Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Zasady gry ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Koncepcje nauki Kabały różnią się od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w naszym świecie. Gra – to właściwie przejście. Jak kot, który kołysze się przed skokiem, przymierza i dopiero potem skacze. Całe to przygotowanie, ustawienie wyimaginowanego skoku to tylko gra. Kot odgrywa skok, jaki zaraz wykona.

Oznacza to, że gra jest prezentacją przyszłego stanu. Dlatego całe nasze życie powinno być grą. Staramy się zjednoczyć i wewnątrz naszego połączenia ujawnić Stwórcę, cel naszego istnienia, życie wieczne i doskonałe. Wszystko to osiąga się dzięki grze.

Dzieci cały czas się bawią i dzięki temu rosną. To samo dzieje się w życiu duchowym, ale tam musimy wziąć grę w swoje ręce, zrozumieć ją i grać razem ze Stwórcą. Przecież bez gry nie będziemy mogli zbliżyć się do Niego i zostać Jego partnerami. Ale im bardziej wyobrażamy sobie siebie w odniesieniu do Stwórcy, tym lepiej rozumiemy zasady tej gry.

Okazuje się, że cały czas musimy grać: człowiek gra ze sobą, gra z grupą, gra ze Stwórcą. A Stwórca gra z Lewiatanem, czyli z całym stworzeniem. Z pomocą gry dochodzimy do stanu zwanego „posiłkiem Lewiatana”, kiedy cała ludzkość zasiada przy dużym stole ze Stwórcą, aby skosztować Lewiatana.

Graliśmy z nim, wykorzystaliśmy go, aby stać się człowiekiem, Adamem, czyli podobnym do Stwórcy, i połączyliśmy się z Nim w jedną całość. A potem cały Lewiatan, całe stworzenie jest do naszej dyspozycji do właściwego wykorzystania, co nazywa się posiłkiem Lewiatana, końcem naprawy.

* * *

Nie ma nic oprócz gry. Gra polega na tym, że przechodzę z obecnego stanu do kolejnego, bardziej zaawansowanego. Całe życie jest ciągłą zmianą, przejściem od stanu do stanu. Muszę tylko dodać Stwórcę do tych zmian: jako pierwszego, który rozpocznie całą tę grę i jako ostatniego, do którego przychodzę po udanej realizacji.

Wszystkie zachodzące stany najpierw odkrywam wewnątrz dziesiątki, w obecnym stanie i przemieniam dziesiątkę, mój udział w niej, aż dojdę do właściwego wykorzystania warunków przygotowanych przez Stwórcę. Oto jak postępujemy.

* * *

Nazywa się to grą, ponieważ nie osiągnęliśmy jeszcze stanu, w którym chcemy być. Wysiłek zmierzający do osiągnięcia pożądanego stanu, wyższego, bardziej obdarzającego, bardziej zaawansowanego w stosunku do połączenia między nami a naszym połączeniem ze Stwórcą nazywa się grą.

Zawsze można grać. Nawet zwierzęta się bawią, ale robią to nieświadomie, tak jak dzieci rozwijają się instynktownie. Jeśli chcemy wyjść z tego świata za pomocą gry do wyższego świata, musimy zaakceptować tę grę, zrozumieć jej zasady i sami zbudować system gry, aby się wznieść.

* * *

Każdy z nas gra przez cały czas. Każdy człowiek jest jak marionetka, którą gra albo egoistyczne pragnienie nie prosząc o jego zgodę, albo pragnienie obdarzania, które od sam zaprasza do gry w nim. I wtedy on gra w miłość do swoich przyjaciół.

Zawsze widzimy grę, i dlatego musimy oceniać człowieka tylko w zależności od tego, w jaką grę gra: w negatywną, z inicjatywy swojego egoizmu lub w pozytywną, gdy siłą przyciąga pragnienie obdarzania do gry przez niego.

Z lekcji na temat „Gra”, 04.01.2021


Najważniejsza gra

каббалист Михаэль Лайтман Gra wydaje się być frywolnym tematem. Jeśli jednak zabawa jest sposobem na wzniesienie się z poziomu zwierzęcego na ludzki, to okazuje się, że jest to najważniejsza rzecz w naszym rozwoju, w ludzkim społeczeństwie.

Przecież poprzez zabawę uczymy dzieci, wychowując je ze stanu zwierzęcych ludzi do ludzi odpowiednich dla społeczeństwa i czasu, w którym się znajdują, ucząc je właściwego stosunku do otaczającego świata, do ludzi obok nich. Wszystko to determinuje poziom człowieka.

Dlatego najważniejsza jest gra, nauka, adaptacja człowieka do świata. A tym bardziej ważniejsze jest nauczenie człowieka i dostosowanie go do wyższego świata, które również nazywane jest grą. I musimy to potraktować jako najpoważniejszą sprawę.

Jeśli poprawnie zbudujemy nasze zestrojenie ze światem wyższym, a raczej ze Stwórcą, wówczas zbliżamy się do Niego. Po drodze studiujemy Go, rozumiemy Go, wchodzimy z Nim w kontakt, we wzajemną komunikację, aż połączymy się z Nim, osiągając pełne podobieństwo.

Dlatego słowo gra wydaje się niepoważne, ale w rzeczywistości jest to najpoważniejsza sprawa. Wszystkie zmiany, które chcemy wprowadzić w świecie zależą wyłącznie od zmiany siebie poprzez grę. Poza nami nic się nie zmienia, wszystko zależy tylko od naszego postrzegania.

Świat – to moje odczucia. A gra to środek, dzięki któremu możemy w łatwy sposób dokonać w sobie zmian, aby nie zbłądzić i za każdym razem przenosić się na nowy, coraz bardziej zaawansowany poziom percepcji.

Możliwe, że przyszłe stany nie pociągają mnie zbytnio, ponieważ muszę kochać tych, których teraz nienawidzę lub przynajmniej są mi obojętni. I siebie muszę traktować inaczej niż wcześniej, otrzymawszy nowe właściwości i myśli, akceptując jedne i odrzucając inne. Do tego potrzebuję ćwiczeń, które sam muszę sobie wyznaczyć i przejść przez nie, czyli przećwiczyć – przegrać.

Muszę cały czas ustalać, przez jakie stany chcę przejść, to znaczy sam wyciągać swoje pragnienia i myśli, mój egoizm do nowych stanów. W mądrości Kabały uczymy się, jak tworzyć dla siebie gry, dzięki którym będziemy się rozwijać. Najważniejsza jest gra w grupie.

Z pomocą gry możemy przenieść się z wygodnego stanu do takich stanów, które wydają się nam niezbyt przyjemne: do obdarzania, miłości, zjednoczenia. Stany te zmienią się z niechcianych w pożądane, z odpychających w atrakcyjne, od znienawidzonych w ukochane. Wszystkie zmiany zachodzą dzięki temu, że wyobrażamy sobie siebie w nowych stanach, budujemy systemy i stopniowo się zmieniamy, zamieniając się w nowych ludzi.

To, co wcześniej wydawało się obrzydliwe: obdarzanie, miłość, uczestnictwo, teraz wydaje się najbardziej atrakcyjne i dobre. Znienawidzony i odrzucony staje się pożądany, a my jesteśmy gotowi na wszystko, aby osiągnąć nowy stan.

Gra jest przejściem z obecnego stanu do pożądanego lub nawet jeszcze nie pożądanego. Sposób na przeniesienie się ze stanu do stanu nazywa się grą, w której muszę być ekspertem i za każdym razem podnosić swoje kwalifikacje.

A jeśli zmienię się dzięki tej grze, w rezultacie zmieni się cały świat. Zaczynam zmieniać priorytety i oceniam wszystko inaczej w zależności od moich zmian. Dlatego poprzez taką grę nie dostosowuję się do świata, ale zmieniam, poprawiam, ulepszam świat.

Jeśli umiemy grać, aby zmienić nasze stany, to jest to najskuteczniejszy środek do osiągnięcia celu, a zatem jest w centrum całej naszej pracy.

Dorastamy jak dzieci – gdy one dorastają, ich świat się zmienia. Nie możesz uważać się za dorosłego i nie podlegać zmianom. Wręcz przeciwnie, jeśli będziemy się nieustannie zmieniać, zobaczymy, jak cały czas zmienia się świat. Dlatego na zawsze pozostaniemy dziećmi, młodymi i pełnymi życia, ciągle zmieniającymi się i posuwającymi się naprzód.

Dlatego gra jest najważniejszym środkiem do osiągnięcia celu stworzenia, upodobnienia się do Stwórcy, czyli wtopienia się w Niego. Gra obejmuje edukację, naukę, ćwiczenia teoretyczne i praktyczne, wszystkie rodzaje połączeń.

Najważniejsze, żeby szukać środków, które pomogą nam się zmieniać, nieustannie sprawdzać, czy od wczoraj zmieniło się moje spojrzenie na otoczenie, na siebie, na cel stworzenia. Co dokładnie się we mnie zmieniło, jeśli chodzi o moich przyjaciół, o dziesiątkę? Gra staje się więc bardzo ważna dla człowieka.

Dzieci bawią się nieustannie, a my dorastamy i przestajemy się bawić. Marzymy o tym, by być jak dorośli, ale to po prostu oznacza zatrzymanie rozwoju. Z rozwojowego punktu widzenia umarliśmy. Dlatego musimy pozostać młodzi w duchu, to znaczy cały czas się zmieniać, grając na wyższym poziomie w stosunku do obecnego, a więc dalej i dalej.

W życiu codziennym staramy się kupować gry edukacyjne dla dzieci, które poszerzają ich horyzonty i sprzyjają rozwojowi. Podobnie w pracy duchowej należy zawsze szukać czegoś, co pomoże nam się rozwijać. A głównym narzędziem są artykuły Kabalistów i ich realizacja w swojej dziesiątce, w których oceniamy nasz postęp: im bardziej zbliżamy się do siebie, tym jesteśmy bliżej Stwórcy.

Musimy dawać sobie przykład w tej grze i przebudzać się, aby ostatecznie zjednoczyć się, aby wszystkie serca połączyły się w środku dziesiątki, a my osiągniemy nasz pierwszy poziom duchowy.

W świecie materialnym zabawa jest uważana za frywolną, ale w świecie duchowym jest to najpoważniejsze zajęcie. Przecież to poprzez przyjęcie kolejnego stanu i dążenie do jego osiągnięcia postępujemy i rośniemy.

Całe nasze życie to gra. Przecież Stwórca początkowo wyrzucił nas ze swojego systemu i musimy grać, aby tam wrócić i stać się Adamem, czyli jedną osobą o jednym sercu.

Z lekcji na temat „Gra”, 03.01.2021


Dziesiątka – to nowy ja

каббалист Михаэль Лайтман Anulowanie i pokora są tak ważne w pracy duchowej, ponieważ symbolizują przejście od egoistycznej siły do siły obdarzania, miłości i jedności Stwórcy. Istnieją dwie władze: dobry początek i zły początek, i za każdym razem, gdy przechodzimy od jednej władzy pod drugą, upadamy i wznosimy się, aby w połączeniu, w porównaniu, w ocenie jednej względem drugiej znaleźć samego siebie.

Nasze miejsce nie jest wewnątrz złego początku, ale także nie wewnątrz dobrego, ponieważ zniknęlibyśmy w nim. Dlatego musimy stać po środku, aby być niezależnym człowiekiem. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy znajdziemy się w dziesiątce. W dziesiątce mamy możliwość potwierdzenia swojego statusu, możemy stać się człowiekiem, uzyskać wizerunek Adama i niezależność. Dzięki poręczeniu między nami osiągamy podobieństwo do Stwórcy – stan, w którym mamy prawo nazywać się człowiekiem.

Dlatego w miarę duchowego postępu człowiek czuje się coraz mniej pewny siebie, ma coraz więcej wątpliwości, co do swojego zrozumienia i uczuć. W przeciwieństwie do tego świata, w którym każdy mocno stoi na swoim stanowisku, człowiek dążący do duchowości czuje się zagubiony, bezradny, jak zagubione dziecko. Wydaje mu się, że zagubił się w wielkim świecie i zerwał połączenie z rzeczywistością.

W rzeczywistości są to szczęśliwe chwile na duchowej drodze, ponieważ w nich stopniowo zaczynamy wyraźnie dostrzegać, że jesteśmy wewnątrz grupy, dziesiątki. Wydaje mi się, że przyszedł zbawiciel, który wyciąga mnie z bezradności i rozpaczy, z pustki w moim umyśle i sercu.

W tym rozpaczliwym stanie nagle przypominamy sobie, że mamy grupę. W ten sposób Stwórca kieruje nas we właściwym kierunku, jakby mówiąc: „Czy chcesz być człowiekiem, czy chcesz się rozwijać? Proszę: oto twój następny obraz, następna forma”. Teraz czujesz, że jesteś zgubiony – i słusznie. Nowy ty – to dziesiątka. Włącz się w nią i rozpuść w niej – tam znajdziesz siebie, poczujesz świat.

Nie ma nic poza dziesiątką. Tak, jak mocno poczujesz przyjaciół i wejdziesz we właściwy stan, tak mocno wejdziesz w nowy świat, w wymiar duchowy. W dzisiejszych czasach przekraczamy to skrzyżowanie światów, granicę między dawnym, starym, indywidualistycznym światem a światem integralnym, doskonałym.

W poprzednim świecie oddzielny kabalista mógłby ujawnić wyższą siłę, ale teraz jesteśmy zobowiązani do zjednoczenia się w dziesiątki. W przeciwnym razie nie mamy szans na ujawnienie duchowości. Dopiero łącząc się z przyjaciółmi odnajdujemy ekran i ster oraz właściwy środek przybliżający nas do celu, który okazuje się być na końcu gładkiej drogi. Cała droga – to coraz większe i mocniejsze połączenie w dziesiątce. W ten sposób wychodzę z beznadziejnego, zagubionego stanu.

Kiedy dowiaduję się, że cały mój postęp odbywa się tylko poprzez połączenie w grupie, wszystko staje się dla mnie jasne i otwiera się bezpośrednia droga. Nie potrzeba nic innego, jak tylko zjednoczyć się z przyjaciółmi, aby poczuć zaufanie do naszego zjednoczenia, emanującego z ukrytego tam Stwórcy. Stwórca stopniowo się zbliża i objawia, ponieważ ja dążę do zjednoczenia.

Dlatego tak się cieszę, że zależę od dziesiątki, od małego kręgu. Cała droga staje się bardzo prosta: wystarczy, że anulujesz się przed dziesiątką i w takim stopniu będziesz dążyć do celu. Realizacja jest przejrzysta i leży w moich rękach. Czułem się zdesperowany, jak zagubione dziecko, całkowite zero i nagle odkryłem, że mam wszystko, wszystko przede mną. Nie ma nic oprócz przyjaciół, i w nich znajdę wszystko.

Jeśli jestem poza grupą, to czuję się kompletnie bezradny, tonę w egoizmie i pytaniach, na które nie ma odpowiedzi. I cała pewność siebie i radość, szczęście i spełnienie – jest w połączeniu z dziesiątką. Tylko tam, w kierunku do wewnątrz niej, odnajdę dobrą przyszłość. Potrzebuję grupy, ponieważ jest tam moja dusza. Wszystkie negatywne stany wynikają tylko z oddzielenia się od dziesiątki, a wszystkie pozytywne stany mogą być tylko w połączeniu z nią, aby nie myśleć o sobie bez dziesiątki, jak jest powiedziane: „Jestem chory z miłości”.

Z lekcji na temat „Pokora”, 01.01.2021


Wejście przez zamknięte drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim każdy musi się anulować. Pierwszym warunkiem wejścia do dziesiątki jest anulowanie się do zera. To tak, jakby dziesiątka znajdowała się w pokoju za zamkniętymi drzwiami, a między drzwiami a podłogą jest tylko wąska szczelina, przez którą mogę się przeczołgać.

Drzwi są zamknięte, każdy może przejść tylko przez szparę. Wchodzi się więc do grupy bez żadnych warunków i roszczeń. Jeśli chcę wejść do grupy, muszę całkowicie się anulować – albo zostanę na zewnątrz.

Jeśli nie anuluję wszystkich moich roszczeń w stosunku do dziesiątki, nie mam co w niej robić. Osoba wchodząca do dziesiątki przechodzi przez czyściec, oczyszczając się ze wszystkich swoich roszczeń i żądań. Wchodzi z jednym apelem o przyjęcie go do dziesiątki. Jest gotów służyć swoim przyjaciołom, płacić im, robić, co zechcą, o ile zostanie przyjęty do dziesiątki bez żadnych warunków z jego strony. W przeciwnym razie dziesiątka nie może nawet zacząć zmierzać do celu stworzenia.

Człowiek wchodzi do dziesiątki, aby się anulować i przez połączenie z nią otrzymać właściwości Stwórcy, i tak kontynuować etap za etapem: coraz bardziej się anulować, coraz bardziej łączyć się z dziesiątką, otrzymywać właściwości Stwórcy i wznosić się. Kiedy całkowicie przylgnie do dziesięciu, nazywa się to miłością do stworzeń, a z niej przyjdzie już do miłości, do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Bliski Stwórcy w czasie upadku”, 16.12.2020


Silnik wewnętrznego spalania

каббалист Михаэль Лайтман Objawienie Stwórcy pochodzi z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i w proch się obrócisz”. Cały czas popadamy w stan prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy powstać: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie może podnieść się z upadku, ale tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowy wzrost, a nie wynikający z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie i tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim wypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli ktoś wpadł w stan prochu, to sam nie ma siły. Jedyna nadzieja w dziesiątce. Nigdy nie będę w stanie znaleźć siły, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać: „Zrób wszystko, co możesz, i sam możesz to zrobić!” Ale to tak działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym tak nie jest. Tam mogę powstać tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzrost, ale oszukiwanie samego siebie.

Ja jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc podnosimy się nawzajem jak wspinacze związani jedną liną.

Ja anuluję się przed dziesiątką, starając się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując się przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem niżej niż wszyscy inni, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na wszystkich innych, to znaczy staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Tak pracuję jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być i najmniejszym w dziesiątce, i największym. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, dopóki nie przepełni się miara i wewnątrz odkryje się Stwórca.

Za pierwszym taktem tłoka roztapiam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a za drugim taktem wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, przecież proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą opuszczam się w dół i przekazuję ją przyjaciołom, znowu otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jak modlitwę, MAN.

W taki sposób ja cały czas podnoszę się i opuszczam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Ja zostaję przesiąknięty ich pragnieniem i chcę podnieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w prezencie siłę, napełnienie, odkrycie i przekazuję przyjaciołom. Pracuję jak przekazujący kanał w obu kierunkach, chcąc podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 17.11.2020


2021 – rok ludzkiego oświecenia

каббалист Михаэль Лайтман Wkraczamy w rok 2021, który pokaże nam, jak zamknięty jest świat, połączony w jeden system, razem cierpiący, dlatego też rozwiązanie powinno być tylko wspólne.

To wszystko zostanie ujawnione w 2021 roku, który będzie rokiem ludzkiego oświecenia. Dla każdego stanie się oczywiste, że nie da się osiągnąć sukcesu używając swojego egoizmu. Wręcz przeciwnie, każdy sukces zależy od tego, jak bardzo przełamiemy dzielące nas egoistyczne bariery.

Jeśli uda nam się to zrobić w dziesiątkach, będziemy mieć wpływ na cały świat. Cały świat też poczuje, że wystarczy marnowania pieniędzy na broń. Jedyne, w co warto inwestować, to zbliżanie ludzi. To panaceum na wszystkie choroby.

Nie będziesz potrzebować żadnych szczepionek ani leków przeciwko wirusowi. W końcu nie jest to epidemia koronawirusa, ale epidemia globalnego egoizmu rozwijająca się na świecie. I jest jedno lekarstwo na tę chorobę – nasze zjednoczenie.

Z lekcji na temat „Pokora”, 30.12.2020


Wznieść się do absolutnej miłości

каббалист Михаэль Лайтман Czujemy, jak głębia egoistycznego pragnienia (awjut) ujawnia się między nami w dziesiątce. To tylko niewielka część odrzucenia, nienawiści, dystansu, jaki naprawdę jest między nami.

Objawiona zostaje nam tylko niewielka część tej nienawiści, którą możemy pokonać. Im bardziej w naturalny sposób czujemy się dalecy w stosunku do siebie i jak bardzo możemy zbliżyć się i zjednoczyć w jednym sercu, tym większe będzie nasze duchowe kli.

Nasze oddalenie – to nasz Jesod, podstawa parcufa. A jedność w jakiś pragnieniach, pomimo oporu, jest wewnętrzną częścią parcufa, gdzie możemy razem pracować w otrzymywaniu ze względu na obdarzanie względem Stwórcy. Tak budujemy głowę i ciało duchowego parcufa.

Wszystko opiera się na tym, że dzieli nas wielkie pragnienie otrzymania przyjemności, ogromna nienawiść, jak uczniowie rabina Szimona, w których z każdym dniem nienawiść wybuchała coraz bardziej. Ale przezwyciężyli to i zjednoczyli się nad tą nienawiścią, i dzięki temu zbudowali ciało parcufa i apel do Stwórcy – czyli głowę.

W tej formie zaczęli praktycznie ujawniać właściwości Stwórcy, budując swój duchowy parcuf i wznosząc się po stopniach duchowej drabiny.

Z każdym stopniem rośnie oddalenie i nienawiść, a jednocześnie rośnie zjednoczenie i miłość, a także podobieństwo do Stwórcy, wspólna siła miłości. W ten sposób wzrastamy, dopóki nie naprawimy się do doskonałej, absolutnej miłości.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 01.12.2020


Wektor

каббалист Михаэль Лайтман Istota działania jest mierzona i oceniana tylko zgodnie z jego intencją. Chęć obdarzania bardziej  zbliża człowieka do Stwórcy – chęć otrzymywania bardziej odsuwa go od Stwórcy.

A pośrodku między intencją ze względu na obdarzanie a intencją ze względu na otrzymywanie znajduje się neutralny, zerowy punkt, z którego człowiek decyduje, gdzie być: w świecie duchowym czy w materialnym.

Cały świat duchowy działa w intencji obdarzania, a gdy tylko działamy egoistycznie, natychmiast odczuwamy świat materialny. Ile dawać, a ile otrzymywać, nie jest już tak ważne. Najważniejsze, co stawia nas po jednej lub drugiej stronie granicy między duchowością a materialnością, to nasza intencja.

Głównym testem jest to, do czego dana osoba dąży, a nie jak silne jest jej pragnienie. Zmiana intencji jest jak zmiana biegu w samochodzie, z jazdy do przodu na bieg wsteczny, w zależności od tego, czy jadę do przodu, w kierunku Stwórcy i stworzeń czy do tyłu.

Intencja zależy od tego, dokąd dąży moje serce: na zewnątrz, do innych, do przyjaciół, a przez nich do Stwórcy lub do siebie. To decyduje dokąd idę, pracuję dla Stwórcy lub dla siebie, zbliżam się do moich przyjaciół i przez nich do Stwórcy, czy zbliżam się do siebie. Wszystko to zależy od intencji, a dopiero potem od pragnienia, które jest jej posłuszne.

Aby sprawdzić intencję, należy odwrócić uwagę od samego działania, aby stało się nieistotne, a żeby było najważniejsze to: dla kogo to robię, i komu przynosi to korzyść. To decyduje o tym, czy jestem w świecie Stwórcy, czy we własnym świecie, w swojej skorupie.

Intencja skierowana na zewnątrz lub do wewnątrz, dzieli moją rzeczywistość na dwie części: część, która odnosi się do mnie, to znaczy „ja”, „moja” i część poza mną, to znaczy przyjaciele i Stwórca. Jeśli chcę istnieć w świecie Stwórcy, a nie w moim małym, zwierzęcym świecie, to muszę nieustannie sprawdzać kierunek swoich myśli.

Księga Zohar mówi, że ludzie z egoistycznymi intencjami mają oczy patrzące w głąb siebie i dlatego są całkowicie ślepi i nie widzą otaczającego ich rozległego świata. Nie potrafią sobie wyobrazić niczego poza tym światem, więc w nim żyją i umierają.

To życie jest dane, aby zmienić kierunek spojrzenia z siebie – na zewnątrz i odsłonić świat Stwórcy, który nazywany jest światem wyższym. A niższy świat to ten, który widzimy, kiedy patrzymy w siebie i staramy się dla siebie.

Muszę sprawdzać, dokąd kieruje się wektor moich myśli i pragnień: ku mnie, ku mojemu dobru czy też do innych, a przez nich do Stwórcy – czyli dokąd sięga moje serce.

Z porannej lekcji na temat artykułu Baal HaSulama „Miłość do Stwórcy i stworzeń”, 21.10.2020


Fragmenty z porannej lekcji 25.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Praca w wiedzy i powyższej wiedzy”

Praca w wiedzy i powyższej wiedzy jest to wieczny, podstawowy temat. Ponieważ nie można ocenić jednego bez drugiego. Praca wykonywana jest ponad wiedzą, aby nad nią zbudować nowy poziom swojego stosunku wobec Stwórcy i duchowego świata, w wierze ponad wiedzą. Cała wielkość i wartość duchowości, określana jest ponad wartością materialnej wiedzy.

Te dwa stany muszą współistnieć w człowieku jednocześnie, w przeciwnym razie nie będzie ani wiedzy, ani wiary. Malchut nie istnieje bez Biny, a Bina bez Malchut – tylko razem, jak jest powiedziane: „I poszli dwoje razem”. W taki sposób wszystko rozpoczyna się, jeden stan jest budowany na drugim.

* * *

Znakiem postępu jest to, że z całkowicie pustego, pozbawionego życia stanu, nagle otrzymujesz możliwość zrozumienia i zrobienia czegoś ważnego. Nie mam na to żadnego wyjaśnienia. Dlatego bardzo cieszę się, że otrzymałem możliwość pracy, bez egoistycznej przyczyny, bez wewnętrznego uzasadnienia.

Z mojej strony nie ma żadnej motywacji, żadnego pragnienia, a jednak jestem w stanie działać, jak gdyby do mnie przyszła siła, nie związana z moim pragnieniem przyjemności, z egoistyczną korzyścią. Obłócza się we mnie nowy duch z góry, ze stopnia Biny, Wyższa Siła. A cały jej wzrost zależy od tego, na ile ja ją cenię.

* * *

To wielka radość, gdy człowiekowi pojawia się takie „pragnienie bez pragnienia”. Pragnienie nie pochodzi ode mnie, przecież ja czuję, mogę działać bez żadnego usprawiedliwienia z mojej strony. Nie oczekuję ani żadnej nagrody, ani kary, pracuję na cudzym paliwie.

Nic nie popycha mnie od tyłu i nie kusi z przodu. Odłączyłem się od wszystkich źródeł energii i pojawiło się nowe pragnienie, które zakłada we mnie z góry, że jest siła która pozwala mi pracować.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 40

Złożoność duchowej drogi polega na tym, że nauczyciel musi być pośrednikiem pomiędzy uczniem i Stwórcą. Uczeń ma obowiązek słuchać nauczyciela, a to nie jest proste i nie dzieje się samoistnie. Zajmuje wiele lat i tylko w takiej mierze, w jakiej człowiek może anulować się przed nauczycielem, anuluje się przed Stwórcą.

W miarę swojej wiary w nauczyciela, człowiek otrzymuje poprzez niego siłę wiary i może podnieść się. Ta praca obejmuje naukę, rozpowszechnianie, zmianę porządku swojego życia. Kabała wymaga od człowieka dużych zmian w życiu i w tym człowiek powinien zgodzić się z opinią nauczyciela, dopóki nie osiągnie pełnej wiary w niego.

Czasami człowiekowi wydaje się, że nauczyciel mówi o nieistotnych rzeczach, ale powinien zrozumieć, na ile jest to ważne według opinii nauczyciela i wypełniać to zgodnie z tym stopniem ważności, który pokazuje mu Stwórca poprzez nauczyciela. W przeciwnym razie nie odniesie sukcesu.

Jeśli uczeń usłyszał radę nauczyciela i nie wypełnił jej, to nie jest brak działania, ale przestępstwo. Oznacza to, że zlekceważył, odmówił zaoferowanej mu relacji ze Stwórcą poprzez nauczyciela. A w inny sposób nie można nawiązać połączenia.

Dlatego należy słuchać tego, co mówi nauczyciel, a przynajmniej mieć świadomość, że jeśli nie wypełniasz jego rad, to popełniasz przestępstwo. Potem żebyś nie pytał, dlaczego nie robisz postępów. Dotyczy to w szczególności wyjaśnień nauczyciela, dotyczących działań zewnętrznych: nauki, grupy, i najważniejsze, rozpowszechniania.

Ponieważ poprzez rozpowszechnianie otrzymujemy pragnienie, którego nie można uzyskać od grupy i studiów. Dzięki związkowi z szerokimi masami, poprzez pracę w rozpowszechnianiu nauki Kabały, wchłaniamy od nich takie pragnienia, które musimy włączyć w siebie, żyjąc w „ostatnim pokoleniu”. Dlatego dzięki takim pragnieniom wywołujemy na siebie siły, które wypychają nas z dołu, „podnosząc na swoich barkach”.

Należy zrozumieć, że po tym, jak nauczyciel wypowie jakieś słowa, to od tego momentu one stają się dla ucznia albo przykazaniem, albo przestępstwem.

Z porannej lekcji 25.10.2018


Nauka, która nie ma ceny

каббалист Михаэль Лайтман Baal HaSulam, Przedmowa do „Panim Meirot“, p. 5: Nie ma już więcej obaw i strachu, że człowiek nie oprze się i pójdzie handlować Kabałą na rynku. Nie znajdzie się już kupca wśród całego ludu, bo ta nauka będzie w ich oczach pogardzana – wszak z jej pomocą nie da się osiągnąć ani bogactwa, ani honoru. I dlatego każdy, kto zechce wejść, niech przyjdzie i wejdzie. I wielu będzie błądzić, i wtedy wiedza pomnoży się w tych, którzy są jej godni.

W przeciągu pokoleń nauka Kabały była uważana za mistykę, podobnie jak karty tarota, błogosławieństwa i przekleństwa, czarna magia, duchy, demony i wszystko, co może wyobrazić sobie ludzka fantazja. Od wieków ludzie uważali, że te środki pozwalają rządzić światem, wygrywać, wzbogacać się, panować itd. I dlatego wielu chciało poznać, zrozumieć, opanować nadprzyrodzone moce, które rzekomo się w niej skrywają. Każdy marzy o tym, by odnieść sukces i przewyższać innych – to jasne.

I dlatego nauka Kabały była odpowiednio traktowana: „Żydzi mają tajemną mądrość, która daje moc…” Masoni, wszelkiego rodzaju sekty – kto tylko nie dolewał oliwy do ognia. Pomysłów było morze i tylko kabaliści ukrywali prawdę. Dlatego nikt nie wiedział, że w rzeczywistości Kabała jest nauką zjednoczenia między ludźmi.

Dzisiaj, kiedy coraz lepiej rozumiemy, czym jest nauka Kabały, ludzkość stopniowo rozstaje się z otaczającą tę naukę aureolą mistyczności – i w rezultacie już jej nie potrzebuje. „Po co mi to? Aby się zjednoczyć!? Liczyłem na jakiś hokus-pokus, na przepowiednie, na sukces giełdowy, na lek na wszystkie choroby, na cudowne środki. A połączenie między ludźmi pozostawcie sobie – nie potrzebuję tego, nawet jeśli dodacie coś“.

Zatem ludzie odrzucają tę mądrość – i tutaj objawia się moment prawdy, wszakże nasz egoizm naprawdę odrzuca naukę o zjednoczeniu, całkowicie jej nie akceptuje. Taka jest naturalna postawa: człowiek unika podobnych rzeczy, gardzi przesłaniem o jedności, nienawidzi, gardzi nią jako czymś obrzydliwym. Ale potem zobaczy, że nie ma innego wyjścia. Doprowadzą go do tego różne czynniki: nasze rozpowszechnianie, problemy, zrozumienie tego, że wyjście z kryzysu jest możliwe tylko poprzez połączenie.

Ale jak to można zrobić? Gdzie wziąć siły? Jaki jest porządek działań? To wtedy ludzie odkryją dla siebie naukę Kabały jako mądrość jedności – w jej prawidłowej i prawdziwej formie.

Rewolucja związana z tą nauką musi nastąpić właśnie dzisiaj i musimy przyspieszyć bieg jej rozwoju. A powszechna pogarda chroni Kabałę, aby do niej dołączali się tylko ci, którzy naprawdę chcą się zjednoczyć i podejmują starania – każdy na miarę swoich sił. W ten sposób wokół Kabały powstają zewnętrzne kręgi…

Z lekcji według „Przedmowy do książki „Panim Meirot””, 20.09.2012