Artykuły z kategorii Nowości

Czas odkrycia serca

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Piszą do Pana: „Michael Laitman, Pan czyni Kabałę prymitywną, kiedy chce ją Pan odkryć dla wszystkich. Kabała jest dla wybranych, jest to wewnętrzna część Tory. A Pan wynosi ją na świat. Niech Pan tego nie robi!”.

Odpowiedź: Ja bym Pana posłuchał, ale książki kabalistów mówią o czymś innym. Właśnie o tym, że nadejdzie czas – mówiono to już tysiące lat temu – kiedy Kabała będzie otwarta dla wszystkich. W Torze jest powiedziane: „I poznają Mnie od małego do wielkiego. I dom Mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów świata”. I tak dalej. Tak więc nie za bardzo Pan ma rację.

Pytanie: Więc to są właśnie kabalistyczne wypowiedzi?

Odpowiedź: Oczywiście. Albo wypowiedzi króla Dawida, albo starożytnych kabalistów, albo Księgi Zohar.

Pytanie: Ale to mówili kabaliści. I król Dawid jest także dla Pana kabalistą?

Odpowiedź: Oczywiście kabalistą! Poznający Stwórcę, piszący takie rzeczy, które odkrywają nam Wyższy Świat!

Komentarz: Ale ten list jest wyraźnie napisany przez osobę, dla której jest zakaz, aby studiować Kabałe.

Odpowiedź: To jego sprawa.

Pytanie: Czy w zasadzie jest Pan pewny, że nadszedł czas na absolutne, całkowite ujawnienie tej nauki?

Odpowiedź: I to jest również powiedziane przez kabalistów.

Pytanie: A to, że Pan naucza absolutnie wszystkich?

Odpowiedź: I o tym też jest powiedziane: „I wszyscy poznają Mnie”

Pytanie: Czy uważa Pan, że ten czas właśnie teraz nadszedł?

Odpowiedź: I to też oni mówią. Ja nie mówię niczego od siebie, wszystko oni mówią.

Pytanie: Czy Jest Pan pewny, że teraz nadszedł czas – ostatniego pokolenia? A może jednak jest to pomyłka?

Odpowiedź: Jeśli oni tak mówią, to ja podążam za tym.

Pytanie: A czy oni mówią, że ten czas nadszedł właśnie teraz?

Odpowiedź: Tak. Ja byłem uczniem ostatniego wielkiego kabalisty – Rabasza, i to, co od niego otrzymałem, przekazuję to dalej.

Pytanie: Czy Rabasz miał tą pewność, że „drzwi się otworzą“?

Odpowiedź: Niewątpliwie!

Komentarz: Mimo to Rabasz miał małą grupę…

Odpowiedź: On nie mógł sobie na więcej pozwolić. A ja nie czuje siebie w niczym ograniczony. Inny czas.

Komentarz: Tak. Ale wywołał Pan na siebie wiele strzał.

Odpowiedź: To nie ma znaczenia. Ale to wszystko zadziała.

Pytanie: Dlaczego właśnie dzisiaj nadszedl czas na ujawnienie?

Odpowiedź: Dlatego że świat staje się globalnym, integralnym, wzajemnie powiązanym. I potrzebuje prawidłowych relacji między ludźmi. A właśnie o tym mówi Kabała – jak to zrobić, jak dojść do dobra i wzajemnej miłości.

Pytanie: Czy to jest tajemna wewnętrzna nauka?

Odpowiedź: Nie ma nic tajemnego. To, czego my nie odkryliśmy, nazywa się tajemnicą. Dlatego nauka nazywa się tajną, ponieważ odkrywa każdą tajemnicę.

Pytanie: A kiedy mówi się, że to jest wewnętrzna część Tory, to o czym się mówi?

Odpowiedź: Że jest ta Tora, której niemożliwym jest czytać po prostu oczami, a trzeba jeszcze otworzyć serce.

Pytanie: To znaczy, że teraz nadchodzi czas otwarcia serca?

Odpowiedź: Tak. Otwarcie oczu nie wystarczy. My dochodzimy do takiego stanu, że świat potrzebuje otwarcia serc.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.11.2020


Czy Ameryka jest na granicy wybuchu wojny domowej?

Ameryka stoi w obliczu burzliwych czasów. Szturm na Kapitol Stanów Zjednoczonych wywołał alarmy o możliwej wojnie domowej, podczas gdy Demokraci zwiększyli presję na usunięcie prezydenta Trumpa ze stanowiska, niecałe dwa tygodnie przed końcem jego kadencji w Białym Domu. Jeśli ciśnienie wewnętrzne będzie dalej rosło, sytuacja może zacząć wyglądać jak siedzenie na beczce z prochem, która może eksplodować we wszystkich kierunkach. Jedynym sposobem uniknięcia katastrofy jest znalezienie wspólnej płaszczyzny z korzyścią dla wszystkich.

Czy można więc zapobiec wojnie w Ameryce? Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy dojdzie do rozpoznania zła i destrukcyjnej siły w egoistycznych relacjach, w których jedno odnosi sukces kosztem drugiego.

Jeśli kolejna administracja rozpocznie prześladowanie poprzedników i podejmie próbę zniszczenia pozytywnych elementów z poprzednich rządów, to takie działania są dyktaturą a nie demokracją. Rozwiązaniem nie może być przemoc i zemsta z jakiejkolwiek strony. Zwiększyłoby to tylko polaryzację i wrogość na poziomie społecznym, a także miałoby głębokie reperkusje gospodarcze dla całego kraju.

Obecnie prawą i lewą stronę dzieli przepaść, więc nie ma magicznego rozwiązania, które mogłoby ją zniwelować jak za sprawą połknięcia pigułki przywracającej spokój. Nie ma takiego rozwiązania, więc dialog między obiema stronami wydaje się teraz niewystarczający. Media zagrzewają do konfliktu a ani wśród Demokratów, ani wśród Republikanów nie ma nikogo kto działałby na rzecz złagodzenia sytuacji.

Amerykanie dają nam teraz przykład tego, jak ludzkość będzie wyglądać, jeśli będzie kontynuować swoje działania wytyczone spotęgowanym i nieokiełznanym egoizmem, w którym jedna strona chce kontrolować, obezwładniać, a ostatecznie nawet zniszczyć drugą. Niekontrolowalna wzajemna nienawiść może tylko doprowadzić do ślepego zaułka, do wojny. Dziś widzimy niebezpieczne oznaki polaryzacji, podobne do sytuacji, jaka miała miejsce podczas wojny secesyjnej między północnymi a południowymi stanami 160 lat temu; z tą różnicą, że teraz dzieje się to między dwiema frakcjami politycznymi bez cienia pojednania na horyzoncie.

Na świecie jest wielu zainteresowanych, którzy ucieszyliby się, gdyby w Stanach Zjednoczonych wybuchła wojna. Ci o których mowa, dla własnej ekonomicznej i nacjonalistycznej dominacji, chcą aby Ameryka zaczęła płonąć od wewnątrz. Meksyk zyskałby bardziej otwarte granice, podczas gdy Chiny, Rosja, a nawet Europejczycy skorzystaliby na słabym narodzie amerykańskim.

Czy można więc zapobiec wojnie w Ameryce? Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy dojdzie do rozpoznania zła i destrukcyjnej siły w egoistycznych relacjach, w których jedno odnosi sukces kosztem drugiego. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że prawica i lewica istniały w społeczeństwie ludzkim od czasów starożytnych i od tamtego czasu coraz bardziej się od siebie oddalają. Przecież obie te linie są egoistyczne, a egoizm wraz z rozwojem staje się coraz bardziej wymagający. Ta walka się nie skończy. Dlatego musimy nauczyć się równoważyć te siły i dojść do środkowego punktu zbieżności, w którym ujawni się równoważąca siła natury.

Jeśli ludzie zrozumieją, że osiągnięcie tej środkowej linii między sprzecznymi stanowiskami jest warunkiem pomyślnej i pokojowej Ameryki, inaczej będą postrzegać swoich przeciwników. Zobaczą, że wszystko, co negatywne i pozytywne, dzieje się tylko po to, aby popchnąć nas do tak korzystnego celu, do ogólnego postępu społeczeństwa.

Życie jest zaaranżowane według tej zasady. Tak zostało stworzone w przyrodzie, także w atomie. Elementarna cząstka w każdej materii składa się z cząstek ujemnych i dodatnich, plus i minus oraz wiele neutralnych cząstek zwanych neutronami. Równoważą protony i elektrony, dodają im wagi, masy i stabilności, dzięki czemu atom może istnieć. Nie możemy więc zmienić natury, ale dla pokojowego współistnienia możemy się od niej uczyć i naśladować jej harmonijne funkcjonowanie. Nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania.

Źródło: https://bit.ly/3qdqXRm


Spróbuj żyć w swojej duszy, a nie w ciele

каббалист Михаэль Лайтман Piszą do Pana: „Zmarł mój bliski przyjaciel, Żyd i po raz pierwszy znalazłem się na cmentarzu żydowskim. Jego rodzina zdecydowała się pochować go zgodnie z żydowską tradycją. Pierwszym ciosem było dla mnie to, że został pochowany następnego ranka. Gdzie oni wszyscy się spieszyli? Nikt nie miał czasu pożegnać się z nim.

Potem to cięcie ubrań na cmentarzu – dlaczego? A to, że bez trumny wrzucają ciało do ziemi, po prostu zawijają je w jakąś szmatę i zakopują? Te zwyczaje wydają mi się jakoś nieludzkie, nie mają ciepła pożegnania, wszystko dzieje się szybko, bez miłości. Czemu? Przecież Żydzi są tacy rodzinni i serdeczni, a tu tylko taki chłód”.

Odpowiedź: Po pierwsze, to naturalne, że człowiek jest pochowany nie w trumnie, ale w ziemi. Jak jest powiedziane: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. I nie ma nic bliższego naszemu zwierzęcemu ciału, już martwemu, niż ziemia. Należy pozwolić człowiekowi normalnie rozłożyć się w tym środowisku. Zniknąć. Całkowicie się rozłożyć.

Musisz obrócić się w proch, aby nic z ciebie nie zostało. To jest pierwsza rzecz.

Po drugie, musimy jak najszybciej pochować zmarłych. To, co powiedział, że zrobiono to następnego dnia, nie jest już żydowskim zwyczajem. Obowiązkowo należy zrobić to tego samego dnia, tego samego wieczoru. Jeśli na przykład ktoś niespodziewanie zmarł, bez względu na sposób, o godzinie 20 lub 22 – pochować go przed północą. Tak szybko, jak to możliwe.

Pytanie: Skąd taka prędkość? Nie pożegnać się ze zmarłymi?

Odpowiedź: Nie musisz się z nim żegnać i nie musisz go widzieć! Nie! Ciało nie jest dotykane. Życie opuściło ciało – ciało jest już uważane za nietykalne. To jest nieczyste.

Pytanie: A fakt, że ubrania są cięte?

Odpowiedź: To jest znak żałoby. Rozrywanie ubrań.

Pytanie: A dlaczego, czy może Pan wyjaśnić to z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Ubranie nazywane jest „lewusz” – to jest zewnętrzna forma duszy. A ponieważ nasza kochana osoba opuściła nas, część naszej duszy poszła z nią.

Pytanie: A dlaczego on pisze, że w tym jest trochę taki chłód, nie ma ciepła, nie ma szacunku dla ciała.

Odpowiedź: Dlaczego nie? Wręcz przeciwnie, jest to szacunek dla ciała, tylko w formie, której on nie rozumie.

Tu nie chodzi o to, by traktować martwe ciało, jak żywe, ale to, co należy spełnić wobec martwego ciała, trzeba to wszystko zrobić. Taki jest nasz stosunek do zmarłych. A poza tym robi się to w taki sposób, aby każdy człowiek, który stracił życie, był traktowany równo z innymi. Nie jest pochowany we wspaniałym ubraniu ani w złotej trumnie. Nic z tego!

Co więcej, robią wszystko, co w ich mocy, aby ciało jak najszybciej rozpadło się.

Komentarz: I wtedy przychodzi mi na myśl faraon…

Odpowiedź: Wręcz przeciwnie. Wręcz przeciwnie.

Komentarz: Tak. Był Pan też w piwnicach Ermitażu. Tam są też mumie i ogólnie można nawet rozpoznać rysy twarzy. Więc wiedzieli, jak je zachować. Oznacza to, że ludzkość ma zupełnie inne podejście.

Odpowiedź: Odwrotne.

Pytanie: Dlaczego?

Odpowiedź: To jest, powiedziałbym, oda do egoizmu.

Pytanie: Oda do egoizmu, tak. O tym chciałem porozmawiać. To jest oda do egoizmu – pogrzebać go z honorem?

Odpowiedź: Oczywiście! Oznacza to, że jest wieczny, jest doskonały, nadal istnieje. Pochowamy z nim jego sługi, konie i wszystko inne. Ugotujmy, usmażmy mu kilka potraw i tak dalej.

A Żydzi wręcz przeciwnie, mają nawet taki zwyczaj: umieszczać wapno razem z ciałem w ziemi, aby organizm szybciej się rozkładał.

Pytanie: To znaczy, że powinno jak najszybciej ulec zniszczeniu?

Odpowiedź: Tak. Oderwać się od naszego najniższego, najgorszego świata. To znaczy owinąć w szmatę i zwykłe białe płótno, nic więcej, włożyć do ziemi i zakopać.

Komentarz: Świat nie zaakceptował tej wielowiekowej tradycji.

Odpowiedź: Oczywiście. Ponieważ jest to dalekie od egoizmu. Egoizm nie pozwala na lekceważenie ciała.

Komentarz: To znaczy, żyjemy w świecie, który szanuje ciało. Z listu nawet widać, że nie ma ciepła, wszystko jest bardzo zimne. Musimy pożegnać się z ciałem.

Odpowiedź: I nic tu nie ma. Oto martwa skorupa, która jest bezwartościowa, i która powinna zgnić jak najszybciej. Nie trzeba się z nią w żaden sposób liczyć. Wszystko, co jest przeszło do duchowego korzenia i tam jest.

Pytanie: Czy możemy to nazwać, że następuje reinkarnacja duszy? To znaczy, że ciało szybciej się rozkłada, a dusza szybciej powróci do przyszłej naprawy.

Odpowiedź: Oczywiście. Jest to również brane pod uwagę, ale ciało nie ma z tym nic wspólnego. Dusza oderwała się od ciała – to wszystko.

Komentarz: Gdyby tylko ludzie jeszcze słyszeli, że czyta się „Kadisz” i co on mówi. W sumie nie mówi „jaki żal, że zostawiłeś nas! Że nas opuściłeś?!” Ale dziękuje Ci, Stwórco, że zabrałeś to ciało? Oczywiście człowiek nie może tego zrozumieć!

Odpowiedź: Oczywiście. „Boże, jaki jesteś wielki, bo uczyniłeś to z naszym bliskim. Niech Twoje wielkie imię, Stwórco, zostanie wywyższone”.

Komentarz: Niech Pan wyjaśni to, proszę.

Odpowiedź: Nie ma przerwy w życiu i śmierci. To tylko przejście w naszym rozumieniu z jednego stanu do drugiego. Więc dlaczego mamy cierpieć?

Kiedy woda zamienia się w parę, a potem para gęstnieje i spada w postaci deszczu i znowu – następuje nowy cykl wody w przyrodzie, czy powinniśmy żałować, co było, a co jest, i tak dalej? Nie. My po prostu mówimy: „Dziękuję za te przemiany”.

Pytanie: Zastanawiam się, czy to zostanie przyjęte na świecie? Kiedy w ten sposób zaczniemy odnosić się do ciała, czy będzie to już nazywane postępem?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Co to jest siedem dni? Nazywa się to „sziwa“.

Odpowiedź: Siedem dni żałoby, to absolutnie kabalistyczne oceny.

Pytanie: Czy siedzą w domu przez siedem dni?

Odpowiedź: Tak. Dopóki dusza nie zostanie całkowicie oddzielona od ciała, nie opuści ciała całkowicie i nie zerwie z nim połączenia.

Pytanie: Czy to siedem dni?

Odpowiedź: Siedem dni. Następnie 30 dni. Potem rok.

Pytanie: Czy można to podsumować jednym zdaniem? Coś o ciele i duszy.

Odpowiedź: Myślę, że najlepiej ująć to w ten sposób: staraj się żyć w swojej duszy, a nie w ciele.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 30.11.2020


Środek wejścia do wyższego świata

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zaadresowano do Pana krótki list: „Nieraz Pan mówił, jak środowisko wpływa na człowieka, że ​​jest ono potrzebne nie tylko nam, ale dzieciom i wszystkim. To nas buduje, kieruje, koryguje. Najważniejsze, żeby było dobre, prawdziwe środowisko.

Ale co w takim razie powinniśmy zrobić teraz? W czasie pandemii jesteśmy praktycznie od siebie odizolowani, oczywiście poza rodziną. Co teraz mnie kształtuje? Kto ma wpływ na mnie? ”

Odpowiedź: Przede wszystkim społeczeństwo.

Pytanie: Gdzie ono jest? Poza rodziną nie mam zbyt wielu kontaktów.

Odpowiedź: Nie, to nie ma znaczenia. Żyjemy w świecie, który na nas wpływa. Wszystko dzieje się w atmosferze. To po pierwsze.

Po drugie: oczywiście mój wewnętrzny krąg wpływa na mnie. Rodzina. Może pracuję. Nadal przebywam w różnych małych środowiskach, w firmach.

I po trzecie: Jeśli – teraz mówię o sobie – powiedzmy mam inny krąg, najważniejszy dla mnie, są to ludzie o podobnych poglądach. I organizujemy sobie takie środowisko, które wznosi nas ponad pandemię, ponad ten świat, ponad to, co widzą tutaj zwykli ludzie. W tym środowisku staramy się stworzyć warunki do wyczuwania wyższego świata.

Pytanie: A jeśli mówimy o zwykłym człowieku, co daje mu takie środowisko?

Odpowiedź: Daje mu poczucie wieczności natury, możliwość wejścia w to doznanie i egzystowania w nim z wyższą tendencją, celem.

Pytanie: Czy dziś jest to potrzebne komukolwiek?

Odpowiedź: Bez tego nie wyobrażam sobie… A inaczej po co żyć? Dziś minie, jutro minie i tak dalej. Nawet piłki nożnej nie będzie!

I będzie jeszcze gorzej. Wkrótce zaczniemy odczuwać, jak bardzo wyczerpaliśmy ziemię, wyczerpaliśmy siebie, naturę ludzką, społeczeństwo ludzkie, jak bardzo jesteśmy biedni. Jak tu się trochę napełnić ?! Z jednej strony na nic nie mam ochoty, a z drugiej strony i napełnienia znikają.

Pytanie: Więc dzisiaj celowo zostaliśmy wpędzeni do takiego pudełka – domu?

Odpowiedź: Tak. To wspaniały okres! Uświadomienie sobie zła naszego egoizmu – i dokąd nas to doprowadziło.

To pierwsza rzecz, która powinna się wydarzyć. A po drugie: zaczynam na wszystkie sposoby szukać środowiska, które zaangażowane jest tylko w zjednoczenie, aby wznieść się na następny poziom natury. Wdrap się tam, wejdź na kolejny poziom natury – gdzie jest obdarzanie, miłość, gdzie człowiek żyje nie przy pomocy egoistycznego pragnienia, a altruistycznego.

To da człowiekowi nieograniczone spełnienie. Zaczniemy odczuwać, że istniejemy w całości, która jest dziś po prostu przed nami ukryta, nie czujemy tego, ponieważ wszystkie nasze narządy postrzegania są egoistyczne. A potem wydostaniemy się z tego i zaczniemy odczuwać naturę poza sobą.

To tak, jak ten mały robak, który żyje w rzodkiewce, nagle wystawia głowę z rzodkiewki i woła: „Myślałem, że cały świat jest tak gorzki, jak ta rzodkiewka! A teraz widzę słońce, powietrze, śpiew ptaków. Jaka rozkosz !”.

Pytanie:  A gdzie jest tutaj środowisko – z robakiem? 

Odpowiedź: To właśnie jest to, co pozwala robakowi wydostać się z rzodkiewki.

Pytanie: A tak by w niej żył?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Tak jak dzisiaj.

Komentarz: Rozumiem. Musimy więc wyjść z rzodkiewki.

Odpowiedź: Powodzenia!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem” 07.12.2020


Nie bój się śmierci

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Jeden z Pana słuchaczy pisze do Pana: „Drogi Michaelu Laitman, mówi Pan, że wszystkie choroby są spowodowane egoizmem, że jeśli przywróci się równowagę z naturą, to człowiek nie zachoruje. Całkowicie Panu wierzę, czuję, że to prawda – co Pan mówi, ale mam mało czasu.

Wiedziałem, że zachoruję, moi rodzice zmarli na tę samą chorobę onkologiczną, którą mam dzisiaj. To są geny, nic nie można na to poradzić. Co robić? Jak mam się przygotować do śmierci? O czym myśleć a może uda mi się jakoś wyzdrowieć i żyć? Niech Pan pozostaje w zdrowiu i ma dużo siły. Aleksander ”.

Odpowiedź: Po pierwsze, musimy zrobić wszystko, co mówi medycyna. Jak mówi Tora: „Lekarzowi dano prawo do leczenia”. Weź lekarza, któremu możesz mniej lub bardziej zaufać, zaufaj mu i oddaj się w jego ręce.

Komentarz: On pyta: „Co robić? Jak mam przygotować się na śmierć? O czym myśleć?”.

Odpowiedź: Nie ma potrzeby przygotowywać się. Niech weźmie książki kabalistyczne, są pisane przez ludzi, którzy wyczuwających zarówno ten świat, jak i tak zwany pośmiertny, który jest po drugiej stronie egoizmu. Wtedy będzie miał lepsze wyobrażenie o sobie i być może będzie miał wystarczająco dużo czasu, aby poczuć ten drugi świat, wejść do niego i być w nim. I w praktyce bariera między życiem a śmiercią nie będzie dla niego tak nieoczekiwana, przerażająca, a wręcz przeciwnie, będzie bardzo spokojny.

Pytanie: Kiedy Pan mówi „inny świat”, istnieje wiele wyjaśnień. A dla niego, dla Aleksandra, jak to jest?

Odpowiedź: Inny świat – który jest po drugiej stronie naszej dzisiejszej natury. Naszą naturą jest dziś egoizm. Jeśli w trakcie naszego życia uda nam się osiągnąć następny stan, drugi, przeciwny do tego, to znaczy stan altruistyczny, to praktycznie zaczniemy odczuwać ten następny świat – wyższy świat, drugi świat.

Istnieją dwie możliwości, dwa światy. I w tym stanie możemy istnieć wiecznie, ponieważ nie ma nic do naprawy, nic do zniszczenia. Pod tym względem istnieje poza czasem. Radziłbym mu jak najszybciej zacząć czytać nasze książki i wejść w stany, które opisują. Ponieważ w zasadzie w jego stanie wszystko to jest możliwe i łatwe.

Pytanie: O czym myśleć? Proszę powiedzieć.

Odpowiedź: O tym, co teraz chcesz poczuć, dowiedzieć się i co się tam dzieje – poza tą granicą życia i śmierci.

Pytanie: Czyli przyznaję, że umieram w tym momencie, kiedy zaczynam o tym myśleć?

Odpowiedź: I co z tego? Możemy pozwolić, aby to wszystko się wydarzyło.

Pytanie: Więc jest Pan bardzo spokojny?

Odpowiedź: Poczekaj chwilę. Za kilka lat mnie też nie będzie. I ciebie i wszystkich. Więc gdzie jest problem? Warto już teraz przyjąć, w jaki stan przechodzimy. Co z nas zostanie, z tego świata, z tego życia i do jakiego stanu przechodzimy z tym, co z nas zostanie. To jest przygotowanie na śmierć. To znaczy, duch, właściwość obdarzania, którą człowiek stworzył nad swoją egoistyczną materią, nie opuszcza go i z tym on kontynuuje.

Pytanie: A to, co on pisze na koniec: „Może uda mi się jakoś wyzdrowieć i przeżyć?”

Odpowiedź: Może to go przywróci na jakiś czas. Mówię „na chwilę” – a ona może trwać dziesiątki lat. Ale to wciąż „na chwilę”. Ponieważ nasz świat został stworzony, aby zmienić się w doskonały świat.

Komentarz: Przeczytałem ten list i poruszył mnie. I mówi Pan, że to jest życie, a śmierć będzie tak czy inaczej.

Odpowiedź: Nie bój się tego. Najlepiej jest zrozumieć, jaki jest nasz następny stan po śmierci zwierzęcego organizmu i jak pozostajemy z naszym duchowym ciałem.

Pytanie: Więc możemy zostać?

Odpowiedź: Zostajemy! Na pewno zostaniemy! Moje „ja” pozostaje i nie ma nic wspólnego z moim ciałem.

Pytanie: Więc mówi Pan, żeby złapać się mojego prawdziwego ja?

Odpowiedź: Tak, rozwijaj go i żyj w nim już teraz.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.11.2020


Najbardziej poprawne pytanie

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Piszą do Pana: „Michael, gloryfikuje Pan wirusa, podczas gdy wszyscy marzą o wynalezieniu szczepionki. To tak, jakby Pan śmiał się ze wszystkich, kiedy Pan mówi, że szczepionka nie pomoże. Dlaczego Pan to robi? Pozbawia Pan nas nadziei”.

Odpowiedź: Nie! Będzie szczepionka, i będzie jeszcze inny wirus i inna szczepionka, i jeszcze inny wirus. Wszystko to będzie.

Nie jestem za tym, abyście cierpieli, jestem za tym, aby cierpienie zostało przez was prawidłowo ocenione, i aby doprowadziło was do właściwej analizy. To znaczy, żebyście chcieli zmienić swoje istnienie tak, aby faktycznie nie było wirusów, ponieważ wirusy generujecie swoim niewłaściwym zachowaniem i stosunkiem do świata, do społeczeństwa, do człowieka.

Dlatego najlepiej zadajcie sobie takie pytanie: „Jak mogę uczynić świat, światem bez wirusów?” Powodzenia nam w tym!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.11.2020

 


Co nas czeka w 2021 roku

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zbliża się nieuchronnie rok 2021. Nazywa się go rokiem nadzwyczajnej niepewności.

I tutaj jest wiele różnych przypuszczeń i domysłów dotyczących tego, jakim on będzie. Walka o szczepionki i ilu ludzi zgodzi się, aby je przyjąć. Przepaść między bogatymi i biednymi będzie się powiększać, ustanowi się nowy światowy porządek.

Wzrośnie napięcie między USA i Chinami, firmy będą uwikłane w wojny handlowe, rewolucja cyfrowa przyspieszy, świat będzie mniej chętny do podróżowań. Turystyka, loty – tego nie będzie lub zmniejszy się.

I jeszcze jest prognoza Billa Gatesa, że będzie lepiej: będziemy lepiej przygotowani na pandemię, świat stanie się lepszy, będziemy leczyć choroby, cukrzycę i tak dalej. „Jestem optymistą” – mówi Bill Gates.

Jakie są Pana prognozy na 2021 rok?

Odpowiedź: Jeśli ludzkość będzie taka, jak tego chce Bill Gates, to nie widzę w tym szczególnie nic dobrego. Mówi o tym technik, który w ogóle nie rozumie kierunku rozwoju ludzkości. Co z tego, że nabędziemy jeszcze jakieś sprzęty?

Pytanie: A jakim Pan widzi ten 21 rok? Jakim on będzie Pana zdaniem?

Odpowiedź: Myślę, że to będzie pierwszy rok pewnego rodzaju otrzeźwienia ze wszelkich otumanień, w które zaplątaliśmy się, i wreszcie zaczniemy rozumieć, że ani szczepionka nam nie pomoże, ani żadne sztuczki – siedzenie w izolacji lub coś jeszcze. Że pomoże nam prawdopodobnie tylko nasza przemiana, że w rzeczywistości ten wirus jest mądrzejszy od nas.

Jego zadaniem jest przeniesienie nas na wyższy poziom relacji do natury, abyśmy zaczęli myśleć o tym, jak naprawdę możemy przejść prawidłowe szczepienie. To znaczy, jak możemy osiągnąć stan, w którym nie mamy się czego bać, nie mamy dokąd uciekać, po prostu musimy poprawnie istnieć. To zależy tylko od naszych wzajemnych relacji.

Jeśli osiągniemy stan, kiedy ludzie będą obdarzać się wzajemnymi dobrymi uczuciami, znajdą, skąd je wziąć, jak je prawidłowo wykorzystać, w tym będzie to nasze największe zwycięstwo nad tą złą naturą egoizmu, która w nas tkwi. Wtedy to właśnie przejdziemy prawidłowe szczepienie.

Pytanie: To jest uważa Pan, że ten krok zostanie podjęty w 2021 roku?

Odpowiedź: Myślę, że zacznie się stopniowo przejawiać.

Pytanie: Myśli Pan, że naprawdę istnieje jedno wyjście?

Odpowiedź: Jedynym wyjściem jest właściwe zbliżenie się do siebie nawzajem. Abyśmy odkryli, że możemy skrócić dystans między nami, uwolnić się od egoistycznego wirusa, który odpycha nas od siebie, odsuwa, tylko jeśli zaczniemy tworzyć ponad tym wirusem pozytywne uczucia. Tylko wtedy. I jeśli zacznie się to odczuwać w ludzkości, wtedy, oczywiście, będzie to najkrótsza droga do prawidłowego szczepienia populacji Ziemi.

Pytanie: Ale czy przynajmniej troszeczkę w 2021 roku zrobimy ten kroczek?

Odpowiedź: Mam nadzieję, że nastąpi jakiś taki zwrot. Widzę go.

Komentarz: A jeśli nie, to wszystkie te horrory, o których jest tutaj napisane: wojny, napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami…

Odpowiedź: W rzeczywistości to, co wydarzyło się na świecie, jest bardzo interesujące. Środki masowego przekazu same siebie zagoniły w kąt. Przestaliśmy im wierzyć. Nie są już środkami, ani masowego przekazu, i nie informacji. I nikt im nie ufa, i nikt na nich w ogóle nie patrzy. Tutaj jest napisane – fejk, a tam jest napisane – fejk, i tak dalej. Oznacza to, że nikt w ogóle na nic nie patrzy. I jeśli oni jednak dezorientują populację, to to zamieszanie nie będzie dla nich korzystne.

Pytanie: I „wyjdzie im bokiem”?

Odpowiedź: W rezultacie, tak.

Pytanie: Chyba już wychodzi?

Odpowiedź: Tak. Te zagrożenia – Ameryka, Chiny – nie interesują zupełnie miliardów ludzi. W wyniku tej boskiej pandemii, tego boskiego wirusa, miliardy ludzi chce w końcu znaleźć jakieś ukojenie.

A ono będzie w nowej przyszłości. I dlatego politycy w ogóle zejdą ze sceny. I wszystkie te organizacje międzynarodowe – wszyscy już rozumieją, jak bardzo to wszystko jest przesiąknięte takim małostkowym egoizmem.

Pytanie: Czyli poszukiwanie tego ukojenia wśród miliardów ludzi będzie nadal rosło i rosło?

Odpowiedź: Poszukiwania uspokojenia będą nie za pośrednictwem polityki, nie przez banki, nie za pośrednictwem jakichś przedsiębiorstw, nie za pośrednictwem rządów, tak nie jest. Wszystkie te egoistyczne systemy praktycznie przestały działać.

Pytanie: I co będzie?

Odpowiedź: Uświadomienie sobie braku jakichkolwiek systemów właściwego zarządzania. I, z drugiej strony, nikt nie da nieprawidłowemu zarządzaniu możliwości panowania. Taka próżnia zapanuje na świecie. 

Pytanie: I do czego my dojdziemy?

Odpowiedź: Do tego, że nikt nie będzie w stanie zarządzać.

Pytanie: A kto będzie kierował człowiekiem? Przedtem znajdował się pod władzą rządu i prasy. 

Odpowiedź: Myślę, że społeczeństwo będzie ciągnąć do jakiegoś drobnego ustroju feudalnego. Kiedy każdy z dnia na dzień będzie szukał dla siebie jakiejś pracy, która da mu możliwość istnienia, otrzymać to co niezbędne. I to ostatecznie doprowadzi nas do nawiązania nowych więzi.

Wtedy pojawi się potrzeba tej dobrej więzi między ludźmi. Myślę, że zacznie się to właśnie od dołu. Właśnie dlatego, że teraz pojawia się bardzo interesujący nihilizm na całym świecie. Jest to interesujący czas.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 14.12.2020


Co się stanie, jeśli wszystkie kobiety wrócą do domu

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W magazynie Forbes opublikowano artykuł pt. „Koniec pracy”. Zawarte są tam takie idee, które Pan próbuje wprowadzić do świata. Rozmawialiśmy o tym, że nastąpi utrata miejsc pracy, że upadną biznesy, i w końcu cała gospodarka światowa upadnie.

Najciekawsze jest to: że główną bolączką całego świata będzie to – co zrobić z niepracującą ludnością. I najważniejsze – ludzie będą musieli otrzymać nie tylko środki do życia, ale jeszcze jakiś sens życia, sposób samorealizacji. To właśnie uważają za najważniejsze. I o tym napisali w magazynie, który zwykle pisze o pieniądzach, o pracy. Obecnie to wysuwa się na pierwszy plan.

Odpowiedź: Dlatego, że jest to problem – co zrobić z niepracującą ludnością. Po pierwsze, 60 nawet 70% światowej populacji, to kobiety. Wyobraź sobie, że wszystkie pracujące kobiety wracają do domu.

Po drugie: jeszcze co najmniej 10%, powiedzmy połowa mężczyzn, również straci pracę. Zatrudnionych będzie około 20% światowej populacji na ziemi. A reszta nie jest potrzebna. To znaczy nie ma potrzeby, żeby pracowali, ponieważ wykonują nikomu niepotrzebną pracę. Co z nimi zrobić?

Komentarz: Oto jest ich pierwsze pytanie: co zrobić z ludźmi, którzy tworzą niepracującą populację?

Odpowiedź: W pełni należy zainteresować tych ludzi nauką, edukacją.

Tylko edukacja może zmienić świat. I w tym celu przygotowywane są te miliardy ludzi.

Pytanie: To Pan widzi w tym również wyższy program? Miliardy ludzi przestają pracować, aby zacząć się uczyć?

Odpowiedź: Tak. Aby zostali reedukowani na ludzi.

Otwierasz drzwi i uwalniasz kilka miliardów ludzi po to, by siedzieli przy biurkach, przed komputerami w salach, gdziekolwiek i zaczynali uczyć się, jak być ludźmi. Człowiekiem w najwyższym tego słowa znaczeniu.

Pytanie: To znaczy uczyć się, jak odnosić się do siebie nawzajem?

Odpowiedź: Nie tylko. Celem jest poznanie programu natury, celu natury, celu własnego rozwoju. W którą stronę iść, dokąd, aby mogli zrozumieć, w jaki sposób są kierowani przez siły natury. Żeby wiedzieli, iż nie istnieją przypadkowo, bez jakiegoś celu, pozostawieni samym sobie, ale że działają na nich siły. Ludzie muszą zrozumieć oddziaływanie tych sił na nich i znajdować się z nimi w ścisłym wzajemnym związku. I w taki sposób dążyć do przodu w zrozumieniu całego tego programu.

Pytanie: Mówi Pan, że cały czas zajmowaliśmy się konsekwencjami, a teraz musimy zbadać przyczynę – dlaczego pojawiliśmy się na tym świecie. Czy tak?

Odpowiedź: Oczywiście, że tak!

Pytanie: Czy nie jest to przeznaczeniem wyjątkowych, utalentowanych ludzi?

Odpowiedź: Nie, absolutnie wszyscy powinni się tego nauczyć.

Pytanie: I to przeniknie w człowieka?

Odpowiedź: Przeniknie, i to jeszcze jak!

Pytanie: To znaczy, że człowiek zrozumie, dlaczego przyszedł na ten świat, i jaki jest cel tego przyjścia?

Odpowiedź: Nie będzie z tym problemu, tak się stanie.

Komentarz: Druga najważniejsza kwestia, którą rozważa „Forbes“, dotyczy tego, że ludzie będą musieli otrzymać nie tylko środki do życia, ale także nowy „sens życia”.

Odpowiedź: To jest najważniejsza rzecz.

Komentarz: To znaczy te dwie kwestie są ze sobą powiązane. Ludzkość 2-3 miliardy , wyzwoliła się, aby zrozumieć, dlaczego istnieje.

Odpowiedź: Tak i reszta ludzkości dzięki nim również to zrozumie. Nie mamy innego wyboru. Wszystko zależy tylko od tego, w jaki sposób będziemy to robić – czy sprawnie, szybko, z małą ilością przelanej krwi, czy z dużymi stratami i cierpieniem.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.10.2020


Koronawirusowe tango

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Znana dziennikarka i psycholog Alla Bogolepova pisze: „Brak siły.

Rozumiesz, po prostu nie ma siły. Widzę to w oczach innych, dlatego że teraz widzimy tylko oczy – twarze są zakryte maskami. Widzę to w lustrze. Niekończące się, beznadziejne, straszne zmęczenie”. Takie twarze mają bardzo starzy ludzie, w których życiu nie pozostało już nic, czego mogliby się trzymać.

Czym jesteśmy tak zmęczeni? Nie żyjemy na pełnych obrotach, zmniejszyliśmy prędkość do minimum. Pogoń za karierą, pieniędzmi, wrażeniami dobiegła końca. Bezsilność, poczucie całkowitej beznadziejności. Na świecie nie ma więcej jutra. Jutro wywołuje tylko strach.

Wirus bezsilności i jego triumfalny marsz właśnie się rozpoczął. Oczywiście można z nim walczyć, tylko nie ma siły. Rozumiesz, po prostu nie ma siły ”.

Ona dokładnie odzwierciedla opinię bardzo wielu ludzi. To jest praktycznie nastrój świata. Czy można z tym żyć?

Odpowiedź: Maska na twarzy zatyka usta. Jest jak knebel w ustach. To bardzo dużo znaczy. Psychologicznie, to po prostu – zamknij się! Przecież patrzymy na usta człowieka. Rozmawiamy.

I widzimy dzisiaj, że zostaliśmy pozbawieni bardzo poważnego aparatu komunikacyjnego: nie tylko oddychania przez maskę, ale i mówienia przez nią. W każdym razie jest to bardzo ciężki stan.

To nie tylko zakrywa połowę twarzy, ale generalnie oddziela ludzi od siebie. Wcześniej jakoś się komunikowali. Nieważne, co mówili jeden do drugiego i na jakim poziomie była komunikacja, ale dzisiaj już i tego nie ma.

Ludzie wyrywają się na demonstracje, zrywają maski. To jakby szli na barykady. I gotowi są zachorować na wirusa, tylko aby nie być w takim stanie, kiedy nakładają na ciebie maskę. To prawie żelazna maska. Ona cię zasłania.

Co z tego będzie? Myślę, że zbliżamy się do innego rodzaju komunikacji. Nie będzie niewerbalna, będzie taka sama, ale znacznie wyraźniejsza, bardziej emocjonalna, prawdziwsza niż wcześniej. Czyli paplaniny nie będzie. 

Poświęcimy więcej czasu, uwagi, i więcej uczuć słowom – temu, co mówimy do innych, i temu, co mówią do nas inni. Zechcemy włożyć w to trochę więcej serca. I wtedy poczujemy, że tak naprawdę ten wirus, ta maska podnosi nas na zupełnie inny poziom komunikacji – bardziej emocjonalnej, bardziej otwartej, serdecznej. Mam nadzieję, że tak będzie.

Pytanie: To bardzo ciekawy wniosek. Myśli pan, że teraz, jakby ukrócili nam naszą paplaninę, nasze czcze gadanie po to, abyśmy mogli to wszystko przetrawić i zacząć artykułować prawdziwe słowa?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jakie będą te słowa?

Odpowiedź: Bardziej zrównoważone, bardziej serdeczne, bardziej ważne. Oduczymy się dużo mówić, tak jak robiliśmy to przez cały ten czas. Przez ostatnie dziesięcioleciach był to w ogóle ciągły hałas, przy czym brudny hałas. Taka mętna woda, jeśli już mówić o wodzie.

Zaczniemy mówić potrzebne, ważne słowa. Tak myślę. Tak mi się wydaje. Chciałbym wierzyć, że ludzie będą więcej czasu poświęcać komunikacji wewnętrznej. To znaczy przekazywać słowami to, co w rzeczywistości powinien człowiek przekazać człowiekowi – większą sympatię, lepsze połączenie. Wirus powinien nas wiele nauczyć.

Pytanie: Może zaczniemy mówić o prawdziwej miłości?

Odpowiedź: Nie, myślę, że to jeszcze nie czas na to. Musimy uświadomić sobie to wszystko wewnątrz siebie. Musimy przejść przez bardzo wiele stanów: ujawnienie prawdy, prawdy w nas, czego od siebie chcemy, czego chcemy od innych, co chcielibyśmy w ogóle zobaczyć w ludziach w naszym życiu, w ludzkości.

Pytanie: W pewnym sensie ustawiliśmy przeszkodę, która pomalutku zmusiła nas do skierowania oczu do wewnątrz. A co tam zobaczymy?

Odpowiedź: Zobaczymy, że jesteśmy wewnątrz siebie zepsuci, egoistyczni, generalnie przerażające stworzenia. I jeśli zechcemy się naprawić, to nagle przekonamy się, że wirus zniknie, możemy porozmawiać. To tak, jak byśmy odkryli, że wirus odchodzi w zależności od tego, czy rozmawiamy na dobre tematy?

Pytanie: A wraca, gdy tylko powracamy do tych śmieci, do pustych słów?

Odpowiedź: Tak, wystarczy, żeby nas nauczył.

Pytanie: Interesujące, czy mogłoby istnieć takie tango z wirusem? Albo może nie będzie takich bezpośrednich porównań?

Odpowiedź: Chciałoby się. Myślę, że oczywiście to może być, ale wszystko zależy od naszych stanów, od naszej wrażliwości.

Pytanie: To znaczy, uważa Pan, że jeśli teraz nie ma siły, to nie ma siły, nie ma siły na puste rozmowy, nie ma siły, aby po prostu tak żyć bez celu?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A jaki cel powstaje? Alla Bogolepova pisze, że „nie ma celu, nie ma motywacji do życia”.

Odpowiedź: Jest motywacja – zbliżyć się, by zacząć czuć efektywność życia nie w przeciwieństwach, nie w rywalizacji, nie w dominacji, wspinaniu się w górę, ale w robieniu czegoś dobrego dla innych , razem z innymi, stworzyć coś, zbudować. Żeby powstało między nami coś nowego. Właśnie wtedy pojawi się energia i blask w oczach, pojawi się nowy rodzaj komunikacji, który będzie pochodził z połączenia między nami.

Pytanie: I wtedy zmieni się cały ten konkurencyjny świat?

Odpowiedź: Tak. Oczywiście.

Komentarz: A wszystkie wydarzenia sportowe, pierwsze miejsca, Nagrody Nobla, Oscary, Grammy i wszystko temu podobne?

Odpowiedź: Nikt nie będzie tego otrzymywał. Wszyscy się od tego odwrócą.

Pytanie: To znaczy, że nie zechcę dostać medalu za pierwsze miejsce?

Odpowiedź: Nie. Niczego nie będzie. Ludzie będą myśleć o tym, jak stworzyć między sobą połączenie i zbudować między nami ścisłą sieć komunikacyjną. To będzie zupełnie inny świat.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 26.10.2020


Ten, który we mnie siedzi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Na świecie odczuwany jest ból. Jak Pan mówi cały czas, pandemia na tym się nie skończy. ONZ zaakceptowało już, że przegraliśmy w tej walce: ponad milion ofiar, ponad 30 milionów zarażonych i musimy się zjednoczyć. I co? Jak się zjednoczyć? Nagle Karabach! Naród przeciw narodowi! Wylewa się taka nienawiść, jakiej wcześniej nie było.  Co się dzieje na Białorusi! Co się wyprawia w Ameryce!

Odpowiedź: Świat, oczywiście się zdegradował…

Pytanie: A Izrael? Rząd nie może podjąć elementarnych decyzji. Mam takie wrażenie, że nie odizolowali nas w mieszkaniach, pokojach, nie wystraszył nas ten wirus.

Odpowiedź: Wzajemne pretensje są najsilniejsze.

Pytanie: To jest zdumiewające! A co to za natura?! Jak z nią pracować?

Odpowiedź: To jest właśnie kolejny etap egoizmu. To, że ja coraz mniej i mniej zwracam uwagę na konsekwencje, które jakby zagrażają. Grożą mi, innym grożą, to nie ma znaczenia, nie czuję tego. Co mogę zrobić?

Pytanie: U człowieka nie ma żadnej odpowiedzialności. Czy powinien nastąpić jakiś zwrot mózgu, czy jednak zwrot serca?

Odpowiedź: „To, czego nie czyni rozum, czyni czas” – tak jest powiedziane w Biblii. Staramy się jakoś przyspieszyć ten proces uświadamiania sobie zła. Po co? Po to, aby ludzkość powiedziała swojemu egoizmowi: „Koniec! Ty już wieęcej nie panujesz nade mną! Oddzielam się od Ciebie! Oto ty, a to ja”.

Jak zrobić, żeby uświadomić sobie, że on przez cały czas mną rządzi? Ja wstaję rano i czuję, że on mną rzadzi: „Wstań, idź tam, zrób to, tak usiądź, tak…”. Cały czas on mi rozkazuje.

Pytanie: Czy należy przyznać, że jestem jego niewolnikiem?

Odpowiedź: Nie przyznaję się do tego. Zaczynam to rozumieć i zaczynam się buntować przeciwko temu. Dlatego widzę, że w zasadzie on nie przygotowuje mi nic dobrego. Musimy wznieść się ponad to, aby nasza ziemska natura nami nie zarządzała. Nie możemy dłużej w tym żyć.

Pytanie: Możemy razem rozmawiać o egoizmie i człowieku, o tym, że egoizm nami kieruje, zderza nas ze sobą i w zasadzie spycha w przepaść. A czy zwykły człowiek może rozumować w ten sposób, czy nie?

Odpowiedź: Jeśli będzie się mu to ciągle wyjaśniać, to w końcu będzie mógł. Z jednej strony wyjaśnienie, a z drugiej strony ciosy od losu. Wyjaśnienia powinny być cały czas przed jego oczami. I on nie widziałby ich, nie czytałby, nic. Ale nadejdzie czas, otrzyma cios i wtedy nagle zobaczy. Albo zacznie gorączkowo szukać; „Co mam zrobić?! Jak pozbyć się problemu?!” I wtedy zaczyna widzieć i słyszeć. 

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 01.10.2020