Wpisy w kategorii 'ogólne'

Zgodzić się na wzajemną gwarancję

Pytanie: Baal ha-Sulam napisał: naród Izraela otrzymał wzajemną gwarancję jedynie po tym, jak wszyscy się na nią zgodzili. Czy w okresie globalizacji cały Świat musi się zgodzić na wzajemną gwarancję?

Odpowiedź: Nie. Mowa nie o wszystkich ludziach i nie o wszystkich chęciach człowieka.

Nie należą tutaj kobiety, dzieci i starcy, czyli chęci, które tymczasem są nie do przezywciężenia. Przecież mężczyzna to jedynie ten, który pokonuje swoje ego.

Warunek wzajemnej gwarancji to jeszcze nie ostateczna naprawa, ale tylko samo porozumienie i nic wiecej. Zgódźcie się, a otrzymacie tą Torę. “Jeżeli zgadzacie się w zasadzie na takie połączenie, dam wam środek, za pomocą którego połączycie się w rzeczywistości.

W czasie przyjęcia Tory, synowie Izraela jeszcze się nie naprawili. Odczuli jedynie zło obecnej sytuacji i zrozumieli, że można się podnieść ponad nią przy pomocy wzajemnej gwarancji. [Czytaj więcej →]

Letnie wydarzenie w Bremie (Niemcy) z dr Michaelem Laitmanem

4-6 sierpnia 2011 roku w Bremie odbędzie się wielkie święto jedności z udziałem dr Michaela Laitmana. Uroczystość składa się z dwóch części:
- 4 sierpnia będziemy uczestniczyć w festiwalu „Święta życia”, w którym wykład przeprowadzi M. Laitman.
- 5-6 sierpnia odbędzie się kongres kabalistyczny, na którego wykładach, posiłkach i seminariach zjednoczą się wszyscy przyjaciele z całego świata.

Za pomocą jednego kliknięcia

Pytanie: Jak możemy zwiększyć siłę przezwyciężenia, jeśli objawi się jeszcze większe egoistyczne pragnienie?

Moja odpowiedź: Wszystkie właściwości człowieka, niezależnie od tego, jak mu się one przedstawiają, od dobrych do bardzo złych, objawiają się w ramach wspólnego systemu wszystkich dusz, które rozwijają się zgodnie z programem stworzenia w kierunku zjednoczenia.

Dlatego też nie możemy go winić czy czynić odpowiedzialnym za żadne jego właściwości. Podobnie jak w kole zębatym, części systemu powinien on objawić w sobie poprzez pewien zestaw skłonności, stanów i porywów.
Niezależnie od tego co się dzieje we wnętrzu człowieka, nie potrzebuje on robić pod tym względem żadnych obliczeń. Nie jest niezależny, ponieważ wszystko co dzieje się z nim obecnie, uzależnione jest od całego systemu. [Czytaj więcej →]

Objawienie odpowiada na wszystkie pytania!

Pytanie: Jest napisane, że powinniśmy każdego dnia czekać na zbawienie Stwórcy. Ale jak mam zachować ostrość uczucia, tak abym mógł być stale na progu objawienia i by tego nie stracić?

Moja odpowiedź: Powinieneś stworzyć dla siebie bardzo przyjemne odczucie oczekiwania na objawienie! Człowiek jest zawsze gotowy, aby myśleć o przyjemnych rzeczach. A jeśli jesteś zmęczony, żeby o tym myśleć oznacza to, że jest to dla ciebie nieprzyjemne.

Wszyscy jesteśmy stworzeni z pragnienia otrzymywania rozkoszy i jeśli w czymkolwiek czujemy przyjemność, to dążymy do tego, a jeśli nie, to chcemy się tego pozbyć. Z tego powodu powinniśmy kierować nasze myśli tak, żeby objawienie Stwórcy i świata duchowego wydawało się nam przyjemnym i słodkim. To wówczas nie będę mógł o tym zapomnieć! [Czytaj więcej →]

Nasza siła leży w naszej słabości

Światowy WE! Kongres, New Jersey, 3 lekcja

Pytanie: Jak kobiety mogą połączyć swoje pragnienia, aby „wywrzeć nacisk” na mężczyzn?

Moja odpowiedź: Nie powinno wywierać się na mężczyzn jawnego nacisku. Czy chcecie tego, żebyśmy pouciekali? W domu kobieta wykonuje na mężczyznę „nacisk” bez słów, w spokoju i on robi wszystko, co jest od niego wymagane. Kobiety potrafią tak działać w sposób naturalny.

Jest to charakterystyczna “słabość” mężczyzn: chcą oni być bohaterami w oczach kobiet. I to daje kobietom siłę, aby bawić się tą męską słabością i ukierunkować ją w prawidłowy sposób, tak aby mężczyzna spełnił pragnienie kobiety. Są to naturalne rzeczy, które psychologowie bardzo dobrze znają.

Jesteśmy dorosłymi ludźmi, którzy bardzo dobrze rozumieją swoją naturę. Mamy cel, który znajduje się powyżej naszej natury i musimy tylko nauczyć się wykorzystać wszystkie właściwości, jakie posiadamy, w odpowiedni sposób.

Jeśli mogę zbliżyć się do celu dzięki temu, że moja żona zachęca mnie w każdy możliwy sposób chwaląc mnie, bo wstaję każdego ranka na lekcje i jest ze mnie dumna z mojego postępu, rozwoju duchowego, to oczywiście, że mi to pomoże! Ponieważ mężczyzna jest jak mały chłopiec obok swojej matki.

Kobiety muszą połączyć swoje pragnienie duchowości w jedno wielkie silne pragnienie i wywrzeć nacisk na “jednego”, “wielkiego”, “globalnego” mężczyznę. My, mężczyźni mamy wielką nadzieję, że poczujemy to pragnienie od was!

Fragment z 3 lekcji WE! Kongresu w New Jersey, 01.04.2011

Nauka kabały - “Świat przyszłości”

Gdy cel wzywa

Otrzymałem pytanie: W jaki sposób mogę wzmocnić grupę i powiązanie z nią, jeśli mogę pracować tylko wirtualnie?

Moja odpowiedź: I co z tego, że wirtualnie? Odległość nie ma znaczenia i nie jest żadną przeszkodą, to zupełnie niepotrzebne aby trzymać się za raczki. Czy może myślisz, że ja ciebie znam, gdy zapoznałem się z twoją twarzą i osobowością?

W jaki sposób nas znalazłeś? Przez interrnet. Myślisz, że był to przypadek? W rzeczywistości jest tak, że to twoje pragnienia połączyły cię z ogólnym systemem Adam , który jest połączeniem wszystkich części świata. W tym systemie istnieją różne społeczności lub związki odpowiednio do zainteresowań i pragnień jak np. nauka, bankowość, przemysł, rodzina itd.

Dodatkowo istnieje jeszcze wyjątkowa społeczność, która łączy wzajemnie tych, którzy poszukują sensu życia, rozpoznania; i po co warto żyć. Takie osoby znajdują się geograficznie rzecz biorąc wszędzie i pochodzą z przeróżnych środowisk, jednakże jednocześnie bez odczuwania i swiadomosci tego, łączą się one między sobą tworząc własne środowisko, pewnego rodzaju pole wewnętrznego, wspólnego połączenia.

Jeżeli cel ten zaczyna wołać człowieka od wewnątrz, wówczas wchodzi on w kontakt z tym polem, wychodzi ze swego środowiska i wchodzi w nowe, szczególne środowisko. W taki sposób znalazłeś nas w internecie. Od tego momentu zaczyna się wzmacnianie nowego połączenia.

Wcześniej mogliśmy się w ogóle nie widzieć i nie znać, jednak z czasem mamy bardzo mocny, wzajemny wpływ na siebie. Każdego dnia otrzymujesz myśli i pragnienia od milionów ludzi z całego świata, którzy tak samo jak ty zaczęli zastanawiać się nad celem stworzenia, odnajdując się nawzajem.

Z pierwszej codziennej lekcji kabały z 11.04.2011. Pisma Rabasza

Tsunami w głębi twojej duszy

Otrzymałem pytanie: Jaki powinien być nasz stosunek do klęsk żywiołowych, z którymi dzisiaj się stykamy oraz do innych problemów jakich doświadczamy?

Moja odpowiedź: Żyjemy w wyjątkowych czasach, nasze egoistyczne pragnienia pokazują nam naszą nierównowagę w stosunku do każdego poziomu natury. Najniższym poziomem natury jest “nieożywiony”, w którym objawia się nasza powszechna nierównowaga z naturą.

To samo dotyczy także pozostałych poziomów: roślinnego i zwierzęcego. Jednak na razie tego nie odczuwamy. Znajdujemy się w strasznym kryzysie, kryzys w związku z aniołem, który nazwany jest “Domen” (nieożywione), “Zomeach” (roślinne) i “Chai” (ożywione).

Wszystkie te formy natury wyrażają nam nasze gigantyczne braki w równowadze z naturą i pokazują nam nasze przeciwieństwo do niej. Nasz obowiązek polega na naprawie tego, ponieważ tylko człowiek ma możliwość, poprzez własną naprawę przyłączyć pozostałe części natury.

Dlatego katastrofy wokół nas są tak naprawdę jak reflektujący (odbijający się) obraz nas samych. Cała odpowiedzialność spoczywa na nas. Od nieożywionego, roślinnego i zwierzęcego poziomu w naszym świecie nie mamy prawa niczego oczekiwać. One podnoszą się i opadają razem z poziomem “człowieka”.

Poprzez problemy, które ukazują się na poziomie nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym rozpoznajemy jak sami jesteśmy nienaprawieni. Wszystkie te katastrofy są odzwierciedleniem i demonstracją naszych własnych błędów, nie wspominając o mówiącym poziomie natury - ludzkim społeczeństwie. Przyjrzyjcie się światu!

Mielibyśmy możliwość, aby prowadzić na tym świecie życie jak w raju, a co zamiast tego czynimy? Gdyby obserwował nas gość z innej planety co wyprawiamy tu na ziemi, to najprawdopodobniej wziął by nas za całkowicie nienormalnych.

Gdzie jest nasz ludzki rozum i nasze uczucia? Czy naprawdę w taki sposób planuje i postępuje w życiu człowiek myślący i inteligentny? Tylko głupiec lub ktoś, kto siebie sam nienawidzi czyniłby tak.
Dokładnie teraz w tym momencie odkrywamy krok po kroku nasz prawdziwy wewnętrzny stan i tylko poprzez naszą wewnętrzna naprawę osiągniemy harmonię z zewnętrznym światem.

Z pierwszej części codziennej lekcji kabały 13.03.2011

Wszystko zależne jest od obserwatora

Fragment z lekcji № 2, z Moskwy
Pytanie: Jak możemy przyspieszyć nasz rozwój, postęp?

Moja odpowiedź: To jest bardzo trudne. Wiem z własnego doświadczenia. Myślę, że jedyna możliwość znajduje się w szczęściu. Żaden rozum lub cokolwiek podobnego nie może tutaj pomóc. Niezbędność tego co nazywamy ” kartą życia ” jest szczęście , po hebrajsku masal. Najprościej jest wtedy, gdy całkowicie siebie anulujemy do stanu malutkiej śrubki w mechanizmie grupy.

Czynię wszystko czego oczekują ode mnie przyjaciele w grupie. Robię wszystko, czego oni chcą. I w tym możliwie jest, aby było jak najmniej własnej kalkulacji, rozmyślania. Przyjąłeś jakieś konkretne zadanie do wykonania, więc czyń to automatycznie, bez odczuć, bez zastanawiania, po prostu skoncentruj się na zadaniu, poddaj się temu i trzymaj się mocno swoich towarzyszy (przyjaciół). To pomaga.

Oczywiście, że jest to trudne. Odpowiednie poddanie się grupie jest gwarancją sukcesu. Więcej nie potrzebujemy. Gdy przyłączasz się do grupy to zakładasz, że grupa jest całkowicie naprawiona. W ich wnętrzu istnieją wszystkie światy i tam też jest Stwórca. Przyjaciele sami tego nie odczuwają, jednak ty, gdy podnosisz się ponad własny egoizm dostrzegasz to między nimi . I nagle widzisz: gdzie się znajduję do pioruna? Naraz nasz świat staje się światem nieskończoności!? Gdzie podziało się wszystko negatywne? Zniknęło? Niemożliwe ! Wszystko jest wspaniałe, jedna jedyna doskonałość.

Jeśli ty się naprawiłeś, to taki widzisz rzeczywisty świat. Dlatego “świat ” po hebrajsku nazywa się ” olam ” i pochodzi od słowa ” neelam ” , “znikający” . On jest relatywny. Tak jak w teorii względności, tutaj wszystko zależne jest od użytkownika, od obserwatora.

Z lekcji do artykułu Rabasza 16.01.2011

Jeśli jesteś bohaterem…

Otrzymałem pytanie: Ostatnio czuję się bardzo zmęczony i zasypiam podczas rannych lekcji. Czy moje pragnienie osiągnięcia celu nie jest wystarczająco mocne?

Moja odpowiedź: Przede wszystkim powinniśmy przyjąć każdy stan, ponieważ pochodzi on z góry, od Stwórcy, ponieważ „Nie ma nikogo oprócz Niego”.

Jeśli do każdego stanu podchodzę jako do stanu twórczego, pochodzącego od Stwórcy, który prowadzi mnie do celu, to jest to już stan korzystny, który naprawdę pomaga mi się rozwijać. Wszystko tu nie zależy od samego stanu, ale raczej od mojego stosunku do niego i od tego, od kogo ten stan pochodzi.

W związku z tym, naprawdę nie ma znaczenia, w jakim stanie się znajduję, czy w dobrym, złym, średnim, czy pozbawionym ruchu i to nawet gdy pozostaję w takim stanie przez długie miesiące. Jeśli jednak ciągle traktuję go jako stan prawidłowy dla wyjaśnienia, dla naprawy i dla postępu, to nie obawiam się tego, co się dzieje.

Ja ciągle wznoszę MA”N, trzymam się w intencji i otrzymuję z góry odpowiedź MA”D - ten przychodzący do mnie stan. Intencja pochodzi ode mnie, a stan pochodzi od Wyższego.

Dlatego powinniśmy postrzegać wszystkie nasze stany przychodzące do nas od Wyższego, jako błogosławieństwo. To co przyszło to przyszło, ponieważ z pewnością pochodzi to od Dobrego i dobro czyniącego i nie ma nikogo oprócz Niego. I dlatego powinienem odnosić się do każdego stanu, jako do koniecznego na drodze.

Jeśli wciąż zmieniam się i coraz bardziej zagłębiam w studia, w grupę, wkładając w to swoją intencję, to nie obawiam się niczego, co otrzymam od Stwórcy.

Wręcz przeciwnie możliwe, że za każdym razem będzie przejawiał On do mnie surowe nastawienie (gwurot),  ja natomiast rozumiem, że właśnie taki stosunek pozwala mi poruszać się do przodu, ponieważ dokładnie w taki sposób zachowuję się w stosunku do poważnego człowieka, od którego oczekuje się postępu w rozwoju.

Tymczasem do małego dziecka podchodzi się z delikatnością i nie żąda się od niego niczego. Wszystko zależy tylko od tego, czy jesteś bohaterem…

Z lekcji o „Nauka o dziesięciu Sfirotach”, 15.12.2010