Pytanie: Jak powinniśmy myśleć o połączeniu całej światowej grupy podczas Dnia Jedności? W jaki sposób możemy się zjednoczyć?
Odpowiedź: Każdy człowiek powinien zagłębić się w siebie i odczuć tam łańcuch, który łączy go z innymi, wewnętrzną sieć, która istnieje między nami. Ponadto, człowiek może znajdować się w tym świecie lub już w nim nie być, gdyż ta sieć jest siecią pomiędzy pragnieniami, między duszami a nie fizycznymi ciałami.
Baal ha-Sulam i wszyscy wielcy kabaliści minionych tysiącleci egzystują tutaj, w tym połączeniu. Wszyscy oni istnieją razem z nami, osadzeni w naszej wspólnej sieci. Są nas dzisiaj tysiące, ale w rzeczywistości jest nas jeszcze dużo więcej, ponieważ wszystkie dusze, od początku do końca ludzkiej historii, znajdują się razem z nami, co równa się milionom dusz. A wszystkie razem stanowią ogromną duchową siłę.
Jeżeli pragniemy połączyć się razem w tej sieci, wówczas naturalne jest, że nie tylko wpływamy na siebie i stajemy się częścią tej sieci, a każda osoba uzyskuje to dla własnej duchowej wspinaczki ale równocześnie wpływamy na wszystkich ludzi na świecie, którzy zostają dostrojeni do tej sieci mimo woli, bez wyczuwania tego. To my zapoczątkujemy ich przebudzenie.
Dlatego zacznijmy od osiągania porozumienia między nami, żebyśmy wyraźnie pragnęli odczuwać nasz wspólny związek.
Z lekcji na Dzień Jedności 26.06.2011r.
Gdy tylko sprawiedliwi (Ci, którzy chcą usprawiedliwić Stwórcę) połączą się, wówczas wzmacnia się wzajemna nienawiść (egoizm), który powoduje walki i niezgody.
- Książka, Noam Elimelech
Jeżeli dziesięciu z Izraela (Ci, którzy dążą do Stwórcy) połączy się, aby osiągnąć właściwość miłości i emanacji, to poprzez siłę ich jedności zostanie przyciągnięta na świat właściwość miłości i emanacji.
- Jehuda Aryeh Leib Alter, ”Język prawdy”
Podczas gdy przygotowuję się do lekcji, muszę wyobrazić sobie, że idę na spotkanie ze Stwórcą, aby zbliżyć się do Niego, wejść w Jego pole widzenia. Bo przychodzę do grupy – właśnie tam, gdzie objawia się Stwórca. Stwórca nie objawi się poza grupą. O tym jest napisane w pismach: „Mieszkam wśród ludu Swego”.
W zależności od poziomu rozwoju i siły grupy, to znaczy ilości i jakości jej wysiłków, mogę rozkoszować się Światłem, które przez nią otrzymuję.
Grupa to jest Szhina, jest to Malchut świata Nieskończoności, grupa jest moją arką, moim łonem matki, a w prawdziwym tego słowa znaczeniu, jest moją duszą. Ponieważ w niej są zebrane wszystkie pragnienia, których mi brakuje, by je naprawić i osiągnąć naprawę.
Z tego powodu muszę wyobrazić sobie, że Izrael, Tora i Stwórca są jednością, że tworzymy z grupą całość, zjednoczone kli, jak jeden człowiek o jednym sercu, w którym panuje poręczycielstwo. I to kli osiągnie jedno Światło.
Jedno lub wiele świateł zależy od tego, jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni, zlani. Jeśli jesteśmy połączeni, działa na nas Światło, którego moc wzrasta odpowiednio do naszej wzmacniającej się jedności. I wtedy dojdziemy do naprawy.
Na czym ona polega? Właśnie na tej jedności. Jeżeli osiągniemy jedność, zstąpi światło, które nas naprawi i napełni.
Z lekcji do artykułu Rabasza, 01.03.2011
Tak długo, jak jedność nie stanie się pilną koniecznością, nie będzie ona urzeczywistniona, wprowadzona w życie. Albo będziemy podnosili w naszym środowisku ważność jedności, albo nasze wszystkie pozostałe działania, które nie są skierowane ku połączeniu, przyniosą pomimo to Światło prowadzące do Źródła, lecz wtedy będzie ono miało na nas negatywny wpływ pokazując nam, jak bardzo jesteśmy od siebie oddzieleni. I wówczas z konieczności, w wyniku bólu i cierpienia, tak czy tak będziemy musieli się połączyć.
Na przykład, nie chcę się troszczyć o moje zdrowie i poprzez to niszczę stopniowo mój organizm, aż poczuję, że jest to dla mnie złe. I to uczucie zmusza mnie do rozpoczęcia leczenia mojego ciała.
Tak samo my nie podtrzymujemy w grupie duchowego zdrowia – tzn. że nie troszczymy się o połączenie. A jednak studiujemy, rozpowszechniamy kabałę i wykonujemy różnego rodzaju inne działania. Działania te przyciągają Światło prowadzące do Źródła, które w końcu pokaże nam, gdzie znajduje się problem. Jeżeli byśmy tego nie robili, wówczas nie poczulibyśmy, że coś jest nie tak. Tak więc istnieją tu pewne korzyści, ponieważ poprzez to rozpoznamy, że brakuje nam najważniejszego.
Jeżeli chcesz ujawnić Stwórcę, to musisz myśleć o „miejscu”, o pragnieniu, w którym On się objawi, ponieważ nie ma Światła bez kli.
Wyciąg z lekcji do listu Rabasza, 24.12.2010
Otrzymałem pytanie: Jak mogę zwrócić się do grupy, jeśli bez względu na to, co robię, pozostaję w swoich myślach egoistą? W jaki sposób na kongresie poczuć otaczające Światło i przekształcić go w wewnętrzne Światło?
Moja odpowiedź: Włączyć się do grupy oznacza osiągnąć wspólne pragnienie, tak abym nie miał żadnej myśli o sobie, żadnego osobistego celu, opinii, a tylko wspólne „jak jeden człowiek z jednym sercem”. To znaczy, nie chcę odczuwać siebie i sądzić swoim rozumem, lecz chcę być tylko razem ze wszystkimi.
Nie wiem, co to jest wspólne myśli i pragnienia, ale chcę, żeby to coś dotyczyło wszystkich. Jeśli łączymy się razem w jednym sercu i jednym rozumie, wtedy nazywa się to grupa, a inaczej nie! I dzięki temu połączeniu możemy posuwać się.
Na kongresie mamy bardzo silny wpływ na siebie, więc jeśli zechcemy wykorzystać w prawidłowy sposób tę siłę wspólnego natchnienia, to nam się uda zmieszać się z pragnieniami wszystkich.
Wymaga to poważnej wewnętrznej pracy, wysiłku. W rezultacie będziemy mogli przyłączyć się i poczuć ogólny rozum i uczucie, w którym obecne są wszystkie dusze, które już w naszym świecie osiągnęły wszystkie stopnie duchowe.
Jeżeli chociażby na jakiś ułamek procentu połączymy się razem, wówczas włączymy się w ogólny system dusz i wtedy one zaczną oddziaływać na nas: kabaliści wszystkich pokoleń, prorocy zaczną pracować razem z nami! Dostaniemy się do miejsca, gdzie oni znajdują się i złączymy się z nimi w jednym wspólnym rozumie i uczuciu.
Być może obok nich będziemy jak małe dzieci, ale mimo wszystko będziemy posiadać te same odczucia i ten sam rozum i zaczniemy postrzegać tę wspólną duszę.
I związek ten pozostanie na zawsze, nawet jeśli później zniknie z naszego odczucia! Wtedy na naszym „koncie” pojawi się zapis o tym, że już osiągnęliśmy go!
Nic nie znika w świecie duchowym, wszystkie twoje osiągnięcia zapisują się na twoim „koncie”, nawet jeśli później tracisz te odczucia, abyś mógł wspiąć się o szczebel wyżej. Jednak ten stopień jest już twój!
Z lekcji do artykułu „Twórczy rozum”, 28.10.2010
Pytanie: W każdy piątek przyjeżdżam do was na lekcję. Poza tym w naszym mieście otworzyliśmy centrum, które ma charakter bardziej wspólnoty. Czy jest to wystarczające? Czy ja mam grupę?
Odpowiedź: Nie mogę powiedzieć, czy masz grupę niezależnie od ilości naszych centrów i wydarzeń, w których bierzesz udział.
Co więcej, niektórzy przychodzą tu codziennie (a nie tak, jak ty, raz w tygodniu), biorą udział w dyżurach, płacą maaser, wykonują wiele zleceń, mimo to wiem, że nie mają grupy. Wydawałoby się, co może być więcej niż fizyczna obecność tu w centrum? Jednak nie mają oni grupy.
Pytanie: Więc co robić? Co to jest grupa?
Odpowiedź: Grupa to wewnętrzna jedność z innymi gdy wiem, że tylko przez tę jedność osiągnę Światło. Tylko poprzez połączenie z nimi odkryję Światło, które wpływa na mnie i mnie naprawia. Ponieważ Światło ukryte jest w naszej jedności.
Pytanie: Czy mogę wybrać tych ludzi?
Odpowiedź: Oczywiście. W swoich artykułach o grupie Rabasz pisze, że wybierasz ich według ich dążenia, według ich celu, biorąc pod uwagę fakt, czy stawiają sobie za cel osiągnięcie jedności, a przez jedność - emanacji, przez emanację - Stwórcy, czy pragną oni ujawnić świat duchowy, pokochać bliźniego, jak siebie samego.
Gdy widzę, że właśnie do tego dążą, że nie zaniedbują tego celu, że wkładają dużo wysiłku wtedy jestem z nimi.
Pytanie: Czy dwie osoby mogą tworzyć grupę?
Odpowiedź: Tak. Grupa to jest pojęcie, które oznacza, że wychodzę z samego siebie. Obojętnie komu wychodzę naprzeciw: czy to ktoś jeden - Stwórca lub przyjaciel, czy wielu ludzi. To bez znaczenia. Najważniejsze to wyjść z siebie.
Z lekcji do artykułu „Szamati”, 15.09.2010
Zawsze powinniśmy dokonywać realistycznej weryfikacji, bez żadnych złudzeń, tego co podsyca nasze pragnienia i jakie zasoby są nam dostępne, będąc jednocześnie świadomym ich wadliwej natury i możliwości ich naprawienia. Kiedy mamy takie nastawienie do rzeczywistości odkrywamy, że znajdujemy się pomiędzy dwoma schematami: „Jestem Pierwszy i Jestem Ostatni”, a w środku mamy możliwość dokonania wolnego wyboru przyciągnąć moc naprawy.
Przyciągamy ją zgodnie z zasadą „zrobimy i usłyszymy”, innymi słowy: jednoczymy się w grupie i podczas nauki, aby przyciągnąć Światło, które naprawia. W ten sposób odkrywamy, że wszystkie nasze stany są zaprogramowane z góry od samego początku, od planu stworzenia, od połączenia, które zostało zaplanowane w przyszłości. Światło wywołuje te stany, aby sięgnąć naszego pragnienia przyjemności i aby działać wewnątrz niego w określonym porządku, od najprostszych do najmocniejszych pragnień. Niemniej jednak, my zawsze mamy możliwość wyboru.
Czasem pozostaje ukryte przed nami, że „nie ma nikogo poza Nim”. Czasem nawet pozostajemy w całkowitym ukryciu, natomiast innymi razy my wybieramy to ukrycie dla siebie. W ten sposób wznosimy się: Od Tego który jest Pierwszy, poprzez nas samych, Do Tego, który jest Ostatni.
W tym samym czasie musimy rozumieć, że wszystko ma miejsce tylko wewnątrz połączenia czy jedności dusz, czyli tam, gdzie miało miejsce rozbicie i także tam, gdzie Stwórca budzi odpowiednie reszimot. Musimy skierować naszą naprawę tylko w to miejsce rozbicia, by odkryć jedność dokładnie w tym miejscu.
Dlatego zawsze wykonuję praktyczne zajęcia, próbując zjednoczyć się z przyjaciółmi, by przywołać braterską jedność. Poprzez to przybliżam siebie i cały świat bliżej dobra. Pierwszy impuls do tego działania był mi ofiarowany przez Stwórcę, ale później przychodzi Światło i oddziałuje na mnie w takim stopniu w jakim ja czynię wysiłki, odkrywając Pierwszego i Ostatniego w tym samym punkcie jedności, który osiągamy.
Okazuje się, że celem naszych wysiłków jest kochać bliźniego swego jak siebie samego, a ostatni krok na tej ścieżce wznosi nas do poziomu miłości, do Stwórcy. Miłość do bliźniego jest przygotowaniem kli, podczas gdy miłość do Stwórcy oznacza, że przychodzi On ostatni i dopełnia czynu.
Z pierwszej części lekcji kabały z 21.10.10, ”Jestem Pierwszy i Jestem Ostatni”