Życzę wam…
Właśnie zakończyliśmy bardzo ważny kongres, był on dobry w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Są kongresy, które po prostu przechodzą serdecznie i przyjemnie, pozostawiając po sobie ciepłą plamkę Światła, jak gorący ślad. Lecz na tym kongresie stworzyliśmy coś większego. Było to spotkanie ludzi, którzy odczuli Światło i ciepło w swoich wspólnych działaniach. Oczywiście będziemy jeszcze organizować wiele takich kongresów, będziemy pracować od jednego do następnego i zobaczymy, jak wiele się zmienimy.
Ale jeżeli chcemy naprawdę pójść do przodu, musimy szukać kolejnego, lepszego stanu zamiast tylko próbować utrzymać uniesienia z tego poziomu, to odczucie, osiągnięcie. Nie możemy patrzeć wstecz, ponieważ byłoby to jak z żoną Lota, która zamieniła się w słup soli. Nie możemy brać przykładu z przeszłości. Musimy patrzeć w przód. Mam nadzieję, że wspólnie tego dokonamy.
Jestem pewny, że duchowe naczynie, kli rośnie wewnątrz każdego z was. Poczułem to. Lecz te małe naczynia muszą się jednoczyć i osiągać niezbędne połączenie między sobą tak, żeby znaleźć się na minimalnym ze 125 poziomów, tworząc jedność. Co oznacza zjednoczenie się na pierwszym 125 stopniu. Ciągle jeszcze brakuje nam tego, ale jesteśmy blisko i na pewno to osiągniemy.
Dlatego, chociaż teraz rozjeżdżamy się już do swoich domów, powinniśmy zrozumieć, że wszystko co istnieje w naszym świecie, we współrzędnych czasu, przestrzeni i działania - jest po to, aby doprowadzić nas do celu.
Dlatego musimy zrozumieć, ze wszystkie te warunki są nam potrzebne do zbliżenia. A jeżeli dodamy do wszystkich tych warunków nasze zjednoczenie i wzajemną gwarancję, wówczas okoliczności te będą wystarczające.
To jest to, czego wam życzę.
Z 7 lekcji kongresu w Moskwie 12.06. 2011