Wpisy w kategorii 'Grupa'

Życzę wam…

Właśnie zakończyliśmy bardzo ważny kongres, był on dobry w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Są kongresy, które po prostu przechodzą serdecznie i przyjemnie, pozostawiając po sobie ciepłą plamkę Światła, jak gorący ślad. Lecz na tym kongresie stworzyliśmy coś większego. Było to spotkanie ludzi, którzy odczuli Światło i ciepło w swoich wspólnych działaniach. Oczywiście będziemy jeszcze organizować wiele takich kongresów, będziemy pracować od jednego do następnego i zobaczymy, jak wiele się zmienimy.

Ale jeżeli chcemy naprawdę pójść do przodu, musimy szukać kolejnego, lepszego stanu zamiast tylko próbować utrzymać uniesienia z tego poziomu, to odczucie, osiągnięcie. Nie możemy patrzeć wstecz, ponieważ byłoby to jak z żoną Lota, która zamieniła się w słup soli. Nie możemy brać przykładu z przeszłości. Musimy patrzeć w przód. Mam nadzieję, że wspólnie tego dokonamy.

Jestem pewny, że duchowe naczynie, kli rośnie wewnątrz każdego z was. Poczułem to. Lecz te małe naczynia muszą się jednoczyć i osiągać niezbędne połączenie między sobą tak, żeby znaleźć się na minimalnym ze 125 poziomów, tworząc jedność. Co oznacza zjednoczenie się na pierwszym 125 stopniu. Ciągle jeszcze brakuje nam tego, ale jesteśmy blisko i na pewno to osiągniemy.

Dlatego, chociaż teraz rozjeżdżamy się już do swoich domów, powinniśmy zrozumieć, że wszystko co istnieje w naszym świecie, we współrzędnych czasu, przestrzeni i działania - jest po to, aby doprowadzić nas do celu.
Dlatego musimy zrozumieć, ze wszystkie te warunki są nam potrzebne do zbliżenia. A jeżeli dodamy do wszystkich tych warunków nasze zjednoczenie i wzajemną gwarancję, wówczas okoliczności te będą wystarczające.

To jest to, czego wam życzę.

Z 7 lekcji kongresu w Moskwie 12.06. 201
1

Odczuwanie niewidocznej sieci

Pytanie: Jak powinniśmy myśleć o połączeniu całej światowej grupy podczas Dnia Jedności? W jaki sposób możemy się zjednoczyć?

Odpowiedź: Każdy człowiek powinien zagłębić się w siebie i odczuć tam łańcuch, który łączy go z innymi, wewnętrzną sieć, która istnieje między nami. Ponadto, człowiek może znajdować się w tym świecie lub już w nim nie być, gdyż ta sieć jest siecią pomiędzy pragnieniami, między duszami a nie fizycznymi ciałami.

Baal ha-Sulam i wszyscy wielcy kabaliści minionych tysiącleci egzystują tutaj, w tym połączeniu. Wszyscy oni istnieją razem z nami, osadzeni w naszej wspólnej sieci. Są nas dzisiaj tysiące, ale w rzeczywistości jest nas jeszcze dużo więcej, ponieważ wszystkie dusze, od początku do końca ludzkiej historii, znajdują się razem z nami, co równa się milionom dusz. A wszystkie razem stanowią ogromną duchową siłę.

Jeżeli pragniemy połączyć się razem w tej sieci, wówczas naturalne jest, że nie tylko wpływamy na siebie i stajemy się częścią tej sieci, a każda osoba uzyskuje to dla własnej duchowej wspinaczki ale równocześnie wpływamy na wszystkich ludzi na świecie, którzy zostają dostrojeni do tej sieci mimo woli, bez wyczuwania tego. To my zapoczątkujemy ich przebudzenie.

Dlatego zacznijmy od osiągania porozumienia między nami, żebyśmy wyraźnie pragnęli odczuwać nasz wspólny związek.

Z lekcji na Dzień Jedności 26.06.2011r.

Prawidłowa stymulacja

Nauka kabały ma interesującą część dotyczącą sposobu postrzegania wszechświata oraz tego jak człowiek widzi świat, w którym żyje. Dlaczego odczuwamy świat właśnie w ten sposób? Czy nasz świat rzeczywiście jest taki, jakim go postrzegamy, czy też jest zupełnie inny? Faktem jest, że po przejściu przez nasze pięć zmysłów, nabiera on specyficznej formy naszej percepcji. I my postrzegamy właśnie taki obraz, zamiast bezpośredniego i obiektywnego rzeczywistego świata.

Obecnie naukowcy badają, jak świat widziany jest przez motyle, pszczoły, węże i psy. Każda istota widzi go na swój sposób, w różnych zakresach, poprzez diagram kolorów, zapachów, itd. Każde stworzenie ma swój własny sposób orientacji w świecie i widzi swój własny obraz, który różni się od tego co widzą inni.

Dlaczego w takim razie obraz ten właśnie w taki sposób widzą nasze oczy? Czy istnieje naprawdę coś takiego jak obiektywny punkt widzenia? Czy tak naprawdę jesteśmy w stanie osiągnąć obiektywny światopogląd? O tym właśnie jest ta część kabały, którą nazywamy „percepcja rzeczywistości”. [Czytaj więcej →]

Robienie ze swoich pragnień szaszłyka

Pytanie: Mam pytanie dotyczące stawania się odłączonym od tego życia. Jak to się dzieje, że dążenie do Stwórcy oddala człowieka od cielesności? Wygląda to tak, jakbym zmuszała siebie by kochać swoje dziecko, męża, rodzinę czy chodzenie do pracy, ponieważ tak powinnam. Odczuwam to, jak jakąś grę.

Dla kobiety są to niekończące się męki, oznaczające, że wewnętrznie jest ona w stanie pragnień duchowych, natomiast żyjąc w tym świecie jest w poczuciu jakby grała w jakąś grę.

Odpowiedź: To rzeczywiście tak jest. Człowiek nie może się rozerwać na dwa, trzy lub pięć pragnień, ponieważ pragnienie może być tylko jedno. Jakie w takim razie istnieje rozwiązanie?

Słyszałem to samo pytanie zarówno od mężczyzn, jak i od kobiet: „Jak iść dalej tą drogą nie tracąc pragnienia w stosunku do tego świata, mojej pracy, rodziny itp.? W jaki sposób mogę nadążyć za tym wszystkim, jeżeli większe pragnienie pochłania, naciska i stwierdza nieważność mniejszego?”

Dzieje się tak, jeżeli nie łączysz i nie przyjmujesz wszystkich tych pragnień jako pochodzących z tego samego źródła. Musisz je zebrać, połączyć i zrobić z nich taką mieszankę, że zatrą się całkowicie wszystkie różnice. Pragnienia dotyczące dziecka, męża, Stwórcy, grupy, rodziców i samego celu stworzenia muszą zostać połączone. Powinien to być „ciąg” pragnień, jak składniki nanizane na patyk szaszłyka.

Jeżeli tak nie zrobisz, to twoja praca nie jest prawidłowa i twoje pragnienia nie są właściwe.

Otrzymaliśmy taką rozmaitość pragnień w tym świecie, że musimy je złożyć w całość i ustosunkowywać się do nich jak do jednego wspólnego pragnienia.

Z 7 lekcji Moscow Convention 10.06.2011r.

Rezultat lekcji

Pytanie: W artykule „Poręczycielstwo” Baal ha-Sulam pisze, że musimy działać bez żadnej zapłaty, bez żadnej nagrody, bez żadnej miłości własnej. Jak możemy uwolnić się od tego, by nie oczekiwać za to nagrody lub pozytywnych dla nas rezultatow?

Moja odpowiedź: Macie do tego środek: kabalistyczną metodę zwaną „Tora” i grupę. Jeśli chcecie połączyć się z całą grupą i zbudować w niej przyszłościowy świat jako prawdziwy przykład dla wszystkich innych, uczyncie to.

Jak możecie połączyć się? – przez Torę. Zawarte w niej Światło prowadzi z powrotem do źródła. Każdy powinien czuć, jak bardzo jest oddalony od innych i jednocześnie połączony z nimi, i ciagle sprawdzać, czy przekazuje impuls innym dla osiagniecia celu.

I w końcu, w trakcie naszych studiow niezbędne jest nasze dążenie. Gdzie jest modlitwa podczas lekcji? Gdzie jest modlitwa, która będzie napędzać nas do połączenia?

Jest wspólna sieć, ale jej nitki są odcięte i my musimy je ponownie połączyć. Przychodzimy na lekcje, aby studiować więzy, które są porozrywane między nami, i aby zrozumieć, w jaki sposób możemy połączyć je ze sobą. Takich rezultatow powinniśmy oczekiwać od lekcji. Czy oczekujemy ich?

Fragment z lekcji do artykułu „Poreczycielstwo”, 18.07.2011

Zapragnijmy, aby spełniło się napisane!

Pytanie: Czy kiedykolwiek zrozumiem o czym mówi kabała? Przecież wydaje się tak wzniosła i niezrozumiała.

Moja odpowiedź: Kabaliści piszą to co widzą. Czytasz o czymś, czego jeszcze nigdy nie doświadczyłeś, nigdy nie widziałeś takiej realności i same słowa o niczym ci nie mówią. I nie należy wyobrażać sobie jakichś materialnych obrazów, bo to zupełnie nie to, co widzą kabaliści.

Ale dlaczego opisują jakieś nieznane ci stany, których nie można wyobrazić sobie i w ogóle jest to zabronione? - ponieważ wówczas zaczniesz wyobrażać sobie świat materii.

Kabaliści piszą o tym po to, abyś zechciał się dowiedzieć, co przekazują i co chcą przez to powiedzieć. Mówią, że wszystko to znajduje się wewnątrz mnie, fakt ten wzbudza moją ciekawość, gdzie: w żołądku, w sercu czy w innym miejscu mojego wnętrza?

Podczas czytania tych tekstów powinno się dążyć do głębszego ich zrozumienia, czyli wejścia w ten obraz. Albo dokładniej mówiąc, obraz ten powinien wejść we mnie, przecież wszelkie wewnętrzne odczucia są tym, w jaki sposób odczuwam ten świat, w tej chwili. Należy stale dążyć do jedności z formą, o której oni piszą, nie wyobrażając jej sobie – przecież byłoby to wówczas wyobrażeniem – lecz chcieć znaleźć się wewnątrz tej formy, którą opisują.

Kabaliści opisują mi formę emanacji między mną, a przyjaciółmi. Temu poświęcona jest cała nauka kabały: jak w połączeniu między nami, w naszych wspólnych wysiłkach będziemy mogli ujawnić właściwość emanacji - Stwórcę (Bo-re, co oznacza ,,przyjdź i zobacz”).

I jeżeli cały czas prawidłowo wyobrażam sobie stan, o którym oni piszą, to staje się on z każdą chwilą coraz bardziej wyczuwalny: jestem ja i moja grupa, z którą uczymy się razem i między nami jest stan naprawy. Zapragnijmy więc zrealizować to, o czym piszą nam kabaliści!

Jeśli będziemy przykładać taki wysiłek, to ten stan zacznie się ujawniać. I jeżeli będziemy podchodzili poważnie i uporczywie, objawienie tego stanu nadejdzie w bardzo krótkim czasie.

Nie można tego wytłumaczyć w bardziej zrozumiały sposób.

Z lekcji do ,,Nauki dziesięciu sfirot”, 11.07.2011

Tak prosta mechanika

Światło prowadzące z powrotem do źródła – to jedyny środek, jedyne narzędzie, za pomocą którego naprawiam pragnienie. Mam tylko pragnienie i Światło, które nazywane jest „prowadzące z powrotem do źródła” – właśnie tego od Niego wymagam.

Nadajemy Światłu różne nazwy: „wewnętrzne”, „otaczające”, NaRaNChaJ itd. Jednak w zasadzie wymagam od Niego jedynie, aby prowadziło mnie z powrotem do źródła, do dobra. Nie mam więcej nic poza tym, z którym mógłbym zwrócić się do Niego. Nie mogę żądać Światła nefesz lub ruach, bo to będzie już wynikiem mojego stanu. Ażeby zmienić mój stan, muszę się zwrócić do Światła i wywołać Jego wpływ, a tym Światłem, które będzie wykonywać nade mną te działania, będzie właśnie Światło prowadzące z powrotem do źródła.

Posiadam instrukcję, która wyjaśnia jak działać, jak pracować w grupie, studiować, rozpowszechniać. Instrukcja ta w całości nazywa się „Tora”, to znaczy nauka (oraa), przewodnik do działania. Zgodnie z programem Tory będę przechodził przez wszystkie etapy drogi, które są w niej opisane.

A zatem mowa tu o prostej rzeczy. Mam egoistyczne pragnienie i Światło, które może go zmienić. Natomiast ja sam stoję pośrodku, w trzeciej, środkowej części Tiferet i podejmuję decyzję: albo się zmienić, albo nie. Przy czym wybór ten nie jest dokonywany w samotności, lecz w otoczeniu, w grupie.

W rezultacie staję się uzależniony od dość „powierzchniowych” ,„mechanicznych” działań. Wchodzę do grupy i pochylam przed nią głowę. Wykonuję wszystko, czego chcą przyjaciele, i otrzymuję od nich pragnienie do naprawy dzięki właściwościom zazdrości, pożądania, ambicji. Z tym pragnieniem, które otrzymałem od grupy, zwracam się do Światła, aby mnie naprawiło. Wówczas ono przychodzi i wykonuje to. Wszystko się powtarza w nowym stanie.

Pokazuje to, że tak pragnienie, jak i naprawę (ekran) otrzymuję z zewnątrz: od grupy i Światła. Ja zaś jestem tym jedynym, podstawowym punktem, który zwany jest „coś z ain”.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 11.07.2011

Świt w pragnieniu

Pytanie: W jakim celu odkrywam w sobie nienawiść do przyjaciela? Aby nie otrzymywać od Stwórcy przyjemność dla samego siebie?

Moja odpowiedź: Do przyjaciela odczuwasz nie tyle nienawiść, co odrzucanie, odepchnięcie z różnych powodów. W tej samej mierze odrzucasz niewątpliwie również Stwórcę, nienawidzisz Go, nie przyjmujesz.

Daje ci to możliwość naprawy, ponieważ odkrywasz teren do pracy, swój „plac budowy”. Tylko w ten sposób robimy postępy, nie mamy innego miejsca do działania.

To dlatego nauka kabały tak bardzo różni się od wszystkich innych metod. Wydawałoby się, że opowiada ona o wzniosłych materiach, o jakichś sferach niebiańskich, a w rzeczywistości nie zawiera ona nic, poza pracą z przyjaciółmi w grupie, pracy bardzo prostej i realnej.

Również ludzkość dochodzi do tej potrzeby. Wszystkie narody świata mają się stać jedną „grupą”, w przeciwnym razie nie będą miały prawa do istnienia. Wyższe Światło swoim oddziaływaniem stale prowadziło nas do tego celu, a dzisiaj oświetla pragnienie na takiej głębokości, że musimy zrozumieć: bez zjednoczenia nie będziemy w stanie przeżyć. Od teraz nasze życie zależne jest nie tylko od gospodarki i handlu, jak to było w ciągu ostatnich 50 lat. Jesteśmy coraz bardziej zależni od wzajemnego połączenia między ludźmi, musimy zjednoczyć się duszami.

W ten sposób Światła oddziałują na naczynia, coraz głębiej przenikając w nie i wyświetlając tę potrzebę. Nie ma znaczenia czy tego chcemy, czy nie. Silnik generatora przybiera na obrotach, oświetlacz wzmacnia jasność reflektorów i ich blask przenika przez grubą warstwę we wnętrze naszych pragnień.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 10.07.2011

Cała droga jest poszukiwaniem

Pytanie: Czy może Pan opisać wszystkie stany, które musimy przejść od naszego obecnego, aktualnego stanu aż do naszej szczerej prośby o obdarowywanie, emanację?

Moja odpowiedź: Nie są to dla nas jasne, zrozumiałe, konsekwentnie przebiegające stopnie. Te stany zmieniają się – one odchodzą i powracają.

Ale jasne jest, że na samym początku, gdy człowiek przychodzi, wydaje mu się, iż będzie w stanie sam osiągnąć wszystko i że nie będzie od nikogo uzależniony - ani od nauczyciela, ani od grupy. Myśli, że książki są dla niego wystarczające, aby móc robić postępy.

Później oczekuje go objawienie - pytanie tylko, ile czasu będzie potrzebował? Czasami egoizm zapycha mu do tego stopnia uszy i oczy, że nic nie widzi i tak może to trwać latami. Czasami biegnie to nieco szybciej.

Ale wszystkie kroki, które musimy przejść, są stopniami uświadomienia sobie własnej niezdolności w osiągnięciu celu i zależności od nauczyciela, książek, grupy, od podjętych wysiłków w ten czy inny sposób. Tak właśnie wznosimy się stopień po stopniu, aż dojdziemy do zrozumienia, że jesteśmy zależni tylko od Stwórcy, który łączy w sobie wszystkie poprzedzające czynniki: kiedy byłem zależny od nauczyciela, książek i grupy …

Teraz odkrywam, że wszystko jest zawarte w Nim - w tym pojęciu, które nazwane jest “Stwórcą”. I wtedy naprawdę widzę, że wszystko wokół mnie, poza mną, jest On sam i że nie ma nikogo innego. Rozumiem, że nie jestem w stanie i nie mogę, a jednak mimo wszystko muszę się skłonić i ciągle Go szukać.

Fragment z lekcji do artykułu „Szamati”, 05.07.2011

Hitler, Stalin, Ahmadineżad …

Pytanie: Co to jest grupa? Czy to jest jakaś idea, ludzie, czy coś innego? Dlaczego jest mi tak trudno połączyć się z innymi ludźmi, którzy nie są podobni do mnie?

Moja odpowiedź: Każdy człowiek na świecie jest połączony przez swoją duszę z innymi duszami. Ty musisz przeniknąć w ten wewnętrzny system połączonych ze sobą dusz, tak jakbyś zanurkował na dno oceanu. Tam odkryjesz tą sieć połączeń, która łączy wszystkich ludzi.

W tej sieci znajduje się Hitler, Stalin, Ahmadineżad, Mojżesz, Abraham i ty. Wszyscy, których znasz tylko z widzenia, ale również ci, z którymi masz bliższe stosunki, są tam zjednoczeni ze sobą poprzez najserdeczniejsze połączenie.

A w zewnętrznym świecie każdy z nich spełnia bardzo ściśle swoją rolę, aby pobudzić w innych potrzebę zbliżenia się do tej sieci, zagłębienia się w niej, aby znaleźć tam siebie samego, połączonego w sercu i w duszy z wszystkimi innymi. Musisz stworzyć z nimi wewnętrzny kontakt. Grupa jest wewnętrznym połączeniem dusz. A ty musisz podłączyć się do wszystkich innych.

Oczywiście, gdy mówię o grupie, mam na myśli przede wszystkim tych, którzy z nami studiują. Jednakże kiedy przenikniesz wewnątrz tego połączenia, zobaczysz, że jest to sieć, która łączy ze sobą wszystkich, nawet naszych największych wrogów. Musimy zrozumieć, że zewnętrzna powłoka w której istniejemy na tym świecie, jest nam dana po to, aby zmusić się nawzajem do pracy wewnętrznej.

Cała ta gra jest niezbędna dla ciebie - aby Stwórca, siła, która łączy nas od wewnątrz, objawiła się także na zewnątrz. Od wewnątrz połączenie to jest utrzymywane przez Niego, a na zewnątrz ty musisz je zrealizować! I jeśli będziesz w stanie przezwyciężyć przepaść pomiędzy zewnętrznym i wewnętrznym, będzie to twoja całkowita naprawa.

Fragment z lekcji do artykułu Rabasza, 25.03.2011