Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Fragmenty z porannej lekcji 22.10.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą” 

Wiara ponad wiedzą opiera się na doznaniach, ale wydaje się, że dla nas nie są one naturalne. Naturalne odczucie otrzymane od urodzenia nazywa się racjonalną wiedzą.

Ale teraz proszę o dodatkowy stosunek do rzeczywistości, aby zbudować jej nowy poziom, który nazywa się „obdarzaniem”, Bina, wiara, która nie opiera się na materialnej wiedzy. 

Ja opieram się tylko na otrzymywaniu, ponieważ jestem zbudowany na egoizmie. Ale proszę dać mi taki stosunek do rzeczywistości, jakbym odczuwał w niej Stwórcę, jakby jego siła obdarzania odkryła się na całym świecie i wszyscy znajdowali się w miłości i obdarzaniu, i ja chcę być taki sam. 

Zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo to moje pragnienie jest dalekie od rzeczywistości, ale pragnę tak zbudować siebie, aby odnosić się do niej na dwóch poziomach: z siłą otrzymywania i siłą obdarzania. Z jednej strony jak sędzia kieruję się tylko tym, co widzą moje oczy, i widzę realny świat. Ale z drugiej strony postrzegam świat, jakby naprawionym, w którym panuje tylko jedna siła Stwórcy, oprócz której nic nie istnieje. 

* * * 

Jeśliby Stwórca obłóczył się we mnie i dał mi swoją siłę obdarzania i miłości, zastępując egoistyczną siłę otrzymywania, panującą we mnie wcześniej, stałbym się aniołem. Ja bym tylko obdarzał i wszystkich kochał tak samo nieświadomie jak teraz chcę otrzymywać od wszystkich. Po prostu jedna natura we mnie zmieniłaby się na drugą.

Ale, to nigdy nie może się zdarzyć. Cel jest taki, aby pozostając tym samym stworzeniem, jakim się jest, upodobnić się do Stwórcy, to znaczy włączyć w siebie dwa poziomy. 

I dlatego po wielu latach rozczarowań nieudanymi próbami uzyskania siły obdarzania, odczuwając miłość i świat duchowy, w końcu rozumiem, że w ogóle tego nie chcę. Mnie nie jest potrzebna siła obdarzania, która całkowicie zawładnie mną jak teraz egoizm – to niczego nie daje. Prawdziwe obdarzanie polega na tym, aby pozostając z siłą otrzymywania, zdobyć umiejętność wzniesienia się nad nią, dzięki sile obdarzania. 

Nienawidząc kogoś mogę go dobrze traktować. Nie chcę zamienić się w anioła i kochać

wszystkich. Zostaję tym samym egoistą, którym stworzył mnie Stwórca, nie niszcząc mojego pragnienia rozkoszować się, ale ponad nim, czyniąc na nie skrócenie, ekran, odbite światło, buduję swoją postawę obdarzania nad otrzymywaniem. 

Nie żądam żadnej nagrody czy rekompensaty, ale chcę po prostu odnosić się do wszystkich tak, jak odnosi się do nich Stwórca. To znaczy, moje intencje są relatywnie bezinteresowne. 

* * * 

Musimy ujawnić całe nasze zło i ponad nim uzyskać siłę wiary, Biny. Nie możemy stać się Stwórcami, a możemy upodobnić się do Niego. Dlatego nasza siła obdarzania może istnieć tylko ponad siłą otrzymywania, tak jakbyśmy obdarzali.

Siła obdarzania – to siła Stwórcy. My możemy tylko odcisnąć ją w sobie i dlatego nazywamy siebie „człowiekiem”, Adamem, to jest „podobnym” (edome) do Stwórcy. Nakładamy warstwę pozłoty na swoje pragnienie rozkoszowania się. Ale wewnątrz, pod tą złotą folią pozostaje cała statua, całe zło naszego egoizmu. Nazywa się to „awjut“ pragnienia i ekran nad nim. 

Z porannej lekcji 22.10.2018 


Fragmenty z porannej lekcji 09.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji na temat „Wzajemne poręczenie“

Rozbite części wspólnej duszy Adam Riszon znalazły się w egoizmie, w stanie sprzecznym ze wzajemnym poręczeniem. Właśnie to nazywa się naszym światem.

Nie tylko znajdujemy się w stanie zero, nie czując żadnego poręczenia, ale wszelkimi sposobami sprzeciwiamy się temu z powodu naszej percepcji, nawyków, pragnień. Dlatego potrzebujemy przygotowania do tego, by zneutralizować ten sprzeciw – egoizm, który zakłóca naszą dobrą więź.

Ale nie dokonuje się tego poprzez tłumienie egoizmu. Bezpośrednio z nim nie walczymy i nie próbujemy go zniszczyć, ale budujemy nasze połączenie ponad nim. Praca człowieka polega na skłonieniu swojego egoizmu i przekształceniu anioła śmierci w świętego anioła.

Rozbicie nie nastąpiło przypadkowo, dlatego nie musimy anulować jego skutków. Zostawiamy wszystko, co Stwórca zrobił dla naszego dobra. Jeśli połączymy się nad istniejącą między nami separacją, to odkryjemy 620 razy większe połączenie niż poprzednio. Dlatego nie odczujemy ograniczonej egzystencji jak małe robaczki, ale poznamy samego Stwórcę, jego siłę i moc, intencję i cel.

Nasz egoizm nie znika, on musi pozostać, ponieważ to nad nim budujemy nasze połączenie. Pragnienie zneutralizowania egoizmu, zniszczenia go pojawia się w naturalny sposób. Ale to nie jest prawidłowe podejście i dlatego nie udaje nam się tego dokonać w naszym świecie. Egoizm pozostanie i całe zło na świecie pozostanie, ale pokryjemy go dobrem. Dobro wzrasta właśnie dlatego, że pod nim ukrywa się zło, natomiast dobro podnosi się coraz wyżej i wyżej.

Dlatego nie należy niszczyć egoizmu, wzajemnego odrzucania, przecież ono daje nam siłę, możliwość życia w minimalnym świetle „nefesz de nefesz“, z którego możemy osiągnąć pełne poznanie Stwórcy, największe Światło Jechida. A wszystko to dzięki powiększeniu naszego egoizmu, który rośnie za każdym razem, kiedy się nad nim podnosimy.

Wszystkie grzechy będą pokryte miłością, dlatego niech odkrywa się wiele następstw rozbicia. I zrozumiemy, że zły początek, stworzenie, musi być egoistyczne i należy tylko wiedzieć jak z nim pracować prawidłowo.

* * *

Wskaźnikiem właściwej pracy jest radość z przyczyny odkrywających się grzeszników. Cieszę się z odkrywającego się zła, przecież ono jest rezultatem mojej pracy i przygotowania. Dlatego nie anuluję go, a tylko podnoszę się ponad nim. Taka jest różnica między pracującymi dla Stwórcy i nie pracującymi dla Niego.

Ludzie, którzy nie zajmują się duchową pracą, cierpią z tego powodu, że odkrywa się im zło. Nie chcą go zauważyć zamykając oczy, tak jak robią to małe dzieci. Ale kabaliści zobowiazani są być poważnymi, dorosłymi ludźmi i zrozumieć, że Stwórca nie stworzył niczego na próżno, i całe zło musi być włączone do pracy.

W stworzeniu nie ma nic zbędnego i konieczne jest użycie wszystkiego, co jest nam dane przez Stwórcę.

* * *

Wzajemne poręczenie to moja polisa ubezpieczeniowa gwarantująca to, że będę kontynuował swoją ścieżkę duchową, jeśli zatroszczę się o pozostałych. Jeśli będę troszczył się tylko o siebie, koncentrując się na tym, co jest we mnie, to z pewnością jest to egoistyczna forma pracy, która nie ma przyszłości.

Tylko pod warunkiem, że cały czas troszczę się o dziesiątkę, o grupę, o światową społeczność Bnei Baruch a nawet o cały świat. Również o wszystkie coraz bardziej i bardziej zewnętrzne kręgi, ale nie o siebie – wtedy tylko mam zagwarantowany właściwy postęp.

Z porannej lekcji 09.11.2018


Fragmenty z porannej lekcji 08.11.2018

каббалист Михаэль ЛайтманNauka Kabały bada system wspólnej duszy Adam Riszon. Duszy, która rozbiła się i powinna połączyć się ponownie. W rzeczywistości wszystko dzieje się w jej częściach, w duszach. My ludzie jesteśmy fragmentami dusz, które muszą się odnaleźć i przywrócić między sobą właściwe połączenie.

Kabała mówi słowami naszego języka, ale należy zrozumieć: że chodzi o zjednoczenie duchowe a nie materialne. Tak, zaczynamy od grupy ludzi zjednoczonych wspólnym celem, ale z czasem przenikamy coraz głębiej, i coraz bliżej nam do właściwego zrozumienia.

Po prostu nie jednoczą się ludzie, czy ludzkość – a jednoczy się stworzenie, dusza. Miłość, wzajemne włączanie się, anulowanie – to jest jej określenie.

Tak oto stopniowo zaczynamy rozumieć schemat i prawdziwą istotę nauki Kabały.

* * *

„I znalazł go człowiek, i oto on błąka się po polu. I zapytał go człowiek: Czego szukasz? I odpowiedział on: Szukam mych braci.” (Tora).

Pewnego dnia na duchowej drodze człowiek odkrywa, że zagubił się w polu pracy nadanej mu przez Stwórcę. Nie jasne jest gdzie jestem, nie jasne jest czego ode mnie chcą. Można tak błądzić dziesięć, dwadzieścia lat – i niczego nie osiągnąć.

Wtedy pytam siebie: Co mam zrobić? Czym jest ta praca? Jaki jest jej cel? Jak mogę go osiągnąć?

I stopniowo zaczynam rozumieć, a raczej czuć, że brakuje mi połączenia z przyjaciółmi – z innymi ludźmi, którzy zmierzają do tego samego celu.

Doświadczają tego samego. Jak możemy odnaleźć siebie w tym polu duchowej pracy? Każdy jest jakby zanurzony w ciemności, wszyscy błąkamy się po ciemku. Jak się połączyć? Co połączyć? W jakim celu?

Człowiek, który naprawdę czuje, że zbłądził widzi, że jego rozbite pragnienia nie pozwalają mu znaleźć właściwego związku z przyjaciółmi. A wtedy krzyczy wzywając Stwórcę.

I Stwórca znajduje go na polu i mówi: „Musisz poprosić przyjaciół, znaleźć z nimi połączenie“ . Wtedy w tym wzajemnym związku odnajdziecie drogę do Mnie. A w przeciwnym razie nie zrozumiecie, gdzie ona jest.

Pole – to dusza, to siła naszej jedności, to jest sam Stwórca. A nasza praca polega na tym, żeby odkryć Go i znaleźć między nami.

* * *

Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości“ (Psalm 126).

Praca duchowa jest naprawdę trudna. Jest przeprowadzana „we łzach” – wbrew pragnieniu, przeciw rozumowi. Musimy jak najdokładniej wypełniać rady kabalistów, skłaniając głowę przed otoczeniem, przed przyjaciółmi – jak nigdy dotąd, dosłownie łamiąc siebie.

Musimy pracować coraz mocniej i głębiej połączyć nasze najskrytsze punkty, tak aby między nimi pojawiła się nowa duchowa percepcja. I musimy pomagać sobie wzajemnie na tej drodze.

To jest właśnie to „pole pobłogosławione przez Stwórcę” – najcenniejsza praca. Ponieważ błądząc po tym polu na różnych poziomach, zaczynamy szukać tego, kto nami pokieruje.

Na początku człowiekowi wydaje się, że umysł wskaże mu drogę. Ale droga umysłu, to błądzenie egoizmu, błądzenie „osła“ (hamor) w pragnieniach materialnych (homer). Umysł tylko je obsługuje, ale one same należą do zmysłów i rozwijają się zmysłowo. I dlatego musimy skupić się na tym.

Ale przecież nauka Kabały bada prawa Natury. Jak można kierować się czymś niejasnym, nienaukowym?

Te szczegóły percepcji są niejasne i nienaukowe tylko w naszym świecie. Tutaj nie jesteśmy w stanie pracować z uczuciem i dlatego lekceważymy to. Psychologia i psychiatria nie należą do nauk ścisłych. Nikt nie jest w stanie dokładnie zrozumieć wewnętrznego świata człowieka i opisać go jasnymi formułami.

I tutaj nauka Kabały naucza: odczucie – to kluczowe naczynie, narzędzie, pewny i jedyny środek, rozwijając je człowiek wchodzi w duchowy świat.

Naszą rzeczywistość możemy podzielić na wiele części, poczuć ich związki – „uwierzyć w harmonię algebry”. Ilościowo opisać nasze odczucia i nauczyć się z nimi pracować – pracować z tym, co pierwotnie było tylko uczuciem, egoistycznym pragnieniem – „złym początkiem”.

Nauka Kabały przeznaczona jest, by podnieść człowieka nad materią. W naszym świecie bardziej cenimy wiedzę niż uczucia. A w duchowym przede wszystkim przenikamy zmysły, badamy je, nadajemy im cechy, definicje – w ten sposób postrzegamy świat.

Dlatego tak ważne jest znalezienie w sobie poprawnych odczuć, więzi pomiędzy nami. Jak bardzo mogę zbliżyć się z przyjaciółmi? Jak bardzo jestem świadomy swojego oddalenia od nich? To jest najważniejsze. Takie uczucia należy jak najdokładniej mierzyć, badać, rozumieć. W Kabale nauka i uczucia są nierozłączne.

Z porannej lekcji 08.11.2018


Fragmenty z lekcji, z 09.06.2019

каббалист Михаэль ЛайтманZ lekcji w święto Szawuot

Istnieją trzy składniki postrzegania rzeczywistości: Stwórca, przyjaciele i ja sam. Stwórca przyobleka się w przyjaciół i ja chcę powiązać ich ze sobą. Wtedy nazywa się to: „Izrael, Tora i Stwórca są jedną całością”.

Wszystko zależy tylko od tego, co ma być uważane za rzeczywistość, a co za iluzję. Dziecko słucha jak opowiadam mu bajkę i odbiera ją, jako prawdziwą rzeczywistość, wyobrażając sobie jak Czerwony Kapturek idzie przez las i spotyka wilka. Ono może płakać i cieszyć się, że w tym żyje. A dla mnie, to tylko fikcja, bajka. Wszystko zależy od poziomu, na którym przyjmujemy wydarzenie.

Znajdujemy się w iluzorycznym, wyimaginowanym świecie. Oczywiste jest, że wszystkie nasze odczucia są reakcjami naszych pięciu zmysłów, których nie można uznać za obiektywne.

Otrzymawszy inne zmysły, zobaczylibyśmy inną rzeczywistość i żyli w niej. Wszystko to są tylko stereotypy, przyjęte między nami porozumienia. Nie ma nic prawdziwego na tym świecie, ponieważ nie ma wskaźnika odnośnie, którego byłoby można to ocenić.

Musimy nastrajać się nawzajem na prawdziwsze postrzeganie świata, żyjąc zgodnie z prawem miłości do bliźniego, cały czas doskonaląc się. Wtedy, stopniowo będziemy mogli w niego wejść.

W tej pracy jest okres przygotowawczy, kiedy człowiek nie uświadamia sobie, w jaki sposób przechodzi ze stopnia na stopień. A następnie należy zacząć już pracować świadomie. Myślę, że można już to zrobić, by zakończyć święto Szawuot, robiąc prawdziwe pół kroku naprzód.

Istnieje między nami sieć połączeń, której nie odczuwamy. Ale należy nastroić się na nią przy pomocy zasady: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. To jest właśnie prawo nowej rzeczywistości, nowego myślenia, nowego pragnienia, nowych relacji.

Kabalista żyje w dwóch światach jednocześnie, w dwóch stanach. Teraz decyduję, że wchodzę razem z przyjaciółmi w taki system relacji. Nie ma nic tylko to, tylko przez to patrzę teraz na świat, na rzeczywistość, zaczynając rozwijać się w nowym świecie poprzez te nowe zmysły, zwane „dziesięć sfirot”.

Ten świat, w którym się rodzimy i jakby żyjemy jak we śnie – jest iluzją. Wkrótce odkryje się nam, że całe przeszłe życie było snem, pełną fantazją. Za każdym razem, gdy przechodzimy od egoistycznej percepcji do obdarzania, odkrywa się przed nami nowa rzeczywistość, tak ogromne zmiany, że wydaje nam się, że nie może być nic więcej.

Obdarzanie ujawnia takie kosmiczne przestrzenie, których nie moglibyśmy sobie wymarzyć. Włączam się w przyjaciół i przez to włączenie wkraczam w nową rzeczywistość jak w magiczny sen.

* * *

Nie należy oglądać się wstecz – to prawo. Otwiera się nowa rzeczywistość, oparta na połączeniu z przyjaciółmi, i nie ma nic więcej. Należy dążyć tylko do niej. Świat odkrywa się poprzez połączenie – są to nowe zmysły, nowa rzeczywistość, przed którą należy się anulować, a wtedy w nią wejdziesz.

Każdy z nas urodził się i został wychowany w egoistycznym postrzeganiu świata. Tak zostaliśmy skonfigurowani, jakby urządzenie z dużą ilością kół-pokręteł. A teraz sam, dzięki otrzymanemu wewnętrznemu przebudzeniu chcę nastroić się na inne postrzeganie rzeczywistości, co jest możliwe do wykonania z pomocą moich wysiłków, grupy, nauczyciela, Stwórcy.

Z lekcji 09.06.2019


Nie ma nic gorszego niż obojętność

каббалист Михаэль ЛайтманObojętność – to część przeciwieństwa właściwości. Obojętność jest dana człowiekowi, aby bez oddziaływania z góry lub wpływu grupy dowiedział się kim naprawdę jest. Poprzez grupę również otrzymuję wpływ z góry, przecież tylko dzięki niej mogę połączyć się ze Stwórcą i sam przebudzić Jego wpływ.

Obojętność jest najtrudniejsza. Świadczy o tym, że człowiek nie zbudował lojalnego związku z grupą i przez nią – ze Stwórcą. Łańcuch: „Izrael, Tora i Stwórca” nie funkcjonuje i dlatego następuje obojętność. Nie ma nic gorszego niż to. Lepsza jest nawet sprzeczność, niezgoda – to już jest wyjaśnieniem. A w stanie obojętności nic nie można wyjaśnić, można utknąć w nim na lata.

Potem nastąpi przebudzenie, ponieważ człowiek nie jest sam, a jest częścią rozbitego systemu. Jeśli inne dusze, związane z korzeniem jego duszy zaczynają się zmieniać i korygują się, to tym go przebudzją. Może nawet zrezygnować z duchowego postępu, ale nagle przebudzi się, ponieważ inni potrzebują do osiągnięcia korekty jego obecności i uczestnictwa.

Na najniższym poziomie obojętność przejawia się w ten sposób, że człowiek wpada w ten świat egoistycznie rozkoszując się życiem i jest z tego zadowolony. Pochłaniają go tylko materialne przyjemności i staje się obojętny na duchowy postęp. Punkt w sercu przestaje świecić, ponieważ człowiek nie włożył wystarczającej siły, aby związać się z przyjaciółmi, z nauczycielem, z metodą.

Duma nie pozwoliła mu połączyć się z innymi. Czuł się silniejszy i mądrzejszy od innych, i to go pokonało. Człowiek może przejawiać ogromną energię w sprawach materialnych, ale całkowicie ochłodzić się w duchowych. Wydaje mu się, że osiągnie sukces, dużo zarobi – to jest ogromna przeszkoda.

Grupa ma obowiązek utrzymywać w każdym poczucie równości z resztą grupy. I chociaż wszyscy jesteśmy różni: jedni czują się słabszymi, inni więcej wiedzą, ale wszyscy powinni być na równych prawach, bez żadnej przewagi. Grupa musi pomóc w tym człowiekowi, w przeciwnym razie jego duma wzrośnie i wyrzuci go z drogi. To właśnie nazywa się „uwolnić go z więzienia”.

On może mieć wysokie poczucie własnej wartości i czuć się całkiem w porządku, pewnym i silnym – a to jest egoistyczne więzienie. Z tego powodu znajduje się w rwącym potoku niosącym go do wysokiego wodospadu, gdzie roztrzaska się na kawałki.

* * *

Obojętność – to bardzo ważne uczucie, ponieważ pokazuje jak bardzo brakuje mi wielkości Stwórcy. Oznacza to, że muszę zwiększyć znaczenie wszystkich środków: grupy, nauczyciela, książek, metody. Obojętność przychodzi stale a nawet odrzucenie, które musimy pokonać i w ten sposób pracować. Są to konieczne etapy (ciosy) na drodze.

Z lekcji wedlug artykułu Baal HaSulama „Wprowadzenie do nauki Kabały”, 11.06.2019


Na wadze dobra i zła

каббалист Михаэль ЛайтманSystem negatywnych sił, charakteryzujący się egoistycznym pragnieniem, jest przeciwieństwem do Wyższej siły, przedstawiajacym sobą tylko pragnienie obdarzać i rozkoszować się.

Egoistyczne pragnienia nazywane są martwymi, ponieważ na skutek przeciwieństwa ich właściwości do Wyższej siły odcięte są od niej i pozbawione światła życia. (Baal HaSulam, „Wewnętrzna kontemplacja”)

Nasze istnienie jest niemożliwe bez dwóch przeciwstawnych systemów – „zła” i „dobra”, pomiędzy którymi znajdujemy się „my‘‘ stworzenia. Znajdując się pomiędzy nimi możemy zarządzać sobą, swoim przeznaczeniem, ale także jesteśmy kontrolowani. Ponieważ nad tymi systemami istnieje jeszcze Wyższy rozum – Stwórca, który zarządza nami poprzez obydwa systemy.

System zła i system dobra wpływa na nas, chroniąc nas neutralną dla istnienia wolną wolą. Rodzimy się z absolutnym złem, ale stopniowo podążamy w kierunku dobra, aby uzyskać prawo do wolnego wyboru. Dlatego musimy być pod tą samą podwójną kontrolą z prawej i z lewej strony.

Pytanie: Co to jest dobro i zło?

Odpowiedź: Zło jest wszystkim, co nie jest zgodne z planem stworzenia, a dobro jest wszystkim co się z nim pokrywa. Można powiedzieć że dobro i zło są powrotem stworzenia do Stwórcy (czerwona strzałka na rysunku).

Taki jest plan stworzenia, od którego nigdzie nie możemy uciec a jedynie dążyć do jego realizacji poprzez siły dobra czy zła – na tym właśnie polega nasz wybór.

Pytanie: Czy człowiek ma taką władzę, aby regulować pod jakim wpływem i której części systemu może podlegać?

Odpowiedź: Tak. W każdym momencie życia daje się nam, na równi dobro i zło. Po prostu tego nie rozumiemy, dlatego że są one dawane w różnych systemach, w różnych jakościach. Być może dobro dane jest z punktu widzenia siły zdrowia, a zło z punktu widzenia jakiś złych okoliczności, albo odwrotnie.

Ogólnie rzecz biorąc obydwa systemy nie są równoważne, nie są jednakowe z dwóch stron. Dobro – to w pełni pozytywny system, a zło – całkowicie negatywny system. Ale za każdym razem znajdujemy się pod takim wpływem w którym możemy wybrać cel stworzenia jako nasz własny cel.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.06.2018


Fragmenty lekcji nr 1 kongresu w New Jersey, 24.05.2019, cz.4

каббалист Михаэль ЛайтманPodczas studiowania Kabały bardzo ważne jest zadawanie pytań. Poprzez pytania i odpowiedzi poznaje się każde pojęcie, gdyż całe stworzenie składa się z pragnienia i napełnienia. Pragnienie – to pytanie, brak a napełnienie – odpowiedź, światło. Oprócz nich nie ma nic innego.

Jeśli człowiek ma poczucie braku, to może się uczyć, poznawać, robić postęp. A jeśli nie, to nie. A jeśli spiszesz to, o co chcesz zapytać, to po drodze pojawi się wiele wyjaśnień: dlaczego ja to zapisuję, czy naprawdę potrzebuję odpowiedzi, co dokładnie chcę wiedzieć – jeszcze tysiąc związanych z tym pytań. A pisząc poprawnie pytanie, możesz już znaleźć odpowiedź.

Formułowanie pytania – to wyjaśnienie swojego pragnienia. I jeśli moje pragnienie odpowiada temu, co chce mi dać Stwórca, to otrzymam odpowiedź: Stwórca zacznie się we mnie odkrywać. Dlatego pytania są bardzo ważne, a odpowiedzi pochodzą z góry.

* * *

Stwórca stworzył pragnienie, napełnił je na ile to możliwe, a następnie rozbił. Powstało wiele pragnień, oddzielonych od siebie, egoistycznych, przeciwstawnych odłamków.

W stopniu, w jakim teraz się przebudzają, dążąc z powrotem do połączenia w jedno pragnienie, jak to miało miejsce przed rozbiciem, zwracają się do Stwórcy z prośbą o zjednoczenie ich i otrzymują siłę Stwórcy, wyższe światło. Światło za każdym razem pomaga im połączyć się jeszcze trochę i wyjaśnić jak bardzo są przeciwstawne sobie.

To połączenie pragnień nazywa się „domem”. A ponieważ wszystko jest zbudowane na jedności, obdarzaniu, to nazywa się świętym domem, to znaczy Świątynią.

Dla nas najważniejsze jest przejście przez początkowy etap i położenie fundamentu domu. Wystarczy zbudować nawet nie pierwsze piętro, a cokół i już zaczniemy odczuwać jak nasze połączenie napełnia się Stwórcą. A wszystkie inne stopnie są już łatwiejsze do przejścia.

Przecież chcemy zbudować wysoki dom z połączenia wszystkich naszych pragnień, aby Stwórca je napełnił. W przypadku wysokiego budynku potrzebny jest bardzo solidny fundament w ziemi, prawie tej głębokości, co wysokość domu. Dlatego nie można zacząć przybliżać się do Stwórcy, dopóki nie wyjaśnimy między sobą wszystkich naszych pragnień, tego co nas łączy i dzieli.

* * *

W grupie musimy wyobrazić sobie, że jesteśmy mocno zamknięci zamkami i zasuwami. Nasze pragnienia to te same więzienne kraty, których nie możemy złamać. Tylko przyjaciele są w stanie to zrobić, jak jest napisane: „Sam więzień nie może uwolnić się z więzienia”, tylko przyjaciele mogą go uwolnić. Dlatego muszę pracować nad nimi, a oni nade mną.

Nikt nie pracuje nad samym sobą! Jeśli martwię się o siebie i troszczę o to, aby samemu podnieść się i uciec z tego świata, z tego więzienia, to tym tylko jeszcze głębiej zagrzebuję się pod ziemią.

Jestem zobowiązany troszczyć się tylko o przyjaciół, aby uwolnić ich z egoistycznego więzienia, zbawić. A oni zrobią to samo dla mnie, zgodnie z zasadą: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. Do tego potrzebujemy organizacji, zjednoczenia, wzajemnego poreczenia, wspólnego celu, wspólnego wysiłku i wtedy odniesiemy sukces.

Z 1 lekcji kongresu w New Jersey, 24.05.2019


I będą usłyszane ich głosy…

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Meksyku. Lekcja nr 2

Duchowość osiąga się tylko poprzez połączenie między nami. Nie jest to łatwe do zaakceptowania i niezbyt przyjemne, ponieważ całkowicie, sprzeczne jest z naszą naturą. Im dalej ludzkość rozwija się z pokolenia na pokolenie w ciągu tysięcy lat, tym bardziej stajemy się egoistyczni.

Widać to wyraźnie w transformacjach społeczeństwa ludzkiego, które rozpoczęły się od rodzinnych klanów, a następnie przekształciły się w wioski, a wioski rozrosły w duże miasta i kraje.

Połączenie się, to jest bardzo trudny temat, ale to właśnie połączenie określa całą różnicę pomiędzy nami a światem duchowym. Nasz główny problem polega na tym że wierzymy, iż jesteśmy jakby w stanie połączyć się. Ale nie możemy tego zrobić, ponieważ jesteśmy stuprocentowymi egoistami.

Przede wszystkim należy pamiętać, że nie możemy się zjednoczyć, a tym bardziej pokochać się nawzajem. Jest to absolutnie przeciwne naszej naturze. Bądźmy realistami: jesteśmy nastawieni tylko na nienawiść. A wszystko inne to tylko piękne gry, zupełnie jak w przedszkolu. Ale my powoli przekształcamy tę dziecinną grę w bardzo poważną grę.

Grając w dobre dzieci uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy tacy. Bo tak naprawdę nikt nie kocha przyjaciół i nie chce się z nimi zbliżać. Mamy tylko nadzieję na jedyny środek: światło – które powraca do źródła.

Nie chcemy połączyć się i doskonale rozumiemy to. Ale jeśli przy tym staramy się zjednoczyć, to prosimy o siłę korekty, o światło które powraca do źródła. Nie jesteśmy naiwnymi dziećmi, ale złymi egoistami i przychodzimy do grupy nie po to, aby obejmować się, ale po to żeby osiągnąć duchowość. W przeciwnym razie przeżyjemy nasze życie na darmo.

Dlatego wszystkie nasze działania w grupie, w warsztatach, w rozpowszechnianiu mają jeden cel: przyciągnąć światło, które powraca do źródła. A światło wykona całą pracę za nas.

Robimy to do czego jesteśmy zdolni. Stwórca dokończy wszystko za nas, w taki sposób jak jest to potrzebne i jeszcze naprawi wszystko co zepsuliśmy. Najważniejsze jest to abyśmy starali się uzyskać prawdziwą prośbę. Nie oszukujmy samych siebie – po prostu nie chcemy się połączyć.

Ale jednocześnie rozumiemy, że nie ma innej możliwości. W globalnym świecie wszystko jest ze sobą powiązane: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta. I tylko człowiek – ostatni stopień, wypada z ogólnej symbiozy i postępuje odwrotnie.

Dlatego aby właściwie połączyć się z innymi potrzebujemy sił natury. Ta siła odcięła nas od reszty poziomów i od siebie nawzajem. A teraz musimy zażądać, aby ta siła połączyła nas z powtotem. Dlatego staramy się w dobry sposób rozmawiać ze sobą nawzajem i rozumiemy, że jest to modlitwa, prośba która pomoże nam egoistom, naprawić się za pomocą siły natury.

Dziesiątki, grupy, warsztaty – to bardzo poważna praca przeciwko naszemu zwierzęcemu egoizmowi. Nie chcemy się do siebie nawzajem zbliżać, ale nie ma innego wyjścia: ludzkość jest zobowiązana do uzupełnienia natury, która jest całością integralną i idealnie połączoną. Tylko człowiek psuje wszystko, dlatego jesteśmy zobowiazani połączyć się między sobą i ze wszystkimi innymi poziomami natury.

Czuję, że nie chcę się z nikim połączyć, ale jednocześnie uświadamiam sobie, że muszę być połączony ze wszystkimi i dlatego żądam światła, które powraca do źródła.

Powiedziano, że „wyzwolenia nie osiąga się poprzez cierpienia, przez uciski, przez udręki, przez okropności, ani przez presję czy przez głód”. Żadnymi bohaterskimi wysiłkami na tym świecie niemożliwe jest osiągnięcie sensu życia a także osiągnięcie wieczności – „a tylko za pomocą dziesięciu osób siedzących razem” i mówiących o jedności.

Ludzie ci rozumieją, że nie ma między nimi połączenia i oczywiście zgodnie z ich siłą nie może być takiego połączenia. Dlatego proszą żeby przyszła siła która ich zjednoczy. „I wtedy ich głosy zostaną usłyszane”.

Z 2 lekcji kongresowej w Meksyku, 17.05.2019


Im bliżej do radości, tym bliżej do Stwórcy

Kongres w Meksyku. Lekcja nr 5каббалист Михаэль Лайтман

Powiedziano: „Pracujcie dla Stwórcy z radością”. Jeśli nie ma radości, jest to znak, że nie znajdujemy się w duchowości. Obdarzanie jest niemożliwe bez radości.

W Księdze Zohar jest napisane że, „Szhina – Boskość przebywa tylko w doskonałym miejscu: nie w miejscu braku, nie w miejscu wady, nie w miejscu smutku, lecz we właściwym miejscu, w miejscu radości”. Ponieważ w naprawionym miejscu jest świecenie od obecności Stwórcy i to przynosi człowiekowi radość.

Na tej podstawie zawsze można określić, czy człowiek znajduje się w duchowym stanie, czy nie. Zaczynając uczyć się człowiek jeszcze przez długi czas nie czuje zachodzącej w nim korektury, albo postrzega ją w odwrotnej formie, a zatem może odczuwać przygnębienie lub rozdrażnienie, nie zgadzając się z zachodzącymi w nim zmianami.

W tym momencie radość jest bardzo istotna. Jeśli człowiek nie odczuwa radości, to znaczy że jego pragnienia nie odpowiadają Stwórcy, a są przeciwko Niemu. W miarę korekty pragnienia odkrywa się w nim radość. A im silniejsza i głębsza jest radość, tym bardziej odkrywa się Wyższe światło, obecność Stwórcy, Boskość.

Jeśli Wyższa siła przygotowuje się do odkrycia w człowieku, to najpierw odkrywa się w nim radość, a następnie już Stwórca. Radość jest to świecenie z góry, szczególna siła światła, która manifestuje się w odpowiedzi na modlitwę, prośbę z dołu do Stwórcy. Kiedy zwracamy się do Stwórcy z pytaniami, prośbami, chcemy się z Nim połączyć, to w odpowiedzi otrzymujemy z góry światło, które koryguje pragnienia i napełnia je.

To światło przynosi przede wszystkim radość, a potem już wszystkie inne odkrycia. Dlatego Szhina (obecność Stwórcy) odkrywa się tylko w radości, która najpierw się przejawia.

Jeśli chcę osiągnąć obdarzanie, to zawsze muszę być w radości. A jeśli jej nie ma, to należy sprawdzić siebie: gdzie jeszcze jest we mnie nieskorygowany egoizm, który nie pozwala mi ujawnić się Stwórcy. Nie wiemy tego czy zbliżamy się do odkrycia Stwórcy, dlatego kabaliści dają nam kryterium sprawdzenia: czy zbliżam się do radości, czy odwrotnie codziennie się od niej oddalam?

Z tych ruchów do większej lub mniejszej radości można sądzić, jak dalece przybliżasz się do odkrycia Wyższej siły czy oddalasz się od niej. Ponieważ radość – jest konsekwencją „dobrych uczynków”, czyli korekt.

W każdym stanie trzeba trzymać się w radości, ponieważ „nie ma nikogo oprócz Stwórcy” – wszystko pochodzi od Niego. Nikt nie może potajemnie przed Stwórcą zrobić nam czegoś złego. To tak nie działa – wszystko pochodzi z góry. Stwórca stoi za każdym człowiekiem i wpływa na nas przez ten teatr.

Jeśli nie mam egoistycznej intencji otrzymania, to zawsze będę w radości. Nie obchodzi mnie to co daje mi Stwórca, najważniejsze jest to że On stale troszczy się o mnie. Nie ważę w swoim egoizmie tego co jest dla mnie przyjemne i korzystne, dlatego wszystko przyjmuję z radością.

Na tej podstawie można sprawdzić siebie, czy poruszamy się w grupach ku korekcie i odkryciu Stwórcy, czy pokazujemy przykład przyjaciołom, że zawsze należy być w radości, aby coraz bardziej przybliżać odkrycie Wyższej siły.

* * *

Radość jest konsekwencją tego, że obdarzam przyjaciół, obdarzam Stwórcę, ludzkość. Radość jest wynikiem obdarzania, ponieważ obdarzając, staję się podobny do Stwórcy. I dlatego swoim działaniem otrzymuję świecenie, które nazywa się „radością”.

Duchowa radość wynika z tego, że dzięki moim działaniom pomagam Stwórcy napełnić całe stworzenie. Radość jest konsekwencją tego, że z pomocą Stwórcy napełniam całe stworzenie, a tym samym sprawiam Mu przyjemność.

Z 5 lekcji kongresu w Meksyku, 18.05.2019


W jaki sposób nigdy nie oderwać się od Stwórcy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W jaki sposób trzymać się, aby nigdy nie oderwać się od Stwórcy?

Odpowiedź: Jeśli nie czuję Stwórcy, jeśli nastąpiło całkowite oderwanie, oznacza to, że powracam do zwierzęcego stanu i nie mogę nic zrobić swoimi siłami. Dlatego jest potrzebny codzienny plan zajęć, stała praca, którą będę zobowiązany wykonać. I wtedy ten nieożywiony poziom – mój codzienny harmonogram przywróci mnie do życia. Zacznę czytać, uczyć się, będę brał udział w jakichś sprawach i w taki sposób ożyję. Sam nie mógłbym tego zrobić i nigdy nie powróciłbym do Stwórcy.

Tak każdy powinien zorganizować dla siebie obowiązkowe zajęcia w ciągu dnia, które w razie potrzeby przywrócą go w jakiś związek z Wyższym zarządzaniem. A po tym gdy przywrócę pewnego rodzaju połączenie: powinienem pracować nad jakimś artykułem, rozmawiać z kimś, coś robić, to wtedy powoli powracam do duchowości. Na początku jeszcze nie uczuciem i sercem, ale przynajmniej myślami, umysłem.

Czytam, redaguję tekst, studiuję go, wykonuję swoje obowiązki. Nie mam jeszcze uczucia związku ze Stwórcą, ale dzięki środowisku, które mnie inspiruje i ciągnie za sobą, zaczynam się przebudzać i dochodzić do odczuć. Zarówno serce jak i umysł zaczynają wprowadzać mnie z powrotem do pracy duchowej – rozumiem, że muszę objawić Stwórcę, Wyższe sterowanie we wszystkim co widzę przed sobą.

Gdy ktoś na mnie krzyczy, gdy mam jakieś problemy w domu, w pracy – to staram się za tymi wszystkimi ludźmi i wydarzeniami zobaczyć Stwórcę. Tak aby zewnętrzny obraz rzeczywistości nie przysłonił mi Stwórcy i żeby nie stała pomiędzy nami taka „żelazna przegroda”, o której pisze Baal HaSulam.

Chcę żeby ten obraz, zarysy widziane przeze mnie, przeciwnie, pomogły mi odkryć Stwórcę a nie ukrywały Go. W tej różnicy „ukrywającego ekranu’’ od „odkrywającego ekranu’’ – wszystko zależy od tego, w jaki sposób uda mi się owinąć jeden w drugi ekran.

Z lekcji według listu Baal Ha Sulama, 07.08.2013