób tworzymy system, który znajduje się w podobieństwie do wyższego światła. Wszystko zależy od naszej intencji: do czego dążymy, dlaczego to robimy.

Pytanie: Okazuje się, że w psychologii umniejszenie siebie i wywyższenie kogoś dokonuje się, na przykład, by lepiej się poczuć. A w Kabale – dlatego, aby odkryć Stwórcę. Czyli różnica polega tylko na celu, chociaż środki zewnętrzne są podobne?

Odpowiedź: Oczywiście. Cel determinuje wszystko.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Cel kabalistycznej grupy, cz. 9

каббалист Михаэль Лайтман Zasada kabalistycznej grupy: to szczególny stosunek do przyjaciół

Komentarz: Jedną z zasad pracy w grupie jest szczególne podejście do indywidualności każdego przyjaciela.

Odpowiedź: Należy dać każdemu możliwość przejawiania swoich umiejętności, pomagając mu w tym, aby przy ujawnieniu wszystkich możliwości przyjaciół dojść do maksymalnego rozwoju wspólnego pragnienia, intencji, wysiłku.

Komentarz: Następna zasada: nieustannie wywyższać przyjaciół i odczuwać niskość swojego egoizmu.

Odpowiedź: To znaczy ja, jako egoista muszę zawsze umniejszyć siebie w stosunku do grupy, odnosić się do przyjaciół z rosnącym pragnieniem pomocy im, i we wszystkim ich wspierać. Posiadam dwie siły: pozytywną i negatywną. Należy maksymalnie wywyższać pozytywną i maksymalnie minimalizować negatywną siłę.

Komentarz: Jeszcze jedna zasada: starać się widzieć przyjaciół w bardziej naprawionym stanie, niż pokazuje mi mój egoizm.

Odpowiedź: Powinienem starać się widzieć w przyjaciołach naprawionych ludzi, bardziej niż ja sam jestem. Wtedy będę miał pragnienie zbliżyć się do nich, zbliżyć się z nimi, umniejszać się przed nimi. Podziw dla nich da mi siłę poruszać się do przodu.

Pytanie: Następna zasada: anulowanie się przed przyjaciółmi. Tutaj w ogóle nie jest zrozumiałe, co dokładnie należy robić?

Odpowiedź: To wszystko naturalnie powstaje w człowieku. Kiedy pracuje w grupie, to chce lub nie, ale zaczyna czuć się coraz niżej i niżej niż reszta grupy. W innych przyjaciołach widzi dobro i siłę, a w sobie – nie.

Ponadto, tutaj nie mówi się o tym, że tak się dzieje, a o tym, jak człowiek może anulować się sam przed przyjaciółmi. To znaczy umniejszyć siebie sztucznie przed nimi, widzieć siebie niższym, gorszym, bardziej odstającym. To da mu możliwość podniesienia ich, wywyższenia Stwórcy poprzez nich i w taki sposób poruszania się do przodu.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Cel kabalistycznej grupy, cz. 8

каббалист Михаэль Лайтман Zasada kabalistycznej grupy: równość

Pytanie: Istnieją określone zasady – przestrzegając ich osiągniemy zjednoczenie w grupie. Jedną z takich zasad jest równość. Czym jest równość między przyjaciółmi? W czym jesteśmy równi?

Odpowiedź: W tym, że wszyscy pomagamy sobie wzajemnie ze wszystkich sił, na ile możemy. Podobnie jak w rodzinie: najmniejszy w rzeczywistości jest największy, najważniejszy w rodzinie.

Oznacza to, że w grupie zawsze staramy się wzajemnie się uzupełniać i nie czuć jeden drugiego, a tylko wspólnotę, tylko dziesiątkę.

Pytanie: Czy oznacza to, że każdy przykłada maksymalne wysiłki, ale wysiłki te są różne, i w tym jesteśmy równi?

Odpowiedź: Oczywiście. I wtedy uważa się, że nie jesteśmy różni, a równi.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV„Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Pionierzy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica między fizyczną i wirtualną grupą? 

Odpowiedź: Jeśli przyjaciele będą prawidłowo pracować między sobą, to na pewno nie ma różnicy.

Co to znaczy – na pewno? Do tego musimy przejść przez określone etapy rozwoju, zrozumieć, osiągnąć coś, zacząć uświadamiać sobie, odpracowywać te etapy, a następnie już iść po nich naprzód. 

Jesteśmy pionierami, ponieważ robimy to, co w historii nie było przed nami realizowane.

Przecież grupa, którą Abraham zebrał w Starożytnym Babilonie i nazwał Izraelem, znajdowała się w innych warunkach. Byli rozbici i wznieśli się do poziomu Pierwszej Świątyni, tj. o jeden stopień niżej od pełnej naprawy.

A następnie częściowo rozbili się w Pierwszej Świątyni, a całkowicie – w Drugiej Świątyni i przeszli jeszcze 2000 lat odłączenia od duchowego stanu. I dzisiaj my zaczynamy ponownie się łączyć.

Ponieważ niegdyś Babilończycy rozprzestrzenili się po całej kuli ziemskiej i grupa Abrahama również rozprzestrzeniła się po świecie, mieszając się z innymi narodami, to teraz zaczynamy powoli gromadzić się ponownie niewiadomo skąd i jak. Ale to nie są nasze dobrowolne działania. Tak Stwórca/ogólne światło wpływa na nas.

Dlatego, zbierając się razem, nie wiemy jak działać. Istnieją ogólne schematy, ogólne zasady korekty rozbitego kli/naczynia, jednej duszy. Ale o cokolwiek byście nie zapytali, nie powiem wam, że tak powinno być, nawet jeśli będę tego w 100% pewien, dlatego że w świecie duchowym istnieje zasada „nie ma mądrzejszego niż doświadczony”.

Mądry to ten, kto przeszedł wszystko na własnym doświadczeniu. A kto zna te stopnie, które teraz przechodzimy? W naszym pokoleniu takich nie ma.

Następnemu pokoleniu będzie łatwiej. My pozostawiamy im swoich nauczycieli, nasze nagrania, zostawiamy im rozbite kli, które zaczęło się odbudowywać, i będzie im oczywiście łatwiej to robić.

Nie wiem dokładnie, jak grupa będzie przechodzić stopnie duchowego poznania. Idziemy naprzód małymi kroczkami. I choć poruszamy się dość szybko, ale mimo wszystko każdy kroczek jest nowy. Tak więc czas pokaże. Będziemy intensywnie poruszać się naprzód i na sobie zobaczymy, jak to funkcjonuje.

Zasadniczo nasz ruch jest pod wieloma względami podobny do stanów, które przechodzili kabaliści w poprzednich pokoleniach, ale zmiany są również możliwe. W każdym razie praca grupowa realizuje się po raz pierwszy. Jest nowa, ponieważ nigdy w historii nie miało miejsca składanie rozbitych kelim – naczynia wspólnej duszy. 

Z lekcji w języku rosyjskim, 11.02.2019


Cel kabalistycznej grupy, cz. 7

каббалист Михаэль Лайтман Grupa: nowa społeczność

Pytanie: W artykułach Rabasza powiedziano, że celem grupy jest badanie i praktyczne sprawdzanie swojego stosunku do bliźniego.

Jeśli chcę nabyć właściwość Stwórcy, to gdzie mogę to sprawdzić? Tylko w grupie? I skąd wiem, że właściwość Stwórcy jest właściwością obdarzania?

Odpowiedź: Studiujemy to na podstawie materiałów kabalistów: robić wszystko, co możliwe, aby połączyć się między sobą, w jakiś sposób organizować się w jedną całość, w dopełnianie się wzajemnie, aby w jedności zacząć czuć, że każdy z nas rozpuszcza się w grupie, znika w niej.

W miejsce tego, w centrum naszego kręgu, w centrum dziesiątki powstaje nowa wspólnota: wspólne pragnienie, wspólne dążenie, wspólny cel, wspólny związek między nami. I wtedy zaczynamy odczuwać przez ten stan odkrycie Stwórcy.

Pytanie: Czy cel grupy powinien rozwijać w człowieku dumę, że on odnosi się do niej?

Odpowiedź: Oczywiście. Duma w stosunku do szczególnej grupy, szczególnego celu, szczególnej idei na świecie.

Pytanie: Czy duma nie jest egoizmem?

Odpowiedź: To zależy od tego, z czego człowiek jest dumny. Jeśli jest dumny z tego, że działa w imię ludzkości, to dlaczego nie? Ani w żadnym impulsie, ani w żadnym ruchu, ani w dowolnym stanie nie ma nic negatywnego, to zawsze zależy od celu.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019