Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Pierwszy kongres nowej epoki

каббалист Михаэль ЛайтманZa dwa tygodnie zbieramy się na wirtualnym kongresie. To nie jest zwyczajne połączenie, ponieważ przygotowania do niego zaczęliśmy już od początku stworzenia, miliardy lat temu. I to tylko w naszym materialnym świecie, a do tego było wiele działań w duchowych światach.

I oto wreszcie dochodzimy do tego, że zaczynamy odczuwać rozbicie – odwrotną formę połączenia, po to, aby je osiągnąć.

Można powiedzieć, że w tym momencie znajdujemy się w najniższym punkcie wyjścia, z którego zaczyna się nieustanne wznoszenie w kierunku programu stworzenia, jego celu, gdzie jednoczymy się ze sobą i Stwórcą. Cały Wszechświat, wszystkie światy, wszystkie gwiazdy i galaktyki łączą się razem w tym punkcie jedności, który musimy osiągnąć.

Pierwszą stacją na drodze do tego celu jest wirtualny kongres, który przeprowadzimy za dwa tygodnie. Wydawać się może, że to nie jest takie ważne. Ale należy uświadomić sobie, że oceniamy znaczenie zgodnie ze swoimi nienaprawionymi, egoistycznymi pragnieniami, a w rzeczywistości bardzo ważne jest pragnienie zjednoczenia się w tym szczególnym czasie między tysiącami ludzi uczestniczących w kongresie.

Jest to pierwszy kongres, który zostanie przeprowadzony w okresie koronawirusa. W lutym, tuż przed rozpoczęciem kwarantanny, udało nam się przeprowadzić duży kongres. To tak, jakbyśmy wskoczyli do ostatniego wagonu: przeprowadziliśmy kongres i drzwi zatrzasnęły się tuż za nami.

A teraz, w okresie koronawirusa zaczynamy organizowanie naszego systemu. Przeszliśmy już przez jego pierwszą falę i możemy zrozumieć, o co chodzi. Ludzkość na razie nie rozumie, co się dzieje. Epidemia nie ustąpi, będzie posuwać się do przodu, jak walec rozwoju, i rzeźbić nową formę ludzkości.

Taki ogromny asfaltowy walec dosłownie przetoczy się po nas i wciśnie nas w ziemię, jeśli tylko będziemy w stanie w takiej formie połączyć się ze sobą. Nie czekajmy na walec rozwoju, ale zróbmy to kosztem własnej pracy. Nie warto być nieposłusznymi dziećmi, które matka zmuszona jest karać, aby dobrze się zachowywały. Wtedy dziecko nie ma wyjścia, będzie musiało się podporządkować, tak jak my teraz z braku wyjścia wypełniamy to, czego od nas chce koronawirus, oraz inne wirusy stojące w kolejce.

Musimy podnieść się do stanu, w którym zrozumiemy, dlaczego matka, czyli Natura – Stwórca wymaga od nas, i zechcemy spełnić jej wymagania za naszą zgodą i dobrą wolą.

Chcemy przeprowadzić ten pierwszy kongres, nowego okresu do nowego stanu – nie tak, jak wcześniej bywało, kiedy siedzieliśmy razem, rozmawialiśmy, obejmowaliśmy się. Nie powinniśmy tego żałować, że nie siedzimy w jednej sali – przeszłości nie należy żałować. Ona już minęła. Wszystko nowe należy przyjmować, jako dobro, jako należyte, ze zrozumieniem i aprobatą.

Nowe stany wymagają od nas jeszcze większego połączenia. I jeśli widzimy, że zaszły materialne zmiany, to one powinny nas tylko przebudzić do jeszcze większego wewnętrznego połączenia, aby forma zewnętrzna nie myliła nas, nie dawała złudzenia, że jakieś kilka tysięcy osób jest już połączone tym, że siedzi w jednej sali,.

Teraz nie będzie czegoś takiego, nie będziemy w jednym pomieszczeniu i nawet nie dążymy do tego, żeby fizycznie być razem. Chcemy być razem duchowo, jako jeden człowiek z jednym sercem! I dlatego jest to zupełnie nowy kongres, w nowej epoce. Nie ma w nim nic z minionych kongresów – jest to nowy poziom, nowe podejście, nowy stosunek. Patrzymy na to, jak na duchowy stopień, na który musimy się podnieść.

Chcę być połączony ze wszystkimi. Ale gdzie i jak? Wznosząc się na poziom duchowy, w duchowe miejsce, gdzie przeprowadza się nasz kongres – w przestrzeń wewnątrz Stwórcy.

Wszyscy wejdziemy do wnętrza tej przestrzeni i tam zechcemy istnieć, zjednoczyć się między sobą wewnątrz Niego. Stwórcą nazywa się właśnie to „miejsce”, i właśnie w tym miejscu przeprowadzamy nasz kongres, nasze zebranie, aby wspierać się nawzajem razem ze Stwórcą na tym pierwszym duchowym stopniu, który na nas czeka.

Nie mogę przekazać wam tych uczuć, które są w moim sercu. Ale mam wielką nadzieję, że razem odkryjemy ten stan i poczujemy połączenie między nami, wewnątrz Stwórcy, na naszym pierwszym kongresie nowej epoki.

Z lekcji do przygotowania do kongresu 01.08.2020


Bolesne objawy powrotu do zdrowia

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy czekają na zakończenie epidemii koronawirusa. Ale to jest dopiero początek. Ponieważ ona musi zmienić myślenie ludzkości, ogromnej masy zupełnie różnych ludzi. Potrzebny jest czas, aby przetrawić ten stan, poczuć, zrozumieć, skąd pochodzi i dlaczego.

To wymaga czasu, jeszcze przynajmniej kilku miesięcy. Jesienią stan ten powinien być już zwyczajny. Możesz nawet przyzwyczaić się do ciosów, jak do przewlekłej choroby, z którą człowiek już nauczył się żyć. Wie jak sobie z nią poradzić, jak ją leczyć.

To samo stanie się z koronawirusem. Na razie system nie ustabilizował się jeszcze i reaguje ostrymi skokami na wstrząsy. Ale stopniowo ustąpi ten przejściowy proces, a system przejmie nowy stan. Mówimy o masie miliardów ludzi i różnego rodzaju problemów: jedni cierpią z głodu, drudzy od pożarów, inni od suszy, huraganów. Ale teraz zaczniemy postrzegać te problemy całościowo, razem.

Potem nadejdzie okres, w którym zabraknie najpotrzebniejszych produktów żywnościowych, wody, leków, elektryczności. Wszystko to obniży wymagania ludzkości, zmusi żyć skromniej. Nikt nie będzie już latał po świecie w poszukiwaniu rozrywki. Koronawirus nauczy nas mądrości życia.

Należy jednak wiedzieć, że znajdujemy się w integralnym systemie, który zmierza w kierunku nowego stanu równowagi pierwotnie zaplanowanego w przyrodzie. Teraz ten proces rozwija się, przynosząc nam różne stany. Jeśli będziemy wspomagać proces rozwoju, to wówczas warunki będą dobre, a jeśli nie będziemy wspierać, to warunki będą złe, żeby nas naprawić.

Nic nie dzieje się przypadkowo, a tylko w celu korekty. Jeśli sprawdzimy, co dzieje się dzisiaj, w odniesieniu do ostatecznego celu, to przekonamy się, że istnieje stały związek między obecnym stanem, a punktem końcowym. Dlatego łatwo będzie nam przekonać się, że wszystko odbywa się celowo.

Najważniejsze w tym procesie jest coraz większe połączenie. Teraz jesteśmy podzieleni, przeciwstawni sobie i dlatego cierpimy, by cierpienia popchnęły nas do zjednoczenia. Ale w miarę połączenia będziemy coraz bardziej zbliżać się do naprawy. A ostateczna naprawa – to jeden człowiek z jednym sercem i miłością do bliźniego, jak do siebie samego.

Na razie nie chcemy tego połączenia i nie zgadzamy się z nim, ale natura prowadzi nas od stanu do stanu, dopóki nie zgodzimy się i nie upewnimy się, jak to jest dobrze. Tak samo dzieci, najpierw się kłócą, walczą, dopóki nie dorosną i nie staną się mądrzejsze.

Epidemia koronawirusa jest dana dla naszego uzdrowienia. Pod koniec tego okresu będziemy o wiele zdrowsi a nasze relacje staną się znacznie lepsze zarówno między ludźmi, jak i między państwami. Teraz zamykane są granice z powodu epidemii. Ale dojdziemy do tego, że wszystkim krajom będzie rekomendowane zniszczenie całej broni, ponieważ zjednoczenie jest jedynym ratunkiem, który pozwala nam wyjść z problemów, jakie stworzył nam koronawirus.

Okazuje się, że wirus nie jest chorobą, ale objawem powrotu do zdrowia. Dzieje się tak z każdą chorobą, odczuwamy nie ją samą, a reakcje organizmu, który próbuje się wyleczyć. Bolesne objawy są oznakami powrotu do zdrowia. Za pomocą epidemii koronawirusa Stwórca pokazuje nam drogę.

Koronawirus napędza nas do przodu. Tylko nie trzeba oceniać go emocjonalnie i ukrywać się, a z jego pomocą wykonać prawidłowo domowe zadanie, to znaczy najpierw oddalić się od siebie, tak jak on tego wymaga, a następnie sprawdzić formę, w jakiej możemy się zbliżyć.

Gdybym tylko mógł liczyć się z innymi i myśleć tylko o nich, a nie o sobie, wtedy nie byłoby żadnych problemów z wirusem. Mógłbym spokojnie wyjść na ulice i pójść w dowolne miejsce, ponieważ jeśli troszczę się o bliźniego, to nie wyrządzę mu krzywdy i nie przekażę wirusa. I tak robiliby wszyscy dookoła.

Teraz ludzie nie rozumieją jeszcze, ale za kilka miesięcy stanie się to jasne, że koronawirus chce zorganizować właściwe połączenia między nami, aby każdy myślał o innych. A wtedy wszyscy będziemy zdrowi.

Z porannej lekcji 09.07.2020


Koniec naprawy już trwa!

каббалист Михаэль ЛайтманW swojej historii ludzkość przeszła przez wiele różnych prób, teraz pozostał nam tylko jeden szczególny stan: koniec naprawy. Musimy ujawnić ten stan ostatecznej naprawy, zobaczyć, że jest realizowany tu i teraz we wszystkim, co nam się przydarza.

Koniec naprawy już trwa, został uruchomiony i obecnie znajdujemy się w tym procesie. Otwórzmy tylko oczy, a nie będziemy oceniać tego wąskim, ograniczonym, egoistycznym spojrzeniem, co jest dla nas dobre, a co złe.

Rozszerzmy naszą percepcję i zobaczmy, co Stwórca robi z całą ludzkością. Stwórca pod uwagę nie bierze naszego materialnego życia, a patrzy jak napełnić wszystkie poziomy pragnienia, całą HaWaYaH, całą rzeczywistość w nieskończonej mierze.

Właśnie w taki sposób należy widzieć Jego stosunek do nas. Spróbujmy otworzyć nasze umysły, nasze serca, aby zobaczyć, że wszystko zrobione jest prawidłowo, z korzyścią dla nas, w odkryciu i ujawnia się coraz bardziej. Spójrzcie, co robi Stwórca! Odkrywa się nam w integralnej formie, wokół całej kuli ziemskiej. Czegoś takiego nie było nigdy jeszcze od samego stworzenia świata!

Ludzkość rozproszyła się ze starożytnego Babilonu po całej ziemi, a teraz Stwórca ponownie zbiera nas razem, w jedną rodzinę, czasem zmusza uderzeniem. W rzeczywistości te ciosy nie są tak straszne, są bardziej psychologiczne. Podejdźmy do Niego ze zrozumieniem, ze świadomością, spróbujmy usprawiedliwić działania Stwórcy, wówczas zrozumiemy ich potrzebę po to, aby Go poznać. I wtedy nie zobaczymy żadnego problemu w tym, co się dzieje.

Spróbujcie zobaczyć ten proces w takiej formie. Stwórca stopniowo, z ogromną ostrożnością skłania nas do naprawy i powoli odkrywa nam nasze wady. Robi to na całą skalę ludzkości.

Jeszcze nie rozumiemy, co się z nami dzieje. W rzeczywistości w czasie epidemii koronawirusa, w każdym z nas zachodzą wewnętrzne zmiany. Czasem zauważyć można nawet, jak coś się w nas zmienia fizycznie, emocjonalnie, psychologicznie, należy tylko być bardziej wrażliwym i subtelnym. Wszyscy zmieniamy się, cała ludzkość, od najbardziej rozwiniętych ludzi do najprostszych, na całym świecie.

Wyższe Światło wpływa na nas, zbliża się coraz bardziej, aby odkryć się w nas i musimy przejść przez te stany z jego pomocą. Będziemy musieli trochę pocierpieć, aby poczuć, że mamy jedno wspólne nieszczęście, ponieważ w przeciwnym razie nie będzie nas można połączyć.

Mając dobre życie ludzie oddalają się od siebie, a wspólna bieda ich zbliża. Dlatego Stwórca z ogromną ostrożnością i miłością jednoczy nas razem. Łączy nas wspólnym nieszczęściem, wspólną chorobą i śmiercią.

Ale w tej sytuacji mamy czas na przemyślenia, aby zmienić się wewnętrznie. Mędrzec to ten, kto widzi perspektywę przyszłości, to znaczy nowy stan, który się z tego rodzi. Należy zrozumieć, że wszystko to prowadzi nas do wiecznego i doskonałego, pięknego stanu – do właściwego połączenia, w którym odkryje się między nami Wyższa Siła, pole wyższego światła, napełniające nasz umysł i uczucia nieskończonym poznaniem.

Wzniesiemy się na stopień wiary ponad wiedzę. A teraz płaczemy i obwiniamy Stwórcę za to, co z nami robi, dlatego że patrzymy ze swojego wąskiego egoizmu. Wydaje nam się, że to wszystko nie jest dobre, dlatego że oddzielamy się od ostatecznego celu i oceniamy tylko stan chwilowy. Należy dokładnie przemyśleć i zastanowić się nad tym, co się z nami dzieje.

Z porannej lekcji 09.07.2020


Świat odwraca się do nas drugą stroną

каббалист Михаэль ЛайтманW dzisiejszych czasach na świecie następuje bardzo dużo zmian. Świat powoli odwraca się, dostosowuje się do warunków „ostatniego pokolenia” i stopniowo pokazuje nam swoje różne strony: z lewej, z prawej, z góry, od dołu.

Dla człowieka żyjącego dzisiaj w naszym świecie jest to trudne i niezrozumiałe, bo nie wie jaką formę ostatecznie przybierze świat.

Do tej pory świat znajdował się w nieustannym procesie rozwoju, który dla nas był zrozumiały, ponieważ opierał się na egoizmie. Egoizm dążył do tego, aby otrzymywać coraz więcej i więcej a my posłusznie realizowaliśmy jego wymagania. Jeśli na wypełnienie nie wystarczało pieniędzy, sił ani środków, to biegliśmy i zdobywaliśmy to czego potrzebowaliśmy. Wszystko toczyło się drogą egoistycznego rozwoju, zgodnie z naturą tego świata.

I nagle pojawia się przeciwna natura, która wymaga nowego, nie materialnego rozwoju. Materialne będzie w niezbędnej mierze, o to nie należy martwić się. Ale teraz musimy zadbać o rozwój właściwości obdarzania, o rozwój duchowy. Ale nie ma w nas wewnętrznego motoru, który popchnąłby nas do przodu w kierunku obdarzania i zmusiłby nas do działania.

Człowiek i cały świat przebywa w zagubieniu i nie wie, co robić. Kiedy zakończy się kwarantanna i będą działać biznesy, zaczynając od najmniejszych: kawiarni, kiosków, po duże firmy i fabryki, zobaczymy wtedy, jak trudno to zrobić. Natura bawi się z nami tak, że w 50% przypadków nie będziemy w stanie przywrócić produkcji w jej poprzedniej postaci. Właściciel wróci do swojego sklepu, a kupujących nie będzie.

I tutaj nic nie pomoże oprócz metody nauki Kabały, która zaczyna teraz opuszczać się w nasz świat i realizować się. Stwórca popędza nas. Jeśli świat tego nie zrozumie, to może dojść do światowej wojny, w porównaniu z którą koronawirus będzie wyglądał jak lekki klaps.

Widzimy jednak, jak przy pomocy takich ciosów, natura, Wyższa Siła ukryta wewnątrz materialnej natury zarządza nami, naciska, opuszcza, doprowadza do porządku.

Takich ciosów będzie coraz więcej i więcej, ale możemy pójść lekką i szybką drogą, jeśli będziemy działać ze zrozumieniem według pragnienia, a nie za pomocą kija. Przecież na razie uczymy się tylko na ciosach i będziemy musieli otrzymywać je ze wszystkich stron, aby w końcu znaleźć właściwą drogę, która może będzie w zupełnie innym kierunku, w którym poruszaliśmy się wcześniej. Jest to problem całej ludzkości.

Kwarantanna teraz zacznie słabnąć i pojawi się możliwość powrotu do poprzednich zajęć. Jednak musimy koniecznie zrozumieć, że powrót do przeszłości jest niemożliwy i świat musi poruszać się w przeciwnym kierunku. Przecież kierowaliśmy się swoim egoizmem, który popychał nas do rozwoju, do maksymalnego korzystania z pragnienia czerpania przyjemności, które pęczniało jak ciasto na drożdżach.

A teraz pojmujemy rozumem, że dalej już pęcznieć nie można, wręcz przeciwnie należy zmniejszyć nasze pragnienia, aby to ciasto opadło, opuściło się z powrotem, zmniejszyło się co najmniej o połowę.

Ale jak to zrobić, jeśli jest to sprzeczne z pragnieniem czerpania przyjemności? Jest to duży problem, przecież teraz należy zredukować biznesy zamiast je zwiększać, obniżać a nie zwiększać swoje zyski, moc, władzę. Oczywiście, że to nie proste.

Wiemy, że jeśli lekarz radzi, aby dodać do jedzenia coś pożytecznego, to chętnie to wypełnimy. Ale, jeśli trzeba zrezygnować z jakichś produktów, to już jest trudne, a nawet niemożliwe. I będziemy musieli zrobić to samo w odniesieniu do swojego biznesu. I jak to zrobić, jeśli będziemy musieli działać przeciwko swojej egoistycznej naturze?

Jeśli jednak ludzkość tego nie uczyni, to dalej będzie niszczyła siebie i koniec jest już widoczny na horyzoncie. Nie można w nieskończoność zanieczyszczać i niszczyć przyrody. Poza tym nowe wirusy będą się teraz pojawiać jeden po drugim w oszałamiającym tempie. Czujemy wiszące nad nami ogromne niebezpieczeństwo katastrof ekologicznych i wirusów, i jednocześnie nie wiemy, jak się powstrzymać.

Gdyby świat był zjednoczony i zarządzany przez jeden rząd, to jeszcze można byłoby w jakiś sposób zdecydować, jakie gałęzie przemysłu zamknąć i jak je zrekompensować. Tutaj potrzebny jest globalny plan, aby wyleczyć ludzkie społeczeństwo z egoizmu. Niemożliwe jest zamykanie biznesów bez silnego środowiska, które zapewni wsparcie, kompensację, wyjaśni przyczyny i cel.

Okazuje się, że uzdrowienie społeczeństwa ludzkiego zależy od jego połączenia, od organizacji nowego społeczeństwa. Nie możemy istnieć fizycznie, jeśli nie ustanowimy poprawnie nowej formy społeczeństwa, które nazywa się „ostatnim pokoleniem”.

Po raz pierwszy w historii ludzkość rozumie, że jest globalna, integralna i jest zobowiązana do gruntowego zadbania o swoją strukturę, to znaczy do przeanalizowania wszystkich swoich zajęć w skali globalnej całej produkcji. Wszystkie państwa muszą się zjednoczyć i zrozumieć, że stoją przed jednym wspólnym wrogiem.

Z lekcji według artykułu „Zjednoczenie świata w ostatnim pokoleniu”, 26.04.2020


Ludzkość – to elektrownia atomowa czy bomba?

каббалист Михаэль ЛайтманLudzkość znalazła się teraz w bardzo interesującym stanie. Z jednej strony koronawirus zrobił ogromne luki w naszym życiu, iż brakuje nam bardzo dużo do doskonałości. Ale z drugiej strony jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko doskonałości, oddziela nas od niej cienka przegródka, coś na kształt papierowego parawanu.

Czujemy, że duchowa rzeczywistość znajduje się tuż przed nami, za cienką ścianą. Jesteśmy prawie w świecie duchowym, a to „prawie” znajduje się w naszym sercu. Jeśli połączę się z dziesiątką, to już znajdę się w duchowości. Wydaje mi się, że świat duchowy jest daleko, ale on jest bezpośrednio tutaj – tam, gdzie jest moja dziesiątka. Jeśli padam na ręce przyjaciół i przekazuje im siebie, to okazuje się, że wchodzę w duchowość. Jeśli skłaniam się przed nimi – dostaję się w duchowość.

Dzięki tym działaniom wchodzimy do świata duchowego, dlatego Stwórca stworzył takie warunki na tym świecie. I dzisiaj widzimy to przez koronawirusa, który popycha nas do duchowości. Obawiamy się, że wirus chce nas zabić, a on stawia przed nami duchowy świat.

Wydaje nam się, że wirus oddala nas od siebie nawzajem, zmuszając do pozostawania na dystans, ale to nie jest prawdą. Oddalenie – to konsekwencja naszego egoizmu, a dążenie do obdarzania siebie nawzajem zbliży nas. Gdybyśmy mogli teraz połączyć się w celu obdarzania, wzajemnej troski, to żaden wirus nie mógłby nam zaszkodzić. Nie wykrylibyśmy żadnych szkodliwych wirusów, wręcz przeciwnie, wirus uczyniłby nas zdrowszymi, uleczyłby ze wszystkich dolegliwości.

Koronawirus ujawnia zło naszego egoizmu, który zawsze istniał w naszym świecie. Po prostu teraz wyraźnie ujawnił się, abyśmy zrozumieli, jaką korektę należy wykonać.

Wszystko zależy tylko od naszej intencji. Jeśli zbieramy się i przy tym wszyscy się nienawidzimy, to między nami powstaje bomba atomowa. A jeśli chcemy połączyć się pomimo wszystkich różnic, to między nami nie ma bomby, a tworzy się reaktor jądrowy, który nie eksploduje, a wytwarza dla nas dobrą, użyteczną energię.

Wszystko zależy od tego, w jaki sposób wykorzystujemy wewnętrzną energię pragnienia czerpania przyjemności, założoną w nas odgórnie. Egoizm musi istnieć, bez niego nie będziemy się odczuwać. Ale różnica jest w tym, w jaki sposób łączymy się ze sobą. Otóż w reaktorze jądrowym znajduje się paliwo jądrowe i grafitowe pręty hamujące reakcję łańcuchową. One nie pozwalają kolidować ze sobą elementom, stawiając między nimi ekran, aby pojawiało się odbite światło, tzn. budują prawidłowe połączenie.

W rezultacie wytwarza się użyteczna energia, którą możemy wykorzystać. I tak jest w całej naturze.

Ludzkość podniesie się na tyle, że będzie miała potrzebę wyjaśnić każdy szczegół swojego życia. Każdy człowiek musi sam wykonać jakąś część pracy, a o drugiej części tylko dowiedzieć się, aby mieć pojęcie o tym, jak działa cały system.

Izrael należy do głowy wspólnej duszy i dlatego jest odpowiedzialny za to, aby przekazywać światło od Stwórcy wszystkim narodom, które należą do ciała duszy i otrzymują światło. Ale wszystkie narody powinny zrozumieć zasadę pracy, w taki sposób jak kierowca samochodu, który umie go prowadzić i ma ogólne pojęcie o tym, jak on działa, ale on sam nie może zaprojektować i stworzyć nowego samochodu.

Cała ludzkość jest jak reaktor atomowy, a grupa Bnei Baruch w nim, to grafitowe pręty. I jeśli wykonamy naszą pracę, to możemy zatrzymać wybuch nuklearny, który już się szykuje, przybliżając świat do trzeciej i nawet czwartej wojny światowej. Miejmy nadzieję, że uda nam się powstrzymać tę katastrofę.

Z lekcji według artykułu z książki „Szamati”, 19.06.2020


Fragmenty z porannej lekcji 20.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji „Dwa przeciwieństwa w jednym zjawisku” 

W dowolnym zjawisku zawsze muszą istnieć dwa przeciwieństwa, w przeciwnym razie nie jesteśmy stworzeniami. Jedna forma, to ja – stworzenie, a druga forma – to Stwórca przekazujący mi swoją formę. A ponieważ Jego i nasze właściwości są przeciwstawne, to włączam w siebie dwie przeciwstawne właściwości w jednym nośniku. 

Moje pragnienie rozkoszować się posiada swój własny, naturalny wzór, który służy, jako podstawa, według której ono życzy sobie otrzymywać dla siebie, rozumieć, poczuć, rządzić, sądzić i podejmować decyzje. A ponad tym wszystkim istnieje pragnienie obdarzania Stwórcy.

Te dwa bieguny są całkowicie przeciwstawne.  Ani w jednym szczególe jednej formy niemożliwe jest znalezienie czegoś podobnego do drugiego, a jedynie przeciwne. I nawet przeciwieństwo pomiędzy dwoma biegunami spotykającymi się w jednym nośniku, w pragnieniu rozkoszować się, jest całkowicie szczególne: forma egoizmu – Faraona przeciw Stwórcy – pragnienia obdarzania; miłość przeciw nienawiści; oczekiwanie osobistego zysku i oczekiwanie samo-anulowania. 

Za każdym razem jesteś zdumiony różnorodnością nowych form i ich połączeniem w jednym zjawisku, to znaczy w pragnieniu rozkoszowania się. Formy, które pochodzą od Stwórcy są odczuwalne w moim pragnieniu w bezpośredniej formie i w odwrotnej, i pomiędzy nimi buduję siebie.

Stworzenie przeżywa te odczucia, które Stwórca wywołuje w nim, a dzięki działaniom Stwórcy poznaje go. Tak rozwijamy w sobie wrażliwość na Stwórcę, świadomość, zrozumienie tego, dlaczego On chce, abyśmy Go odczuwali właśnie w taki sposób: bezpośrednie i odwrotne formy, i różnice między nimi. Uczymy się, jak przyjąć i rozpoznawać Go działającego w stworzeniu, tak zwany „trzeci czynnik”, łączący dwa przeciwieństwa, i z tego budujemy siebie.

* * *

Nie istnieje ani jeden duchowy stan, który nie zawierałby w sobie dwóch przeciwieństw. A jeśli tego nie ma, to znaczy, że stan nie jest jeszcze wyjaśniony: albo brakuje mi jego zrozumienia i świadomości, albo znajduję się w jednym z przeciwieństw. To znaczy, nie odkryłem stanu, który wyłonił się z dwóch przeciwności. Kiedy zdefiniuję to miejsce, odpracuję je, to jestem gotów zrobić krok naprzód.

 * * *

Dwa przeciwieństwa muszą istnieć w jednym pragnieniu rozkoszowania się. Tylko w ten sposób to pragnienie może przyjąć swoją duchową formę. Dwa przeciwieństwa nie anulują się wzajemnie, a uzupełniają i wspierają. Stwórca może odnosić się do stworzenia tylko przez dwa przeciwstawne bieguny: pragnienie rozkoszować się i pragnienie obdarzania, odciśnięte w materiale naszego pragnienia. Tylko z dwóch przeciwności możemy zobaczyć i poczuć, jak stać się podobnym do Stwórcy, zrozumieć Go. W rezultacie te dwa przeciwstawne odciski budują w nas jedną formę: środkową linię. 

Z porannej lekcji 20.11.2018 


Nadchodzi era kobiety

каббалист Михаэль Лайтман Epidemia koronawirusa pokazała nam, jak ważny jest dom i rodzina będąca centrum naszego życia, i rola kobiety, na której wszystko spoczywa. Koronawirus nas zjednoczył. 

Z jednej strony ujawnił sprzeczności istniejące między nami we współczesnym świecie. Niemniej jednak pokazał wszystkim mężczyznom, że kobieta – to centralny punkt całego naszego życia i dlatego musimy starać się zbudować wokół żeńskiej części Malchut, nową rzeczywistość epoki post-koronawirusowej. 

Baal HaSulam tak pisze w książce „Ohr HaBahir”: „Mama, matka – od słów „wychowuje i pielęgnuje”. Przecież główna kropla nasienia pochodzi od ojca, a matka pielęgnuje i piastuje tę kroplę, dzieli ją na części i organy, na ścięgna, mięśnie i skórę.

I cała ta umiejętna praca i rozmnażanie pochodzi tylko od matki. Przecież ojciec dał jej tylko małą kroplę, a ona w swojej sztuce uzupełniła ją do całego człowieka. I z powodu tej sztuki nazywa się matką i mamą ”.

Matka ma naprawdę unikalne przeznaczenie. Przecież kropla nasienia w istocie pochodzi od Stwórcy i nie wymaga od ojca dużej pracy. Podczas, gdy matka dzieli ją i rozdziela na organy, pielęgnuje, dopóki z kropli wyrośnie człowiek, który jest owocem pracy ciała matki.

Tak jest to zorganizowane w fizycznych ciałach. Ale również w budowaniu duszy, gdzie ojciec i matka uczestniczą razem, większość pracy przypada na matkę. Wszystko pochodzi od ojcowskiej kropli, ale dzięki matczynej pracy.

Brzemienność zaczyna się z kropli nasienia ojca, ale matka pielęgnuje płód, rodzi a następnie karmi, troszczy się o niego, dba dopóki nie stanie się wystarczająco dorosły do samodzielnego życia.

W ten sposób wszystkie matki, wszystkie kobiety świata powinny widzieć w zachodzącym dziś procesie możliwość dla ludzkości, jako płodu rodzącego się na nowym poziomie duchowym. Jeśli wszystkie kobiety zjednoczą się, to będą w stanie wychować ludzkość w bólach porodowych. Jest to trudna praca, ale właśnie kobiety będą mogły urodzić nową ludzkość i pokierować ją do wypełnienia jej przeznaczenia.

Cały rozwój ludzkości dzieli się na dwa etapy. Do dzisiejszego dnia światem rządzili mężczyźni i dlatego był to czas wojen, problemów, konfliktów, władzy pieniędzy i siły. Kobieta była praktycznie niezauważalna w całej historii ludzkości, drogi przemocy i wojen.

Ale teraz nadchodzi czas, kiedy to właśnie matka, kobieta powinna wziąć na siebie rolę wychowawczyni świata, jego przyszłej formy. Jest to era kobiety i dlatego ona powinna wiedzieć, jak połączyć się z innymi kobietami w celu naprawy świata. Może to być trudne, ale nie ma wyjścia – to musi być zrobione.

Wszystkie kobiety, wszystkie Malchut muszą zjednoczyć się i dzięki tej jedności urodzić nową ludzkość. Ale jest to możliwe tylko pod warunkiem, że kobiety będą w stanie się zjednoczyć pomimo swojej niechęci, nadeptując na swój egoizm i wznosząc się ponad nim przez wiarę ponad wiedzę. Kobiety będą wymagać od mężczyzn i od całego świata zjednoczenia się, ustanowienia właściwych połączeń między wszystkimi i tak doprowadzą świat do naprawy.

Na materialnym poziomie, to właśnie kobieta wychowuje i pielęgnuje nowe pokolenie. I także w formie duchowej, tylko kobieta jest w stanie wzmocnić, rodzić i wychować nową ludzkość.

Nikt oprócz kobiety nie może wypełnić tej roli. Jak matka rozwija płód, rodzi, pielęgnuje, wychowuje i kształtuje przyszłego człowieka, tak i kobiety jednocząc się razem powinny wypełniać swoją rolę matki całej ludzkości.

Obraz jednej, zjednoczonej kobiety powinien stać się centralną siłą na świecie – w ten sposób możemy ocalić ludzkość, urodzić ją w nowej formie. 

Po tym, jak kobiety zjednoczą się i dojdą do jednej wspólnej, silnej opinii będą mogły zażądać od mężczyzn wszystkiego i Stwórca będzie po ich stronie. Tak kobiety będą w stanie pokonać wszystkich i ustanowić właściwy porządek rozwoju ludzkości.

Ale jest to możliwe tylko po połączeniu. Cały problem polega na tym, że między kobietami nie ma jedności i dlatego nikt nie postrzega ich, jako poważnej siły i nie przyjmuje ich żądań. Żądanie postępu duchowego jest możliwe tylko w tym przypadku, jeśli posiadasz duchową siłę, a duchowa siła jest w jedności.

Połączcie się przynajmniej trochę i zobaczycie, jaka jest w was siła. Wtedy zażądacie i otrzymacie wszystko, czego zapragniecie, Stwórca to uczyni. Nie ma żadnych przeszkód na waszej drodze: gdy tylko kobiety zaczną się jednoczyć, Stwórca zaopiekuje się wami. 

Z lekcji na temat „Rola kobiety w nowym świecie“, 09.05.2020 


Szawuot – święto uzyskania połączenia ze Stwórcą

каббалист Михаэль Лайтман Nadchodzi wyjątkowe święto – Szawuot, święto darowania Tory. Symbolizuje odkrycie Tory światu, to znaczy związek między Stwórcą i ludźmi. 

Wydarzyło się to około trzy i pół tysiąca lat temu na pustyni Synaj, przy Górze Synaj. Takie symbole istnieją również w naszym świecie, dlatego że każdy duchowy korzeń powinien dotknąć swojej materialnej gałęzi. 

To święto jest istotne ponieważ człowiek otrzymuje połączenie z Wyższą Siłą. W przeciwnym razie pozostalibyśmy zwierzętami istniejącymi bez celu na planecie Ziemia, która istnieje gdzieś w martwej przestrzeni kosmicznej.

A teraz możemy połączyć się z tą samą siłą, która stworzyła Wszechświat, kule ziemską, człowieka na niej i uruchomiła cały proces ewolucji. Możemy dowiedzieć się, co stoi za tym procesem, jakie formy relacji istnieją między nami i Wyższą Siłą.

Szawuot – jest to wielkie święto, ponieważ świętujemy nawiązanie kontaktu ze Stwórcą, pozwalającego nam wznieść się z tego życia, z jego bezcelowości i bezmyślności, ponad to zwierzęce istnienie. Nie ma święta większego niż Darowanie Tory – od niego wszystko się zaczyna! Gdyby nie ono, nasze życie poszłoby na marne.

Pozostalibyśmy zwykłymi zwierzętami, które rodzą się po to, aby pożyć i umrzeć. Tora daje nam możliwość wzniesienia się ponad nasze życie, poznania Wyższej Siły i wejścia w wieczność, w doskonałość, w inny wymiar oparty na obdarzaniu, a nie na otrzymywaniu.

Nasz świat istnieje tylko w egoizmie, otrzymywaniu, a świat duchowy istnieje w celu obdarzania i dlatego jest wieczny i doskonały. Dzięki temu środkowi, który nazywa się Torą, mamy możliwość wznieść się z niższego świata w wyższy.

Dlatego świętujemy Szawuot, w którym nie ma tak wielu symboli: białe ubrania i jedzenie nabiału są symbolami obdarzania. To są wszystkie atrybuty tego święta.

Według historii, darowanie Tory miało miejsce po wyjściu narodu Izraela z Egiptu, to znaczy po ucieczce przed egoistycznym zamiarem i przekroczeniu Morza Końcowego (Morze Czerwone), co oznacza oderwanie się od egoizmu i wejście na pustynię Synaj, to miejsce, gdzie odkrywa się nienawiść (sina) między altruistycznymi i egoistycznymi pragnieniami. 

I kiedy człowiek staje w obliczu góry wątpliwości („har” – góra pochodzi od „irurim” – wątpliwości), odkrywa się nam, ile mamy zastrzeżeń wobec pragnienia obdarzania, nad którym musimy pracować. I dlatego krzyczymy: „Gdzie jest ten środek, który pozwoli nam osiągnąć obdarzanie? Nie mamy takiej siły!”

Właśnie wtedy otrzymujemy siłę z góry, zwaną „Wyższe Światło”, „Tora”, to znaczy „światło” (or), „program”, „metoda” (oraa). W taki sposób zaczynamy rozwijać się już celowo.

 Aż do dzisiejszego dnia dokonujemy w swoim egoizmie naprawy za naprawą, pokolenie za pokoleniem, aż dojdziemy do końca naprawy. I wszystko to jest możliwe dzięki ukrytej sile Tory, która nazywa się „światło, które powraca do źródła”, Wyższe Światło naprawy. Podczas dni tego święta na świecie obecna jest szczególna siła. I jeśli będziemy razem ją studiować, to popchnie nas to do przodu. 

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”, 27.05.2020 


Posłuchajcie, co mówię wam ja, Natura!

каббалист Михаэль Лайтман Istnieje tylko jedna globalna siła natury i to ona wysyła nam koronawirusa, abyśmy prawidłowo na niego zareagowali i w ten sposób naprawili rzeczywistość. 

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że wirus pochodzi z ogólnego integralnego systemu natury, która reaguje na nas w ten sposób dlatego, że my ludzie, nie znajdujemy się z nią w równowadze. I dlatego natura dąży do zrównoważenia nas siłą. 

Natura mówi do nas poprzez tego wirusa-szkodnika: „Osiągnęliście integralną formę, jednocząc się w swoim egoizmie wokół całej kuli ziemskiej. To znaczy staliście się już jedną ludzkością – cudownie! A teraz ja zacznę pokazywać wam, jako jednemu ciału, tym jednym wirusem, że nie jesteście w porządku. Zacznijcie pomału kurować się!

Ale musicie pomyśleć o tym, jak zareagować na tego wirusa, który atakuje całą ludzkość, całą Ziemię: musicie działać razem. Zjednoczcie się, działajcie razem, zacznijcie zmieniać systemy państwowe w każdym kraju, relacje między państwami, relacje w społeczeństwie. Zróbcie z siebie jedną całość, jedno ciało i wtedy ten wirus zniknie bez śladu.

W przeciwnym razie on nie odejdzie! Będzie przychodził w różnych formach, wszelkiego rodzaju modyfikacjach, dopóki ja – Natura, nie zmuszę was wszystkich, byście stali się jednym społeczeństwem, w którym wszyscy uzupełniają się, wspierają, przyjaźnie odnoszą się. Będę tak na was naciskać wszelkiego rodzaju wirusami, że będziecie zmuszeni razem się połączyć, ale i ze mną, z Naturą”.

Jest to droga cierpienia, która nazywa się „w swoim czasie” w trakcie naturalnego rozwoju. Ale istnieje jeszcze droga „z przyspieszeniem czasu” (ahiszena), kiedy sami z pomocą studiowania nauki Kabały rozumiemy, co należy zrobić, i zaczynamy budować dobre relacje między sobą i uczyć się tego, jak stać się jedną ludzkością. 

Z porannej lekcji 03.03.2020 


Natura przemawia do nas poprzez koronawirusa

каббалист Михаэль Лайтман Natura pogania nas, organizując właściwe relacje między nami i ogólnie naturą, to znaczy Stwórcą. Poprowadziła nas przez pierwszy etap i przeszła do następnego.

I dlatego na tym nowym etapie wkrótce zrozumiemy, że nie jest to tylko kolejny wirus, przypadkowe przeciwności losu, udręki które wkrótce miną i przy pomocy jakiegoś leku uda nam się powrócić do poprzedniego życia. Nie warto mieć złudnej nadziei, że można powrócić do stanu sprzed koronawirusa i wierzyć, że epidemia zakończy się, jak każda inna grypa.

Należy zrozumieć, że natura będzie dalej naciskać na nas, ponieważ ma program, cel, który z pewnością zrealizuje, nie znając litości. Dlatego cała ludzkość stanie w obliczu presji i uderzeń natury, w obliczu trudnych czasów. Ich celem nie jest, po prostu posadzenie nas na kwarantannie i oddalenie od siebie, ale przebudzenie do działania, do tego aby doprowadzić ludzkość do świadomego zjednoczenia.

Natura chce, abyśmy zastanowili się nad tym, co się dzieje i zobaczyli, że ważne jest nie pozbycie się wirusa, ale zrozumienie, dlaczego przyszła epidemia, jaki jest jej sens i co ona robi z nami, jakie zmiany przeprowadza w naszym umyśle i uczuciach, w jaki sposób nas rozwija.

Wirus nie zniknie, i będzie nadal wywierał na nas coraz silniejszą presję, i co najważniejsze jakościową. A wtedy będziemy musieli zrozumieć, że to Stwórca do nas mówi. Wirus nie jest przypadkowym zjawiskiem zwykłej natury, która niczego nie rozumie i nie czuje, jak sądzą biolodzy i lekarze.

Musimy postarać się rozpoznać w koronawirusie tę rękę, która celowo działa poprzez niego, aby zwiększyć nasz umysł, zrozumienie, uczucia i dać nam zobaczyć w wirusie siłę i myśl, które go przynoszą.

Należy starać się złączyć nie z samym ciosem, a z jego źródłem, postrzegając go nie jako karę, ale jako dobrą pomoc daną dla naszej korekty. Widzimy w epidemii tylko chorobę, ponieważ patrzymy egoistycznymi oczami.

Ale jeśli spojrzeć poprawnie, jako na pomoc z góry, mającą na celu doprowadzenie nas do wzniosłego, wyższego celu, wtedy będziemy postrzegać wirusa, jako przejaw miłości, jako altruistyczne działanie, które ma na celu skorygować nas i naprawić.

I wtedy zobaczymy w koronawirusie, w tej epidemii z całym jej cierpieniem – jej cel. I dlatego zamiast starać się uciekać przed ciosami i gasić je, sami będziemy chcieli kontynuować ruch w tym kierunku, dokąd popycha nas wirus, nie sprzeciwiając się presji, a idąc razem z tą falą.

W tym przypadku ujawnimy ścieżkę naprawy którą odkrywa przed nami wirus, i pójdziemy razem z nim tam, dokąd nas prowadzi, to znaczy przejdziemy ze ścieżki cierpienia na ścieżkę światła, czyniąc z wroga sojusznika.

W taki sposób rozpoznamy w działaniu wirusa podpowiedź, znak pokazujący nam, jak zmienić nasze serce i umysł, aby osiągnąć zrozumienie Stwórcy, podobieństwo do Niego, połączenie, zjednoczenie, bliskość.

Nasilając nasze cierpienie, Natura – to jest Stwórca, chce zmusić nas do przyjęcia właściwej postawy wobec tego, co się dzieje. Natura chce, abyśmy widzieli nie tylko ciosy, ale dostrzegli za nimi wyższy rozum i uczucia, stosunek natury do nas, bo stara się nas wychować i nauczyć i co najważniejsze przybliżyć do siebie. Jest to tendencja naszych czasów, która będzie przejawiać się coraz bardziej z dnia na dzień.

Mam nadzieję, że ludzkość będzie w stanie odkryć swoje serce i umysł, aby zobaczyć w narastających zmianach w ludzkim społeczeństwie, zaproszenie do zbliżenia się do Stwórcy, przyczyny wszystkiego, co się dzieje.

My jak mądre dziecko odbierzemy presję Matki Natury nie, jako surową karę a dostrzeżemy przyczynę, dlaczego wywiera na nas presję i czego od nas chce. Ponieważ ten nacisk jest jedynie zewnętrznym przejawem dobrego nastawienia, mającym na celu przebudzenie nas, egoistów.

A jeśli wzniesiemy się ponad nasz egoizm, aby zobaczyć i poczuć to, czego nasi rodzice naprawdę od nas oczekują, wówczas będziemy postrzegać wszystko w inny sposób, jako przejaw miłości i pragnienia przyciągnięcia nas do siebie.

Z porannej lekcji 12.04.2020