Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Moje myśli na Twitterze, 12.03.19, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманKryzys cywilizacji światowej. Nie ma zrozumienia, jak żyć dalej. UE i USA zmierzają do rozpadu. Bez połączenia krajów i narodów egoistyczne działania prowadzą do wojny. Tylko wspólnie można sobie poradzić.

Ale metodę zjednoczenia posiada naród izraelski, czego on nawet nie podejrzewa, ale za co go nienawidzą.

Nowy szef Palestyny Muhammad Staye: „Żydzi nie są narodem. To religijne wyznanie. Rozmawiając o dialogu z narodem żydowskim trzeba zrozumieć, że nie ma takiego narodu, tak jak nie ma narodu muzułmańskiego czy chrześcijanskiego”.

Według Tory: Żydzi pochodzą z 70 narodów Babilonu, dążeniem do Stwórcy.

@Michael_Laitman


Holokaust

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia: Jedna trzecia Amerykanów nie wierzy w to, że podczas II wojny światowej zginęło sześć milionów Żydów. 70% Amerykanów nie wierzy, że w ogóle doszło do Holocaustu. 45% Amerykanów nie umiało wymienić ani jednego obozu śmierci. 66% nie potrafiło wyjaśnić, co to jest obóz w Auschwitz.

15% uważa, że powinno się zezwolić ludziom na pokazywanie nazistowskich symboli, a 11% twierdzi, że można posiadać neonazistowskie poglądy.

Biorąc pod uwagę rozwój grup neonazistowskich, nienawiść oraz brak zaufania w społeczeństwie w ostatnich latach, powoduje to ogromny niepokój.

Odpowiedź: Mogę powiedzieć tylko jedno. Jeśli nie będziemy ujawniać światu jego egoistycznej natury, która musi zostać skorygowana i tego, że program korekty, kod naprawy, narzędzie naprawy znajduje się w Kabale a Kabała znajduje się w rękach Żydów, – jeśli nie będziemy tego pokazywać światu i nauczać świat, w jaki sposób naprawić nasz egoizm i doprowadzić nas wszystkich do pięknego, wiecznego, doskonałego życia, wynieść nas na inny poziom egzystencji – jeśli będziemy to u siebie ukrywać i nie ujawnimy tego ludzkości, to wtedy naprawdę będziemy narażeni przez cały czas na groźbę zagłady.

To nie ma nic wspólnego z Amerykanami ani od nich nie zależy, ani od rządowych programów. To zależy właśnie od samych Żydów, od tego jak bardzo mogą podnieść metodę korekty i przedstawić ją ludzkości. W przeciwnym razie nie unikniemy kolejnego Holocaustu. Nie możemy! Dlatego, że nienawiść do Żydów opiera się na tym, że nie pozwalają ludzkości osiągnąć szczęścia.

I tutaj nie możemy nigdzie uciec. Im bardziej rozwinięta będzie ludzkość, tym bardziej będzie odczuwać, że Żydzi uniemożliwiają jej osiągnięcie szczęścia. I oczywiście odnośnie tego 100% ludzkości będzie przekonana, że konieczne jest domagać się od Żydów, żeby zrobili coś, że winni są temu, iż świat jest zły. Nie wiedzą jak się domagać, nie wiedzą, czego się domagać, ale wskazują na Żydów, jako na źródło problemów całego świata. I to słyszymy.

A sami Żydzi nie powinni chować głowy w piasek a uświadomić sobie, że posiadają taki system, taką metodę, taką wiedzę, która może uczynić świat wiecznym i doskonałym. Konieczne jest ujawnienie tej wiedzy wszystkim i zaoferowanie jej światu. Wtedy unikniemy zarówno Holokaustu jak i wszystkich problemów na świecie. Nie ma innej drogi!

Pytanie: Widzimy, że wewnętrzna bariera bólu nie pozwala ludziom poruszać się. Jak należy przekroczyć ten próg bólu?

Odpowiedź: Musimy przekroczyć próg świadomości tego, że jesteśmy winni. Jesteśmy winni! Spróbuj zgodzić się z tym, co mówią narody świata: „Winni”. Tylko oni nie wiedzą, dlaczego obwiniają Żydów. Określają to wszystko na poziomie egoistycznym, ziemskim.

A musimy zrozumieć to, że mają rację w swojej nienawiści do nas, dlatego że w rzeczywistości nie przynosimy im metody wyzwolenia od egoizmu, metody wzniesiena naszego świata na poziom Wyższego świata. Tylko to może nas zbawić.

Komentarz: A co zrobić z bólem, który pochodzi z przeszłości?

Odpowiedź: On nie zniknie! Aby temu zapobiec, należy patrzeć naprzód, a nie do tyłu!

Muszę to zrobić ze względu na przyszłość i dlatego mówię to wszystkim prosto w oczy!

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 14.01.2019


Fragmenty z porannej lekcji 18.10.2018, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Miłość do Stwórcy i stworzeń”

Jest powiedziane, że musimy połączyć się ze Stwórcą. Nie ma nic bardziej odrażającego i sprzecznego z naszą naturą, nic bardziej przerażającego i odpychającego niż ten cel – połączenie się z Nim.

W rzeczywistości nie wiemy, kim lub czym On jest. Jest to kwestia całkowitego przyjęcia właściwości obdarzania na wszystkie nasze pragnienia i myśli tak, aby ona dominowała zamiast właściwości otrzymywania – obecnej władzy, której także my jeszcze również nie rozpoznaliśmy.

Zbliżając się do realizacji tego zadania, w końcu zaczynamy rozumieć, jaka jest jego istota – wewnętrzna transformacja, przestawienie na obdarzanie, na miłość do bliźniego, jedność ze wszystkimi. Jak pisze Rabasz, człowiekowi wydaje się, że opuszcza swój dom, swoją rodzinę, cały ten świat i siebie samego…

Ale, co ze mnie pozostanie, jeśli wyjdę na zewnątrz? Nic. W końcu przyjdzie mi stać się kimś innym…

Wielu idąc na przód odkrywa od czasu do czasu tę ścianę, tę przeszkodę nie do pokonania, która stoi przed nimi: „Czy naprawdę powinienem do tego dojść? I z tego zrezygnować – z siebie samego?” Zatem tak warunek połączenia się ze Stwórcą stawia całą ludzkość przed wielką barierą.

I tutaj wymagana jest od człowieka prosta decyzja: pójdę na to czy nie? Nie ma żadnych przełomowych momentów – wręcz przeciwnie: kropla do kropli, grosz za groszem sumują się w dużą kwotę. Stopniowo przychodzi światło Hassadim, pozwalając mi zrozumieć trochę więcej, czym jest obdarzanie i jak bardzo jest ono potrzebne.

Dzień po dniu, czytając współczesne fałszywe wiadomości widzę, że nasz świat się stacza, pogrąża się w ciemnościach. Tutaj nie ma już, z czego rezygnować, czego poświęcać, żeby zamiast tego świata otrzymać świat oświetlony światłem.

Jednak problem polega na tym, że muszę przejść z jednej natury w drugą – i to wydaje się być czymś ciężkim, przerażającym.

To prawda. Jednak dają mi grupę, a wokół niej jeszcze wiele innych grup. Mam materiały szkoleniowe. Za mną jest łańcuch kabalistów, rozciągający się przez sześć tysięcy lat do dnia dzisiejszego.

Z drugiej strony widzę jak współcześni myśliciele, naukowcy, politycy i wszelkiego rodzaju biznesmeni oszukują wszystkich, nie rozumiejąc przy tym korzenia, istoty swojego życia.

W rezultacie te wszystkie aspekty rzeczywistości składają się w jedną wspólną podstawę dla duchowego świata pokazującą mi, że przejście jest jednak możliwe. Tak, można kontynuować drogę i nawet przejść na tamtą stronę. Niczego nie tracę na tym świecie – przeciwnie, zyskam.

Tutaj jak pisze Baal HaSulam, przeszkadza nam tylko „problem psychologiczny”. Wszakże przed nami jest przejście do innego wymiaru, do innej percepcji, do innego systemu współrzędnych i obliczeń. Cóż, przejdziemy. Można to zrobić lekko i miękko w grupie.

Wtedy nareszcie zrozumiemy świat, w którym teraz żyjemy. Wszakże w duchowym dwa przeciwieństwa łączą się w jedną całość – tylko na wyższym poziomie, przez wiarę ponad wiedzą – i to daje nam prawdziwe zrozumienie.

W naszym świecie nie umiemy łączyć przeciwieństw i dlatego nasze sprzeczności stają się ostrzejsze, powodując konflikty i kolizje. Bezsilne są argumenty rozsądku i mamy nadzieję zorganizować sobie tutaj życie metodami siłowymi, jednakże wojny też nie pomagają. One tylko odpychają nas od siebie, a potem z czasem znowu dochodzimy do konfrontacji i niezgody, zewnętrznej i wewnętrznej. I nie ma gdzie się podziać.

Tak popychają nas siły rozwoju do wzniesienia się na nowy poziom – ten, na którym przeciwieństwa uzupełnią się nawzajem, łączą się za sobą. Na którym „wszystkie przestępstwa pokryje miłość”.

Jak jedno łączy się z drugim?

Łączy się na wyższym poziomie.

W międzyczasie tylko wojny i zagrożenia trzymają nas od siebie na odległość, ale też niedługo. To prawda, że wielka wojna może „rozproszyć“ ludzi w różne kierunki, ale tylko wracając ich do epoki jaskiniowców…Według słów Baal HaSulama to również jest możliwe.

I dlatego inne wyjście oferuje nauka Kabały. Nasze pokolenie jest w stanie uratować się, przebić się przez granicę duchowego świata.

A połączenie ze Stwórcą stoi, jako cel na tej drodze.

* * *

Wszystkie problemy współczesnego świata to problemy związane z niewłaściwym połączeniem między ludźmi. I nie jesteśmy w stanie naprawić tego połączenia, dlatego że w każdym jest założona tylko egoistyczna forma pragnienia. Naprawdę nie możemy zbliżyć się do siebie.

Na świecie istnieje tylko jedna mała grupa, w której oprócz egoistycznego pragnienia jarzy się iskierka pragnienia obdarzania. Grupa ta nosi w sobie program, metodę zjednoczenia – lecz jej nie upublicznia, nie daje ludzkości prawidłowego przykładu zjednoczenia.

I dlatego ludzkość z dnia na dzień uświadamia sobie coraz wyraźniej, że ta grupa szkodzi. Wszakże, jeśli masz coś pożytecznego, a ukrywasz to, nie realizujesz tego – znaczy, że szkodzisz.

Nie ma sensu stać z boku, ze zdziwieniem pytając; „Czego wy wszyscy od nas chcecie? Nie jesteśmy winni…” Jeśli masz globalne rozwiązanie, a nie wdrażasz go w życie, to szkodzisz innym.

I dlatego antysemityzm z czasem wyrośnie do takich rozmiarów, że będziemy stale go odczuwać. Będzie rozbrzmiewał we wszystkich światowych wiadomościach. Izraelczycy nie będą mogli wyjeżdżać za granicę. Inne kraje zerwą z nami stosunki nawet, jeśli zapowiadają one dla nich korzyści, i zorganizują bojkot Izraela i całego narodu żydowskiego.

Miejmy nadzieję, że wcześniej naród zacznie rozumieć, co się dzieje, że będziemy mogli dotrzeć do niego.

Przecież, to przede wszystkim nasza praca i dlatego winni jesteśmy najbardziej ze wszystkich. Jak pisze Baal HaSulam, katastrofa uderza w najlepszych z narodu – w trzymających metodę naprawy w swoich rękach.

Dlatego poczujemy na sobie nienawiść zarówno w Izraelu jak i od świata. Musimy jak najszybciej jak to możliwe rozpowszechnić tę metodę, konieczne jest stworzyć międzynarodową wzorcową grupę, aby zapewnić wszystkim drogę do dobrej przyszłości.

W przeciwnym razie świat pogrąży się w religijną nienawiść i w wojny – co zrodzi taki negatyw w stosunku do Izraela, którego słowami nie da się opisać…

Z porannej lekcji 18.10.2018


Kongres: o czym powinny wiedzieć masy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest rola światowej grupy na kongresie w Izraelu? Wcześniej te kongresy miały charakter globalny, a teraz widzimy, że to jest bardziej izraelski kongres.

Odpowiedź: Kongres jest przeznaczony dla wszystkich grup na całym świecie, ponieważ one wszystkie uważane są za skierowane na Stwórcę – Izrael.

A Izraelowi jest to konieczne, ponieważ chcemy dać zrozumieć narodowi żydowskiemu, kim jesteśmy. Przecież ten naród zbliża się do stanu, kiedy nie będzie miał innego wyjścia: albo znowu pogrąży się w strasznych cierpieniach, które dorównają tym, jakie przeżyliśmy 80 lat temu, albo będzie musiał podnieść się i pokazać całemu światu metodę zjednoczenia. Jedno z dwóch. Jawnie do tego zmierzamy, przybliżając się z każdym dniem.

Jesteśmy zobowiązani do uczynienia tego kongresu reklamą faktu, że istnieje w narodzie metoda połączenia, która może mu pomóc ocalić się przed wszystkimi nienawidzącymi. A oni mają rację w swojej nienawiści do nas, ponieważ posiadamy metodę i nie dajemy jej światu. To znaczy, że jesteśmy jakby przyczyną problemów całego świata. O tym mówi się w Księdze Zohar i we „Wstępie do Księgi Zohar“ autorstwa Baala HaSulama.

Musimy ujawnić to naszemu narodowi, żeby nim jakoś wstrząsnąć. Będziemy nadal wydawać i rozpowszechniać gazety, ponieważ jest to główna możliwość dotarcia do ludności. Dzisiaj wiedzą o nas, słyszą nas, w dobrej lub złej formie – to nie ma znaczenia. I to bardzo dobrze. Oznacza to, że będą czytać gazety, będą oglądać nasze strony w Internecie, będą je analizować.

Jeśli chodzi o rolę światowej grupy na kongresie, to powinna ona w dyskretny sposób podłączać świat do kongresu na Facebooku, Twitterze, we wszystkich sieciach – niech wszyscy o tym wiedzą. To bardzo ważne.

Ludzie powinni być coraz bardziej zaznajomieni z tym, że istnieje Akademia Kabały lub grupa Bnei Baruch, która rozprzestrzeniona jest na całej planecie i troszczy się właśnie o to, żeby każdy człowiek i wszyscy na świecie wiedzieli, że istnieje możliwość prawidłowego zjednoczenia się i anulowania w ten sposób wszystkich problemów świata: głód, ekologia, bezrobocie, choroby, wojny – wszystko, co niesie nam egoizm.

W taki sposób możemy go przynajmniej złagodzić, osłodzić, a może nawet wznieść się ponad nim, nie niszcząc go.

Jest to jedyna metoda, która nie mówi nikomu, że on nie ma racji. Wręcz przeciwnie, każdy ma rację, wszyscy pozostają na swoich miejscach, a teraz musimy szukać połączenia między nami – nad nami. Tylko w ten sposób osiągniemy dobry stan.

Z lekcji w języku rosyjskim, 06.02.2019


Pożegnanie z Europą

Jeszcze jest tutaj, ale zatraciła coś na zawsze i wszyscy to odczuwamy. Zestarzała Europa potknęła się o to, co kiedyś tchnęło w nią życie.

2018-12-17_proshhanie-s-evropoj

Stary Świat pogrążony jest w sprzecznościach. Przysięgając wierność demokracji, podporządkowuje się urzędnikom brukselskim, których nikt nie wybierał. Wywyższa równość, ale dywidendy trafiają do Niemiec. Schronienie daje imigrantom nieuznającym jego wartości. Przyjaźni się z Iranem i kłóci się z Ameryką.

Nie może skoordynować wspólnego budżetu. Popiera pluralizm, ale „populistami” nazywa wszystkich niezgadzających się z neoliberalnym kierunkiem. W toku jest jawna propaganda i nowomowa. Ludność została oszukana, ale to nie pomaga. Lokomotywy zwalniają bieg, południe okazuje nieposłuszeństwo, wschód upiera się. Anglia już sama nie wie, co jest lepsze: odejść czy pozostać.

Tak kończy się wielka era. Nadchodzą nowe czasy i Europa po raz pierwszy od tysiącleci absolutnie nie jest na nie gotowa.

Patrząc z boku na jej konwulsje, niektórzy wolą bagatelizować ich znaczenie. Inni ironizują, wyśmiewają się, drwią. Trudno jest nam podnieść głowę i zobaczyć prawdziwy sens wydarzeń.

A w rzeczywistości to nie Unia Europejska grzęźnie w wewnętrznych konfliktach. To europejski duch, ognisko cywilizacji, ideologiczna awangarda ludzkości gaśnie na gruzach swojej potęgi.

Europa nie jest już centrum świata – jest raczej centrum migracji. Przegrywa z tymi, których kiedyś pokonała: Chinami, Indiami, Azją, jako całością. Trump zagania ją w kąt. Jej elity i rządy zdradzają swoje narody. Zaczynają rządzić nią „goście”.

Upadek Europy jest rozpadem odwiecznych podwalin. Fundament, na którym opiera się współczesny świat uległ rozłamowi. Przecież Europa była źródłem kultury od tysięcy lat, jeszcze od czasów starożytnego Rzymu. Wielu, i my także, czerpaliśmy z niej.

Filozofia, religia, światopogląd, nauka, edukacja, podejście do życia, postęp – wszystko zaczęło się stąd, wyszło stąd, rozprzestrzeniło się na inne kontynenty i kraje, co prawda poprzez kolonializm, ale wielokrotnie wzrosło na różnych terenach… Ale teraz więdnie, usycha.

Wewnętrzna, transcendentalna podstawa ustanowiona w naszych genach wyczerpuje się. Wszyscy pochodzimy z Europy nawet, jeśli nigdy tam nie byliśmy. Tracąc ją, tracimy część siebie.

Więcej niż kontynent

Na czym bazuje Europa przez 2000 już lat? Co tchnęło w nią życie, dawało jej siły?

Jeśli przeniknąć wewnątrz, w samo jej serce, znajdziemy tam żydowskie dziedzictwo, zapożyczone kiedyś i przekształcone zgodnie z nakazami czasu i ludzkiego jestestwa.

Nieprzypadkowo okres formowania się Europy nazywany jest dziś judeo-chrześcijańskim, chociaż myląca jest ta definicja. Jeśli usunąć wszystkie zasłony, to początkowy impuls w sensie ideologicznym i koncepcyjnym, Europa otrzymała od Kabały.

„Platon i jego poprzednicy przywłaszczyli sobie zewnętrzną otoczkę nauki Kabały, poświęcając wiele czasu uczniom proroków. Ukradli podstawy nauki Kabały i ubrali w szaty, które nie należały do nich“.

Tak pisze kabalista ubiegłego stulecia – Baal HaSulam.

„Mój nauczyciel Pitagoras, ojciec filozofii, przejął swoją naukę od kabalistów. Jako pierwszy przetłumaczył nieznane współczesnym mu ludziom słowo kabała, na język grecki – jako filozofia”.

Zostało to powiedziane przez słynnego niemieckiego naukowca i humanistę Johanna Reuchlinga, który żył pięćset lat temu.

Powtarza je Rajmund Llull, pisarz i badacz XIII wieku:

„Nauki takie jak teologia, filozofia i matematyka, czerpią z niej (Kabały) swoje zasady i korzenie. Dlatego też wszystkie te nauki są podporządkowane tej mądrości, a ich zasady i reguły są podporządkowane jej zasadom i regułom; i dlatego ich argumentacja bez niej nie jest wystarczająca“.

Nie tylko religia, ale sam rdzeń, sama istota zachodniej cywilizacji narodziła się w okresie, gdy kabalistyczne nauczanie zetknęło się z jej zalążkiem. Kontakt ten stał się katalizatorem nowej ery, nowego świata, w którym żyjemy. Europa jednoczyła się i rozpadała, upadała i podnosiła się, ale nieustannie dążyła do przodu, rwała się w przyszłość, walczyła, nie zadowalała się tym, co osiągnęła.

Jej pionierski duch zadziwiał inne narody i podporządkowywał je sobie. Tak, był okrutny, nienasycony, ale porywał wszystkich za sobą. Ameryka też jest jego pomysłem. Chociaż Europa przyjęła od kabalistów jedynie iskrę, i nawet ją przeinaczyła, ale nawet taka iskierka wystarczyła na długi czas i bezprecedensowy wzrost.

Europejczycy w epoce renesansu na nowo przemyśleli swoje podstawy i odkryli, że ich korzeń leży w Kabale. Piszą o tym w prostym tekście założyciele europejskiego renesansu. Włoski uczony Giovanni Pico della Mirandola, który specjalnie studiował hebrajski, aby zbadać kabalistyczne źródła, przyznaje:

„Prawdziwa interpretacja Prawa, która została objawiona Mojżeszowi… nazywa się Kabałą”.

Faktycznie, filozofowie neoplatońscy założyli w tamtych czasach szkołę kabalistyczną. Jak powiedział współczesny naukowiec Jeffrey Satinover, oni „poddali Kabałę skrupulatnym badaniom. Część z nich studiowała ją potajemnie, a część jawnie. Niektórzy nawet zapłacili życiem za te wysiłki”. Niestety, ich odwaga i naukowa uczciwość nie zostały docenione, ani przez Europejczyków, ani przez naród żydowski.

Tak czy inaczej, Europa przeszła długą drogę, na której towarzyszyli jej przez cały czas Żydzi. Wymiana potencjałami trwała wieki. A potem, z pierwszymi przebłyskami liberalnych wolności, udział żydowski przybrał ogromne wymiary.

„Podobnie jak słońce, Izrael kroczy po Europie: wszędzie, gdzie on świeci, z ziemi wzrasta nowe życie; a tam, skąd on odchodzi, wszystko więdnie”.

Tak twierdził Werner Sombart, niemiecki ekonomista i jeden z czołowych socjologów europejskich początku XX wieku.

Jednak nic nie trwa wiecznie. Nasz czas stał się dla Europy nie tylko etapem przejściowym – on wieńczy jej osiągnięcia i pisze epilog. Tak, jeszcze żyjemy w tym „eposie”, ale kontynuacji nie będzie. Będzie coś innego.

Jak dokładnie przebiegnie ten proces? Nowa era znów zależy od nas – od narodu Izraela. Co zrobić, wszystko na tym świecie „związane” jest z Żydami.

Żydowska podstawa

„Zawsze potrzebujemy solidarności z Izraelem” – powiedział czeski prezydent Milos Zeman, przemawiając do parlamentarzystów w Knesecie. „Zdradzając Izrael, zdradzamy samych siebie”.

Dopiero, co wydawało się, że Europa była na szczycie, na granicy doskonałości, u progu całkowitej jedności, jednak już po kilku latach została zmuszona przemyśleć przyczynę swego fiaska. I podświadomie ta refleksja prowadzi ją do nas – do tych, od których wszystko się zaczęło.

Jednak zwolenników Zemana jest zbyt mało. Podobnie jak tysiące lat temu, Europejczycy nie są świadomi pochodzenia swojej cywilizacji, nie rozumieją roli żydowskiego dziedzictwa i… nie lubią Żydów. Na całym Starym Świecie wzrastają antysemickie nastroje.

Groźby stale rosną, przy czym pochodzą nie tylko od muzułmanów. Co dotyczy polityki europejskiej w stosunku do Izraela, jedno można powiedzieć na jej obronę – to jeszcze nie jest BDS.

Jak Zeman Powiedzmy otwarcie: Europa stopniowo dochodzi do tradycyjnego wniosku, że jej problemom jesteśmy winni my. Pewnego dnia powie to głośno, bez wahania, i stworzy warunki do nowego Holocaustu.

Co jesteśmy jej winni? Dlaczego wszystko się powtarza? Czy można temu zapobiec?

Tak, odpowiada nauka Kabały. Można i powinno się. W naszej historii, dwa tysiące lat temu doświadczyliśmy poważnego duchowego upadku i dlatego nie mogliśmy dać Europie głównej rzeczy – zrozumienia tego, co to jest prawdziwa jedność. Europa stale rozumiała nasze przesłanie o niej w niewłaściwy sposób, przekręcała, wykorzystywała ze szkodą dla siebie samej. Unia Europejska, która przechodzi obecnie przez świadomość własnego zła, nie jest wyjątkiem.

Tak więc, zanim na Żydów ponownie skierują palec, konieczne jest podjęcie działań.

Nie, my nie możemy wyjaśnić Europejczykom, że oni się mylą. Patrząc na nas, oni odczuwają wewnętrzną słuszność, która jednoznacznie wskazuje na to, że Żydzi są winni „z definicji“, z faktu swojego żydostwa. Jest to zakorzenione w podświadomości, w ogólnym duchowym bagażu pokoleń. Cała historia europejska jest przesiąknięta tą nienawiścią. Zawiedliśmy ich i chociaż oni nie rozumieją jak i w czym, ale słuchać nas nie będą.

Jednak możemy pokazać im to, czego naprawdę potrzebują – powszechną jedność ludzkości bez przegranych. Prawdziwy dobrobyt bez liczenia na naiwność. Kiedy narody zobaczą to na własne oczy, osądzenie w ich sercach zostanie zastąpione przez nadzieję. Oni poczują, że opłaca się trzymać z nami, iść za nami. Dlatego, że posiadamy duchową podstawę z pomocą, której wszyscy będą zbawieni.

Tak, my sami jeszcze nie jesteśmy świadomi tej możliwości, którą oferuje Kabała. Przez dwa tysiące lat zupełnie o niej zapomnieliśmy. Cóż, przyszedł czas, aby przypomnieć sobie. Wszakże to nie jest tylko nauka, to jest to, co nas łączy w jedność, to jest nasza podstawa, w przeciwieństwie do europejskiej – niezachwiana. Dzięki niej odrodzimy się i zajmiemy swoje miejsce w świecie. Dzięki niej rozstanie ze starą Europą stanie się prologiem do prawdziwej jedności.


Fragmenty z porannej lekcji 20.09.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Do rocznicy odejścia Baal HaSulama”

Trudno znaleźć słowa, by ocenić to, co zrobił Baal HaSulam. Ta dusza dokonała prawdziwej rewolucji i stała się kamieniem milowym na duchowej drodze. Symbolizuje ona wejście ludzkości w erę „ostatniego pokolenia” w decydującym okresie w trakcie, którego wszystkie dusze dążą do ostatecznej korekty.

Baal HaSulam, jak sam przyznał, nie dodał niczego do nauk Ariego – z wyjątkiem własnej naprawy i analizy. Dzięki temu każdy człowiek może teraz przystąpić do świadomego rozwoju duchowego. Odkryła się szansa dla każdej duszy, choć trochę dążącej do połączenia ze Stwórcą.

Baal HaSulam dokonał wielu duchowych napraw i przygotował dla nas stopnie drabiny duchowej wzniesionej przez jego poprzedników.

Jego prace pozwalają nam rozpocząć wzniesienie od zera, nie posiadając jeszcze nawet ziarna duchowego poznania. On pisał w różnych stylach, obejmując różne typy dusz.

Krótko mówiąc, mówimy o szczególnej duszy wysłanej z góry, aby odkryć przejście i utorować szeroką drogę do ostatecznej naprawy. Pozostaje nam tylko wyciągnąć rękę i wykorzystać jego dziedzictwo.

A poza tym Baal HaSulam przygotował swojego syna Rabasza, który kontynuował tę drogę i doprowadził nas do samego progu odkrycia Stwórcy, do pierwszego stopnia duchowej drabiny, na której naprawdę staniemy się „ostatnim pokoleniem”, gotowym zakończyć to, co zostało rozpoczęte tysiące lat temu.

Okazuje się, że całe nasze życie duchowe zawdzięczamy duszy o imieniu Jehuda Aszlag – Baal HaSulam, który zapewnił drabinę duchową (sulam) całej ludzkości.

* * *

„Człowiek ma możliwość wyboru – pójść do dobrego środowiska i zaakceptować jego przywództwo. Wtedy otrzyma siły, których mu brakuje”. (Baal HaSulam, „Usłyszałem” 99)

Z jednej strony Baal HaSulam odkrywa nam drogę i zachęca, by na niej stanąć. Z drugiej strony potrzebujemy impulsu z tyłu, potrzebujemy grupy, która zachęca, popycha wszystkich do pracy nad sobą. Tutaj na ratunek przybywa Rabasz, wyjaśniając szczegółowo, jak należy zorganizować się i zjednoczyć się, aby iść naprzód.

A zatem musimy podstawiać się pod wpływ tych dwóch sił: przyciągającej z przodu i popychającej od tyłu. Nam „świeci” wielkość Stwórcy, wielkość celu, prawdziwa odpowiedź na pytanie o tym, dlaczego żyjemy – i razem z tym konieczne jest, abyśmy sami podtrzymywali ogień, rozdmuchując iskrę w sercu każdego. W przeciwnym razie pierwotny poryw zgaśnie, jak węgiel ogniska.

Ogólnie rzecz biorąc, otrzymaliśmy jasny kierunek, punkt orientacyjny, a także środki do jego osiągnięcia, „paliwo”. Pozostaje tylko wykonać pracę.

* * *

„Baal HaSulam nigdy nie wypowiadał się na temat duchowych pytań bez uprzedniego zrozumienia ich wewnętrznej istoty”. (Rabasz, Przedmowa do książki „Owoce mądrości”)

Wszystko, co napisał Baal HaSulam, pochodzi nie po prostu z wiedzy, a z duchowego poznania.

Budujemy nasze poglądy i wnioski na podstawie tego, co czytaliśmy, studiowaliśmy, usłyszeliśmy od innych. W odróżnieniu od tego kabalista na poziomie Baal HaSulama odkrywa duchową formę w głąb i postrzega korzenie każdego zjawiska: skąd ono pochodzi i jak jest związane z całym wszechświatem, jakie są jego przyczyny i skutki. Tak poprzez syntezę i analizę, poprzez rozbiórkę i połączenie uzyskuje się pełne poznanie.

Tylko wtedy, poznając system w całości i wszystkie jego elementy, Baal HaSulam opisywał obraz.

Uważam, że od czasów napisania Księgi Zohar nie było kabalisty, który osiągnąłby takie wysokie stopnie duchowego poznania. To, dlatego on był w stanie napisać interpretacje „Sulam” („Drabina”), nieporównywalnie górującą nad innymi interpretacjami, które nam proponowano.

* * *

Narastająca nienawiść do Izraela skłoni ludzkość do zastanowienia się nad przyczyną sytuacji i nad rolą narodu żydowskiego. Przecież, gdyby nie ten negatyw, nikt nie interesowałby się poważnie tym małym kawałkiem ziemi na Bliskim Wschodzie z mniej niż siedmioma milionami Żydów.

Bylibyśmy zagubieni pośród dwustu pięćdziesięciu państw, wśród których, nawet znacznie większe nie przyciągają szczególnej uwagi.

Nienawiść przyciąga ludzi bardziej niż pożądanie czegokolwiek. Jedna sprawa – chcieć czegoś i zupełnie inna sprawa – nienawidzić. Właśnie to dotyka duszę człowieka bardziej niż cokolwiek innego.

I dlatego, żeby narody „nie rozproszyły się” i żeby ciągle pilnowały i krytykowały nas, płonie w nich nienawiść. To jest siła pochodząca od Stwórcy.

A rozwiązanie sytuacji polega na tym, żeby narody zobowiązały Żydów do wypełniania swojego zadania. W końcu jak powiedział prorok Izajasz, narody „podniosą nas na plecy” – innymi słowy, przebudzą nas do naprawy samych siebie. Rzecz nie w tym, żeby tylko unicestwić wszystkich Żydów, jak marzy o tym wielu antysemitów. Próby te są bezowocne – wszakże zgodnie z programem stworzenia nienawiść staje się dla Żydów bodźcem do naprawy siebie.

Rzeczywiście, właśnie tego podświadomie wymagają od nas narody świata – przykładu i przewodnictwa do powszechnego zjednoczenia. Ale według naszej natury jesteśmy tak „bardzo ciężcy”, że z miejsca poruszy nas tylko negatywna, zewnętrzna presja wymagająca naprawy i nie będziemy mieć innego wyjścia.

Jeśli chodzi o ogólny system, wzrost duchowy w rzeczywistości jest przeznaczony właśnie dla ludzkości, a naród Izraela jest tylko przejściowym ogniwem, „kanałem”, przez który przepływa proces. Jednocześnie dzisiaj Izrael stanowi „wąskie gardło”, „zamknięty kran”, z którego powodu wszyscy duszą się w egoizmie…

Z porannej lekcji 20.09.2018


Moje myśli na Twitterze, 09.08.18

каббалист Михаэль Лайтман O Żydach powiedzą, że zarządzamy Trumpem.

Świat chce anulować Izrael jako państwo, usunąć ze wszystkich międzynarodowych organizacji, zakazać handlu z nami, nie przyjmować samolotów.

Kabała: Tylko w ten sposób Stwórca może nas zmusić do naprawy.

W Izraelu sytuacja stanie się niebezpieczna. Trump nie pomoże, ale ją pogorszy.

Ponieważ jego ideologia ma na celu rozbicie systemu finansowego i handlu międzynarodowego. Cały świat i połowa Ameryki będzie przeciwko Trumpowi.

Niebezpieczny konflikt, a my jesteśmy otoczeni nienawiścią.

Świat nienawidzi coraz bardziej Izraela. Wkrótce poczujemy, że jesteśmy otoczeni i nie mamy dokąd uciec.

Kabała: tylko w naszych rękach jest nasze przeznaczenie.

W dążeniu do zjednoczenia jest nasze zbawienie.

„Kochaj bliźniego jak siebie samego” musi być zrealizowane, byśmy przetrwali!

@Michael Laitman


Moje myśli na Twitterze, 12.03.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Uprzednio, Izraelowi życzliwe narody staną się jego wrogami, jak zostało powiedziane (Zachariasz 14.1): „I zgromadzę wszystkie narody na wojnę przeciw Jerozolimie”.

Ramak (1522-1570): Ponieważ Żydzi utworzą swoje państwo, to wszystkie narody staną się wrogami Izraela i zawrą między sobą sojusz, aby je zniszczyć. I wtedy nadejdzie „godzina nieszczęścia Jakuba”, ale nie będą w stanie jego złamać, ponieważ „w nim jest ich wyzwolenie”.

Księga Zohara, Wajera, 32: Synowie Iszmaela będą władać Świętą Ziemią, kiedy będzie ona pusta przez wiele lat. Oni będą przeszkadzać synom Izraela w powrocie do niej. Rabbi Iszmael (I w.n.e.): On nazywany jest Iszma-el (usłyszy B-g), jako że usłyszy B-g jęki ludu Swego od Iszmaelitów.

Wyjście z egoizmu-Egiptu-faraona do ziemi Izraela-Stwórcy – jest to długa droga przez pustynię do Morza Czerwonego. Długa – dlatego, że daleka jest sercu i rozumowi w intencji dla siebie. Przechodząc ją, człowiek wychodzi z egoizmu i nie może już do niego powrócić.

Egipskie niewolnictwo – to stan, który poprzedza duchowe. Jest to korytarz, który należy przejść, aby wejść do świata duchowego. Dlatego najpierw wpadamy w egoizm, Egipt – i tam zaczynamy wyjaśniać nasze pragnienia, przygotowując się do duchowego stopnia.

@Michael Laitman


Marsz poparcia Izraela

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Opinia: W centrum Nowego Jorku odbyła się ogromna demonstracja na rzecz poparcia Izraela.. Na ulice wyszli Izraelczycy, Żydzi a nawet chrześcijanie, aby wspierać państwo z okazji 70 rocznicy jego powstania.

Wszystko przebiegło bardzo pięknie: grała muzyka, ludzie szli z izraelskimi flagami, był słoneczny dzień… Jak Pan się do tego odnosi?

Odpowiedź: Słoneczny dzień, piękna demonstracja przez centrum Nowego Jorku – to wszystko prawidłowo, dobrze. Ale, niestety muszę tu dodać „łyżkę smoły do beczki miodu” – a więc to tylko demonstracja. W rzeczywistości żyjemy w świecie, który walczy przeciwko nam – stale, systematycznie, każdego dnia z rosnącą pewnością siebie i wyrafinowaniem.

Dlatego musimy zastanowić się nad tym, w jaki sposób odpowiemy światu na jego pragnienie unicestwienia nas. Nie ma na świecie ani jednego państwa, ani jednego kraju, ani jednego narodu, który pragnąłby naszego istnienia. Chodzi o istnienie państwa Izrael i Żydów w ogóle!

Jeśli dziś nie mielibyśmy armii, nie byłoby określonych ustaw, jeśliby pozwolić światu, by zrobił z nami to, czego chce, to nie istnielibyśmy w jeden moment. Musimy to zrozumieć.

Możemy wbrew wszystkim innym, którzy patrzą na to z nienawiścią organizować demonstracje, możemy. W tym celu istnieje państwo, armia, policja itd., wszystko to można zorganizować.

Ale kiedy dojdziemy do takiego stanu, by nasze święto było odczuwane, jak święto wszystkich?

Musimy odkryć w sobie rzeczywiste, prawdziwe źródło nienawiści do nas. Ono jest w nas, ponieważ w nas istnieje metoda zjednoczenia, której tak potrzebuje świat. Musimy realizować ją na sobie, pokazać całemu światu, w jaki sposób ona działa, zaoferować światu tę realizację i nauczyć go.

Właśnie tego wymaga od nas świat i dlatego podświadomie nas nienawidzi. A my nie rozumiemy, czego on od nas chce. I tylko kabaliści, tylko nauka Kabały rozumie, że właśnie tego świat potrzebuje.

Co więcej, jeśli zaczniemy działać na rzecz zjednoczenia między sobą, w ten sposób bezpośrednio wpłyniemy na świat i on także zacznie się jednoczyć. To znaczy, świat znajduje się w pretensji wobec nas w zasadzie, dlatego że brak wewnętrznego zjednoczenia między nami, dzieli wszystkie kraje, państwa i narody.

Musimy to wszystko sobie uświadomić i jak można najszybciej naprawić. Jeśli to zrobimy, to cały świat wyjdzie na paradę, na cześć zjednoczenia, które przyniósł mu Izrael.

Z programu TV”Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 05.06.2018


Moje myśli na Twitterze, 12.02.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Postrzegane w naturalnym pragnieniu nazywa się „Ten świat”. Postrzegane w cudzych pragnieniach nazywa się „Wyższy świat”. Jeśli ja w grupie z 10-ciu dążę, aby stłumić swoje pragnienie i przeniknąć pragnieniami przyjaciół – buduje się Ja-malchut i 9 sfirot ich pragnień – kli duszy!

Wolność wyboru jest to zgoda człowieka, aby przylgnąć do „Nie ma nikogo oprócz Niego, dobrego i czyniącego dobro”, mimo że odkrywa się to przez bardzo nieprzyjemne sytuacje. Wolność – to być wyżej narzuconej tobie egoistycznej natury. Wolność jest w wyjściu z siebie, z śmierci.

Wolność w naszym świecie jest rozumiana jako wybór drogi, chociaż nie bierzemy pod uwagę tego, co nami zarządza. Duchowa wolność wyboru oznacza, że ja ​wybieram, żeby Stwórca prowadził mnie wbrew mojego egoizmu, stale dbając o poczucie, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy.

Każdemu wydaje się, że on wie, jak naprawić świat. Ale nie ma korzyści od naprawiających! Nie dlatego, że nie chcą, a dlatego, że nie znają metody naprawy. Przecież należy naprawić nie samą niesprawność. Niesprawności odkrywają się dlatego, aby podnieść się (zjednoczeniem) nad nimi!

70 – lecie Izraela. Żydzi uzyskali niepodległość tylko po to, żeby realizować metodę zjednoczenia „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jeśli nie realizują jej, aby następnie przekazać ją narodom, państwo zostanie zabrane, naród znowu pójdzie na wygnanie, tak jak się stało 2000 lat temu.

Z odkryciem w grupie Abrahama (przedstawicieli 70 narodów świata w Babilonie) metody połączenia (otrzymania Tory u góry Synaj) pojawił się antysemityzm (nienawiść narodów świata do tej grupy) w miarę nieprzestrzegania przez nich metody naprawy do przekazania jej narodom.

Naród Izraela jest w stanie zjednoczyć się i stać się przykładem połączenia dla wszystkich narodów świata właśnie dlatego, że sam składa się z tych 70 narodów, przecież zebrała się z nich grupa Abrahama i została nazwana ISRA-EL, bezpośrednio do Stwórcy.

Tak oni stali się LI-ROSZ, głową naprawy ludzi.

Jedność jest prawem całej natury, z wyjątkiem ludzkości. Naród Izraela otrzymał prawo powrotu na ziemie Izraela i stać się niezależnym tylko dlatego, aby wypełnić swoje przeznaczenie: osiągnąć jedność i pokazać tę metodę wszystkim narodom świata.

– Wiemy, co to jest przestępstwo na tym świecie. A co to jest przestępstwo w świecie duchowym?

– W duchowym jest jeden rodzaj przestępstwa – nie iść na zbliżenie się z ludźmi, aby odkryć Stwórcę. Istnieje jedno przykazanie – miłość do bliźniego, aby w miłości odkryć Stwórcę.

– Bardzo się boje, że wyższy system ukarze mnie za złe uczynki wobec innych ludzi!

– Nie wolno myśleć o karze. Tego nie ma. Człowiek powinien myśleć tylko o tym, jak zrobić coś dobrego dla innych, tj. dla swojej duszy.