Artykuły z kategorii Kryzys

Wirusowe myśli


Kiedy skończy się pandemia spowodowana Koronawirusem?

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do koronawirusa. Nie mamy pojęcia jak się z tego wydostaniemy i dokąd nas to zaprowadzi.

Jeśli ktokolwiek myśli, że to minie za kilka tygodni – nie minie. Jesteśmy w nowym stanie, który przetrwa lato, a potem przyjdzie zima.

Kiedy skończy się ta pandemia?

Skończy się, kiedy polepszymy ludzkie relacje. Aby zrozumieć, dlaczego tak jest, potrzebujemy głębszej świadomości tego, jak działa natura.

Zanim koronawirus osaczył nas, działaliśmy napędzani napompowaną przez sterydy chęcią czerpania korzyści z siebie nawzajem, aby każdy z nas realizował swoje własne interesy.

Troska o innych ludzi i naszą planetę została przyćmiona przez troskę o samych siebie. Takie podejście samo w sobie sprawiło, że patrzymy na naturę i innych ludzi wyłącznie przez pryzmat tego, jak ich wykorzystać, aby osiągnąć maksymalne korzyści własne.

Natura musiała więc dać nam nauczkę. I to w bardzo wyrazisty, pomysłowy, troskliwy i rygorystyczny sposób.

Wyglądaliśmy jak rodzeństwo walczące o nasze zabawki, a potem natura, jak surowy rodzic kazała nam przestać się kłócić, iść do osobnych pokoi, zastanowić się nad naszym złym zachowaniem i nad tym, jak powinniśmy się wobec siebie zachowywać, kiedy natura pozwoli nam wyjść i znów być razem.

Mam więc nadzieję, że poważnie potraktujemy okres, w którym się znajdujemy, że wykorzystamy czas, który mamy teraz na uświadomienie sobie naszych ścisłych wzajemnych powiązań i współzależności między sobą i z naturą.

Koronawirus pomaga nam dostrzec, że jesteśmy równi. Nie odróżnia on bogatych od biednych, szefa od robotnika, sławnych i nieznanych – wszyscy jesteśmy równi w obliczu tego ciosu.

Rozumiem przeszkody, jakie odczuwamy w postrzeganiu wszystkich ludzi jako równych, ponieważ zostaliśmy wychowani do kategoryzacji i klasyfikowania ludzi w pewien określony sposób, ale nie mamy wyboru: Natura pokazuje nam poprzez tego wirusa, że uważa nas wszystkich za równych i byłoby mądrze, abyśmy spróbowali spojrzeć na siebie tak, jak ona patrzy na nas.

Nawet elity multimilionerów, które uciekły na swoje prywatne wyspy i do podziemnych bunkrów, są nadal zagrożeni koronawirusem. Wirus pojawił się w wielu takich miejscach, że nadal nie rozumiemy, jak mógł się tam znaleźć. Dlatego nawet w ukryciu, z dala od reszty, ludzie nadal są podatni na działanie wirusa, tak jak wszyscy, ponieważ istnieje zupełnie inny powód jego obecności niż ten, który obecnie możemy zrozumieć.

Dlatego im szybciej będziemy odnosić się do wszystkich jak do równych – troszcząc się o wszystkich ludzi na świecie tak samo, jak o siebie samych – wtedy bardzo szybko wzniesiemy się ponad ten cios, który wymierzyła nam natura i wtedy już w spokojniejszych okolicznościach będziemy dążyć do coraz większego połączenia między sobą.

Źródło: https://bit.ly/2Jlr5ej


Rozkwit mediów w coraz bardziej egoistycznym społeczeństwie

Zrób krok do tyłu, aby przez chwilę spojrzeć na społeczność całego świata, jakby była ludzkim organizmem; i co byś zobaczył? Zobaczysz, że jego układ odpornościowy słabo funkcjonuje a narządy, które powinny tworzyć jednolite i zdrowe ciało ulegają rozpadowi.

Narastają problemy na skalę osobistą, społeczną i globalną, od depresji, stresu, samotności, pustki, niepokoju, ksenofobii, nadużywania narkotyków i samobójstw, aż po zrównanie dochodów, ubóstwo, zmiany klimatu i klęski żywiołowe. Pomimo niezliczonych wysiłków uporania się z tymi problemami, one tkwią ukryte pod okalającym je płaszczem, którego głębia wymaga naszej uwagi.

Czym jest ta głębia? To nic innego, jak ludzkie ego, to znaczy nadmierna miłość do siebie i troska o siebie w każdym organie, powodująca degenerację całego organizmu.

Ludzkie ego przeżyło ostatnio gwałtowny wzrost osiągając rekordowy poziom: oderwało się od wszystkich wcześniej przyjętych norm, uwolniło się od prawa i porządku, i okrutnie ignoruje wypracowane schematy.

Kto może oprzeć się ego, które dumnie pompuje klatkę piersiową? Jakie prawo je zablokuje? Jaki czynnik może je powstrzymać?

Media w egoistycznym społeczeństwie

Ego ma silne plecy: media.

Dziś media, a zwłaszcza media społecznościowe, cieszą się szerokim spektrum wpływu i siłą, jakiej nigdy wcześniej nie miały. W dowolnym momencie opinia publiczna może zostać obrócona w taki czy inny sposób. Mając torbę pełną gotówki możesz kupić miejsce na reklamę, posty sponsorowane i inne sposoby, by pojawić się w mediach, wrzucać co tylko chcesz prosto przed oczy użytkowników.

Pieniądze mogą kupić sławę, a sława może pokonać wszystko. Dzień po dniu podana przez media idea przegryza się przez różne warstwy, aż stopniowo dotrze do wszystkich organów powodując osłabienie i poddanie się, a świadomość wszystkich – policji, prawników, wychowawców, sędziów, przywódców i obywateli – upada pod naciskiem mediów. Mija dzień za dniem, choroba rozprzestrzenia się po całym ciele; troska o innych ludzi maleje, nienawiść do innych wzrasta, a rak zjadający ludzkie ciało rozmnaża się i prowadzi ciało w kierunku śmierci.

Pozytywny kierunek dla mediów zorientowanych na przyszłość

Media na całym świecie powinny mieć charakter informacyjny i obiektywny, nie uwięzione w rękach ludzi majętnych, czerpiących korzyści ze sterowania przekazem. Powinny operować w obrębie określonych granic. Media mają za zadanie nas zjednoczyć i służyć, jako system zaprojektowany do połączenia wszystkich narządów w jednym zdrowym ciele.

Jak dobrze by było, gdyby wszystkie części społeczeństwa usiadły razem – lewica i prawica, religijni i niewierzący, reprezentanci wszystkich grup, również z marginesu społeczeństwa – i wszyscy pracowali razem dla jednego szefa: korzyść publiczna. Wszystkie ich decyzje byłyby odpowiedzią na jej i tylko jej potrzeby. Każda opinia miałaby swoją własną przestrzeń, żadna opinia nie byłaby podporządkowana i żaden głos nie zostałby uciszony. Siedzieliby i dyskutowali na szerokim forum, omawiali z ekspertami, zagłębiali się w statystyki, kłócili się i nadrabiali, aż do osiągnięcia wspólnej decyzji i wspólnego przesłania gotowego do ogłoszenia.

Ich pracą kierowałaby nowa zasada: publikowanie wiadomości i treści, które przyczyniają się do budowania dobra społecznego i ukierunkowane na jednoczenie ludzi na poziomie globalnym. Nikt nie miałby prawa osłabiać czyjejś opinii, lecz równoważyć ją innymi elementami polaryzując różne punkty w kierunku wzajemnego uzupełniania się. Według zasady: jeśli media nie dojdą do porozumienia, nic nie zostanie ogłoszone publicznie. Z drugiej strony, tylko wtedy, gdy informacja będzie korzystna dla wszystkich zostanie przekazana ogółowi. Taki pluralizm mediów rozpocząłby proces uzdrawiania schorowanego podziałami społeczeństwa.

Pozytywny i przyszłościowy kierunek dla przywództwa

Jednak nie tylko media powinny działać zgodnie, ale także przywództwo. Gdyby dążenia skierowano na uzupełnianie się poglądów, utorowałoby to złotą drogę. Przedstawiciele różnych sektorów społeczeństwa zasiedliby przy okrągłym stole, w celu stworzenia modelu jednoczącego dzisiejsze społeczeństwo. Takie przywództwo byłoby uważane za prawdziwą demokrację: rządy ludzi, rządy większości, rządy przedstawicieli wybranych przez ludzi.

Zasadniczym i decydującym etapem byłoby doprowadzenie uczestników do poczucia jedności i stworzenie synergii na podstawie różnych opinii. Właśnie wtedy, gdy przeciwieństwa osiągają wzajemną akceptację, społeczeństwo osiąga nowy etap rozwoju. Takiego przywództwa potrzebuje dziś nasz globalny i wzajemnie połączony świat.

Wprowadzenie sprawiedliwej zasady równości umożliwi podejmowanie korzystnych dla całego organizmu decyzji. W takim społeczeństwie nie byłaby potrzebna gwiazda, która wzeszłaby dzisiaj i spadła jutro, ale wystarczyłoby mieć krąg tak wielu różnorodnych opinii, jak to możliwe. Byłby to mózg ciała społeczeństwa i wszyscy chętnie podążaliby za nim.

Pod takim przywództwem nikt nie zostanie poproszony o porzucenie swojej prywatnej opinii. Opinia zostałaby uznana i wzbogacona innymi różnymi a nawet przeciwnymi opiniami. Nowa sytuacja, która obejmowałaby każdą możliwą sprzeczność, dałaby początek nowemu rozwojowi, dając każdemu równe miejsce w społeczeństwie. Każdy miałby niepowtarzalny wkład dla wszystkich. To jest cud wspólnego tworzenia.

Tak jak każda komórka, organ lub układ w ludzkim ciele mądrze działa razem, aby zapewnić pożywienie i zdrowie całego ciała, wszystkie opinie splatają się razem, by ostatecznie przynieść korzyści całemu ludzkiemu społeczeństwu.

Choć wydaje się być utopijną fantazją wyobrażenie o unifikacji mediów i zarządzania społeczeństwem, lecz wynika to tylko z faktu, że nie wdrożyliśmy jeszcze żadnej metody umożliwiającej to połączenie. Metoda, która pozwala stworzyć takie pozytywne połączenie, oparta jest na wiedzy, którą Abraham przyniósł światu około 3800 lat temu: mądrość

Kabały. Wystarczy mały wysiłek, aby spojrzeć na tę mądrość ze świeżym umysłem, a wkrótce okaże się, że istnieje metoda, która może pozytywnie połączyć ludzkie społeczeństwo, zarówno zdiagnozować pierwotną przyczynę wszystkich współczesnych problemów, jak i zaoferować metodę ich rozwiązania, tym samym zapewniając harmonijną egzystencję wszystkim.

Źródło: https://bit.ly/2WQBbMb


Kwarantanna – pierwszy krok w kierunku wyjścia z kryzysu

каббалист Михаэль Лайтман Globalne poręczenie jest to prawo dotyczące wszystkich połączonych w jednym systemie elementów. I to prawo zobowiązuje wszystkich do poznania, jak każdy powinien odnosić się do systemu, aby doprowadzić go do równowagi, do doskonałej wzajemnej relacji między wszystkimi częściami.

I oczywiście, nawet nie jesteśmy w stanie uświadomić sobie tego prawa, a już tym bardziej wypełnić. Nie mogę wziąć na siebie takiego zobowiązania, przecież jeśli nie spełnię swojej funkcji w integralnym systemie, to wtedy cały system wyjdzie z równowagi i ja będę temu winny.

Wszyscy poczują, że naruszyłem doskonałość systemu. Okazuje się, że każdy element jest równoznaczny całemu systemowi, a to jest straszna odpowiedzialność.

Każdy człowiek jest odpowiedzialny za cały świat. Dlatego powiedziane jest: „Lepiej usiądź i nie rób nic”.

I oto teraz poproszono ludzi, aby siedzieli na kwarantannie i nie wychodzili na ulice, nigdzie nie jeździli, nie latali, nie kontaktowali się z nikim. Ale co w takim wypadku trzeba zrobić?

Uczyć tego, że my ludzie znajdujemy się w integralnym, globalnym systemie, w którym działa prawo wzajemnego poręczenia, to znaczy wzajemnej zależności, i jak możemy zmienić tę zależność z przymusowej w pożądaną. Chcemy być połączeni nie dlatego, że natura nas zobowiązała, ale dlatego że sami zaczęliśmy ujawniać, jak dobrze być w połączeniu!

To po prostu rajskie życie – zjednoczyć się w jedną doskonałą integralność i zacząć odczuwać doskonałość natury. I wtedy poczujemy wszystkie części natury, począwszy od najodleglejszych gwiazd, aż po takie formy życia, których teraz nie znamy. Człowiek może stać się wzniosłym twórcą doskonałości.

Pierwszym krokiem do wyjścia z kryzysu jest kwarantanna, to znaczy „usiądź i nie rób nic” – tylko ucz się. Problem ludzkości polega na tym, że zaczyna działać jeszcze zanim zrozumie, co robi. Dopóki siedzimy na kwarantannie, mamy czas na przemyślenie: w jakim świecie istniejemy, kim jesteśmy i co to jest system natury, w którym żyjemy a także w jaki sposób jesteśmy zależni od systemu natury, a on od nas.

Jak my – ludzkość, poprzez nasze wzajemne relacje wpływamy na ogólny system przyrody: nieożywioną materię, rośliny, zwierzęta i ludzi, i jak natura reaguje na nasze działania? W taki sposób zaczniemy uczyć się tego, jak zbudować piękny dom dla wszystkich – nie tylko wygodny, ale wieczny i doskonały, ponad tym biologicznym życiem i śmiercią, na wyższym poziomie.

Naprawiając połączenie między nami, podnosimy się w nieskończony system, nieograniczony w czasie. Zaczynamy żyć w świecie, w którym śmierć nie istnieje i nie ma żadnych ograniczeń, a tylko bezgraniczne poznanie i istnienie. Teraz otrzymujemy możliwość dotrzeć do takiego życia.

Przede wszystkim musimy studiować ogólny system natury i naszą w nim rolę oraz to, jak możemy zorganizować się między sobą, aby móc połączyć się z tym ogólnym systemem natury. Przecież każdy z nas jest egoistą, przeciwstawnym naturze. I jak mogę dostosować się do systemu natury, który jest cały integralny i istnieje zgodnie z prawem poręczenia, zjednoczenia, miłości, wzajemnego uzupełniania się, jeśli jestem zbudowany dokładnie odwrotnie?

Właśnie tutaj przychodzi nam na pomoc nauka Kabały, która naucza, jak my egoiści mamy zbudować między nami połączenie podobne do integralnego systemu natury. Nazywa się to „dziesiątka”, w której dziesięć osób łączy się, aby razem nawiązać relacje zgodne z systemem natury.

Egoizm człowieka zawsze starał się dostosować cały świat do swoich potrzeb. Ale ten czas się skończył. Epidemia przeprowadziła przewrót świadomości na świecie i zaczęliśmy rozumieć, że nie możemy wykorzystywać wszystkiego, tylko dla własnej korzyści, a powinniśmy poszukiwać, w jaki sposób stać się użytecznym dla całego systemu.

Dziesięć osób jest jak małe laboratorium, w którym staramy się opracować antywirus w ten sposób, że zgadzamy się ustanowić między nami te same prawa, które działają w doskonałej naturze, integralnej i globalnej, to znaczy wzajemne obdarzanie. Każdy nagina się i podnosi innych ponad siebie budując takie relacje, które są wyższe, niż osobisty egoizm każdego. Będzie to służyć, jako szczepionka przeciwko wirusowi.

W ten sposób będzie powstawać więcej nowych grup, dopóki cała ludzkość nie otrzyma szczepionki antywirusowej i nie przywrócimy wszystkich do zachowania odpowiadającego zdrowej naturze. To będzie nowy człowiek, ponieważ będzie postrzegał pragnienie dziewięciu przyjaciół, tak jak swoje własne pragnienie i będzie troszczył się o nich bardziej, niż o siebie samego.

I w takim stopniu będzie otrzymywał wsparcie od integralnego prawa natury, która przekształci go w swoją integralną część. Prawo globalnego poręczenia zobowiązuje człowieka do bycia związanym z całym systemem ponad jego egoizmem.

Natura stworzyła człowieka największym egoistą ze wszystkich stworzeń. Ale globalna natura tym właśnie kryzysem chce pokazać nam, że ona nie może się już doczekać, aby uczynić nas nierozerwalnymi jej częściami. Natura, jakby mówiła nam: „Jestem teraz gotowa włączyć was w siebie, jako integralne moje elementy”.

I dzieje się tak pomimo faktu, że każdy z nas jest stworzony anty-integralnym, i tylko chce rządzić i wykorzystywać innych. Natura stworzyła nas odwrotnymi do siebie, abyśmy porównali negatywne i pozytywne stany i docenili „przewagę światła z ciemności”. I wtedy będziemy mogli poczuć i uświadomić sobie integralny, doskonały stan i zapragniemy go osiągnąć. W przeciwnym razie nie zrozumiemy, gdzie się znajdujemy.

Natura od początku zainstalowała w nas egoistyczny program, który teraz przestaje funkcjonować. Musimy zrozumieć, że egoistyczny program nie jest zgodny z globalnym i połączonym światem.

Kryzys popycha nas do tego, abyśmy zgodzili połączyć się z innymi i wypełnić integralne prawo natury. Musimy zainstalować w sobie nowy, udoskonalony program globalnego wzajemnego poręczenia – jedyny program, który istnieje w naturze.

Ten program działa we wszystkim wokół nas, z wyjątkiem człowieka, tylko nie możemy tego dostrzec swoim zepsutym, egoistycznym umysłem. Oceniamy świat na podstawie swoich wad i dlatego widzimy go zepsutym. Ale jak tylko zaczniemy się naprawiać i zechcemy stać się integralną częścią natury, zobaczymy zupełnie inny świat i zrozumiemy, że zawsze był taki, tylko tego nie dostrzegaliśmy.

Prawo globalnego poręczenia głosi, że wszyscy przynależymy do jednego systemu i musimy czuć się jak koła zębate jednego mechanizmu, w którym każdy zależy od wszystkich. Dzięki temu zapewnimy sobie wieczne, doskonałe, piękne życie. Nic więcej nie jest wymagane od nas, kryzys wywołany epidemią koronawirusa przybliża nas do tego. Wszyscy życzmy sobie sukcesów w jego prawidłowym rozstrzygnięciu.

Z rozmowy o nowym życiu, 10.03.2020


Koronawirus i nowa ludzkość

Wybuch epidemii COVID-19 (koronawirusa) zupełnie nas zaskoczył. Początkowo większość świata nie przejmowała się nim, ponieważ problem ten dotyczył głównie Chin, a zachód patrzy na Chiny, jak na gigantyczna fabrykę. Następnie myśleliśmy, że jest to tylko nowy rodzaj grypy.

Kiedy wirus zaczął się rozprzestrzeniać, nie sądziliśmy, że dosięgnie naszego sąsiedztwa, miasta, kraju, więc kiedy rząd ustanowił obowiązkową kwarantannę dla ludzi wracających z zagranicy, zamknął cały przemysł rozrywkowy, odwołał sportowe wydarzenia, zamknął szkoły i uniwersytety myśleliśmy, że panikuje bez powodu.

Ale mamy już lepsze rozeznanie. Jeśli nie chcemy, aby w naszych krajach doszło do tego, co w Wuhan czy w Lombardii, powinniśmy stosować się do pewnych instrukcji.

Prawie pozytywna wiadomość

Wiadomość, którą niesie nam koronawirus może brzmieć niemal prawie pozytywnie: mówi nam „jesteśmy w tym razem”. To uniwersalne przesłanie dotyczące wzajemnej odpowiedzialności, gdzie środki powzięte przez jeden rząd mogą wpłynąć na każdą osobę na planecie. Tylko pomyśl, jak to się zaczęło. W listopadzie ktoś w Wuhan w Chinach ma nietypową grypę. Trzy miesiące później tysiące ludzi umiera, świat wariuje, setki milionów ludzi jest zamkniętych we własnych domach lub miastach. Rosja i OPEC ogłosiły wojnę naftową, a Stany Zjednoczone uważają, że obie chcą ją zdobyć, a wszystko z powodu tej jednej osoby z nietypową grypą.

W rzeczy samej wszyscy tkwimy w tym razem.

W nauce Kabały istnieje koncept nazywany „ostatnim pokoleniem”. Chodzi w nim o to, że kiedy społeczeństwo staje się do szpiku kości egoistyczne, pojawia się nowy paradygmat polegający na jedności i wzajemnej odpowiedzialności. Według księgi Zohar, fundamentalnej księgi kabalistycznej, właśnie zaczyna się ten proces.

Narodziny nowej ludzkości

Wprawdzie, jesteśmy w środku światowego kryzysu, ale słowo kryzys nie zasługuje na swoją złą reputację. W języku angielskim słowo kryzys oznacza „punkt zwrotny dla poprawy lub pogorszenia ostrej choroby lub gorączki” lub „emocjonalnie istotne wydarzenie lub radykalną zmianę statusu w życiu człowieka ”. Nie jest on więc koniecznie złą, ale z całą pewnością przełomową sytuacją.

Znaczenie słowa kryzys w języku hebrajskim jest jeszcze bardziej interesujące. Mashber, co po hebrajsku oznacza kryzys, to słowo które w starożytnym hebrajskim odnosi się do narodzin. Mashber było to specjalne krzesło, na którym brzemienna kobieta siedziała podczas porodu. Słowo Mashber oznacza otwarcie kanału rodnego tuż przed pojawieniem się noworodka na świecie.

W przypadku obecnego kryzysu, a właściwie obecnego procesu, który przechodzimy od kilku dziesięcioleci, możemy uznać, że tym nowo narodzonym dzieckiem jest nowa ludzkość. Różnica między teraz, a powiedzmy dziesięć lat temu, polega na tym, że znaczna część ludzkości zaczyna zdawać sobie sprawę, że wzajemna odpowiedzialność i współzależność, to nie tylko wymyślne słowa, których można użyć do udekorowania swoich postów w mediach społecznościowych; są bolesną prawdą, którą musimy brać pod uwagę w naszym codziennym życiu.

Wcześniej dla nikogo nie miało znaczenia, czy chcę pójść na dyskotekę lub do kina, aby oderwać się od obciążeń życiowych. W dzisiejszych czasach życie innych ludzi może zależeć od mojej decyzji, dosłownie! Nie można wyobrazić sobie większej wzajemnej zależności.

Chętni kontra niechętni do współpracy z rzeczywistością

Rzeczywistość wybrała za nas: wszyscy jesteśmy od siebie zależni. Możemy wybrać, jak się do tego odnieść. Podobnie jak kryzys, współzależność sama w sobie nie jest złą rzeczą. Wyobraź sobie, jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy nie mieli nikogo, kto mógłby produkować nasze jedzenie, nikogo, kto mógłby produkować nasze samochody, i nikogo kto robiłby nasze ubrania, domy, urządzenia i gadżety, które tak lubimy. Jak wyglądałoby nasze życie? Problemem nie jest wzajemna zależność sama w sobie, lecz fakt, że staramy się wykorzystać ją dla własnej korzyści, a nie dla korzyści ogółu.

Problem pojawia sie wtedy, gdy egoistycznie wykorzystujemy naszą współzależność, wtedy rezultatem jest np: kryzys finansowy sprzed 12 lat, depresja, którą odczuwamy z powodu naszego niezadowolenia z życia, która następnie powoduje nadużywanie substancji przez dziesiątki tysięcy ludzi w samych Stanach Zjednoczonych, oraz obecna pandemia, która nikt jeszcze nie wie, jak się skończy.

Ale jeśli wykorzystamy naszą współzależność dla wspólnego dobra, z przyjemnością będziemy dzielić się naszymi najlepszymi umiejętnościami i wysiłkami w społeczeństwie, ponieważ wszyscy inni będą robić podobnie. Czy potrafisz sobie wyobrazić społeczeństwo, którego członkowie pracują dla wspólnego dobra? Czy potrafisz sobie wyobrazić smutek? Czy widzisz tam chorobę? Czy znajdziesz tam samotność? Czy w takiej społeczności będą przestępstwa, analfabetyzm lub narkotyki? Społeczność, która realizuje wzajemną odpowiedzialność, nigdy nie pozwoli, aby coś takiego się wydarzyło.

COVID-19 jest surowym nauczycielem. Ale jakkolwiek bolesne są jego lekcje, lepiej się do nich przyłóżmy, ponieważ są to lekcje naszego wzajemnego połączenia i wzajemnej odpowiedzialności, naszego nowego paradygmatu życia. Rzeczywistość już zdecydowała, że ​​teraz jest czas na narodziny nowej ludzkości; wybór należy do nas, albo pójdzie gładko i szczęśliwie, albo będziemy stawiać opór i tym samym domagać się dodatkowej „pomocy“ w narodzinach ze strony natury.

Źródło: https://bit.ly/3brvFUg


Równoważenie dwóch sił

W naturze gatunki jedzą się nawzajem po to, aby przeżyć, by utrzymać się przy życiu. Natomiast człowiek potrzebuje duchowego pokarmu, który wzbogaci jego spojrzenie na świat o niezbędne do szczęścia elementy. Z natury jest niezadowolony, gdy inni mają coś dobrego. Każdy chce być jedynym, który ma się dobrze.

Człowieka zżera zazdrość, pożądanie, próżność, nienawiść, żądza władzy, w sumie powstaje indywidualna negatywna siła. Jest negatywna, ponieważ prowadzi do konfrontacji lecz nie tak, jak w przypadku zwierząt, by przeżyć, ale aby odnieść korzyść kosztem drugiego.

Ta siła nie zna granic. Każdy chciałby zamienić w roboty pewną ilość ludzi, mieć nad nimi całkowitą kontrolę. „W przeciwnym razie, dlaczego istnieją, jeśli nie dla mnie? Pozwólcie im być w pełni posłusznymi i usługiwać mi, niech żyją tylko po to, aby mnie wychwalać i wywyższać ”. Wychodzi na to, że na najwyższym poziomie natury powstaje specjalne stworzenie, człowiek tego świata, z negatywną siłą rosnącą w środku.

Na niższych poziomach (nieożywiony, roślinny, zwierzęcy) siła dodatnia działa automatycznie wraz z negatywną siłą. Na poziomie człowieka potencjał niszczący rośnie z pokolenia na pokolenie.

Nasz egoizm nie ma granic. Egoizm jest gotów zlikwidować wszystkich, zniszczyć całą planetę a wraz z nią siebie. Ta negatywna siła działa celowo, aby nas rozdzielić.

Obraz świata pokazuje, że brakuje nam pozytywnej, równoważącej siły pochodzącej z połączenia, obdarzania innych.

Przede wszystkim poprawić musimy naszą postawę, nasze podejście, nasze serca zatrute całkowicie egoizmem. Konieczne jest dodanie dobrej części, aby poprawić nasz sposób myślenia, nasze kryteria, sposób patrzenia na świat i ludzi, wszystko co czujemy, wszystko co powoduje, że reagujemy.

Moje pragnienie, mój umysł i moje zmysły wymagają korekty, uzupełnienia, spełnienia do zachowania równowagi. Ten szalony „lewy mocny ster” nasza negatywna separacja, chcę zrównoważyć „prawym mocnym sterem” w kierunku pozytywnego połączenia. Nie możemy dopuszczać do utraty równowagi, jest ono niezbędna w systemie, w którym żyjemy. Przecież równowaga dwóch sił daje nam życie.


Moje myśli na Twitterze, 22.03.20

Rządy mimo wszystko będą musiały zapłacić każdemu obywatelowi pewną niewielką kwotę na przeżycie. Według Kabały musi być to związane z obowiązkowym dla wszystkich kursem wychowania-edukacyji, na temat nowego społeczeństwa i jego zasad-praw.

@Michael_Laitman


Koronawirus i wartość życia

W Ameryce Łacińskiej rok 2019 był rekordowy dla Gorączki Denga. Ok 3 miliony ludzi zostało zarażonych i 1500 z nich zmarło. Każdego roku ta choroba zbiera, co raz to większe żniwo, jednak poza Ameryką Łacińską wiadmość ta nie została szeroko rozpowszchniona? Dlaczego? Ponieważ mówimy tu o Ameryce Południowej a w oczach Zachodu życie ludzi z Ameryki Łacińskiej jest warte mniej, niż życie Europejczyka, czy mieszkańca Ameryki Północnej. Jeśli w zachodnim świecie życie ludzi z Ameryki Łacińskiej cenilibyśmy na równi z naszym, media poświeciłyby temu podwójną uwagę.

Również i koronawirus wzbudzał niewielkie zainteresowanie, kiedy pozostawał, jako wewnętrzny problem Chin. Czy bylibyśmy równie zaniepokojeni, jeśli wirus zabiłby powiedzmy 100 tyś. obywateli Chin i nie wyemigrował do innych krajów? Odpowiedź nie dotyczy liczby a tożsamości osób narażonych.

Przywykliśmy myśleć o nas samych, jako o odpowiedzialnych i moralnych ludziach, jednak COVID-19 ukazuje naszą prawdziwa naturę: samolubną do szpiku kości. Dlatego właśnie świat zaczął panikować przed koronawirusem dopiero wtedy, gdy zaczął rozprzestrzeniać się poza Chiny; to właśnie jest smutna rzeczywistość naszego życia.

Dwie lekcje od wirusa

Póki co, koronawirus udzielił nam dwóch bardzo istotnych lekcji:

1) w oczach natury wszyscy jesteśmy równi. Nieważne, czy jesteś biedny, czy bogaty, czy jesteś panem, czy służącym, dla tego małego wirusa to jest bez znaczenia; natura uderzy cię tak samo.

2) Wszyscy jesteśmy od siebie zależni. Przekazujemy zarazki jedna osoba drugiej, a nieodpowiedzialne zachowanie jednej osoby, nawet jeśli przypadkowe, może kosztować życie innych ludzi, a wielu innym zadać ból i cierpienie.

To czego wirus nas nie uczy, to jak zamienić tą negatywną współzależność w pozytywną. Tego będziemy musieli nauczyć się sami, podejmując wysiłki ukierunkowane na zbudowanie nowego paradygmatu życia. Jeśli skierujemy wysiłki na polepszanie życia każdego a nie tylko naszego własnego i często kosztem innych, przekształcimy nasze środowisko społeczne i ekologiczne.

Pandemia jest dla nas okazją, by spojrzeć na siebie samych z zupełnie innej perspektywy. Pozwoli postrzegać sukces, nie jako triumf nad innymi, ale jako wzmocnienie społeczeństwa, jako całości. Prawdą jest, że jest to niezgodne z nasza naturą, ale w dzisiejszych czasach nawet natura jest przeciwko nam, więc będzie lepiej, jeśli zaczniemy myśleć poza wyuczonymi schematami. Jeśli nie zmienimy sposobu naszego myślenia, rzeczywistość zrobi to za nas i to w bardziej bolesny sposób.

Koronawirus jest wstępem do szeregu prób, które spadną na ludzkość dopóki nie staniemy się wzajemnie odpowiedzialni na poziomie społecznym i ekologicznym. Nie trzeba wiele czasu, aby zobaczyć, że wirus jest okazją do naszego wspólnego rozważania na ten temat. Zwróćmy uwagę na to, jak Chiny zareagowały na początku wybuchu epidemii, zachowując się jakby nie było to niczym poważnym i zobaczmy, jakie podjęli kroki, aby spowolnić jego roznoszenie – objęli wszystkich kwarantanną i przyniosło to pożądany efekt. Spójrzmy natomiast jak Włochy zignorowały zagrożenie i do jakich katastrofalnych skutków to doprowadziło.

Teraz obowiązkowo musimy podnieść ważność wzajemnej odpowiedzialnośi na zupełnie nowy poziom, aby móc zbierać owoce tego wysiłku. Możemy zrobić dużo więcej, niż ochronić społeczeństwo od wirusa. Możemy wyleczyć je z alienacji, samotności i depresji, które pojawiły się w społeczeństwie na długo przed wirusem. Wszystko sprowadza się tylko do zaakceptowania, że jesteśmy za siebie wzajemnie odpowiedzialni.

Doceniać różnice

Jeśli zaakceptujemy wzajemną odpowiedzialność nauczymy się doceniać różnice znajdujące się w każdym z nas. Nasze unikalne charaktery przestaną nas od siebie oddzielać, przeciwnie połączą nas i dadzą możliwość stworzenia takiego społeczeństwa, którego nie mielibyśmy okazji stworzyć w innych warunkach.

Kwestie rasowe lub równość płci wygaśnie, ponieważ każda osoba będzie bezcenna. Jak możesz ocenić osobę, która ma wyjątkowe cechy, których nikt inny nie ma, i która jest gotowa i chętnie wykorzysta te cechy, aby przynieść korzyści całemu społeczeństwu?

Czy będzie miało znaczenie, czy osoba ta pochodzi z Ameryki Łacińskiej, Chin czy Niemiec? Czy będzie miało znaczenie, czy osoba ta jest dobrze wykształcona, bogata czy biedna, czarna, biała lub żółta? Nic z tego nie będzie miało znaczenia. Liczy się tylko to, że osoba ta będzie miała bezcenną zdolność obdarzania. Tak wygląda rzeczywistość ludzi żyjących we wzajemnej odpowiedzialności.

Źródło: https://bit.ly/2Jigkck


Era Koronawirusa – czas zwolnić i przemyśleć nasze Życie

Wkroczyliśmy w nową historyczną epokę, w której musimy zatrzymać się i zastanowić nad tym, jak i dlaczego żyjemy.

Zanim koronawirus stał się ogólnoświatowym zjawiskiem, globalnie byliśmy w bardzo niebezpiecznym stanie.

Czułem dzwony bijące na alarm, gdy ogólne napięcie i niepokój osiągały najwyższy poziom. Niezależnie od tego, czy chodziło o budzące postrach, rosnące światowe zadłużenie, napięte stosunki międzynarodowe, czy też ogromne ilości zanieczyszczeń wśród wielu innych problemów o charakterze osobistym, społecznym, globalnym i ekologicznym. Czułem, że zmierzamy w kierunku kolejnej światowej wojny.

W taki czy inny sposób, wszystkie nasze nieprawidłowe relacje konkurencyjno-egoistyczne, które ustanowiliśmy na całej planecie, musiały się uspokoić.

Wkroczyliśmy w nową epokę historyczną, w której musimy zatrzymać się i zastanowić nad tym, jak i dlaczego żyjemy”.

– Michael Laitman

Wtedy nagle, pozornie znikąd pojawił się koronawirus. Wypłynął w bardzo groźnym czasie, kiedy wszystkie globalne napięcia miały się załamać.

Dlatego cieszę się, że sprawy potoczyły się tak, jak na razie, i że nie rozwinęły się w dużo gorsze.

Oprócz tego, ponad wszystkimi teoriami rozwodzącymi się nad przyczyną koronawirusa, nadrzędna siła natury prowadzi wszystkich i wszystko w bardzo precyzyjny i troskliwy sposób. Innymi słowy, natura sama bardzo dokładnie zorganizowała nasze wyjście z tego strasznego stanu, z jakim mieliśmy do czynienia.

My, ludzkość zapędziliśmy się w ślepy zaułek. Następnie, w sposób płynny bez żadnego wyboru z naszej strony, natura zorganizowała nowy stan i wyjście z zaplątania.

I tak właśnie dzisiaj wielu z nas siedzi w domu, nie mając nic do roboty. Sztuczne i nieistotne rzeczy, którymi się zajmowaliśmy znikają z naszej codzienności, gdyż coraz częściej nie czujemy już potrzeby ich używania.

Jeśli chodzi o nasze życie, a także życie naszych dzieci i wnuków, mądrze byłoby stworzyć nowe departamenty i zespoły, zarówno na szczeblu rządowym, jak i społecznym, które będą się zajmować tworzeniem atmosfery wzajemnego wsparcia dla społeczeństwa. W ten sposób wszyscy przetrwamy ten wyjątkowy, nowy etap naszego rozwoju, dopóki nie przyzwyczaimy się do nowego życia.

Mam nadzieję, że po tym kryzysie wszystkie supermocarstwa, które budowały swoją potęgę i rozpościerały macki na całym świecie – jeden finansowo, drugi militarnie, kolejny przemysłowo itd. – kraje takie jak Chiny, Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Rosja, Iran i inne, odzyskają spokój i przywrócą balans. Mam również nadzieję, że ludzie uspokoją się z tym całym szałem nieustannych podróży.

Jestem pewien, że będziemy świadkami takich zjawisk, jak tylko rozpocznie się faza wyjścia z epoki koronawirusa.

Wyobrażam sobie nowy świat, w którym będziemy coraz to więcej i więcej uwalniać w sobie miejsca, w naszych umysłach i sercach, aby zastanowić się, dlaczego żyjemy, jaki jest sens życia, i aby położyć kres pogoni za własnym ogonem.

Dopóki nie uderzył w nas koronawirus, byliśmy jak małe dzieci biegające z kąta w kąt.

Od teraz to wszystko się zmieni.

Staliśmy się bardziej dojrzali a natura, jak zdyscyplinowany rodzic wskazuje na nas palcem i mówi nam: „Wystarczy! Siadajcie i zastanówcie się nad tym, co robicie!”

Wkroczyliśmy w nową epokę historyczną, w której musimy się zatrzymać i zastanowić nad tym, jak i dlaczego żyjemy, musimy ochłonąć. Po nabraniu cierpliwości powinniśmy pójść naprzód z większą autorefleksją, doświadczeniem i wiedzą o tym, jak żyć w bardziej zrównoważony sposób w relacjach między nami i naturą.

– Opublikowano 18 marca 2020 r.

Źródło: https://bit.ly/3bo406A


Prognoza rozwoju epidemii koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Jakie są przewidywania w związku z rozwojem epidemii koronawirusa, czy rozprzestrzeni się dalej na cały świat, czy będzie można go zatrzymać? Tutaj istnieje kilka poziomów ochrony. 

Przede wszystkim zależy to od rozpowszechniania nauki Kabały, od tego, czy ludzie usłyszą przynajmniej o równowadze i harmonii świata, o właściwych połączeniach w ludzkim społeczeństwie, o tym, że natura nas do tego zobowiązuje, a nasze niedopasowanie do praw natury rodzi te wszystkie wirusy. Należy to wyjaśnić i rozpowszechnić za pośrednictwem wszystkich sieci społecznościowych. Wszystko jest w naszych rękach. 

Nie należy bać się, że jesteś mały i nic od ciebie nie zależy. Naszym zadaniem jest wykonywanie naszej pracy – wyjaśniając, że natura ukierunkowuje nas na swój cel i musimy zacząć zgodnie z nim działać. Nie możemy uwolnić się od koronawirusa – jeśli nie on, to pojawią się inne. Epoka końca korekty, to czas wzmożonych ciosów. 

Kabała uczy, że najlepszym lekarstwem na wirusa jest połączenie między ludźmi. Ale ludzkość znalazła inny, przeciwny środek przeciwko epidemii: izolację, aby nie zarażać się jeden od drugiego. Wydaje się, że istnieje tu sprzeczność, jednak nie: zjednoczenie w takich warunkach wyraża się w izolacji. 

Troska o innych przy takiej epidemii wyraża się w separacji, izolacji. Moja miłość do bliźniego przejawia się w tym, jak daleko fizycznie znajduję się od innych. Dzięki temu zbliżam się do nich wewnętrznie, serdecznie, ponieważ martwię się o nich i dlatego fizycznie się oddalam. W tym wypadku moje oddalenie będzie akurat połączeniem. 

Z lekcji według artykułu „Pokój”, 05.03.2020