Wpisy w kategorii 'ogólne'

Przewodnik Światła Stwórcy

Nauczanie № 1, Moskwa, 14.01.2011

Pytanie: Co to znaczy „dzielić wspólnie cierpienia i radości przyjaciela”? I jak możemy do tego dojść?

Moja odpowiedź: Dzielić się radością z przyjaciółmi oznacza cieszyć się ze wspólnego osiągania duchowego celu, z naszej wspólnej drogi, kiedy czuję w moim wnętrzu dążenie do celu, gdy w ogóle nie odczuwam siebie samego i mojego dążenia do celu, tylko czuję, jak dążę do celu wspólnie, razem z nimi.

Ponieważ moje “Ja” znika, rozpuszcza się w innych. Poprzez to osiągnę też miedzy innymi nieśmiertelność.

“Ja” człowieka nie istnieje. Istnieje ono tylko jako przewodnik światła Stwórcy do wszystkich innych. Dlatego nasze „Ja” znikają. Zamiast tego tworzy się całość, pomnożona przez ilość “Ja”, które były kiedyś.

Fragment z lekcji o Księdze Zohar “Przedmowa “, 14.01.201

Z jakiego powodu cierpi kabalista?

Kabalista cierpi dlatego, iż widzi, jak dalece jeszcze świat oddalony jest od objawienia Stwórcy, od jedności i osiągnięcia doskonałego życia.
Jesteśmy w stanie to zrobić, mamy do tego niezbędne warunki, ale zaniedbujemy tą możliwość, nie wykonujemy jej. W taki sposób przyciągamy na siebie wiele różnych problemów i zadajemy Stwórcy cierpienia.

Właśnie z tego powodu, że kabalista osiągnął objawienie Stwórcy, cierpi on bardziej niż inni. W rzeczywistości, w odniesieniu do całego świata jest on jak matka dla swoich dzieci. Cały świat jest jego Kelim, częściami jego duszy. Dopóki nie zostaną one naprawione, kabalista cierpi dla nich więcej niż one same.

Każdy człowiek czuje swój własny egoizm i cierpi od tego, że jego kli jest puste. Natomiast kabalista zawiera w sobie wszystkich, wychodzi naprzeciw wszystkim z miłością i pragnie napełnić wszystkich tylko absolutnym dobrem.

Ale ludzie nie chcą tego. Nie zgadzają się z tym, by połączyć się razem i anulować własny egoizm chociaż w niewielkim stopniu, aby stworzyć jedno duże pragnienie/kli, które będzie mogło zostać napełnione Światłem Nieskończoności.

Kabalista nie może naprawić świata – i tylko dla niego cierpieć i czekać, aż ludzie pokażą minimalną gotowość do postępu.

Naturalnie, że najbardziej martwi się on o swoich uczniów, ponieważ ich cierpienia są ukierunkowane. On nie może poruszyć ich naprzód w sztuczny sposób. To im zaszkodzi i przeszkodzi w ich rozwoju. Dlatego rozmawia on z nimi na płaszczyźnie, poziomie, który odpowiada im.

My zajmujemy się oryginalnymi źródłami i nasz związek do nich określa, jak wiele możemy wszyscy razem od nich otrzymać. Właśnie to odkrywam, a nie to, co rozumiem w moim pragnieniu. Ja pracuję ze wspólną potrzebą, która powstaje w celu objawienia się wszystkim.

Z programu “Kabała dla początkujących”, 01.12.2010

Noszeni przez prąd życia

Gdy chcę przeczytać artykuł, który został napisany przez kabalistę, to jako pierwsze powinienem sprawdzić mój odpowiedni stosunek do autora. Powinien on dla mnie posiadać nienaganny autorytet, a siebie samego powinienem widzieć jak drobniutką drzazgę, która jest unoszona przez prąd rzeki.

Muszę być gotowy, by za nim podążać, odkładając własną krytykę na bok, połączyć mnie z moim rozumem, moimi odczuciami, moimi zasadami - z absolutnie wszystkim – do niego.

Muszę przede wszystkim zapomnieć o wszystkim, co wiedziałem do tej pory, ponieważ wszystko zostało już przerobione przez mój rozum, a zatem jest zepsute.

Istotna rzeczą jest, aby wyłączyć swoje odczucia i po prostu przeniknąć w niego. To jest pierwszy krok do prawidłowego czytania kabalistycznych źródeł - anulowanie siebie samego przed kimś wielkim, który w tym momencie chce mi coś przekazać.

Później oczywiście będę mógł włączyć znowu mój rozum i moje odczucia, aby zobaczyć, jak daleko mogę połączyć się z tym, co czytam, jak postrzegam i na ile mogę się z tym zgodzić. Jednakże muszę być z tym połączony.

Jeszcze niedawno było to bardzo trudne, by zdobyć kabalistyczną książkę, dlatego każda kartka papieru, zapisana przez kabalistę, była postrzegana jako wielkie objawienie z góry. I pomimo to, że nie rozumiałeś z tego ani jednego słowa, to próbowałeś poprzez te znaki znaleźć klucz do duchowości.

A dzisiaj jest wszystko otwarte, wszystko opisane, jednak ludzie nie chcą otwierać tych ksiąg, duchowość ich nie przyciąga.

Taka jest ludzka natura: jeżeli wszystko jest zbyt dostępne, wtedy nie przyciąga do siebie. Jednak dla nas te teksty są jak powietrze którym oddychamy …

Z lekcji do artykułu Rabasza 10.12.2010

Wyższe zarządzanie z różnorodnym obliczem

Wyższe zarządzanie jest bardzo skomplikowane, ponieważ nasze stany (reszimot, pragnienia) ciągle zmieniają się.

Jednak nie odczuwamy, że wszystko się zmienia - natomiast zmiany te występują nie na zewnątrz, tylko wewnątrz nas. Nie jesteśmy tego świadomi i postrzegamy tylko ciągle zmieniający się zewnętrzny świat, jego różne relacje w stosunku do nas.

Oczywiście, że organizuje to wszystko Stwórca za pomocą wszelkiego rodzaju obłóczeń tego świata. Ale my kojarzymy ten zmienny związek albo z innymi ludźmi, albo ze Stwórcą, a czasem - ze sobą samym, ale to zależy już od poziomu człowieka.

Jeśli człowiek łączy tą zmienność tylko ze Stwórcą, to jest to już początek naprawy, jak to jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Niego, poza Dobrym i tworzącym dobro”.

W każdym razie, z jednej strony istnieją ogólne światła, które działają w formie otaczających świateł, a z drugiej strony osobiste światła, które również pobudzają i rozwijają kelim / pragnienia. Jeśli nie rozwijamy się dobrowolnie, to wówczas przychodzą do nas światła w postaci okrutnych sił przezwyciężenia (Gwurot), za pomocą których rozwijamy się do przodu poprzez surowe metody. Należy jednak rozumieć, że my sami wywołujemy takie działanie Światła.

Światła przychodzą w niezmienny sposób i koncentrują się zawsze dla naszego dobra, aby doprowadzić nas do podobieństwa właściwości ze Stwórcą. Ponieważ działają one z naszego skończonego doskonałego stanu w świecie nieskończoności.

Ale kli/pragnienie, które rozwija się w nas pod wpływem tego Światła, przechodzi przez różne etapy rozwoju. Dlatego odczuwamy, że ma tutaj miejsce albo powolny, stopniowy rozwój, albo szybki, natychmiastowy, w zgodzie ze Światłem lub przeciw niemu, wiec albo dobry albo zły rozwój.

Z lekcji według artykułu „Służąca, który odziedziczyła po jej pani”, 09.12.2010

Co może mnie zainspirować?

Powinienem ciągle szukać jeszcze bardziej dogodniejszych środków, które jak najszybciej pomogą mi w inspiracji ważnością celu i w dążeniu do tego miejsca, do tej „kropli jedności”, gdzie ostatecznie mam nadzieję na ujawnienie Stwórcy.

Tutaj wszystko zależy od obecnego stanu. We mnie przejawiają się ciągle nowe reszimot. Z reguły zaczynam budować intencję z niejasnego, zamglonego, „suchego” stanu bez ani jednej kropelki uczucia i zrozumienia.

Teraz powinienem otrząsnąć się z tej „drzemki” i musi zapłonąć we mnie tak silne pragnienie, kiedy „lepiej byłoby umrzeć, niż dalej żyć w ten sposób, bez wyższego rozpoznania”, jeżeli natychmiast nie ujawnię tego, o czym opowiada mi kabalistyczna książka.

Powinienem szukać i wykorzystać wszystko, co byłoby w stanie mnie wzruszyć, dotknąć. Czasami pomaga grupa, która przypomina mi o połączeniu, poręczycielstwie i obowiązku. Czasami inspiruje mnie myśl o Stwórcy jako o cudownym, wzniosłym celu. Czasami rozpala samo działanie, praca nad zbliżeniem się z przyjaciółmi pomimo wszystkich powstałych przeszkód.

Musze szukać środków, które stworzą we mnie nieprzezwyciężone duchowe żądanie podczas czytania kabalistycznych tekstów na lekcjach.

Sposób podejścia do tekstów musi być zrównoważony. W zasadzie mam dwa powody by narzekać. Z jednej strony jeżeli kompletnie nic nie rozumiem, bo wtedy nie mam za co się zaczepić, a drugiej strony, jeśli zacznę zagłębiać się w treść tych tekstów, to tym samym dam pożywkę mojemu rozumowi i wówczas stracę intencję.

Dlatego Baal ha-Sulam pisze w liście 17: „Najważniejsze, żebyś się trzymał celu - dążył do wytycznych Pana. Bo jeśli ktoś nie zna dróg Pana i wytycznych Pana, tj. tajemnic Tory, to w jaki sposób może on wtedy Jemu służyć? Jest to najbardziej wiarygodna gwarancja środkowej linii z trzech linii”.

Staramy się zrozumieć, co powinniśmy zrobić: „Daj nam rozum, daj nam siły, napraw nas, ukierunkuj nas, wyjaśnij nam, pokaż nam przykład, abyśmy mogli poprawnie działać.”

Wszystkiego tego możesz żądać od Stwórcy jak małe dziecko, które żąda od dorosłych. Ze strony dziecka jest jedynie konieczne pragnienie, a dorośli zaopatrzą je we wszystko, co jest dla niego niezbędne. Pragnienie to zbieram w grupie od przyjaciół. I właśnie w tym znajduje się mój wolny wybór.

Z góry otrzymuję wszystko, czego potrzebuję na drodze duchowej oprócz żądania, które muszę wypracować sam. Żądanie pojawi się dopiero wtedy, kiedy dam się zainspirować przez otoczenie o ważności celu. Wówczas inspiracja będzie pochodziła z serca i ze wszystkich sił będę podążać za wytycznymi Pana, bym mógł nauczyć się Mu służyć.

Z lekcji “Zohar”, Przedmowa, 13.12.2010

W każdej chwili - nowe niebo i nowa ziemia!

Otrzymałem pytanie: Czy można powiedzieć, że odnowa jest znakiem postępu człowieka? A jeśli nie zostanie on odnowiony, to nie postępuje naprzód?

Moja odpowiedź: Oczywiście! Nowe niebo to poziom Biny, emanacji, a nowa ziemia jest pragnieniem / Malchut, natomiast nowy firmament jest nowym ekranem. Według tego człowiek siebie ocenia.
Ponieważ nie jesteśmy w stanie zmierzyć wysiłku. Oceniamy siebie tylko po prędkości odnowienia reszimot (informacyjnych genów).

Jest napisane, że w każdej chwili Nukva (Malchut świata Acilut) staje się ponownie dziewicą, nowym pragnieniem / kli. Właśnie to określa prędkość twojego postępu.

Za każdym razem otwiera się nowe reszimo, nowe kli / pragnienie – a ty powinieneś zacząć go naprawiać i poruszać się naprzód.

Wyciąg z lekcji „O Księdze Zohar”,” Przedmowa”, 27.12.2010

Wspomnienie o Świetle

Otrzymałem pytanie: Co to jest reszimo?

Moja odpowiedź: Reszimo (zapis informacyjny) jest to wrażenie, które pozostało w kli / pragnieniu po wyjściu Światła, które je wcześniej wypełniało. To są światła, które znajdują się w kelim/ pragnieniach.

Co oznacza: „światła wyszły z kli”? To znaczy, że nie świecą one tak jak wcześniej, ponieważ nie ma ekranu, nie ma łączności pomiędzy kli i Światłem, dlatego świecą one tylko z daleka. Dlatego mówi się, że w kli jest trochę Światła.

Reszimot są podobne do wspomnień, które posiadam z przeszłości. To nie jest Światło, które napełnia moje pragnienie w trakcie którego uzyskuję połączenie ze Światłem za pomocą ekranu, i wówczas łączymy się razem. Ponieważ to właśnie ekran łączy ze sobą te dwie przeciwności.

Kiedy nie ma ekranu, Światło nie jest połączone z kli. Znajduje się ciągle w kli i nigdzie nie znika, jednak kli nie odczuwa tego i nie potrafi zmusić go do świecenia. Światło w nim jest prawie nieodczuwalne - i to się nazywa „reszimo”.

Zwykle mówimy, że Światło zniknęło i pozostawiło po sobie reszimo, lecz w rzeczywistości tak nie jest. Światło pozostało na swoim miejscu i nigdzie nie zniknęło, jednak my odczuwamy to w taki sposób, jakby nie było żadnego połączenia między kli a Światłem.

Z lekcji „Nauka dziesięciu sfirot” 13.12.2010.

Nie jest proste stworzyć człowieka

Wydaje nam się to dziwne, że Stwórca, który stworzył ten świat i posiada wszystkie możliwości, potrzebuje naszej pomocy. Jednak to jest tak z matką, która zależna jest od swojego dziecka. Tak też Stwórca zależny jest od nas.

Gdybyśmy byli na nieożywionym, roślinnym lub zwierzęcym poziomie, wówczas Stwórca sterował by nami w 100% .

Ponieważ On chce, abyśmy wzrastali, wznieśli się do poziomu człowieka, do Jego poziomu, dlatego nie może nam dać nic gotowego. Musimy więc rozwinąć w nas rozum i uczucia z własnej siły.

W związku z tym nasze dorastanie może dojść do skutku poprzez nasz samodzielny udział: na ile uczestniczę, na tyle wzrastam. To właśnie nazywa się być człowiekiem!

Gdybym był zwierzęciem, to otrzymywałbym od Niego i tylko przybierał na wadze. Jednakże człowiek stoi jakościowo na nowym stopniu, który może zostać osiągnięty tylko ze względu na własne wyjaśnienia, analizę, syntezę i dążenia do podobieństwa, do Stwórcy. W ten sposób można się rozwijać, wzrastać.

Wynika z tego, że Stwórca czeka na nas i jest zależny od nas.

Jeśli dziecko nie chce się uczyć, nie chce zdobywać wiedzy, aby przejść z jednej klasy do następnej lub nie wykonuje zadań domowych i nie zdaje egzaminów, wówczas nauczyciele także nie mogą nic zrobić. I tak wszystko zależy tu nie od Stwórcy, lecz od samych ludzi.

Jest to jedyna rzecz, której nie może On za nas zrobić - bo inaczej nie będziemy wzrastać. Poziom „mówiącego”, człowieka powinien rozwijać w nas poprzez własną wstępną pracę, wyjaśnienia, zrozumienie i rozum.
Powinniśmy sami korzystać ze swego umysłu i serca, a nie czekać tylko na to, aż Stwórca uczyni z nas duchowego człowieka. Poziomu człowieka nie można dać z zewnątrz, musi być zdobyty z dołu, od wewnątrz.
Światło może tylko przyśpieszyć nasz rozwój aż do momentu otrzymania punktu w sercu. Na wszystkie inne pragnienia ponad nie jesteśmy w stanie zasłużyć sami.

Bo jeśliby Stwórca „ przyoblekł” nas w gotowy obraz człowieka, to byłaby to raczej małpa, a nie człowiek.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która zostanie spadkobierczynią swojej pani”, 09.12.2010

Wiara i rozum

W przeciwieństwie do naszego świata, gdzie wiara opiera się na tym, że wyobrażone prawdopodobne zdarzenia i objawienia uznawane są za fakt, to w kabale wiarą nazywa się odczuwanie i doświadczanie Stwórcy.

Wiara jest Biną, właściwość dawania, obdarowywania i gdy osiągamy tę właściwość, odkrywamy powszechną siłę, która wypełnia ten świat. Wówczas odczuwamy ją, rozpoznajemy i znajdujemy się w połączeniu z nią . To nazywa się wiedzą.

Dlaczego zatem mówi się o wierze ponad rozumem? Jeśli znajduję się w mojej egoistycznej naturze, to posiadam jakąś określona wiedzę lub też określoną opinię.

By wznieść się na duchowy stopień, potrzebuję zewnętrznej siły, która mnie zmieni i przez to wzniesie mnie do innego poziomu percepcji, postrzegania ponad egoizm, ku właściwości dawania, emanacji.
Ta percepcja nazywa się wiarą, siłą pochodzącą od Biny. I nasza materialistyczna wiedza jest przyjmowana w nas bezpośrednio gdy znajdujemy się we właściwościach otrzymywania w świecie Malchut.

Jeśli osiągnąłem właściwość dawania, emanacji, wiary tzn. Światła Chasadim, to napełniam się Światłem Chochma tzn. wiedzą. Z tą wiedzą przechodzę do następnego stanu - Malchut.

Powinienem dalej wspinać się na jeszcze wyższy poziom. Przez co? Przez wiarę, Światło, Binę przez Światło Chasadim, przez właściwość emanacji. Gdy posiadam światło Chasadim, to wypełniam je ponownie Światłem Chochma i wówczas mam znowu nową wiedzę.

W taki sposób poruszam się wiarą ponad rozumem. To jest ta dźwignia, za pomocą której wspinam się za każdym razem coraz wyżej na górę.

Z programu „Kabała dla początkujących” 24.11.2010

Ogólnie przyjęty przesąd

Otrzymałem pytanie: Mędrcy powiedzieli, że niemożliwe jest nauczanie kabały tych, którzy nie zrezygnowali ze swoich „przesądów, służenia bożkom”. Co to oznacza?

Moja odpowiedź: „Przesąd” oznacza, że wydaje się nam, że nasze życie zależy od przypadku, a nie od jedynej wyższej siły, poza którą nie istnieje nic innego, od siły „Dobrej i czyniącej dobro”.

Wszystko pozostałe nazywa się przesądem: wiara w rząd, we własne siły, w siły przyrody, w sukces, w diabła i duchy - we wszystko, poza jedynym Stwórcą, który troszczy się o nasze dobro.

W końcu dochodzimy do wniosku, że przesąd jest to każdy stan, w którym człowiek nie odczuwa powiązania ze wszystkim w zamkniętym świecie, w jedynym integralnym systemie, w którym panuje tylko jedna siła, siła emanacji i miłości. Jeśli ktoś nie posiada takiego oczywistego odczucia, wtedy oznacza to, że nie ma on wiary. Każdy inny światopogląd i niechęć, aby dojść do prawdziwego odczucia, nazywa się przesądem, to znaczy wiarą w różne obce siły.

Niemniej oczywistym jest, że wymaga się od każdego na miarę jego rozwoju, tak jak oczekuje się od dziecka z każdym rokiem odpowiednio do jego wieku.

Dlatego nie ma tu miejsca, by obwiniać kogokolwiek za to, że nie znajduje się w świecie Nieskończoności w odczuciu jedynego Stwórcy, lecz każdy powinien wyobrazić siebie na swoim poziomie, jeśli jest człowiekiem.

Z lekcji o artykule „Służąca, która dziedziczy od swojej pani”13.12.2010