Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Postrzeganie rzeczywistości. Krótko o Kabale – 6


Co istnieje poza materią?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W Kabale istnieją dwa podstawowe pojęcia: Stwórca i stworzenie. Co to znaczy?

Odpowiedź: Początkowo istnieje bezcielesna, bezimienna siła bez jakichkolwiek właściwości, która mogłaby być w jakiś sposób określona. Ona jest nieokreślona i nas nie dotyczy.

Ta siła nazywa się „Acmuto”, co w przekładzie z hebrajskiego oznacza „istniejąca sama w sobie” tj. to, czego absolutnie nie dotykamy i nie możemy zbadać.

Pytanie: I nigdy nie poznamy?

Odpowiedź: Tego nie możemy powiedzieć, ponieważ zajmujemy się tylko naszą naprawą. Nie wiemy, co zaczniemy odkrywać i poznawać po tym, jak naprawimy siebie.

Acmuto generuje właściwość obdarzania i miłości. Właśnie tę właściwość nazywamy Stwórcą. Można ją określić tylko w odniesieniu do stworzenia. Nie może być Stwórcy bez stworzenia i stworzenia bez Stwórcy. One pojawiają się z Acmuto jednocześnie: światło i pragnienie w nim.

Pragnienie nazywa się stworzeniem, światło – Stwórcą.

Pragnienie Stwórcy – to obdarzać, napełniać, kochać. Pragnienie stworzenia – otrzymywać, być kochanym, wchłaniać.

Stopniowo te dwie wzajemnie przeciwstawne siły zaczynają się rozwijać według czterech stadiów prostego światła, z którego powstaje pragnienie otrzymywać, które kończy swoje formowanie w ostatnim, czwartym stadium – Malchut.

Z niego już rozprzestrzeniają się światy: Adam Kadmon (prototyp przyszłego człowieka), Acilut, Brija, Jecira, Asija. Celem ich stworzenia jest stopniowe osłabienie światła i równoczesny rozwój pragnienia: im mniej światła, tym większe pragnienie. Pragnienie, absorbując światło rozwija się dzięki niemu, aż do naszego świata.

W procesie rozwoju pragnienia realizuje się wiele różnych działań. Osiągając nasz poziom, pragnienie rozbija się, pochłania w siebie światło i zaczyna rozwijać się na podobieństwo światła. To jest właśnie to, co dzieje się z nami.

Chodzi o to, że materialnie – w tej formie, w jakiej postrzegamy teraz siebie – nie istniejemy. Nasz świat i my sami, to złudzenie naszych doznań. Postrzegamy wszystko tylko w sobie.

Pytanie: Jeśli nas nie ma, to dlaczego odczuwamy świat i siebie wzajemnie?

Odpowiedź: Dlatego, że mamy zdolność współodczuwania, dzięki któremu kontaktujemy się między sobą.

Bardzo często nie rozumiemy siebie nawzajem, ponieważ oprócz współodczuwania posiadamy jeszcze indywidualne pragnienia i myśli. Dlatego różnie interpretujemy to, co postrzegamy. Ale w doznaniach się nie różnimy.

Na przykład mamy wspólne odczucie, że przed nami stoi stół. Te naturalne zgody zostały w nas założone od początku, ponieważ wszyscy jesteśmy zbudowani zgodnie z tą samą zasadą.

Pytanie: Jeśli nie ma materialnej rzeczywistości, to co jest?

Odpowiedź: Cały nasz Wszechświat, wszystko co znajduje się wokół nas i my sami, jest to zbiór fal. Z tym już zgadzają się naukowcy-fizycy.

Pytanie: Fizycy wiedzą, że jeśli patrzymy na elektrony, to widzimy je, jako cząstki materialne. Ale jeśli człowiek nie patrzy na nie, one zachowują się jak fale. Dlaczego?

Odpowiedź: Dlatego, że fale poza nami – to także my. Wszystko jest mówione i odczuwane w stosunku do nas. Nie ma czegoś, co odczuwalibyśmy poza sobą.

Pytanie: Dlaczego nie naucza się tego w szkołach? Ludzie w zupełnie inny sposób odnosiliby się do siebie i traktowali by się inaczej.

Odpowiedź: Kiedy byłem dzieckiem uczyliśmy się, że Wszechświat istnieje wiecznie i według swoich rozmiarów jest nieskończonej wielkości. Dziś nauka to obala twierdząc, że Wszechświat istnieje czternaście miliardów lat i ma pewne wymiary. Oznacza to, że ciągle się rozwijamy.

Ale ta wiedza nie zmieni relacji między ludźmi. Jaka to różnica dla człowieka, co mówią naukowcy? Człowiek przede wszystkim myśli o swoim pożywieniu, o zdrowiu, o rozrywce. Człowiek – to zwykły zwierzęcy organizm, który pragnie „chleba i igrzysk”.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.12.2017


Poznać samych siebie i Stwórcę

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Ewolucja odbywa się na styku wzajemnej interakcji dwóch sił: pozytywnej i negatywnej. Naukowcy mówią, że eksplozja małej wiązki energii, która była mniejsza niż atom, doprowadziła do powstania tego, co widzimy wokół siebie. Moim zdaniem, trudniej jest w to uwierzyć, niż w to, że Bóg stworzył wszystko za pomocą jednego działania.

Odpowiedź: Tak, rzeczywiście. To wydaje się fantastyką.

Pamiętam czasy, kiedy teoria Wielkiego Wybuchu nie została jeszcze zaakceptowana. Uważano, że wszechświat istnieje bez końca i nie jest ograniczony w swoich rozmiarach. Tak nam wyjaśniali to w szkole. Dlaczego? – Tak i koniec. Bez żadnego związku z człowiekiem.

A człowiek – to jakby przypadkowe zrodzone życie na Ziemi w wyniku zbieżności jakichś właściwości. Tak się rozwijamy, tak żyjemy, na tym polega życie. To znaczy, uznano teorię czysto mechaniczną. 

Równolegle z tym istniała oczywiście tak zwana boska teoria (kreacjonizm), która głosiła, że istnieje Wyższa Siła, która stworzyła to wszystko, dlatego że tak zechciała itd.

Pytanie: A co mówi Kabała?

Odpowiedź: Kabała mówi, że ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. Po prostu należy zrozumieć, co dzieje się z naszym światem, w oparciu o to, co odkrywa się człowiekowi, który studiuje Kabałę.

A on odkrywa, że istnieje program stworzenia, w osnowie którego znajduje się pozytywna Wyższa siła, która rozwija wszystko i zarządza tym programem. Można nazwać tę siłę Stworzyciel, Stwórca, Bóg – nieważne jak.

Ta siła napędza wszystko. W niej istnieje program, cel z góry ustalony, i rozwijamy się na tej drodze, czy tego chcemy, czy nie. Nikt nas o to w ogóle nie pyta. 

Punkt początkowy naszego rozwoju i jego koniec są ustalone, byśmy przeszli całą tą drogę, rozwijali się i poznali samych siebie. I wychodząc z tego, osiągnęli nasze Źródło – Stwórcę, Wyższą Siłę Natury. Przy czym do tego stopnia, by absolutnie całkowicie solidaryzować się, zjednoczyć się, połączyć się z tą siłą.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 11.03.2019


Co dyktują nam nasze właściwości?

каббалист Михаэль Лайтман W naszym świecie uważamy, że wszystko zmienia się na zewnątrz. Na przykład pogoda: słońce, śnieg, deszcz – i ja postrzegam to jak zwalające mi się na głowę.

W rzeczywistości tak nie jest, wszystko zależy od moich właściwości. Aż do tego stopnia, że nawet takie zewnętrzne przejawy, jak śnieg, deszcz, słońce, wszelkiego rodzaju problemy, postrzeganie tego świata, trzęsienia ziemi, nie ważne, co powinienem stopniowo zacząć odczuwać nie, jako wpływ Stwórcy na mnie, ale jako moje właściwości.

Moje właściwości dyktują wszystkie przejawy świata względem mnie, a ja odczuwam je, jak rzekomo dobry lub zły stosunek natury, Stwórcy wobec mnie. A w rzeczywistości to ja w ten sposób wszystko postrzegam, a Stwórca się nie zmienia. Jego właściwość – to absolutnie dobry wpływ na mnie.

Wyobrażacie sobie, jak różnimy się od Stwórcy, że odczuwamy nasze życie, jako ciągłą zmianę ze złej na jeszcze gorszą, i na mniej złą, do jeszcze gorszej, i znowu na mniej złą i tak cały czas. Ciągle jesteśmy z Niego niezadowoleni.

W naszym podejściu do Stwórcy istnieją dwie możliwości. Z jednej strony odnosić się do Niego. Ale należy zrozumieć, że nie możemy odnosić się do Niego Samego, ponieważ jest to Źródło absolutnego dobra. I bez względu na to, co byśmy do Niego odnosili, niczego nie można zmienić, przecież On jest po prostu Źródłem światła.  

Jedyne, co może pomóc, to właściwy stosunek do pochodzącego od Niego światła. Nie do Źródła, ale do światła.

Aby odnosić się do światła w prawidłowy sposób, konieczne jest zrozumieć, w jaki sposób ono do nas przychodzi, co niesie i jak możemy znajdować się z nim w kontakcie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 08.12.2019


Zobaczyć świat napełniony miłością

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wszystko pochodzi od Stwórcy: zarówno dobro, jak i mój nienaprawiony stan, przez który cierpię. Jak to jest możliwe, że dobro pochodzące od Stwórcy odczuwam, jako problemy, i wszystko zlewa mi się w jedno?

Odpowiedź: Poczucie, że wszystko jest złe, jest twoim subiektywnym uczuciem. Napraw je, i w tym samym uczuciu zaczniesz odczuwać dobro. Przecież na świecie, ogólnie nie ma nic złego.

Pomimo tego, że nam się wydaje, iż przechodzimy przez takie okropności – czego to nie ma we współczesnym świecie – ale jeśli naprawisz swoje właściwości, zobaczysz, że świat napełniony jest tylko nieskończoną miłością. Spróbujmy to naprawdę poczuć.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.12.2019


Spojrzeć na świat altruistycznymi oczami

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Istnieją dwa rodzaje postrzegania świata. Pierwszy – poprzez osobiste uczucia i mózg człowieka, który postrzega ten świat poprzez swoje pięć organów zmysłów. Drugi – poprzez środowisko, kiedy indywiduum patrzy na świat poprzez otaczających go ludzi. 

Celem, każdego na tym świecie jest poznanie Stwórcy. Według Kabały nie można badać Stwórcy poprzez zwykłe pięć organów zmysłów a tylko poprzez społeczeństwo. To znaczy społeczeństwo, jako celownik, jak muszkę, przez którą patrzę na Stwórcę. Bezpośrednio nie mogę Go zobaczyć, ale jeśli nauczę się patrzeć przez społeczeństwo, to wtedy mogę jasno określić, kim jest Stwórca.

Odpowiedź: Rzecz w tym, że musimy zmienić ostrość naszego wzroku, a dokładniej nasze odczucia. Teraz skupione są na odbiorze egoistycznych przyjemności i dlatego nie czujemy Stwórcy.

To znaczy, że musimy popatrzeć na świat altruistycznymi oczami, czyli we właściwości obdarzania. Powiedzmy, że cały świat jest moim małym dzieckiem, które szaleńczo kocham. Jak ja bym wtedy z miłością patrzył na świat.

Ale to nie wystarczy, bo wtedy patrzyłbym egoistycznie. A my musimy patrzeć na niego z miłością altruistyczną, tj. jakby absolutnie niezależnie od siebie.

A teraz wyobraź sobie, że zamiast twojego dziecka, które jest dla ciebie całym światem, pojawia się obce, a jeszcze lepiej człowiek, którego nienawidzisz. I powinniście się skupić odrywając od swojego egoistycznego spojrzenia na świat przez pryzmat, który całkowicie was odwróci. I wtedy przez niego zobaczycie Stwórcę.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 04.02.2019 


Jak postrzegamy świat przez różne soczewki

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy kabalista może zmienić rzeczywistość?

Odpowiedź: Człowiek może zmienić rzeczywistość, w której się znajduje, ponieważ jest ona całkowicie zależna od jego właściwości. Obecnie wszyscy znajdujemy się w takich samych właściwościach, w pewnych ramach i dlatego istnieje w nas wspólne postrzeganie świata, wspólne doświadczenie, odczucie itd.

A kabalista który poznaje stworzenie, widzi świat zupełnie inaczej. Ale przy tym jego zwierzęca percepcja poprzez pięć materialnych organów zmysłów pozostaje taka sama, jak u wszystkich innych.

W nim dosłownie pojawiają się dwa przyrządy, przez jeden odczuwa jedną, a poprzez drugi drugą percepcję, jak gdyby patrzył przez różne okulary: np. czerwone i niebieskie.

Pytanie: Oznacza to, że kabalista posiada podwójną rzeczywistość?

Odpowiedź: Nie, to nie jest rozdwojona osobowość, jak w naszym świecie, gdy człowiek nie wie kim jest i co się z nim dzieje. W Kabale tego nie ma.

Postrzegając dwie przeciwstawne właściwości w sobie, człowiek wręcz przeciwnie, podnosi się nad nimi w środkowej linii i odczuwa to co dzieje się, w zależności od poziomu duchowego stopnia, na którym się znajduje. Dzieki temu dualizmowi, stereo percepcji, zaczyna odczuwać wszystko już nie ze swojego punktu widzenia, a z punktu widzenia Stwórcy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.12.2017


Jak na panoramicznym ekranie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy wpływ Stwórcy na mnie zmienia się w zależności od mojej zmiany? Czy też wpływ pozostaje taki sam, tylko ja postrzegam go inaczej? Kto się zmienia: ja czy On?

Odpowiedź: W naszym świecie mówimy o tym, co człowiek czuje: przechodzi zmiany pogody, środowiska, otaczającego społeczeństwa i podobnych rzeczy.

A Kabała wyjaśnia, że to wszystko jest we mnie: i społeczeństwo i ludzkość i pogoda i wszystko co się wokół mnie dzieje. Ale ja widzę to tylko na zewnątrz, poza mną, jak różne poziomy natury.

Dlatego zmieniając się wewnątrz, zmieniam świat na zewnątrz. I odwrotnie, świat przedstawia mi się na zewnątrz, abym to ja zmieniając siebie, zobaczył wynik swoich zmian.

Wyobraź sobie, że wokół mnie na 360 stopniach znajduje się „ekran” i na nim widzę zmiany, które zachodzą we mnie na wszystkich czterech poziomach: ludzkim, zwierzęcym, roślinnym i nieożywionym. Są to cztery etapy pragnienia, które w taki sposób wyświetlają mi się na zewnętrznym „ekranie”, jak na panoramicznym ekranie.

Tutaj istnieją dwa podejścia. Albo ja zmieniając siebie, zmieniam świat wokół mnie na lepsze. Albo pozostaję taki sam jak zwykle, a świat wokół mnie zmienia się dlatego, aby zmusić mnie do tego abym się zmienił. Oznacza to, że albo Stwórca ciagnie mnie naprzód pozytywną siłą, albo popycha mnie od tyłu negatywną siłą. I to wszystko widzę na „ekranie” wokół siebie.

Pytanie: Co zatem można powiedzieć o czterech porach roku, które nieustannie zmieniają się?

Odpowiedź: Są to cztery podstawy, cztery etapy światła, które odzwierciedlają się we mnie w postaci czterech pór roku. Wszystko jest podzielone na cztery, pięć lub dziesięć części. To jest już mój wewnętrzny świat, który jest w taki sposób wyświetlany na zewnątrz.

Z lekcji w języku rosyjskim, 16.12.2018


„Nasz świat” i „ten świat”

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: U Baal HaSulama spotykamy się z pojęciami „nasz świat” i „ten świat”. Czym one się różnią?

Odpowiedź: „Nasz świat” – jest tym, co odczuwamy w naszych właściwościach.

A „ten świat” – tak kabaliści mówią o niższym poziomie, który jednocześnie nazywany jest „naszym światem”.

Wszystko zależy od obserwatora. Jeśli obserwujemy, co dzieje się wokół – nazywamy to „naszym światem”. Jeśli Kabała mówi o tym, jako o niższym poziomie światów, wówczas nazywa to „tym światem”.

Z lekcji w języku rosyjskim, 06.10.2019


Fragmenty z lekcji 16.09.2019, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat artykułu Baal HaSulama „600 tysięcy dusz”

Gdy budzi się w człowieku punkt w sercu, to on dąży do Stwórcy. Ale nie czuje się jeszcze oddzielną cześcią wspólnego systemu i nie dąży do tego, aby połączyć się z innymi.

Jednak stopniowo pod wpływem światła powracającego do źródła, zaczyna odczuwać potrzebę połączenia się z resztą, ponieważ dusza jest jedna i świeci wszystkim, i każdemu z osobna na równi.

Człowiek musi jeszcze naprawić swoje postrzeganie rzeczywistości, ponieważ ze swojego rozbitego naczynia odczuwa świat w zupełnie inny sposób. Wydaje mu się, że wszyscy istniejemy oddzielnie i świat podzielony jest na wiele części, które są w jakiś sposób ze sobą powiązane. Ale musi postrzegać świat jako jeden, integralny, to znaczy nie związany jakimiś nićmi, a istniejący jako jedna całość.

Nawet, jeśli jesteśmy ze sobą połączeni poprzez pragnienie rozkoszowania się, skrócenie, ekran i odbite światło, to znaczy, że łączymy się, jakby pewnymi włóknami. Ale te łączące włókna powinny wypełnić całą przestrzeń, jakby między nami przenikały morskie fale, łącząc nas bez żadnych barier.

A potem zmienimy się w jedno jedyne kli, jak to było przed rozbiciem, ale ze względu na nieskończoną liczbę ekranów. Stosunek do pragnienia rozkoszowania się zostanie tak naprawiony, że dzięki nieskończonej ilości oddzielnych działań mających na celu jego pokonanie, dojdziemy do integralnego, ciągłego połączenia.

* * *

Spojrzenie na świat z perspektywy dziesiątki i mój indywidualny pogląd, różnią się tak, jak odczucie rzeczywistości przez Stwórcę i przeze mnie.

Postrzegam świat w postaci oddzielnych pikseli, w „czarno-białym obrazie”.

Im więcej pikseli rozróżniam, im więcej form i kolorów mnie otacza, tym wyraźniejsza i głębsza jest moja percepcja we wszystkich osiach: przeszłość-teraźniejszość-przyszłość i ja-Stwórca-wspólna dusza. Ale to wszystko na razie w binarnej formie: opartej na kontraście; światło-ciemność.

A kiedy zbliżymy się do tego, że ciemność będzie świecić jak światło, a także światło i ciemność staną się dla nas jedną całością, powinniśmy jakby utracić zdolność widzenia czegoś w starej percepcji, gdzie wszystko opierało się na różnicy, na kontraście między czarnym i białym.

Ale duchowe postrzeganie rzeczywistości zależy od tego jak bardzo anuluję się eliminując różnicę między światłem i ciemnością. Chcę, aby ciemność w moich odczuciach świeciła jak światło, co jest sprzeczne z moim pragnieniem rozkoszować się.

Chcę wznieść się ponad nim, aby ciemność stała się zgodna z moim nowym pragnieniem, uzbrojonym w skrócenie, ekran i odbite światło. I wtedy osiągam wyższe postrzeganie rzeczywistości, czując ją w taki sposób jak Stwórca.

Z lekcji przygotowawczej do kongresu

Nie można anulować pragnienia rozkoszować się, ponieważ to właśnie pragnienie jest stworzeniem. Można mylić się, upić się, zamiast za jednym pragnieniem, pędzić za drugim, w ten sposób anulując pierwsze, ale niemożliwe jest wykorzenienie pragnień. Mogę lekceważyć je ze strachu albo przez inne silniejsze pragnienia, ale nie można walczyć z nimi bezpośrednio.

Nawet światło, które powraca do źródła nie zmienia samego pragnienia, ono tylko obniża lub zwiększa jego znaczenie. Ale wszystkie pragnienia pozostają w człowieku tak, jak to zostało mu dane od urodzenia. Jeśli człowiek uważa pragnienie za nieistotne, to może, jakby zetrzeć je z ekranu, na którym widzi świat. W inny sposób jest to niemożliwe, ponieważ całe stworzenie jest pragnieniem.

* * *

Przed kongresem oczekuję od europejskich dziesiątek, że wszystkie nawiążą połączenie między sobą i ze wszystkimi innymi światowymi grupami. Powinno być jedno wspólne wirtualne miejsce spotkań, gdzie wszyscy będą mogli się spotkać, otrzymać stamtąd informacje i energię.

Konieczne jest wzajemne zaangażowanie, nie tylko na poziomie informacyjnym, ale także sensualnym. Chcę poczuć przyjaciół jak organy swojego ciała, które były oddzielone, a ja zobowiązany jestem zbliżyć je do siebie. Na ile przybliżam je do siebie i zwiększam swoją wrażliwość do nich, ożywiam je i zaczynam czuć, że żyją we mnie i łączą się, tak bardzo buduję naczynie duszy, do momentu, aż nie odkryje się w nim Stwórca.

Z porannej lekcji 16.09.2019