Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Ludzkość – to elektrownia atomowa czy bomba?

каббалист Михаэль ЛайтманLudzkość znalazła się teraz w bardzo interesującym stanie. Z jednej strony koronawirus zrobił ogromne luki w naszym życiu, iż brakuje nam bardzo dużo do doskonałości. Ale z drugiej strony jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko doskonałości, oddziela nas od niej cienka przegródka, coś na kształt papierowego parawanu.

Czujemy, że duchowa rzeczywistość znajduje się tuż przed nami, za cienką ścianą. Jesteśmy prawie w świecie duchowym, a to „prawie” znajduje się w naszym sercu. Jeśli połączę się z dziesiątką, to już znajdę się w duchowości. Wydaje mi się, że świat duchowy jest daleko, ale on jest bezpośrednio tutaj – tam, gdzie jest moja dziesiątka. Jeśli padam na ręce przyjaciół i przekazuje im siebie, to okazuje się, że wchodzę w duchowość. Jeśli skłaniam się przed nimi – dostaję się w duchowość.

Dzięki tym działaniom wchodzimy do świata duchowego, dlatego Stwórca stworzył takie warunki na tym świecie. I dzisiaj widzimy to przez koronawirusa, który popycha nas do duchowości. Obawiamy się, że wirus chce nas zabić, a on stawia przed nami duchowy świat.

Wydaje nam się, że wirus oddala nas od siebie nawzajem, zmuszając do pozostawania na dystans, ale to nie jest prawdą. Oddalenie – to konsekwencja naszego egoizmu, a dążenie do obdarzania siebie nawzajem zbliży nas. Gdybyśmy mogli teraz połączyć się w celu obdarzania, wzajemnej troski, to żaden wirus nie mógłby nam zaszkodzić. Nie wykrylibyśmy żadnych szkodliwych wirusów, wręcz przeciwnie, wirus uczyniłby nas zdrowszymi, uleczyłby ze wszystkich dolegliwości.

Koronawirus ujawnia zło naszego egoizmu, który zawsze istniał w naszym świecie. Po prostu teraz wyraźnie ujawnił się, abyśmy zrozumieli, jaką korektę należy wykonać.

Wszystko zależy tylko od naszej intencji. Jeśli zbieramy się i przy tym wszyscy się nienawidzimy, to między nami powstaje bomba atomowa. A jeśli chcemy połączyć się pomimo wszystkich różnic, to między nami nie ma bomby, a tworzy się reaktor jądrowy, który nie eksploduje, a wytwarza dla nas dobrą, użyteczną energię.

Wszystko zależy od tego, w jaki sposób wykorzystujemy wewnętrzną energię pragnienia czerpania przyjemności, założoną w nas odgórnie. Egoizm musi istnieć, bez niego nie będziemy się odczuwać. Ale różnica jest w tym, w jaki sposób łączymy się ze sobą. Otóż w reaktorze jądrowym znajduje się paliwo jądrowe i grafitowe pręty hamujące reakcję łańcuchową. One nie pozwalają kolidować ze sobą elementom, stawiając między nimi ekran, aby pojawiało się odbite światło, tzn. budują prawidłowe połączenie.

W rezultacie wytwarza się użyteczna energia, którą możemy wykorzystać. I tak jest w całej naturze.

Ludzkość podniesie się na tyle, że będzie miała potrzebę wyjaśnić każdy szczegół swojego życia. Każdy człowiek musi sam wykonać jakąś część pracy, a o drugiej części tylko dowiedzieć się, aby mieć pojęcie o tym, jak działa cały system.

Izrael należy do głowy wspólnej duszy i dlatego jest odpowiedzialny za to, aby przekazywać światło od Stwórcy wszystkim narodom, które należą do ciała duszy i otrzymują światło. Ale wszystkie narody powinny zrozumieć zasadę pracy, w taki sposób jak kierowca samochodu, który umie go prowadzić i ma ogólne pojęcie o tym, jak on działa, ale on sam nie może zaprojektować i stworzyć nowego samochodu.

Cała ludzkość jest jak reaktor atomowy, a grupa Bnei Baruch w nim, to grafitowe pręty. I jeśli wykonamy naszą pracę, to możemy zatrzymać wybuch nuklearny, który już się szykuje, przybliżając świat do trzeciej i nawet czwartej wojny światowej. Miejmy nadzieję, że uda nam się powstrzymać tę katastrofę.

Z lekcji według artykułu z książki „Szamati”, 19.06.2020


Izrael – lokomotywa ludzkości

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy Izrael jest odpowiedzialny za to, co dzieje się na świecie? Co Izrael musi zrobić, aby naprawić sytuację?

Odpowiedź: Izrael – to każdy człowiek na świecie, który dąży do równowagi z naturą, do podobieństwa społeczeństwa ludzkiego do wsólnego systemu natury.

Stąd powstała grupa ludzi zgromadzonych w naród, który oderwał się od starożytnego Babilonu i udał się w podróż dookoła świata.

Przeznaczenie tego narodu polega na tym, aby na początku XXI wieku wewnątrz niego istniała mała grupa, która zacznie wyjaśniać wszystkim narodom świata, w jaki sposób powinny istnieć i do jakiego stanu powinny dojść.

Stan „Isra-El” oznacza prosto do Stwórcy – prosto do dobrej, pozytywnej siły, właściwości obdarzania i miłości. Do tego należy doprowadzić ludzkość.

To robi właśnie teraz nasza grupa. Rozpowszechnia swoją wiedzę wśród wszystkich narodów świata. Ten, kto do niej dołącza, bez względu na narodowość i stara się doprowadzić wszystkich ludzi do dobrych wzajemnych relacji, nazywa się Izrael.

A ci z narodu, którzy nie zajmują się tym, nazywani są po prostu Żydami i nie są uważani za Izrael.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.05.2020


Teoria antysemityzmu, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Niosący metodę jedności

Pytanie: Stwórca – właściwość obdarzania, dobra właściwość – stworzył stworzenie przeciwne do Siebie. Raszi i wielu innych komentatorów Tory powiedzieli: „Intencja ludzkiego serca jest zła od jego młodości”. Co to znaczy „od młodości”?

Odpowiedź: Od niemowlęctwa. Każdy człowiek rodzi się egoistą.

Komentarz: Okazuje się, że nasza nienawiść do Stwórcy jest naturalna, ponieważ jesteśmy przeciwni do Niego. Lubimy otrzymywać, ale nie lubimy oddawać. Albo lubimy oddawać, ale z intencją otrzymywać.

Odpowiedź: Co więcej, otrzymywać jak najwięcej.

Pytanie: Okazuje się, że nienawiść do Stwórcy pochodzi z naszego korzenia?

Odpowiedź: Tak, pierwotnie założone jest w nas przeciwieństwo do Stwórcy, które musimy naprawić na odwrotne – na miłość do Niego.

W narodach świata tego korzenia nie ma, dlatego nie mają nic do naprawy. Po prostu w miarę naszej naprawy przyłączają się do nas. A jeśli nie naprawiamy się, to czują, że my Żydzi niesiemy w świat negatywną energię.

Pytanie: Nawet w Talmudzie jest powiedziane, że jeśli naród Izraela żałuje, to zostaje zbawiony, a jeśli nie, to „tutaj będzie miejsce waszego pochówku”.

To znaczy, że Stwórca wyodrębnił ze wszystkich narodów grupę ludzi, zjednoczył ich siłą i dał im metodę jedności. I co dalej?

Odpowiedź: W czasach Abrahama Stwórca umieścił w niektórych Babilończykach pragnienie do siebie, a Abraham zjednoczył wszystkich, którzy po jego wezwaniu dążyli do poznania Stwórcy. W taki sposób powstała grupa ludzi nazwana „Israel” („prosto do Stwórcy”).

Komentarz: Później, gdy Żydzi zgromadzili się u podnóża góry Synaj, Stwórca postawił im warunek: albo wy przyjmiecie Torę – prawo obdarzania, prawo jedności, albo tutaj będzie miejsce waszego pochówku.

Oznacza to, że istnieje naród, który otrzymał lekarstwo na wszystkie problemy, ponieważ tylko zbliżając się do Stwórcy, możemy je rozwiązać.

Odpowiedź: To lekarstwo – to wzniesienie się nad nasz egoizm. A wznieść się nad nim można, jeśli będziemy bardzo o to prosić i nie pojedynczo, a razem z innymi. Zgromadzimy wielu ludzi, którzy razem zwrócą się do Stwórcy, aby On uwolnił ich od ego, i dał im właściwość miłości i połączenia między sobą.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 22.07.2019


Teoria antysemityzmu, cz. 1 

каббалист Михаэль ЛайтманAntagonizm wewnątrz narodu żydowskiego

Komentarz: Na przełomie całego rozwoju ludzkości nie było narodu, który byłby poddany większym prześladowaniom niż naród Izraela. Niektórzy ludzie mówią, że jest to irracjonalne. Z Pana materiałów widać wręcz przeciwnie, że to jest racjonalne. 

Odpowiedź: To jest ponad racjonalne! To jest prawo natury.

Pytanie: Jaki jest korzeń tej nienawiści? Na ile zrozumiałem, on kryje się w samym stworzeniu.

Odpowiedź: Człowiek został stworzony jako egoista, ale została mu dana metoda naprawy swojego ego. Ona znajduje się w narodzie Izraela, to znaczy w niewielkiej grupie ludzi, która była zorganizowana w starożytnym Babilonie za czasów Abrahama, jak opowiada się o tym w Torze (Biblii) i mówi o tym Józef Flawiusz oraz wiele innych źródeł żydowskich i nieżydowskich.

W rękach Żydów jest metoda zjednoczenia narodów, wzniesienia się nad egoizmem, osiągania najwyższego komfortowego poziomu zarówno w ziemskim, jak i pozaziemskim istnieniu. Oznacza to, że jeszcze podczas materialnego życia człowiek może zacząć odczuwać następny poziom istnienia i zniszczyć granice między ziemskim i Wyższym światem.

Ponieważ wszystko to jest założone w naszej metodzie, nauce Kabały, to Żydzi próbowali zrealizować ją szczególnie po wyjściu z Egiptu, w czasach Pierwszej i Drugiej Świątyni.

Miało to miejsce w ciągłej walce między nimi. Przecież w narodzie były zarówno grupy, które opowiadały się za realizacją tej metody zjednoczenia i osiągnięcia poziomu duchowego odczucia Wyższego świata w tym świecie, jak i grupy, które uważały, że jest to niemożliwe lub nie potrzebne, ponieważ, jak im się wydawało, istnieją jeszcze inne możliwości komfortowego istnienia.

A zatem w narodzie Izraela zawsze istniało wielkie przeciwieństwo opinii, aż do wzajemnej bratobójczej wojny. Trwało to do całkowitego wygnania w okresie Drugiej Świątyni. Dlatego też, wtedy nie byli potrzebni antysemici z narodów świata, którzy nie kochaliby Żydów. Do momentu pojawienia się chrześcijańskiej i muzułmańskiej religii ich praktycznie nie było.

Pytanie: To znaczy, że nienawiść była pomiędzy samymi Żydami?

Odpowiedź: Tak, wewnątrz narodu było wiele różnych ruchów.

Komentarz: Na przykład w czasach Rzymskiego imperium naród był podzielony na saduceuszów i faryzeuszów. Następnie wojna Machabeuszów nie była przeprowadzana z Grekami a z Żydami, którzy przyjęli hellenizm.

Odpowiedź: Jeszcze w okresie Pierwszej Świątyni powstały duże grupy ludzi, antagonistycznie nastawione do siebie . 

Komentarz: Ponadto, Żydom przeszkadzali w wyjściu z Egiptu nie Egipcjanie, a warstwa Żydów zwana „różnoraka rzesza” (erew raw).

Odpowiedź: Należy powiedzieć, że chociaż w czasie wypraw krzyżowych lub w średniowiecznej Europie miały miejsce pogromy i prześladowania Żydów ze strony otaczających narodów, ale mimo wszystko wynikało to z nienawiści między grupami w samym żydowskim narodzie.

Wszystko to opiera się na duchowej zasadzie. W żydowskim narodzie są tacy, którzy uważają, że Żydzi powinni wypełniać swoją funkcję duchową, tj. odkrywać Stwórcę na tym świecie dla siebie i dla pozostałych narodów. A są tacy, którzy mówią: „Nie, my możemy istnieć jak inni. A nasza religia jest nam dana, aby wypełniać ją w zwykłym, codziennym życiu”. Właśnie tak się dzieje dzisiaj.

Pytanie: Znaczy spór dotyczy tego, na czym polega nasza rola, jako wybranego ludu Bożego? Albo powinienem wypełniać jakieś zewnętrzne przykazania i dzięki temu osiągnę przyszły świat i władzę nad wszystkimi narodami, albo powinniśmy połączyć się i rozpowszechnić metodę zjednoczenia wśród wszystkich narodów?

Odpowiedź: I tym, jakby służyć im, stać się światłem dla innych narodów. W rzeczywistości jest to wielka praca – troska o naprawę całego świata.

Ciąg dalszy nastąpi … 

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 22.07.2019 


Prawo do życia na Ziemi Izraela

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Teraz naród Izraela powrócił na ziemię Izraela, w swoje geograficzne miejsce. Chcielibyśmy zrozumieć duchowe korzenie tego procesu.

Odpowiedź: Naród Izraela powrócił w to geograficzne miejsce absolutnie w tym samym stanie, w jakim opuścił je dwa tysiące lat temu – w stanie absolutnego rozbicia jedności, nienawiści, podziału narodu na mnóstwo różnych części.

Dano mu szansę powrotu tutaj po to, by się odrodził. A teraz zobaczmy jak ta szansa zostanie przyjęta.

Ludzie nie rozumieją, dlaczego zasłużyli na powrót na swoją ziemię po dwóch tysiącach lat. Myślą, że Stwórca nakazał im powrócić, że to im się należy, ponieważ cierpieli już wystarczająco – za to Stwórca dał im nagrodę. Ludzie nie rozumieją zamysłu stworzenia, jego ostatecznego stanu, który musimy osiągnąć.

Pytanie: Z jakiego momentu w historii Izraela rozpoczyna się początek wyboru, jaką drogą iść: drogą światła czy drogą cierpienia? Czy już rozpoczął się ten moment, czy nie?

Odpowiedź: Myślę, że zaczęło się to z czasów kabalistów Ariego i Baal Szem Towa. Ale ten fakt, że powróciliśmy tutaj przed powrotem do duchowego, świadczy o tym że spóźniamy się.

Z programu TV „Ostatnie pokolenie”, 11.12.2017


Genetyczna mapa ludzkości, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Ukryty gen 

Pytanie: Czy w ludzkich genach i w DNA istnieje coś takiego, co znane jest nauce Kabała, ale nie jest znane genetykom? 

Odpowiedź: Istnieje dodatkowy – duchowy ładunek, który pozostaje tajemnicą dla zwykłego człowieka. 

Na przykład w narodzie Izraela, w różnych pokoleniach byli ludzie, którzy nie urodzili się Żydami, ale dołączyli do tego narodu i stali się bardzo znaczącymi osobowościami. Chociaż początkowo, jakby nie było w nich żydowskich genów. Szczególnie wiele takich przypadków było w czasie istnienia Świątyni.

A zatem ta informacja niekoniecznie jest przekazywana przez fizyczne ciało, przez rodziców. Jest w tym zawarta część informacji duchowej, która prowadzi do wewnętrznego rozwoju duchowego i zobowiązuje człowieka do wypełnienia swojego przeznaczenia bez żadnego związku z rodzicielskim domem.

Na przykład rodzice rabina Akiwy z pochodzenia byli nie-Żydami i przeszli na judaizm później. Ale to nie przeszkodziło ich synowi stać się wielkim żydowskim mędrcem, jednym z największych w historii Izraela. A skąd się to wzięło? Okazuje się, że nie możemy sądzić o duchowym DNA na podstawie materialnego DNA, czyli o korzeniu duszy. 

Korzeń duszy – jest to część w systemie Adama Riszon. Adam – to nie człowiek, a system duchowy, w który wszyscy jesteśmy włączeni naszymi naprawionymi pragnieniami. I wtedy wszyscy jednoczymy się w jedno ciało – duchowe. Takie duchowe ciało, w którym wszystkie części znajdują się ze sobą w harmonii, nazywa się Adam, pierwszy człowiek. 

Jeśli każdy człowiek naprawia swoje pragnienia i jest gotowy połączyć się z takimi samymi, naprawionymi pragnieniami innych ludzi, którzy dążą do tego, aby się zjednoczyć jak bracia w jedno „ciało”, jedno pragnienie, to wówczas wszyscy się jednoczą. 

I wtedy wewnątrz tego połączenia czujemy pierwszego człowieka, Adama Riszon – wspólne pragnienie, zebrane z mnóstwa indywidualnych pragnień. Każdy z nich anulował swój egoizm i ponad nim połączył się z resztą, aby być z nimi w jednym pragnieniu, jak w jednym ciele. 

Istnieją takie dusze, pojedyncze cząstki Adama, które bardzo dążą do takiego zjednoczenia i są uważane za wysokie dusze. Ale są takie, które nie bardzo do tego dążą, a nawet takie, które są wobec tego całkowicie obojętne. 

Taki duchowy gen, tak zwane „reszimo”, jest obecne w każdym człowieku na świecie – pociąg do zjednoczenia: pozytywny, negatywny lub zerowy. 

Ciąg dalszy nastąpi … 

Z rozmowy o nowym życiu, 12.07.2016


Cel kabalistycznej grupy, cz. 3

каббалист Михаэль Лайтман Najwyższe pragnienie – „Izrael“

Pytanie: Ewolucja nieustannie oddziela jakieś części natury. Okazuje się, że najpierw ewolucyjnie zostaje wybrana grupa ludzi zwana „Izrael”, która posiada pewną ścieżkę rozwoju. A następnie, to z niej składają się różnego rodzaju małe grupy, które nazywamy dziesiątkami.

Dlaczego nie można pracować z całą ludzkością? Dlaczego konieczne jest zamknięcie się w jakiejś małej grupie ludzi?

Odpowiedź: Chodzi o to, że dusza, czyli ogólne pragnienie stworzone przez Stwórcę, dzieli się na wiele różnych poziomów i podpoziomów. Na przykład, jeśli weźmiemy najwyższy, najbardziej wrażliwy jej poziom, to on z kolei jest najbardziej egoistyczny i jednocześnie najbliższy światłu według jego oddziaływania w jedną i w drugą stronę. To znaczy, on – do światła i światło – do niego. Światło – to wpływ Stwórcy na pragnienie.

Dlatego w pierwszej kolejności zaczyna rozwijać się to najwyższe pragnienie, które według swojego dążenia do Stwórcy nazywa się „Izrael” – „prosto do Stwórcy”. Ono jako pierwsze musi wejść w kontakt ze Stwórcą, jako najbliższe Jemu, a następnie poprzez nie wpływ Stwórcy przechodzi na pozostałe pragnienia.

Komentarz: Wiemy, że nie ma to związku z narodowościami, ponieważ grupa „Izrael“ została zebrana z najmniej egoistycznych przedstawicieli różnych plemion Starożytnego Babilonu.

Odpowiedź: Nie powiedziałbym, że oni byli mniej egoistyczni. Wręcz przeciwnie, oni czuli się bardziej oderwanymi i bardziej podatnymi na wszelkiego rodzaju złe stany. W rezultacie tego poczuli, że są zobowiązani do poznania sensu życia lub alegorycznie mówiąc, muszą zrozumieć, skąd to pochodzi, kto nimi zarządza, w jaki sposób mogą zmienić swoje życie.

Dlatego zgromadzili się wokół Abrahama, ponieważ on wzywał ich do duchowego poznania. Wyjaśnił im, że jest to możliwe tylko wtedy, gdy zaczną razem pracować nad połączeniem między sobą.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Umowa stulecia

W ostatnich dniach chcąc nie chcąc, wszyscy zadajemy sobie pytanie, czy „umowa stulecia” może stać się nagrobkiem konfliktu palestyńsko-izraelskiego. Czy ma realną szansę? 

Na początek – niepozorny, ale ważny punkt: samo słowo „umowa” odnosi się do dziedziny biznesu. Trump, jako biznesmen-polityk, myśli odpowiednimi kategoriami. 

Jednak nie wszystko podlega pieniądzom, a tutaj mamy taką właśnie sytuację. 

Niemożliwe jest „robienie interesów” między ludźmi czy narodami, bez władzy nad ich uczuciami i psychologią. W historii bywało wszystko, ale to, co dzieje się w Izraelu i wokół Izraela, nie zależy od Trumpa. 

On uważa, że jeśli coś się nie udaje, to się uda, wystarczy tylko dodać miliard lub dwa – po prostu wypełnić lukę pieniędzmi, takimi kwotami, których nikt nie będzie w stanie odmówić.

Z Palestyńczykami to nie zadziała. Przecież mamy do czynienia z problemem wynikającym z fundamentów naszego świata, z głębi ludzkiej natury i Natury w ogóle.

Konflikt między dwoma narodami był „opisany” jeszcze w Torze, która wyjaśnia, że pochodzą od dwóch różnych „matek”, z dwóch podstaw. Bez zrozumienia ogólnego systemu nie możliwy jest kompromis między nimi, a tym bardziej prawdziwe pojednanie.

Nawet „dobry wujek Sam” nie jest w stanie ustalić porozumienia między dwoma antagonistycznymi zjawiskami natury. Można to zrobić tylko przy pomocy siły wyższego rzędu.

W terminologii nauki Kabały islam odnosi się do prawej linii, chrześcijaństwo – do lewej, a Izrael – do środkowej. Rzecz jest w trzech podejściach, trzech relacjach z Naturą, jako całością. Każda ze skrajnych linii, niedziałająca w równowadze z drugą staje się destrukcyjna. Ich realne połączenie, zrównoważenie wymaga podniesienia, a podniesienie – od początku jest zadaniem Izraela, środkowej linii.

Kiedyś nasz naród podtrzymywał równowagę przeciwieństw, ale potem nie utrzymał się i popadł w niezgodę, pociągając za sobą dwie linie, które „zmaterializowały” się w dwóch religiach świata.

Upadek ten był konieczny, byśmy mogli zapoznać się z ogólnym systemem, zrozumieć, poczuć go i podnieść ludzkość do integralnego, pokojowego stanu, ustanawiając prawidłowe interakcje z wyższą siłą Natury.

Oto, co mówi słynna modlitwa „Ten, który wprowadza pokój na wyżynach Swoich, wprowadzi pokój i nad nami”. Pozytywne zmiany w systemie są dokonywane z góry, kiedy Izrael zapewnia niezbędne warunki na dole.

A zatem transakcje i umowy są bezsilne. Nie świat pomoże nam zawrzeć pokój z naszymi sąsiadami, ale my pomożemy światu zawrzeć pokój z Naturą. Na tym polega funkcja środkowej linii – ciągnięcie przeciwieństw za sobą w górę.

Nie ma innych opcji. W nowoczesnej epoce, nasze pierwotne źródła brzmią aktualnie, jak nigdy wcześniej: albo Izrael bierze na siebie wzniesienie, albo zostanie przygnieciony przez silną presję systemu, który dąży do równowagi.

Oczywiście, plan Trumpa nie uwzględnia tego wszystkiego i dlatego pozostanie planem, podobnie jak inne tego typu projekty ignorujące wiedzę i narzędzia nauki Kabały.

Co prawda, pięknie brzmią słowa amerykańskiego prezydenta: „Izrael – to światło dla świata. Ziemia Izraela – to starożytny dom i święta obietnica narodowi żydowskiemu, że nigdy więcej nie powtórzymy najmroczniejszej godziny historii”.

Trump nie tylko otwiera drzwi Palestyńczykom, ale otwarcie ostrzega, że w przypadku ich odmowy Izrael będzie miał uzasadnione, powszechnie uznane prawo do obrony przed terrorem.

Przecież przyjmujemy proponowane warunki i dlatego opór drugiej strony będzie dla nas korzystny.  Nie tracimy nic, co mamy teraz, a więcej – nic nikomu nie jesteśmy winni. Tak będzie wyglądał obraz w oczach zachodniego świata i jego satelitów.

W istocie doskonały układ: Izrael się zgadza, a jeśli świat arabski jest temu przeciwny, to on jest odpowiedzialny. Tymczasem zachowujemy to, co mogło zostać przekazane państwu palestyńskiemu.

Oczywiście to nie jest pokój. Fundamentalny problem nie został rozwiązany. Umowa stulecia została już nazwana – „ślub bez panny młodej” – tym lepiej. Nie będzie sprzeczek, konfliktów ani rozwodów między „ukochanymi”, a oni będą kontynuowali swoją „walkę” w niższych tonach.

Gdyby powstało państwo palestyńskie, nie byłoby jedynie zagrożeniem dla Izraela – ono czyhałoby na nas z dobrze naostrzonym nożem, wykorzystując każdą dogodną chwilę i dysponując zasobami, których pozbawieni są dzisiaj terroryści. Sytuacja „beczki z prochem” będzie trwała przez pewien czas.

Na czym polega rozwiązanie? Przede wszystkim nie na „terytoriach w zamian za pokój”. To już przechodziliśmy, a dokładniej przechodzimy do tej pory. Rozwiązanie musi być fundamentalne, systemowe, musi opierać się na zrozumieniu sprzeczności samej Natury. I najlepsze, co prezydent USA mógłby teraz zrobić, to pomóc nauce Kabały dotrzeć do ludzi. 

A narodowi Izraela najlepiej byłoby wreszcie wyjść z wewnętrznego wygnania i zacząć gromadzić się razem. Tylko to uczyni nas „światłem dla narodów”. Nie będziemy mieć spokoju i pokoju, dopóki nie osiągniemy pokoju między sobą. 


We wzniesieniu nad egoizmem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Po utworzeniu grupy „Izraela“, Abraham zaczął nauczać ich, w tym swoich synów Izaaka i Jakuba, metody duchowej. Później Jakub przekazał ją nauczycielom-Lewitom. Czy otrzymali oni gotową metodę, czy ona ciągle się rozwijała?

Odpowiedź: Metoda kabalistyczna stopniowo rozwijała się wśród ludzi, w czasie, gdy rosnący egoizm zmusił ludzi do większego połączenia. Wzrasta egoizm – oznacza to, że musimy wznieść się nad nim w miłości, on wznosi się jeszcze bardziej – jeszcze bardziej wznieść się nad nim w miłości, i w połączeniu.

W ten sposób, dzięki egoizmowi człowiek podnosi się po stopniach wzajemnego połączenia w miłości do siebie, a z tego do wzajemnego połączenia i miłości do Stwórcy. Tworzy się jeden wspólny system.

Miłością nazywa się prawidłowe połączenie ludzi, kiedy wchodzą między sobą we wzajemne interakcje, nieustannie pomagając sobie. I to samo dotyczy Stwórcy.

Cała praca duchowa odbywa się właśnie nad egoizmem. Narastający egoizm zmusza człowieka do wzrostu ponad nim. Na tym właśnie polega metoda naprawy.

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 24.06.2019


Antysemityzm nad naturą

каббалист Михаэль Лайтман Przez cały okres ostatniego wygnania, naród Izraela nie miał świadomości swojej duchowej misji. Nie widzimy takich znaków w wypowiedziach żydowskich filozofów i myślicieli.

Nauka Kabały była w wielkim ukryciu. To był okres przygotowawczy: to więcej, to mniej wewnętrznego czy otaczającego światła, i zgodnie z tym ludzkość ciągnęło to w jedną, to w drugą stronę.

Był to czas, kiedy musieliśmy wyjaśnić swój stosunek do religii, to było sprawdzenie tego, za ile jesteśmy gotowi sprzedać zwykły, ziemski judaizm i wyjść z naszej wiary. Dusza człowieka składa się z czterech poziomów: nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego, ludzkiego i wszystkie te stopnie również muszą zostać wyjaśnione.

I dlatego fakt nie dotarł do nauki Kabały i naszej odpowiedzialności wobec ludzkości ujawnienia faktu, że mamy misję wyższą niż zwykłe, tradycyjne wypełnianie przykazań.

Był to okres wyjaśnienia, który trwa do dziś. Do niedawna w Ameryce uważano, że współczesna emancypacja Żydów i asymilacja pomogą im stopić się w społeczeństwo amerykańskie. I naprawdę wydawało się, że udało się to zrobić: prawie nie było presji i jawnego antysemityzmu. Jeśli istniało jakieś odrzucenie, to było bardzo inteligentne i skryte.

Wielu Żydów w Ameryce, tak jak niegdyś w Niemczech myślało, że antysemityzm można wyeliminować poprzez jeszcze większą asymilację ze społeczeństwem amerykańskim, ponieważ problem był spowodowany tym, że Żydzi niewystarczająco stopili się z amerykanami.

Okazuje się, że trzy i pół tysiąca lat temu, w czasach Abrahama, naród Izraela wyszedł ze wszystkich narodów starożytnego Babilonu, a dziś będąc we współczesnym Babilonie, chcemy wrócić i zgubić się wśród wszystkich narodów. Ale to będzie nasz koniec.

Ale nie rozumiemy, że teraz wybór staje się bardziej duchowy. Rzeczywiście z materialnymi różnicami: tradycjami, filozofiami, judaizmem, edukacją nie ma dużych problemów. W dzisiejszym świecie wszyscy są ze sobą wymieszani.

Powstaje jednak pytanie: dlaczego współczesny antysemityzm tak rośnie i rozprzestrzenia się wszędzie, na całym świecie? Nie dotyczy to ani kultury, ani edukacji, ani państwowości – jest to całkowicie nielogiczne, irracjonalne, uniwersalne zjawisko, które jest powyżej natury.

Z porannej lekcji 09.01.2020