Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Jeden cel dla wszystkich

каббалист Михаэль Лайтман Misją Izraela jest doprowadzenie bez wyjątku, całej ludzkości do celu stworzenia. 

I dwóch opinii na temat celu stworzenia być nie może, ponieważ on jest jeden dla wszystkich: dla czarnych, białych i żółtych, bez różnicy ze względu na pochodzenie… (Baal HaSulam, „Wzajemne poręczenie”) 

Cel jest zawsze taki sam. W rezultacie, kiedy dochodzimy do tego celu, to widzimy, że między ludźmi nie ma żadnej różnicy. Absolutnie żadnej! 

I nawet to, przez co przeszli w swojej historii zbiega się w jedno wspólne kli/pragnienie, w jeden wspólny system, w którym wszyscy są wzajemnie połączeni, wzajemnie się uzupełniają, wzajemnie się włączają – każdy i wszyscy razem. Dlatego w ostatecznym rozrachunku nie pozostaje żadna różnica między wszystkimi częściami stworzenia.

Pytanie: Czyli dla Stwórcy nie ma różnicy między Izraelem i powiedzmy jakimś afrykańskim plemieniem?

Odpowiedź: Tak. Nie ma żadnej różnicy. Tylko na drodze naprawy są ważniejsze i mniej ważne części. Ale ostatecznie, kiedy wszystko włącza się w siebie wzajemnie  i następuje absolutne włączenie, to wszyscy stają się równi.

Wszystko łączy się ze sobą razem i nie ma nic zbędnego, nic małego lub dużego, ważnego lub nieważnego.

 Z programu TV „Podstawy Kabały”, 28.01.2019


Przewodzić światło Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Funkcja Izraela – to przekazanie narodom świata metody odkrycia Stwórcy.

Odpowiedź: Może nawet nie tyle metody, ponieważ Izrael sam ją realizuje, a narody świata otrzymują już od niego napełnianie.

Pytanie: To znaczy przekazać nie metodę, ale właśnie obfitość?

Odpowiedź: Tak. Dlatego Izrael ostatecznie musi przeniknąć we wszystkie narody, aby przewodzić światło Stwórcy do każdej części narodów świata.

Pytanie: Czy w tym celu miały miejsce cztery wygnania narodu Izraela, aby wymieszać się z narodami świata?

Odpowiedź: Oczywiście. Powiedziano, że pod koniec naprawy naród Izraela „rozprzestrzeni się” po wszystkich innych narodach, aby napełnić każdy węzeł tej ogromnej jedynej duszy.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 28.01.2019


„Wybrany“ do pracy bez wynagrodzenia

каббалист Михаэль ЛайтманNaród Wybrany“ – to taki naród, który pracuje w trzech liniach, jest w głowie duszy i może wyjaśnić i przeprowadzać naprawy, przewodząc przez siebie światło do rozbitych pragnień, żeby one naprawiły się, zjednoczyły i przyłączyły do niego, tworząc cały parcuf.

Musimy zgodzić się na bycie wybranym narodem, przecież w duchowości nie ma przymusu. Dlatego z góry będą nas bić, dopóki nie damy swojej zgody na tę pracę: gdy zgodzimy się z całej duszy. Z powodu ciosów zaczynamy rozumieć, co jest dla nas dobrem, a co złem, i dlatego zgadzamy się.

Być arcykapłanem (koenem) oznacza nie otrzymywać żadnego wynagrodzenia za swoją pracę: naprawić cały świat i przybliżyć wszystkich do Stwórcy, aby wszyscy byli połączeni z Nim i napełnieni światłem Nieskończoności i nic za to nie otrzymywać. To nazywa się pracą arcykapłana, koena.

Kohen nie ma żadnych przywilejów, żadnej własności – tylko pracę dla Stwórcy, netto z którego nic nie pozostaje. Jego wynagrodzeniem jest tylko otrzymanie siły do pracy, aby kontynuować tę pracę i dostarczać zadowolenie Stwórcy. To właśnie jest obdarzanie.

Każdy człowiek na świecie, w którym Stwórca przebudził duchową iskierkę, należy do „wybranego narodu“ i jest zobowiązany pracować dla naprawy świata.

Za pomocą tego, że zjednoczymy się miedzy sobą i osiągniemy miłość do bliźniego jak do siebie samego, dojdziemy wówczas do miłości do Stwórcy i pociągniemy za sobą całą ludzkość. Na tym polega nasze przeznaczenie, ponieważ otrzymaliśmy pragnienie do takiej pracy, i nie mamy wyboru – jesteśmy zobowiązani do tego, aby realizować to pragnienie.

Świat jest podzielony na tych, którym Stwórca dał takie pragnienie, i na tych, którym nie dał. Dlaczego właśnie nam dano to pragnienie – nie wiemy. Później będzie wiadomo, ale to już nie będzie miało znaczenia. Tak jak wszyscy którzy wypełniają swoje przeznaczenie, są absolutnie równi – bo wszystko zamyka się w kręgu i każdy osiąga wszystkie stopnie, aż do wysokości stopnia praojca Mojżesza.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Wzajemne poręczenie“, 09.05.2018


Wędrówka Europy do Izraela

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Uchodźcy dalej napełniają Europę. W obozach dla uchodźców ich liczba staje się krytyczna.

Mówi Pan, że migracja ze Wschodu do Europy nie stanowi zagrożenia. Wręcz przeciwnie, to dobrze. Tak jest zaprogramowane, by zjednoczyć Europę i doprowadzić do korekty.

Jak skomentowałby Pan prawdziwą sytuację i to, co jest z góry określone?

Odpowiedź: W Księdze Zohar, która jest podstawową Księgą nauki Kabały, ponad 2000 lat temu powiedziano, że Europa zostanie ujarzmiona przez fundamentalny islam. Islamiści zapełnią Europę, zasiedlą ją i całkowicie podporządkują sobie. Razem z Europejczykami udadzą się do Ziemi Świętej i spróbują rozpętać tutaj wszelkiego rodzaju wojny.

Przepowiedziano, że tak się stanie, jeśli będziemy zachowywać się pasywnie jak teraz. Jednak, jeśli będziemy jednoczyć się, integrować i stanowić szczególną siłę, właśnie ona będzie w stanie zapobiec europejskiej kampanii przeciwko Izraelowi – jeśli można tak ją nazwać, dlatego że islam najpierw zwycięży Europę.

Wszystko zależy od tego, na ile naród Izraela wypełni swoje przeznaczenie. To znaczy, na ile osiągnie jedność między sobą i wtedy ta siła zjednoczenia, siła integracji przejdzie od niego na cały świat.

I nagle wszyscy ludzie na świecie uświadomią sobie od wewnątrz, że naprawa świata zależy od wzajemnego połączenia i zechcą to wypełnić. Dlatego, że Wyższa Siła, która będzie działać przez naród Izraela, po prostu zmusi ich do tego, by tak postąpić.

Właściwie jest to dobry scenariusz. Dość skomplikowany. W naturze nie ma nic prostego, dlatego że mimo wszystko ma miejsce walka przeciwieństw.

A zły scenariusz jest taki, jeśli ta wojna się przeciągnie, wędrówka Europy na czele z arabskim ruchem fundamentalistycznym odniesie sukces. Jak powiedziano w Księdze Zohar, oni podbiją Ziemię Świętą, będą tutaj rządzić przez pewien czas i po tym mimo wszystko doprowadzą do tego, że naród Izraela zjednoczy się.

To zjednoczenie spowoduje ich odejście stąd, zaczną po prostu uciekać ze strachu. W strachu – dlatego że poczują ogromną wewnętrzną siłę oporu, która ich stąd wypędzi. To wygląda trochę jak bajka, ale w rzeczywistości, w historii takie wydarzenia miały już miejsce.

Pisałem i mówiłem o tym już dawno. Nikt nigdzie tego nie przyjmował, w ogóle nie uważali tego za prawdziwe. Dziś jest to już rzeczywistość. Ale ludzie też nie chcą widzieć, też nie chcą myśleć i spokojnie, apatycznie poddają się temu ruchowi, tej islamskiej okupacji w Europie.

Arabowie działają bardzo mądrze i ładnie. Są to energiczni i mądrzy zdobywcy. Przychodzą do Europy po cichu, zapełniają ją. Korzystając z praw europejskich, wysyłają swoje dzieci na studia. Po uniwersytetach zdobywają specjalizacje, przenikają we wszystkie europejskie struktury.

W ciągu najbliższych 10-20 lat staną się liderami, będą rządzić w Europie. I stopniowo podporządkują sobie wszystkich tak, że zmuszą ich, by przyjęli ich religie i sposób życia.

Pytanie: Mówi Pan że, by podnieść się, najpierw należy dojść do całkowitego rozbicia. Więc na jakim etapie Europejczycy jednak zechcą się zjednoczyć?

Odpowiedź: Nie będą w stanie się zjednoczyć. Islam zjednoczy ich pod sobą.

Pytanie: Czy islam ich zjednoczy, czy zjednoczy ich Wyższa Siła?

Odpowiedź: Nie, tutaj nie będzie żadnej Wyższej Siły. To znaczy Wyższa Siła – to właśnie jest islam, który ich zjednoczy. Każda masa ludzi, każda religia, wszystko, co dzieje się, dzieje się pod wpływem Wyższej Siły.

Komentarz: Ale mówi Pan, że jeśli wszystkie narody zechcą zjednoczyć się z powodu beznadziejności…

Odpowiedź: Jeśli?! Oczywiste jest, że tak się nie stanie. Tutaj musi wydarzyć się konflikt, bardzo poważny stan opozycji między metodą zjednoczenia, którą posiada Izrael, a dokładniej kabaliści, a resztą świata, która praktycznie będzie biernie patrzeć jak fundamentaliści go zdobywają i podporządkowują sobie.

To przenikanie islamu do Europy, jak przewidziano właśnie w Księdze Zohar, jest celowo zaprogramowane w naturze. Księga Zohar mówiła o tym jeszcze kilka tysięcy lat wcześniej. I dokładnie według tego scenariusza tak właśnie się dzieje.

Oczywiście, istnieje kilka scenariuszy. Jeden z nich – to gdy Europejczycy zaczną rozumieć, że po prostu oddają swoją Europę, swoją ziemię, swoje życie, ideologię, kulturę.

Z drugiej strony istnieje wariant: jak wahadło się kołysze, tak i tutaj się stanie – jak zakołysze się w drugim kierunku, to Europejczycy zaczną rozumieć, że jeśli będą tak dalej robić, to naprawdę nic z nich nie pozostanie i zaczną poważnie się temu sprzeciwiać.

Pytanie: Co będzie tą dodatkową siłą, która pomoże zrzucić z siebie cały ten pancerz indywidualności, który jest w każdym narodzie, ich wyraźne granice, jasne zrozumienie swojego „ja”, by dążyć do siebie nawzajem, aby podnieść swoje istnienie nad tymi różnicami i podziałem?

Odpowiedź: Tylko strach przed utratą siebie, swojej osobowości, życia, kultury, swojej ziemi. Jeśli to jeszcze zostanie w Europejczykach i nie zostanie stłumione przez ich kulturę, ich zgodą na wszystko, poprawnością polityczną i tak dalej, jeśli wzniosą się ponad to i zaczną prawidłowo, bezpośrednio reagować, wówczas istnieje możliwość pewnych zmian.

A jeśli nie, to oczywiście ten trend ostatecznie doprowadzi do tego, że, jak i powiedziano w Księdze Zohar, w Kabale, islam zapełni Europę, wypełni ją, podporządkuje sobie i stanie na jej czele.

Pytanie: Mówił Pan, że z 70 narodów nagle wszyscy staną się jak jeden naród i będą mówić tym samym językiem. Co oznacza „jeden naród”, i jakim językiem będą mówić?

Odpowiedź: Nie miałem na myśli podboju Europy przez islam. Miałem na myśli to, że naprawdę ogromna liczba, powiedzmy 30 narodów w Europie, a nawet więcej, może zacząć jednoczyć się, a wtedy zjednoczeni staną się jak jeden naród.

Nie chodzi o zjednoczenie religii, zgodnie z jakąś ideologią, a związek serc, związek odczuć, wspólnych uczuć, wspólnoty, kultury, tradycji, kiedy ludzie zrozumieją, że są mieszkańcami tego samego kontynentu. W Europie kiedyś to było dość poważne i bardzo odczuwalne. Bycie Europejczykiem uważano za dumę, coś wyjątkowego. Ale dzisiaj nie ma takiego pojęcia, jak Europejczyk.

Pytanie: Co to znaczy, że wszyscy zaczną mówić tym samym językiem?

Odpowiedź: Jeden język – to język serca, kiedy każdy rozumie drugiego nie słowami, a zmysłowo, dlatego że jesteśmy ludźmi jednej Ziemi, jednej kultury, jednej aspiracji. Rozumiemy, dlaczego istniejemy, wszyscy dążymy do tego celu. I stopniowo nasz język między nami, gdy staramy się siebie zrozumieć, naprawdę przybiera taką nową formę, gdy staje się jednym językiem.

Przecież kiedyś istniał na ziemi jeden język. W starożytnym Babilonie język używany przez Babilończyków nazywał się „aramit”, język aramejski.

Oczywiście byłoby świetnie powrócić do jednego języka. Widzimy jak bardzo języki oddzielają ludzi. Następnie, z Babilonu, kiedy ludzie zaczęli się egoistycznie oddzielać od siebie, to egoizm właśnie wytworzył różnicę w językach, mentalności, w podejściu do świata, do życia.

Jeśli zaczniemy ograniczać nasz egoizm i budować nad nim mosty, takie połączenia, które będą ponadegoistyczne, to jakby ponownie zaczniemy mówić i rozumieć się wzajemnie w tym samym języku. Wróci do nas naturalnie.

Pytanie: Dlaczego potrzebne było to rozproszenie po świecie, rozwój narodów, krajów, państw? Aby teraz połączyć się i uzyskać wszechstronność, różnorodność smaków?

Odpowiedź: Aby poprzez rozbicie, podział, separację, oddalenie dojść do takiego stanu, kiedy znów zaczniemy odczuwać potrzebę zjednoczenia. Czyli zgadzamy się być podobni do Stwórcy – jako jedność, wszyscy razem. W tym przypadku jednoczymy się, zaczynamy rozumieć się instynktownie, wewnętrznie, i jak się to mówi, mówimy tym samym językiem.

Pytanie: A co dodatkowo zyskujemy dzięki temu, że mówimy tym samym językiem, że się rozumiemy?

Odpowiedź: Nabywamy wspólnotę uczuć, myśli, tj. serc i rozumu, taką wspólnotę, która pozwala nam poczuć Wyższą Siłę.

Nie chodzi o to, że jesteśmy inni, zaczynamy się jednoczyć i jakoś się rozumieć, zbliżamy się do tego.

Jeśli w zbliżeniu między nami, nad naszymi egoistycznymi sprzecznościami, podziałami, budujemy mosty i jednoczymy się, to w tych połączeniach nad sprzecznościami, gdzie mamy jakby dwa piętra: wewnętrznie – oddzielenie, sprzeczność, nienawiść i z góry, wręcz przeciwnie – połączenie i miłość, wtedy tworzymy specjalne warunki, by zacząć rozumieć Stwórcę.

Dokładnie między tymi dwiema sprzecznościami, przeciwstawnymi siłami, polami: na dole szorstka egoistyczna siła a nad nią – siła altruistyczna, połączenia – zaczynamy odczuwać Stwórcę, Wyższą Siłę, która tworzy obie te siły, polaryzuje je i w taki sposób pozycjonuje się, jako ich źródło.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 15.09.2019


Ciepłe fale Sukkot

каббалист Михаэль Лайтман Droga do odkrycia Wyższej Siły składa się ze 125 stopni – coraz większego zbliżenia człowieka do Stwórcy. Ale proces ten przebiega w szczególny sposób, ponieważ w trakcie zbliżenia, nagle znów odczuwam jeszcze większą ciemność ukrycia. I znowu ruszam naprzód, przezwyciężając ciemność, ujawniam odkrycie – aby znów być w ciemności.

To jest jak szkoła, w której z każdą klasą nauka staje się coraz poważniejsza i trudniejsza. W pierwszej klasie uczymy się w formie zabawy, w drugiej klasie robi się już trochę trudniej, w trzeciej jeszcze trudniej. Kiedy dochodzimy do starszych klas, nauka staje się bardzo intensywna, a na uniwersytecie – całkiem trudna.

Stopień trudności gwałtownie wzrasta i należy to wziąć pod uwagę. Ale uczymy się pomagać sobie na tej drodze i korzystać z pomocy kabalistów oraz całego zorganizowanego przez nich systemu, który został dla nas przygotowany.

Tak jak w zwykłej nauce, wykorzystujemy wszystkie osiągnięcia począwszy od starożytności, do współczesności. I chociaż jest coraz trudniej robić postępy, to na naukowym froncie pracują dziś miliony ludzi, co wymaga dużych zasobów, materiałów i środkow finansowych, a zatem nauka się rozwija.

Im dalej się poruszamy, tym bardziej rosną wymagania dotyczące pracy, jej ilości i jakości, wymagające masowego uczestnictwa. Dlatego dzisiaj cała ludzkość wkracza w specjalny etap – wielu ludzi odczuwa pustkę życia, którą napełnić można jedynie poszukiwaniem Stwórcy.

Z tego powodu człowiek traci smak życia, który został założony, aby popchnąć go do ujawnienia Wyższej Siły. Człowiek znajdzie napełnienie tylko wtedy, jeśli odkryje źródło życia, które stworzyło go i bawi się z nim w chowanego.

Sukkot to wyjątkowe święto. Jest to czas, kiedy wszyscy, którzy szukają Stwórcy, już zaczynają odczuwać ciepłe fale, objęcia, pochodzące od Niego – i to jest cudowne uczucie. Jak w grze w chowanego, gdzie zbliżając się do miejsca ukrycia również mówi się: „Cieplej, cieplej, bardzo gorąco!”

Sukkot to szczególny czas nawet dla ludzi, którzy na razie jeszcze nie włączyli się w poszukiwanie Wyższej Siły, ale odczuwają już trochę jej brak. Jeśli podczas świąt, w jakiś sposób dołączą do nas: wezmą udział w dyskusjach w kręgach, to poczują, że obecne jest w tym szczególne inspirujące uczucie, które ogarnia cały naród.

Miejmy nadzieję, że razem staniemy się godni poczuć to ciepło i odkrycie!

Z rozmowy o nowym życiu, 05.10.2014


Moje myśli na Twitterze, 18.01.19, cz.2

каббалист Михаэль ЛайтманStarając się zjednoczyć, przyciągamy siłę, która przyciąga nas do centrum grupy. Na zewnątrz pozostaje egoizm każdego z nas. W wielkości przeciwieństw naszych dziesięciu egoizmów (na obwodzie) i łączących się (w środku kręgu) punktów w sercu, określamy swoją wysokość duchową.

Kolejność stanów prowadzących do Stwórcy: miłość do przyjaciół > trwoga > wiara> miłość do Stwórcy.

Tylko w takiej formie można odkryć Stwórcę, inaczej przejdę obok.

Stwórca jest jedyną siłą, którą można odkryć w jedności grupy.

Nie jesteśmy w stanie działać indywidualnie, każdy ze Stwórcą. Każdego działania muszą przechodzić przez grupę, w której centrum ujawnia się istota zwana Stwórcą. Dlatego nazywa się BORE = BO – przyjdź i RE – zobacz, odkryj w jedności nad egoizmem.

Jeśli nie ujawnimy światu jego ego-natury i metody jej naprawy- Kabały, która znajduje się w rękach Żydów, jeśli nie będziemy nauczać świata metody naprawy, aby doprowadzić wszystkich do wiecznego, doskonałego życia będziemy ciągle doświadczać zagrożenia unicestwienia.

@Michael_Laitman


„Izrael i Żydzi – to nasze nieszczęście”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Na materiale video z Polski pokazane zostało tak zwane działanie wychowawcze, podczas którego dorośli ciągnęli przez całe miasto wypchaną kukłę Żyda, zbierali dzieci i pokazywali jak należy się z nim obchodzić – czyli bić kijem – i dzieci z przyjemnością to powtarzały.

Jak Pan skomentuje ten przykład, po tym jak w Polsce przyjęto ustawę antysemicką?

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, jakie ustawy przyjmie Polska lub inny kraj. Nie chodzi o to, żeby przyjąć jakąś ustawę. Ona zostanie przyjęta, przegłosowana, dlatego że jest to korzystne, wygodne, konieczne. Lecz nie ma to nic wspólnego z tym, co czują ludzie.

A Polacy czują, że Żydzi są tymi, którzy im przeszkadzają. I nie tylko Polacy. Ogólnie rzecz biorąc oni wyrażają opinię niemal całej ludzkości, która z dnia na dzień coraz bardziej jest tego świadoma. Mam nadzieję, że naprawdę uświadomią sobie do końca, tylko uświadomią sobie to poprawnie.

Faktem jest, że jeśli ludzie znów myślą o tym, jak pobić lub spalić prawdziwych Żydów, to ludzkość pogrąży się w bardzo poważny stan. Będzie gorszy okres niż druga wojna światowa. Druga wojna światowa plus atomowa. Faktycznie światowa, a nie gdzieś w Europie.

Mam nadzieję, że będzie to wyglądać trochę inaczej. Ale to zależy od uświadomienia tego, gdzie leży przyczyna. Wielu wskazuje na religię, jak na przykład Polacy, szczególnie katolicy. Wielu wskazuje na jakieś oszustwa bankowe, na wszystko, co dzieje się z przemysłem, i tak dalej. Wielu wskazuje na jakiś globalny spisek, na ekologię. W ogóle na wszystko, co możliwe. Żydzi są winni wszystkiemu.

I rzeczywiście tak jest! Oto, gdzie leży problem. Żydzi winni są temu, że nie potrafią wyjaśnić światu, co naprawdę się dzieje. Oni muszą to zrozumieć i tylko oni to mogą zrobić.

Nauka Kabały wyjaśnia nam, że w zasadzie klucz do szczęścia ludzkości znajduje się u Żydów. A ponieważ oni, nawet nieświadomie, ale wciąż nie ujawniają tego sekretu – w jaki sposób wszyscy możemy stać się szczęśliwi – to oczywiście są winni.

I nie ma znaczenia, czy to wiedzą, czy nie. Podobnie jak w izbie Papy Carlo, za kominkiem znajdują się złote drzwi, ale musisz się zorientować, musisz wiedzieć, musisz zdjąć zasłonę, znaleźć te drzwi, otworzyć je i wtedy wejdziesz do magicznego kraju. Właśnie tak musimy zrobić.

Ale niestety Żydzi tego nie wiedzą i nie chcą wiedzieć! I to jest problem.

Przeciw naturze antysemityzmu nic zrobić nie możemy. Jest silniejsza od nas, pochodzi z natury! I dlatego ludzie, którzy nienawidzą Żydów, czują, że ich nienawidzą. Możesz ich przekonywać jak chcesz, mimo wszystko to z nich wychodzi na wierzch. I z nich i z ich dzieci, i wnuków, z pokolenia na pokolenie już przez tysiące lat. Tak więc tutaj nie ma żadnych instrukcji, czy przeprosin, aby coś zrobić.

Ale Żydzi tego nie rozumieją. I bez względu na to jak bardzo starasz się im to wyjaśnić – zatykają uszy, nie chcą słyszeć!

Chociaż nauka Kabały jasno wyjaśnia, że jest to prawo natury i należy je odkryć, aby ludzie zrozumieli skąd ono pochodzi. I konieczne jest działanie przeciw temu prawu natury, dlatego że jedno prawo natury jest równoważone przez inne, a nie przez jakieś zakazy. Nie mogę unieważnić żadnego prawa natury. W żaden sposob!

Nienawiść do Żydów jest prawem natury i nie jestem w stanie go unieważnić. Tak jak niemożliwe jest anulowanie prawa grawitacji. Tak samo tutaj. Czasami przejawia się bardziej, czasem mniej, zależy od różnych okresów w historii ludzkości, ale mimo wszystko ono będzie trwać do momentu, dopóki Żydzi nie uświadomią sobie, że istnieje problem, który musimy rozwiązać.

Pytanie: To niesamowite, cały świat jakby krzyczy już: „Bierz go!” Jakie działania w tej chwili należy podjąć? Nie wiedzą ani ci, którzy krzyczą: „Bierz go!“, ani prześladowani. Co się stanie, jakiś cud…?

Odpowiedź: Ale oni nie chcą słuchać – to jest problem! My – kabaliści krzyczymy o tym wszędzie! Staramy się to wyjaśniać. Absolutnie żaden z Żydów nie chce słuchać.

Zamiast tego jadą odpocząć, dobrze się bawić. Są po prostu głusi, głuchoniemi, nie czują, nic nie słyszą! Wydaje im się, że to wszystko minie, że to wszystko jest nierealne, niepoważne. Nie rozumieją jak bardzo jest to poważne!

Poprzedni Holokaust niczego ich nie nauczył. To samo było w Niemczech 80 lat temu. Myśleli: „Ale jak to możliwe?! Przecież jesteśmy tak blisko z Niemcami, razem przez tak wiele stuleci. Ile zrobiliśmy dla siebie nawzajem! Wrośliśmy w ten kraj z muzyką, fizyką, kulturą, literaturą – ze wszystkim” . I rzeczywiście tak było. Ale co dalej?

Pytanie: Więc, co wyrwie ten korek z serca i uszu?

Odpowiedź: Nie wiem. Osobiście z jednej strony jestem po prostu zdesperowany. Z drugiej strony nie mogę zaprzestać swojej misji – próbować to wszystko wyjaśnić i opowiedzieć. Ale z dnia na dzień widzę jak antysemityzm rozpala się coraz bardziej i bardziej.

Komentarz: Niech więc zamiast miecza będzie jakiś pozytywny wpływ, który zwróci wszystkich ku sobie…

Odpowiedź: Nie ma znaczenia, jaką formę przyjmie rozwiązanie, najważniejsze, żeby je mieć. Izraelczycy tutaj w Izraelu powinni szybko zrozumieć, że cały problem można rozwiązać w bardzo prosty sposób: muszą się zjednoczyć, przestać nienawidzić siebie nawzajem, przestać dzielić naród na części, klany, klasy i tak dalej, muszą być po prostu jedną całością.

I wtedy cały świat się uspokoi. Tylko to wystarczy, aby cały świat się uspokoił. Wyobraź sobie… Jak proste to się wydaje…

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 28.04.2019


Główny cel istnienia Żydów

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli wszystko wokół jest zarządzane przez Stwórcę i On jest Jedyny, to najazd Hitlera był również częścią programu zarządzania. W jaki sposób Stwórca przybliżył dzięki temu ludzkość do celu swojego zamysłu?

Odpowiedź: Naturalnie, wszystko pochodzi tylko od Stwórcy i nikt z wykonujących te działania nie jest sam niczemu winien. On jest po prostu marionetką.

Chociaż przeznaczeniem jednego człowieka jest bycie przewodnikiem dobrej siły w naszym świecie, a drugiego – złej siły, ale w rzeczywistości nikt sam nie wybiera sobie tej misji.

Dlatego z punktu widzenia Kabały nie ma winnych i niewinnych. Wszystko zależy tylko od pragnienia wykonania swojego przeznaczenia.

Co dotyczy Holokaustu – mówiliśmy już o tym nie raz – wszystko dzieje się tylko po to, aby zmusić Żydów, jako niosących metodę naprawy ludzkości do doprowadzenia jej do jedynego systemu, do zrealizowania jej i dawania przykładu innym.

Oni muszą stać się „światłem dla narodów świata”, aby wszyscy zobaczyli możliwość osiągnięcia jedności i w tej jedności odkryli jedyną wyższą siłę natury.

To jest głównym celem istnienia Żydów – grupy, która kiedyś była utworzona z przedstawicieli wszystkich narodów świata starożytnego Babilonu. I dlatego, jeśli oni osiągną zjednoczenie, to dzięki temu przez siebie przeprowadzą wyższe światło jedności na wszystkie narody świata i ostatecznie wszyscy osiągną właściwe, pełne szczęścia istnienie, podobieństwo do Stwórcy.

Wszystko zależy od tego, na ile Żydzi będą się łączyć między sobą. Dla nich jest to bardzo trudne, ponieważ ze wszystkich narodów świata oni są „drużyną narodową”  i znajdują się w ogromnej separacji.

Aby w jakiś sopsób zblizyć ich i nie pozwolić im rozpraszać się na różne krańce świata, istnieją właśnie takie nieszczęścia jak Holokaust. One istniały we wszystkich czasach, aby znowu i znowu zmuszać Żydów do zbliżenia się. Innego wyjścia nie ma, ponieważ oni sami nie chcą tego robić.

Dzisiaj znów znajdujemy się w stanie, w którym albo sami zrobią to dobrowolnie, albo antysemityzm swoją presją zmusi Żydów do zjednoczenia i pokazania światu metody jedności,.

Przy czym problem tkwi nie tylko w Żydach. Oni zaledwie zaczynają realizować metodę zjednoczenia świata, a wszystkie narody muszą ostatecznie to zakończyć. Wszystko – dla dobra ludzkości.

Dlatego, dopóki Żydzi się nie zjednoczą, cały świat będzie ich karcił i nienawidził. A jak tylko zaczną się zbliżać, świat zrozumie, że niosą mu dobro. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.01.2019


Kto przebudzi świt?

каббалист Михаэль ЛайтманW Dniu Pamięci, Stwórca odkrywa nam naszą rozbitą duszę (kli). Rozbicie nastąpiło jeszcze podczas grzechu Adama Riszona z Drzewem Poznania, to znaczy Stwórca sam przygotował to rozbite pragnienie. Ale jednocześnie Stwórca dał nam „Torę i przykazania.

Tora” – to światło, które powraca do źródła, a „przykazania” – to korektury egoistycznych pragnień, które musimy zamienić na obdarzanie. Jeśli nasze pragnienia staną się obdarzające, to będą mogły zjednoczyć się, i w swoim zjednoczeniu odkryć Stwórcę, tak jak jest powiedziane: „Od miłości do stworzeń do miłości do Stwórcy”. Stwórca napełni te pragnienia i zacznie w nich świecić.

To jest program Stwórcy i dlatego odkrywamy rozbicie. Ale dana jest nam metoda Kabały, aby zachowywać się właściwie i wcześniej odkryć rozbite pragnienia, łącząc się ponad rozbiciem. To może być przykład starca, idzie pochyla się i szuka zgubionych rzeczy, które zagubił wcześniej, Podobnie szukamy naszych rozbitych pragnień, aby szybciej dojść do ogólnej korekty.

Ale jeśli nie jesteśmy gotowi do korekty i nawet tego nie chcemy, to odkrywa się nam ogromna boleść jak w Dzień Pamięci lub Dzień Holokaustu. Te dni przypominają o tym, że nie byliśmy w stanie przyjąć ujawnionego rozbicia, przygotowanego przez Stwórcę, tak aby połączyć się ponad nim.

Należy zrozumieć, że wszystko to wydarzyło się dlatego, że nie wypełniliśmy naszej pracy. To nie jest okrucieństwo Stwórcy, ale konsekwencja naszego nieprzygotowania. Dlatego aby uniknąć w przyszłości takich konsekwencji, musimy sami przygotować się do ujawnienia rozbicia i wcześniej to skorygować.

Wszystko zależy od tego, kto odkrywa rozbicie Adama Riszona, które cały czas przejawia się w taki sposób: że my sami odkrywamy poprzez nasze wysiłki, czy też Stwórca odkrywa je nam. Jeśli sami przebudzimy świt, a nie świt przebudzi nas, to odkrycie będzie dobre, w świetle Stwórcy. Dlatego ciemność będzie świecić jak światło, ponieważ my sami chcieliśmy ujawnić ciemność.

Ale jeśli nie chcemy ujawnić ciemności, to ona przejawia się sama za pomocą złych sił, poprzez naszych wrogów. I wtedy doświadczamy wojny, nieszczęścia, biedy, katastrofy. Wszystko zależy od naszego przygotowania.

Naród Izraela musi obudzić się i wyjawić braki, które muszą odkryć się jako następstwo rozbicia Adama Riszona. Ponieważ wcześniej czy później pomimo wszystko odkryją się i będą musiały zostać naprawione. Ale należy jak najprędzej dokonać tych korektur, ludzkość musi przebudzić świt, to znaczy ciemność, rozbicie. Sami jesteśmy zainteresowani ciemnością, przecież właśnie nad nią możemy odkryć światło Stwórcy.

Obecnie nadszedł czas na ogólną korektę całego świata i dlatego narody świata zaczynają odczuwać swoją zależność od narodu Izraela, co wylewa się w postaci antysemitymizmu.

Ale niestety naród Izraela nie chce słyszeć o swojej odpowiedzialności za naprawę siebie i świata. Nie chce słuchać o połączeniu w którym odkryje sie Stwórca. A to jest bardzo poważna kwestia której nie można uniknąć, i która decyduje nie tylko o przebiegu światowej historii, ale ogólnie o możliwości duchowego i wiecznego życia.

Z lekcji na temat Dnia Pamięci i Dnia Niepodległości, 07.05.2019


„Mein Kampf“: nowa fala zainteresowania

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W warszawskim teatrze przedstawiono spektakl oparty na książce „Mein Kampf”.

Reżyser sztuki Jakub Skrzywanek wystąpił z oświadczeniem, że odkrył nowy sens w tekście. Aktorzy mieli cytować frazy z książki, nazywając Słowian, w tym Polaków, ludźmi trzeciej rasy.

Reżyser podkreśla, że nie aprobuje nazizmu i treści książki „Mein Kampf”, ale chce zrozumieć, dlaczego po wszystkich okropnościach II wojny światowej idee te wciąż jeszcze znajdują zwolenników.

Czego możemy się nauczyć, jaką korzyść możemy zaczerpnąć z treści tej książki?

Odpowiedź: Po pierwsze, nie z książki, a z zainteresowania nią. Korzeni należy szukać w tym, w jaki sposób jedne narody nienawidzą innych narodów. Nie mówię o antysemityzmie w odniesieniu do którego istnieje, że tak powiem ogólne zrozumienie i wspólna postawa wszystkich wobec niego.

Praktycznie każdy naród – to egoistyczne samokształtowanie się, grupa ludzi, która w naturalny sposób preferuje siebie wyżej od pozostałych. Są narody, u których przejawia się to bardziej, a u niektórych mniej. Są narody, które od wieków były wykorzystywane, upokarzane, i dlatego weszło to już w ich naturę.

Tutaj nie ma o czym szczególnie mówić. Wszystko to opiera się na wspólnym egoizmie, który praktycznie jest charakterystyczny dla wszystkich. Cała nieożywiona, roślinna, zwierzęca i ludzka natura opiera się na absolutnym egoizmie. Każdy troszczy się tylko o siebie i dalej według kręgu: ja, moi krewni, bliscy, potem naród i następnie już inne narody i tak dalej.

Tak więc w stosunku do siebie lub w stosunku do mojego narodu i innych narodów w charakterystyce porównawczej – egoizm gra pełną parą. Zawsze szukasz w sobie dobrych cech, a u innych złych. Można to dostrzec po zachowaniu i po pozycjonowaniu wszystkich ludzi na świecie.

Komentarz: Zwiększone zainteresowanie ideami nazizmu występuje w poszukiwaniu usprawiedliwienia dla swoich urazów, niezadowolenia z życia i w rezultacie agresji.

Odpowiedź: Zrozumiałe jest przecież to, że wszystko to gra egoizmu? I dlatego naturalnie jakaś porażka, jakieś odczucie siebie bycia ofiarą, pechowcem, w końcu wyłania się i zmusza aby dojść do nowej kalkulacji.

Pytanie: Broniąc swoich uczuć jako ofiary, jako pechowca wielu staje się agresorami. Jak wydostać się z tego błędnego koła i czy istnieje sposób, aby zmienić taki scenariusz?

Odpowiedź: Nie. Musimy podnieść się ponad to, nic więcej nie można zrobić. Należy podnieść się nad wszystkimi tymi problemami i zrozumieć, że nie są one rozwiązywane za pomocą tej samej broni, tej samej wojny lub czegoś innego. W zasadzie widzimy, że problemy można rozwiązać tylko na drodze pewnych ustępstw. Tylko tak!

Pytanie: Kiedy ludzie mają źle, dlaczego zawsze szukają przyczyny poza sobą, na zewnątrz, a nie w sobie?

Odpowiedź: Jak przyznać się przed sobą, że sam jestem winny za to, że jest mi źle? Egoizm nie pozwoli mi na to. Ponownie wracamy do naszej natury, która nie pozwala nam rozwiązywać problemów na prawdziwym, prawidłowym poziomie, aby więcej nie powróciły.

Pytanie: Jak więc pójść na ustępstwa, jeśli nie przyznasz się przed sobą w swojej pozycji?

Odpowiedź: W tym celu musimy podnieść się wyżej. A gdzie się tego uczy? Nigdzie. Weźmy jakąkolwiek współczesną szkołę. Weźmy przykłady wszystkich naszych liderów na świecie. Gdzie zobaczysz kogoś, kto dobrowolnie komukolwiek ustępowałby i pokazywalby tym swoje dobre, bezinteresowne zamiary? Taki człowiek ani minuty nie usiedzi na swoim stanowisku czy na tronie.

Komentarz: Jest to przeszkoda w wielu sytuacjach?

Odpowiedź: Oczywiście. Dlatego im wyżej dostanie się człowiek, tym bardziej groźny, bardziej surowy musi być. A na górze nie ma żadnych uczuć, tylko czyste kalkulacje: kto? komu? i jak można najmocniej uderzyć w twarz?

Pytanie: Ale co jest niezrozumiałe: człowiek nie zgadza się na przyznanie swojej początkowej pozycji – że jest obrażony, że jest ofiarą, że jest pokonany, że jest pechowcem. Od razu odwraca się w stronę oponenta i obrzuca go kamieniami – mentalnie, wewnętrznie. Jak on może określić ten punkt, przynajmniej dla siebie i podnieść się?

Odpowiedź: Nie może tego zrobić. Do tego konieczna jest edukacja. Konieczne są bardzo poważne systemy ochrony, systemy świadomości, obsługi swojego egoizmu, które mogłyby go zrównoważyć, dać człowiekowi w równowadze prawidłowo wszystko wyważyć.

Nie widzę wcale wokół nas takich ludzi. Tym bardziej wśród tych, którzy przedzierają się bliżej do władzy. Dla nich przecież nie istnieje żadne inne wyjście, inny cel, tylko osiągnąć władzę w jakikolwiek sposób. Jeśliby to było możliwe, to by wszystkich pozabijali, potruli, dokładnie zgodnie z makiaweliczną metodą.

Komentarz: Teraz poruszamy taki niebezpieczny punkt, gdy człowiek tłumi w sobie urazy, jakieś lęki, być może jakąś przemoc…

Odpowiedź: Tłumi po to, aby potem ta sprężyna wyprostowała się.

Komentarz: To jest niebezpieczne?

Odpowiedź: To nie jest niebezpieczne, ale tak właśnie to działa! On tylko czeka na taki moment, gdy będzie mógł to wszystko oddać z powrotem jednym ciosem.

Pytanie: Jakie jest wyjście z takiej sytuacji?

Odpowiedź: Wyjście jest – skorygować naturę człowieka. W przeciwnym razie nie będzie wyjścia. Za każdym razem będzie powtarzał się ten sam „Mein kampf“ w określonych odstępach czasu.

Pytanie: Jak odwrócić ludzi od zainteresowania okropnościami nazizmu?

Odpowiedź: Należy wyjaśniać, że wszystkie te okropności będą powtarzać się, dlatego że natury człowieka na razie nie zmienimy, okoliczności pozostają praktycznie takie same i nasz egoizm zderza nas głowami. A to powtarza się okresowo: kumuluje się – zderza się, kumuluje się – zderza się. Dlatego nie mamy innego wyjścia, jak rozpowszechniać na świecie metodę korektury egoizmu.

Istnieje taka metoda, która koryguje egoizm i pozwala człowiekowi ze swoim osobistym egoizmem doskonale pracować z innymi zewnętrznymi egoizmami, tj. innych ludzi. A przy tym może zrozumieć na tyle komfortowo, że może kontaktować się z nimi, że ich wspólne egoistyczne ciała – nie fizyczne, a egoistyczne – ostatecznie stworzą we właściwym egoistycznym związku między sobą właściwość wzajemnego obdarzania, wsparcia, a nawet miłości.

Egoizm może pracować w odwrotnym kierunku. Nie ma w tym niczego specjalnego, należy po prostu zrozumieć, jak to zrobić. Ponieważ każda matka kocha egoistycznie swoje dziecko. Musimy tylko zrozumieć, że jesteśmy bardzo bliscy dla siebie nawzajem, należymy do tej samej duszy i że jesteśmy na wieki połączeni ze sobą. A wtedy będzie nam łatwiej osiągnąć w połączeniu nowe wzajemne relacje.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 31.03.2019