Artykuły z kategorii Ekonomia i pieniądze

Spojrzenie w najbliższą perspektywę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób teraz, w okresie pandemii, zmieni się popyt konsumencki? Na czym powinni skupić się przedsiębiorcy i nowicjusze w biznesie?

Odpowiedź: Doszliśmy do stanu, w którym ludzkość musi wyrosnąć ze swojego egoizmu. Dlatego wszystkie ewidentnie egoistyczne przedsiębiorstwa będą stopniowo zanikać. To sprawa na najbliższe lata.

Chodzi o to, że w następnym pokoleniu musimy osiągnąć podobieństwo do natury – integralność, zależność każdego od każdego. I choć teraz wydaje nam się, że egoistyczne społeczeństwo rozwija się, to generalnie już znajduje się w wewnętrznej stagnacji.

Uważam, że uderzenia koronawirusa to początek stagnacji. Natura nie pozwoli już nam dalej robić z nią wszystkiego, co chcemy. Nie możemy bezkarnie i absolutnie bezmyślnie otwierać dowolnych przedsiębiorstw i niszczyć środowisko tylko po to, by gromadzić pieniądze i nie wiedzieć, co z nimi dalej robić.

Przed nami stoi wielkie zadanie – zrozumienie tego w jaki sposób zrównoważyć siebie. Myślę, że po wyjściu z samoizolacji po raz pierwszy zaczniemy odczuwać, że nie możemy wrócić do starego egoistycznego, kapitalistycznego świata. Do tego stopnia, aż zobaczymy, jak zmienili się ludzie.

Zobaczymy, że dla ludzi będzie odpychające wszystko, co związane jest z dążeniem do zarabiania pieniędzy, tłumienia innych. Bycia dumnymi z tego, ile masz na koncie w banku w porównaniu z innymi.

Wyjście z kryzysu nie będzie łatwe. Ludzie nie bardzo będą chcieć powrotu do poprzedniego życia. Nagle poczują, że nie jest to łatwe, że pojawił się w nich inny stosunek do okresu przedkoronawirusowego. Przynajmniej nie będziemy na każdym rogu otwierać salonów fryzjerskich dla piesków i tym podobnych zakładów. Nie będzie niepotrzebnych biznesów. Ludzie zaczną ograniczać się do bardziej normalnych ludzkich wartości.

Sama natura już nam na to więcej nie pozwoli, w połączeniu z sytuacją socjologiczną. Na świecie pojawi się do 70% bezrobotnych i nie będziemy w stanie stworzyć dla nich niepotrzebnych stanowisk.

Może to nie jest jeszcze jutrzejsza przyszłość, ale Kabała sugeruje, że te 70% muszą zostać zaangażowane w powszechną edukację i trzeba będzie wypłacać im stypendium w wysokości normalnej pensji. Pozostałe 20-30% populacji będzie zajmować się niezbędnymi, codziennymi, życiowymi dla ludzkości pracami, ale nie po to, aby sprzedawać, kupować i sprzedawać jeszcze drożej.

Tak widzę najbliższą perspektywę. Mam wielką nadzieję, że tak się stanie, bo jeśli nie teraz, to za jakiś czas i tak do tego dojdziemy.

My także jesteśmy częścią przyrody i ona nie pozwoli nam dalej zanieczyszczać środowiska, marnować na próżno zasobów naturalnych itd., dlatego że osiągnęliśmy już granicę rozsądku. Oto pojawiają się różne wirusy. Mamy przed sobą jeszcze wiele takich niespodzianek od natury. Uważam, że koronawirus jest dla nas pierwszym etapem oczyszczania.

A jeśli ktoś chce, coś otworzyć lub założyć jakiś biznes, musi działać normalnie, rozsądnie, z dużym oczekiwaniem na to, że robi coś, czego ludzie potrzebują, bez czego naprawdę nie mogą się obejść.

Z lekcji w języku rosyjskim, 24.05.2020


Niezapomniany rok 2020

каббалист Михаэль Лайтман W Sylwestra zwyczajowo podsumowuje się wyniki minionego roku. Rok 2020 przejdzie do historii jako symbol epidemii koronawirusa, która ogarnęła cały świat. Ponadto obfitował w inne wydarzenia: wojny, niepokoje społeczne w różnych częściach świata, klęski żywiołowe, rozległe pożary lasów w Kalifornii i Australii, kryzys gospodarczy, straszny wzrost bezrobocia na całym świecie.

Biorąc to wszystko pod uwagę jako kabalista, mogę ocenić nadchodzący rok 2020, jako najbardziej postępowy w przewidywalnej historii. Przecież ludzkość zaczęła się otrząsać, pozbywać się bezużytecznych nawyków: od pogoni za pieniędzmi, rozrywką, restauracjami – od pragnienia, by być napełnionym przyjemnością i nie myśleć o niczym innym.

I tutaj natura uderzyła nas w twarz zmuszając do zatrzymania się. Nie mieliśmy wyboru, musieliśmy przerwać ten wyścig i wrócić do domu. Epidemia zmusiła nas do przejścia na emeryturę i refleksji nad własnym życiem, a przynajmniej porzucenia starych nawyków. I to dobrze, bo ludzkość musiała przejść od życia w pogoni za pieniędzmi i władzą do innego czasu, do nowych wartości.

W tym roku udało się to zrobić, choć nie z własnego wyboru, ale pod naciskiem z góry. I w tym sensie koronawirus naprawdę wyświadczył nam wielką przysługę i dziś jesteśmy w zupełnie innym stanie. Zamknęliśmy wiele niepotrzebnych biznesów. Przestaliśmy zatruwać i niszczyć przyrodę, wycinać drzewa, niszczyć zwierzęta, zmniejszając przynajmniej dramatycznie szkody. Ziemia zaczęła się trochę odradzać po zniszczeniach, jakim poddaliśmy ją w ostatnich dziesięcioleciach.

Naprawdę mam nadzieję, że te pozytywne zmiany będą kontynuowane. Epidemia tak po prostu nie minie, bo to nie jest katastrofa, ale ogromna pomoc Natury. Powiedziano: „Stwórca leczy nas swoimi ciosami”. A epidemia koronawirusa była lekarstwem na nasz przerośnięty egoizm. Dlatego mam wielką nadzieję, że wyciągniemy z niego prawidłowe i przydatne wnioski dla naszego dalszego rozwoju.

Z programu „Pokój”, 27.12.2020


Co się stanie, jeśli wszystkie kobiety wrócą do domu

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W magazynie Forbes opublikowano artykuł pt. „Koniec pracy”. Zawarte są tam takie idee, które Pan próbuje wprowadzić do świata. Rozmawialiśmy o tym, że nastąpi utrata miejsc pracy, że upadną biznesy, i w końcu cała gospodarka światowa upadnie.

Najciekawsze jest to: że główną bolączką całego świata będzie to – co zrobić z niepracującą ludnością. I najważniejsze – ludzie będą musieli otrzymać nie tylko środki do życia, ale jeszcze jakiś sens życia, sposób samorealizacji. To właśnie uważają za najważniejsze. I o tym napisali w magazynie, który zwykle pisze o pieniądzach, o pracy. Obecnie to wysuwa się na pierwszy plan.

Odpowiedź: Dlatego, że jest to problem – co zrobić z niepracującą ludnością. Po pierwsze, 60 nawet 70% światowej populacji, to kobiety. Wyobraź sobie, że wszystkie pracujące kobiety wracają do domu.

Po drugie: jeszcze co najmniej 10%, powiedzmy połowa mężczyzn, również straci pracę. Zatrudnionych będzie około 20% światowej populacji na ziemi. A reszta nie jest potrzebna. To znaczy nie ma potrzeby, żeby pracowali, ponieważ wykonują nikomu niepotrzebną pracę. Co z nimi zrobić?

Komentarz: Oto jest ich pierwsze pytanie: co zrobić z ludźmi, którzy tworzą niepracującą populację?

Odpowiedź: W pełni należy zainteresować tych ludzi nauką, edukacją.

Tylko edukacja może zmienić świat. I w tym celu przygotowywane są te miliardy ludzi.

Pytanie: To Pan widzi w tym również wyższy program? Miliardy ludzi przestają pracować, aby zacząć się uczyć?

Odpowiedź: Tak. Aby zostali reedukowani na ludzi.

Otwierasz drzwi i uwalniasz kilka miliardów ludzi po to, by siedzieli przy biurkach, przed komputerami w salach, gdziekolwiek i zaczynali uczyć się, jak być ludźmi. Człowiekiem w najwyższym tego słowa znaczeniu.

Pytanie: To znaczy uczyć się, jak odnosić się do siebie nawzajem?

Odpowiedź: Nie tylko. Celem jest poznanie programu natury, celu natury, celu własnego rozwoju. W którą stronę iść, dokąd, aby mogli zrozumieć, w jaki sposób są kierowani przez siły natury. Żeby wiedzieli, iż nie istnieją przypadkowo, bez jakiegoś celu, pozostawieni samym sobie, ale że działają na nich siły. Ludzie muszą zrozumieć oddziaływanie tych sił na nich i znajdować się z nimi w ścisłym wzajemnym związku. I w taki sposób dążyć do przodu w zrozumieniu całego tego programu.

Pytanie: Mówi Pan, że cały czas zajmowaliśmy się konsekwencjami, a teraz musimy zbadać przyczynę – dlaczego pojawiliśmy się na tym świecie. Czy tak?

Odpowiedź: Oczywiście, że tak!

Pytanie: Czy nie jest to przeznaczeniem wyjątkowych, utalentowanych ludzi?

Odpowiedź: Nie, absolutnie wszyscy powinni się tego nauczyć.

Pytanie: I to przeniknie w człowieka?

Odpowiedź: Przeniknie, i to jeszcze jak!

Pytanie: To znaczy, że człowiek zrozumie, dlaczego przyszedł na ten świat, i jaki jest cel tego przyjścia?

Odpowiedź: Nie będzie z tym problemu, tak się stanie.

Komentarz: Druga najważniejsza kwestia, którą rozważa „Forbes“, dotyczy tego, że ludzie będą musieli otrzymać nie tylko środki do życia, ale także nowy „sens życia”.

Odpowiedź: To jest najważniejsza rzecz.

Komentarz: To znaczy te dwie kwestie są ze sobą powiązane. Ludzkość 2-3 miliardy , wyzwoliła się, aby zrozumieć, dlaczego istnieje.

Odpowiedź: Tak i reszta ludzkości dzięki nim również to zrozumie. Nie mamy innego wyboru. Wszystko zależy tylko od tego, w jaki sposób będziemy to robić – czy sprawnie, szybko, z małą ilością przelanej krwi, czy z dużymi stratami i cierpieniem.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.10.2020


Moje myśli na Twitterze, 16.08.20, cz. 1

Odbyliśmy wspaniały kongres. Pokazuje to, na ile nasze wspólne podejście daje nam możliwość, aby zjednoczyć się w nowych warunkach. Będziemy się dalej tego uczyć! Jestem nieskończenie wdzięczny wszystkim i każdemu z uczestników osobno. Planujemy następny kongres – na wyższym poziomie, definiując sami jego stopień!

Obecnie, prawdopodobnie do zimy w handlu detalicznym, sektorze usług i innych niepotrzebnych i pokrewnych branżach rozpocznie się zamykanie i bankructwo – wszystko powinno być stopniowo redukowane tylko do wymaganej objętości. A ludzie i rządy mają obowiązek przyjąć to jako konieczność i wspomagać zachodzące zmiany.

@Michael_Laitman


Na etapie rekonstrukcji świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Opinia publiczna nauczyła ludzi żyć zgodnie z zasadami niekończącej się konsumpcji, mówiąc, że jest to szczyt cywilizacji. Jak teraz nie popełnić błędu, budując nowe relacje w społeczeństwie? 

Odpowiedź: Pandemia – to dopiero początek, pierwszy maleńki cios. Nawet nie cios, a lekkie pchnięcie, żeby nas trochę poruszyć. Ale mimo wszystko koronawirus zmieni nas w straszniejszy sposób.

Zobaczymy rozwalony, zniszczony świat, którego nie możemy już kontrolować naszymi dawnymi dźwigniami. Ani fabryki, ani linie lotnicze – nic nie będzie działać tak, jak powinno. Wszystko musi przejść przez zupełnie nowy etap odbudowy, poprawnej zmiany na nowe warunki rozwoju.

Koronawirus w pewnym sensie uczynił świat integralnym. Jednak, wychodząc już z tego, rozumiemy, że nie jesteśmy przystosowani do tego świata. Nawet nie rozumiemy, w jaki sposób możemy wrócić do przeszłości. A do przeszłości powracać nie należy.

Ale w tym przypadku dwa miliardy ludzi pozostanie bez pracy. A jak mają się wyżywić? Albo w jaki sposób będziemy zapewniać im to, czego potrzebują?

Dzisiaj rządy tracą setki miliardów dolarów, aby jakoś uspokoić sytuację. Te dolary znikają, nie będziemy mogli zażądać ich z powrotem do skarbu państwa. Dlatego widzimy, że potężni tego świata mają tylko siłę, ale nie mają głowy. Przed nami stoi bardzo duży problem. 

Z programu TV „Epoka po koronawirusie”, 30.04.2020


Upadek egoistycznego imperium

каббалист Михаэль Лайтман Nie rozumiemy, gdzie jest nasza wolność wyboru, jak ją osiągnąć i realizować, aby tym nie szkodzić innym ludziom, ponieważ wszyscy jesteśmy połączeni. Spójrzcie, jakie dzisiaj, w Ameryce mają miejsce zamieszki, prawdziwa wojna domowa. W Izraelu też mają miejsce demonstracje i to samo będzie się działo na całym świecie coraz bardziej i bardziej, dlatego że sytuacja będzie stawać się coraz gorsza. 

Świat gubi egoistyczne związki, którymi był połączony: ty mnie – ja tobie, towar-pieniądze-towar-pieniądze. Był system, w którym żyliśmy tysiące lat, dopóki nie wycisnęliśmy z niego wszystkich soków. Gdzieś w latach 50-tych ubiegłego wieku system ten osiągnął swój rozkwit, a następnie zaczął gnić. Było to nieuniknione, ponieważ w przeciwnym razie nigdy nie doszlibyśmy do duchowej korekty.

I dlatego dzisiaj znajdujemy się w świecie, w którym ujawniają się problemy niepozwalające powrócić mu do poprzedniego stanu. Finansowe i rządowe umysły próbują znaleźć rozwiązanie, jak utrzymać istniejące systemy, w których istniała równowaga między tym, ile człowiek inwestuje, i ile może otrzymać, kupić.

Ten egoistyczny system był względnie zrównoważony i każdy rozumiał, że takie jest życie. I nagle rozpadł się w jednej chwili: nikt nie wie, jak to naprawić i co stanie się z nami w przyszłości. Znaleźliśmy się w sytuacji, w której przestał działać dotychczasowy mechanizm. Egoizm, siła napędowa cały czas trzymała mnie w konfrontacji z innymi, determinując, ile każdy da i ile otrzyma, wiążąc nas egoistycznymi relacjami.

Ale ten związek już nie działa i co będzie regulować nasze relacje? Stworzyliśmy armię, policję, system edukacji, kulturę, systemy finansowe. Egoizm popychał nas do zbudowania egoistycznego społeczeństwa, które nagle przestało funkcjonować. To kryzys, jakiego nie było jeszcze w historii.

Wydawało nam się, że osiągnęliśmy wspaniałą organizację ludzkiego społeczeństwa, odpowiadającą naszej egoistycznej naturze. Dostaliśmy możliwość podróżowania, poznawania świata, rozumienia siebie nawzajem, ponieważ każdym kierowało jedno pragnienie – zarabiać więcej. Wydawałoby się, czego nam brakuje? Brakuje tylko jednego: my tym nie spełniamy zamysłu stworzenia.

I zobaczcie, co się stało, jak Stwórca koronawirusem zburzył wszystkie nasze plany na dobre życie. Teraz odkryliśmy, że wszystkie nasze przygotowania do dobrego życia nie pomagają nam, ani jeden egoistyczny system nie działa. I co zrobić? Jedyny sposób – to przejść od egoistycznego do altruistycznego systemu.

Wydawałoby się, dlaczego nie możemy przejść do innego, jeszcze bardziej egoistycznego systemu, skoro poprzedni przestał działać? Ale chodzi o to, że istnieje wyższy program, który nami zarządza. Z naszego poziomu nie jesteśmy w stanie go ocenić, ale kabaliści wyjaśniają, jak z niego korzystać. Jeśli go przyjmiemy, będziemy mogli iść naprzód, a jeśli nie, to pozostaniemy na starym poziomie do tej pory, dopóki ten program nie zmusi nas do pójścia naprzód.

Pod koniec naprawy system będzie pracował z obu stron: zarówno od strony wielkiego egoizmu, jak i od strony ogromnego obdarzania. Te dwie siły będą działać jedna przeciwko drugiej, a stworzenie, znajdując się pośrodku między nimi, będzie wykorzystywać je obie w integralnej, harmonijnej, doskonałej formie. 

Z lekcji według artykułu „Wolna wola”, 28.07.2020 


Czas naprawić system oceniania ludzi

Jednym z pierwszych pytań podczas zapoznawania się z kimś jest: „Czym się zajmujesz?”, co oznacza, jak zarabiasz na życie. Są dwie rzeczy, które zazwyczaj chcemy wiedzieć, kiedy zadajemy to pytanie: 1) Ile zarabiasz, i 2) Jaka jest twoja ranga w klasie społecznej. W rzeczywistości, gdybyś od razu powiedział swojemu nowemu znajomemu, ile zarabiasz, nie pytałby o to, jaką pracę wykonujesz i jaką masz pozycję w swojej warstwie społecznej. Same twoje zarobki pozwoliłyby tej osobie na nadanie ci rangi.

Ale co robisz, gdy pieniądze są bez znaczenia? Zmierzamy do rzeczywistości powszechnego bezrobocia, gdy wielu dobrych ludzi będzie na stałe bez pracy, nie z własnej woli, ale dlatego, że nie będzie wakatów. To nie jest futurystyczny scenariusz. COVID-19 zainicjował tę rzeczywistość. Jeśli początkowo ludzie byli wysyłani na płatne postojowe, teraz są zwalniani, ponieważ coraz więcej firm dostosowuje się do rzeczywistości stałego niskiego popytu.

Pisałem już niezliczoną ilość razy w esejach i książkach o obowiązku zapewnienia przez rządy, osobom bezrobotnym, podstawowego dochodu i że dochód ten musi być uzależniony od uczestnictwa w sesjach, które uczą ich o rzeczywistości, która doprowadziła do ich zwolnienia. Podczas, gdy istotne jest, by wiedzieć, że świat, który stał się całkowicie współzależny, i by przetrwać, musimy być za siebie nawzajem odpowiedzialni, musimy również zadbać o wszystkich w kwestii poczucia własnej wartości.

Inaczej mówiąc, istnieją trzy elementy, które ludzie muszą zachować, aby móc prowadzić satysfakcjonujące życie: 1) zaopatrzenie fizyczne (artykuły pierwszej potrzeby), 2) zrozumienie świata, w którym żyją, i 3) poczucie godności lub poczucie własnej wartości. Bez jednego z tych trzech elementów, ludzie będą zmierzać ku rozpaczy, a wielu ucieknie się do przemocy, która rozerwie społeczeństwo na strzępy.

Jako, że w ostatecznym rozrachunku osoby publiczne odpowiadają na pragnienia społeczeństwa, to ono musi pokazać, że szanuje ludzi, którzy przynoszą mu korzyść, a co ważniejsze – jednoczą je. Nie ma wątpliwości, że spójne społeczeństwo jest społeczeństwem odpornym. Ponadto ludzie są szczęśliwsi, gdy żyją we wspierającym ich środowisku. Musimy pokazać, że jest to społeczeństwo, którego chcemy i że ludziom, którzy pomagają nam zbliżyć się do siebie z szacunkiem, zapłacimy godnością i pochwałami. Jeśli zrobimy to z przekonaniem i zdecydowanie pokażemy, że potępiamy ludzi, którzy wykorzystują innych, nawet tych najzamożniejszych, najpotężniejszych, oddadzą swoją władzę i fortunę w zamian za uznanie.

Nie możemy zapominać, że nie ma znaczenia, ile mam miliardów, jeśli ludzie nie wiedzą o tym i nie szanują mnie za to.”

Dlatego jeśli wartości społeczne się zmienią, tak samo zmienią się pragnienia ludzi, ponieważ nic nie jest potężniejsze od opinii innych ludzi. Jeśli pokażemy, jakich wartości chcemy, jakie osoby szanujemy, stworzymy społeczeństwo złożone z takich ludzi.

Ojciec mojego nauczyciela, płodny myśliciel i kabalista, Baal HaSulam, sformułował całą koncepcję w jednym krótkim akapicie: „Rzeczywiście każdy doświadczony człowiek wie, że największą ze wszystkich wyobrażalnych przyjemności świata jest zdobywanie przychylności ludzi. Uzyskanie tej pożądanej rzeczy jest warte podjęcia wszelkich starań i ustępstw w sferze materialnej. Jest to magnes, który przyciąga najlepszych w każdym pokoleniu i dla którego trywializują oni całe życie doczesne”.

Kiedy szanujemy ludzi, którzy przyczyniają się do naszej solidarności, ich wkład będzie nową walutą. Im bardziej ludzie przyczynią się do tego, tym „bogatsi” będą w oczach społeczeństwa, a więc w ich własnych oczach, ponieważ szacunek stanie się nową walutą. Jeśli zastosujemy tę taktykę, skierujemy nasze społeczności i kraje w stronę bezpieczeństwa na burzliwych wodach COVID-19 i dalej.

Źródło: https://bit.ly/2XLRNEz


Praca serc – pracą przyszłości

Instytut ARI, którego jestem założycielem, opublikował już w 2012 roku książkę Korzyści wynikające z nowej gospodarki: Rozwiązanie światowego kryzysu gospodarczego poprzez wzajemną gwarancję. Książka nakreśliła futurystyczny rynek pracy, na którym niewielu ludzi pracuje i zaspokaja potrzeby reszty ludzkości, podczas gdy wszyscy inni zajmują się „pracą serc”, łącząc swoje serca i tworząc społeczne środowisko wzajemnej odpowiedzialności i opieki. Kilka lat później pomysł zaczął się realizować, gdy rządy zaczęły bawić się pojęciem Powszechnego Dochodu Podstawowego (Universal Basic Income) (UBI), który stanowi, że rządy gwarantują podstawowe środki utrzymania. Dziennikarz Thomas Friedman wyraźniej zrozumiał ten pomysł w 2017 roku, kiedy napisał, że w przyszłości ludzie będą musieli „tworzyć więcej wartości sercem i między sercami”. W wywiadzie dla British Council Friedman powiedział: „Kiedyś pracowaliśmy własnymi rękami. Maszyny to zastąpiły, ale zamiast tego zaczęliśmy pracować głowami, tworząc gospodarkę opartą na wiedzy. … Następnie myślę, że będziemy pracować więcej naszymi sercami.” Miał rację; maszyny zrobią resztę.

Korzyści społeczne z takiej pracy są oczywiste: solidarność, brak przestępczości i przemocy, zwiększona odporność psychiczna i emocjonalna oraz ogólne poczucie zadowolenia z życia. Ale jest jeszcze jedna ważna korzyść, którą ten zawód przyniesie: osobista realizacja aspiracji.

Przyszłość zerowego bezrobocia i absolutnej satysfakcji

Jeśli chodzi o pracę serc, nie ma czegoś takiego jak bezrobocie. Każdy może i musi wnieść swój wkład. Musimy zrozumieć, że świat przechodzi poważną zmianę. Ludzie rozwijają nowe i świeże podejście do rzeczywistości, nawet jeśli jeszcze tego nie wiedzą. „Zadania”, które będziemy wykonywać w wyłaniającej się rzeczywistości, będą wymagały pracy nad naszymi myślami o sobie nawzajem, naszymi powiązaniami społecznymi i naszymi pragnieniami, podczas gdy maszyny wykonają pracę fizyczną i „intelektualną”.

Miejsca pracy”, które będziemy mieć w przyszłości, będą wymagały użycia naszych wewnętrznych sił. Do dzisiaj używaliśmy tylko jednej naturalnej siły – siły egoistycznej, która dąży do czerpania korzyści dla siebie kosztem innych. Ale świat doszedł do punktu, w którym nie możemy dalej używać tylko tej siły, ponieważ wpycha ludzkie społeczeństwo i całą planetę w przepaść nieokiełznanego egoizmu.

W przeciwieństwie do ludzi, natura jest zrównoważona, działają w niej dwie siły – dodatnia – siła obdarzająca, równocześnie z ujemną – siłą przyjmującą. My również, jeśli chcemy przywrócić równowagę w naszym świecie musimy aktywować siłę pozytywną i ją wykorzystać. Tak jak nasza siła woli, nasze pasje i pragnienia popchnęły nas do wielkich osiągnięć dla nas samych, teraz popchną nas do osiągnięcia wielkich rzeczy w całej rzeczywistości, a zwłaszcza w społeczeństwie ludzkim. Nadal będziemy pracować z naszymi pragnieniami, z naszą siłą woli, ale to pragnienie będzie działało w przeciwnym kierunku niż ten, w którym działaliśmy do tej pory; będzie działać na rzecz jednoczenia ludzi poprzez więzi troski i uczucia ciepła i miłości, wszystko to ponad wszystkimi kontrastami w ludzkim społeczeństwie.

Nie to, że wcale nie korzystamy z pozytywnej siły. Owszem korzystamy, ale tylko na bardzo podstawowym, biologicznym poziomie, aby utrzymać nasze ciała w zdrowiu. Ale jeśli chodzi o nasze życie społeczne, zbytnio skłaniamy się do egocentryzmu, do tego stopnia, że ​​wytrąca to ludzkie społeczeństwo z równowagi i wywołuje starcia i konflikty, które dzisiaj obserwujemy.

Dlatego, teraz gdy coraz więcej osób ma nadmiar wolnego czasu, musimy rozpocząć przegląd społeczeństwa. Podstawowe środki utrzymania ludzi muszą być zapewnione poprzez świadczenia pieniężne lub w postaci bonów żywnościowych lub dostawę towarów dla wszystkich, podczas gdy czas ludzi wypełniony jest działaniami społecznymi, które kształtują w nich jakość obdarzania.

Nowa „praca” będzie wymagać udziału wszystkich. Ponieważ dotyczy to przekształcenia całego społeczeństwa, wszyscy wezmą udział w transformacji: mężczyźni, kobiety, osoby posiadające „zwykłe” prace i osoby bezrobotne.

Korzyści społeczne z takich miejsc pracy są oczywiste: solidarność, brak przestępczości i przemocy, zwiększona odporność psychiczna i emocjonalna oraz ogólne poczucie zadowolenia z życia. Ale jest jeszcze jedna ważna korzyść, którą ten zawód przyniesie: osobista realizacja aspiracji. Ponieważ ludzie wnoszą swoje umiejętności i energię, by przynosić korzyści społeczeństwu, społeczeństwo będzie żywo zainteresowane osobistą realizacją ludzkich marzeń. Jeśli na przykład ktoś marzy o byciu wielkim naukowcem, czy w interesie społeczeństwa nie leży pomoc w realizacji jego marzeń? A co z wielkim liderem, sportowcem lub innymi zawodami? Tak długo, jak ktoś wykorzystuje swoje talenty, by przynosić korzyści społeczeństwu, społeczeństwo będzie żywo zainteresowane realizacją tych ambicji. A najlepsze jest to, że gdy ktoś osiągnie swój cel, odkryje, że największą radością nie jest sam wyczyn, ale fakt, że osiągnięcie celu sprawia, że ​​inni są szczęśliwi. Będzie to najwyższe potwierdzenie, że życie jednostki ma godny cel i nic nie jest bardziej satysfakcjonujące niż świadomość, że wywarł na ludzkości trwałe, niezapomniane wrażenie.

Na drodze do budowania tego idealnego społeczeństwa pojawią się męki porodowe, ale cel jest już w zasięgu ręki. Im szybciej zaczniemy pracę nad jego budowaniem, tym szybciej stanie się to naszą rzeczywistością. Oczywista jest już konieczność opuszczenia egzystencji opartej na ego; teraz zależy od nas, ile czasu zajmie nam zbudowanie zrównoważonego świata na fundamentach wzajemnej troski i solidarności.

Źródło: https://bit.ly/3hf91kS


Świat odwraca się do nas drugą stroną

каббалист Михаэль ЛайтманW dzisiejszych czasach na świecie następuje bardzo dużo zmian. Świat powoli odwraca się, dostosowuje się do warunków „ostatniego pokolenia” i stopniowo pokazuje nam swoje różne strony: z lewej, z prawej, z góry, od dołu.

Dla człowieka żyjącego dzisiaj w naszym świecie jest to trudne i niezrozumiałe, bo nie wie jaką formę ostatecznie przybierze świat.

Do tej pory świat znajdował się w nieustannym procesie rozwoju, który dla nas był zrozumiały, ponieważ opierał się na egoizmie. Egoizm dążył do tego, aby otrzymywać coraz więcej i więcej a my posłusznie realizowaliśmy jego wymagania. Jeśli na wypełnienie nie wystarczało pieniędzy, sił ani środków, to biegliśmy i zdobywaliśmy to czego potrzebowaliśmy. Wszystko toczyło się drogą egoistycznego rozwoju, zgodnie z naturą tego świata.

I nagle pojawia się przeciwna natura, która wymaga nowego, nie materialnego rozwoju. Materialne będzie w niezbędnej mierze, o to nie należy martwić się. Ale teraz musimy zadbać o rozwój właściwości obdarzania, o rozwój duchowy. Ale nie ma w nas wewnętrznego motoru, który popchnąłby nas do przodu w kierunku obdarzania i zmusiłby nas do działania.

Człowiek i cały świat przebywa w zagubieniu i nie wie, co robić. Kiedy zakończy się kwarantanna i będą działać biznesy, zaczynając od najmniejszych: kawiarni, kiosków, po duże firmy i fabryki, zobaczymy wtedy, jak trudno to zrobić. Natura bawi się z nami tak, że w 50% przypadków nie będziemy w stanie przywrócić produkcji w jej poprzedniej postaci. Właściciel wróci do swojego sklepu, a kupujących nie będzie.

I tutaj nic nie pomoże oprócz metody nauki Kabały, która zaczyna teraz opuszczać się w nasz świat i realizować się. Stwórca popędza nas. Jeśli świat tego nie zrozumie, to może dojść do światowej wojny, w porównaniu z którą koronawirus będzie wyglądał jak lekki klaps.

Widzimy jednak, jak przy pomocy takich ciosów, natura, Wyższa Siła ukryta wewnątrz materialnej natury zarządza nami, naciska, opuszcza, doprowadza do porządku.

Takich ciosów będzie coraz więcej i więcej, ale możemy pójść lekką i szybką drogą, jeśli będziemy działać ze zrozumieniem według pragnienia, a nie za pomocą kija. Przecież na razie uczymy się tylko na ciosach i będziemy musieli otrzymywać je ze wszystkich stron, aby w końcu znaleźć właściwą drogę, która może będzie w zupełnie innym kierunku, w którym poruszaliśmy się wcześniej. Jest to problem całej ludzkości.

Kwarantanna teraz zacznie słabnąć i pojawi się możliwość powrotu do poprzednich zajęć. Jednak musimy koniecznie zrozumieć, że powrót do przeszłości jest niemożliwy i świat musi poruszać się w przeciwnym kierunku. Przecież kierowaliśmy się swoim egoizmem, który popychał nas do rozwoju, do maksymalnego korzystania z pragnienia czerpania przyjemności, które pęczniało jak ciasto na drożdżach.

A teraz pojmujemy rozumem, że dalej już pęcznieć nie można, wręcz przeciwnie należy zmniejszyć nasze pragnienia, aby to ciasto opadło, opuściło się z powrotem, zmniejszyło się co najmniej o połowę.

Ale jak to zrobić, jeśli jest to sprzeczne z pragnieniem czerpania przyjemności? Jest to duży problem, przecież teraz należy zredukować biznesy zamiast je zwiększać, obniżać a nie zwiększać swoje zyski, moc, władzę. Oczywiście, że to nie proste.

Wiemy, że jeśli lekarz radzi, aby dodać do jedzenia coś pożytecznego, to chętnie to wypełnimy. Ale, jeśli trzeba zrezygnować z jakichś produktów, to już jest trudne, a nawet niemożliwe. I będziemy musieli zrobić to samo w odniesieniu do swojego biznesu. I jak to zrobić, jeśli będziemy musieli działać przeciwko swojej egoistycznej naturze?

Jeśli jednak ludzkość tego nie uczyni, to dalej będzie niszczyła siebie i koniec jest już widoczny na horyzoncie. Nie można w nieskończoność zanieczyszczać i niszczyć przyrody. Poza tym nowe wirusy będą się teraz pojawiać jeden po drugim w oszałamiającym tempie. Czujemy wiszące nad nami ogromne niebezpieczeństwo katastrof ekologicznych i wirusów, i jednocześnie nie wiemy, jak się powstrzymać.

Gdyby świat był zjednoczony i zarządzany przez jeden rząd, to jeszcze można byłoby w jakiś sposób zdecydować, jakie gałęzie przemysłu zamknąć i jak je zrekompensować. Tutaj potrzebny jest globalny plan, aby wyleczyć ludzkie społeczeństwo z egoizmu. Niemożliwe jest zamykanie biznesów bez silnego środowiska, które zapewni wsparcie, kompensację, wyjaśni przyczyny i cel.

Okazuje się, że uzdrowienie społeczeństwa ludzkiego zależy od jego połączenia, od organizacji nowego społeczeństwa. Nie możemy istnieć fizycznie, jeśli nie ustanowimy poprawnie nowej formy społeczeństwa, które nazywa się „ostatnim pokoleniem”.

Po raz pierwszy w historii ludzkość rozumie, że jest globalna, integralna i jest zobowiązana do gruntowego zadbania o swoją strukturę, to znaczy do przeanalizowania wszystkich swoich zajęć w skali globalnej całej produkcji. Wszystkie państwa muszą się zjednoczyć i zrozumieć, że stoją przed jednym wspólnym wrogiem.

Z lekcji według artykułu „Zjednoczenie świata w ostatnim pokoleniu”, 26.04.2020


Egzamin z samodzielności

Jeśli na przełomie epok nadchodzą wstrząsy, najważniejsze jest zrozumienie wysłannika tego procesu. Na stromych zakrętach historii denerwują się ci, którzy trzymają się przeszłości, a nie przyszłości.

Na planecie Ziemia rozwój rasy ludzkiej zdeterminowany jest rozwojem relacji społecznych. Zmiana ich formatu za każdym razem prowadzi do zmiany formacji społecznej, ustroju, trybu życia, światopoglądu. Z grubsza mówiąc, żyjemy tak, w jaki sposób odnosimy się do siebie nawzajem.

Rozwój odbywał się do tej pory w naturalny sposób i chociaż cywilizacje nie wiedziały z góry, jaki będzie następny etap, to zmiany dojrzewały i realizowały się na życzenie samej ludzkiej natury. Były nieoczekiwane, ale jednocześnie były oczywistym procesem.

Dziś znajdujemy się w odwrotnej sytuacji: przyszłość jest oczekiwana, ale nie oczywista. Określa się ją już logicznie, ale jest sprzeczna z naszą naturą. Przyszłość dojrzewa, ale jakoś dziwnie – domaga się od nas świadomego, dobrowolnego udziału w swoich narodzinach. Takiego fazowego przejścia jeszcze nigdy nie było.

Koniec torów

Dlaczego właśnie teraz zderzyliśmy się z takim wyzwaniem? Co się zmieniło?

Zmieniliśmy się my. Po raz pierwszy ludzkość poczuła się integralna, wewnętrznie sprzeczna i zadrżała w konwulsjach globalizacji. Po raz pierwszy globalna zgoda – w zasadzie nieosiągalna, stała się pilną potrzebą. Historia doprowadziła nas w ślepy zaułek i nie chce, jak to robiła wcześniej, rozwiązywać sytuacji. „Poradźcie sobie sami” – pokazuje.

Sytuacja jest niezwykle prosta: w czasach globalnych zagrożeń jedyną szansą dla nas i naszych dzieci na normalne życie – jest umiejętność perswazji i znalezienia równowagi. Nie ma innej możliwości. W końcu nikt nie zyska na problemach innych i nie przeczeka huraganu w bunkrze. Niemożliwe jest odcięcie się od globalnych problemów; są one zgubne dla wszystkich. Koronawirus – to tylko kwiatuszki.

To znaczy, że musimy nauczyć się żyć razem.

Ale problem polega na tym, że nie chcemy razem. Razem – to akurat to, z czego oblewamy ten egzamin. „Razem z nimi? Wszystko, tylko nie to!”

Więc jak ma być?

Przestańmy trzymać się przeszłości. Jesteśmy skuci jednym łańcuchem, ale niezwiązani jednym celem. I problem nie dotyczy wcale pierwszego, ale drugiego. To on musi zostać rozwiązany.

To prawda, że człowieka nie można zmienić, związek między ludźmi jest wielkością zmienną. Wcześniej ona zmieniała się pod naciskiem natury, według jej wskazówek. Natura włączała w nas wewnętrzne impulsy, stawiała zewnętrzne ograniczenia, tworzyła sytuację.

To było jeszcze wczoraj, ale dzisiaj zmiany nabrały innego jakościowo charakteru. Mówiąc obrazowo, jeśli wcześniej nas popychali, dyktując decyzje, to teraz pozostawiają nam decyzję: „Zrealizujcie połączenie – albo przepadniecie”. I chociaż nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, żadnych ustępstw nie będzie.

Ponieważ mamy do czynienia z Naturą. I teraz ona wymaga od nas, byśmy przyjęli zmiany nie z konieczności, ale z pragnienia, wymaga wcześniejszego zrozumienia zmian, godzenia się z nimi, pomocy w ich realizacji w życiu, co więcej, wprowadzenia tych zmian. Od teraz musimy jasno zrozumieć, skąd i dokąd zmierzamy, czego chcemy, jak się dogadujemy, wchodzimy we wzajemne kontakty, w jaki sposób tworzymy równowagę?

To jest już zupełnie inna rozmowa. Nic dobrego nie spotka nas, dopóki sami nie podciągniemy się do przodu. A jeśli nadal będziemy kurczowo sięgać do przeszłości, dobrego nie będzie w ogóle.

Takie jest przeznaczenie samodzielnych stworzeń. Człowiek staje się decydującą częścią natury i sam określa swój rozwój. Skończyły się tory, przed nami jest świat ogromny i jednocześnie tak ciasny – i teraz sami przygotowujemy swój los. Obecnie bez względu na to, co stanie się z nami, to będzie nasz wybór, nasza decyzja, nasz sukces lub porażka. I im szybciej zaczniemy uczyć się na tej drodze, tym łatwiej będzie nam zbudować nowe relacje, nowy świat między nami.

Utrzymać się na zakręcie

Dawniej żyliśmy jak rodzina, plemię. Potem długo i trudno przechodziliśmy przez epoki niewolnictwa i feudalnego zniewolenia. Następnie uwolniliśmy się, poczuliśmy apetyt, z wielką pompą obeszliśmy całą kulę Ziemską i… zderzyliśmy się z samym sobą.

Cały świat jest teraz lustrem naszych relacji. Wszystkie wirusy, kryzysy, wybuchy wrogości są odzwierciedleniem naszej egoistycznej natury. I coraz szerzej ogarniają ludzkość, dlatego że wraz z całym naszym ucywilizowaniem jesteśmy nasyceni gęstą żółcią samolubstwa. Chodzimy po głowach, rywalizujemy, szukamy możliwości, aby nie tylko przewyższyć innych, ale wdeptać ich w błoto, przynajmniej moralnie. Wszystko napełniliśmy sobą.

Ale właśnie to pozwala nam pozbyć się ostatnich iluzji, przyznać poniesione fiasko starego podejścia i dążyć do przodu, do nowego. Samodzielność zaczyna się od samo-rozliczenia.

Dzisiaj zaczynamy rozumieć, że od niepamiętnych czasów kierował nami ślepy egoizm, rzucający wszystkich i każdego to tu, to tam. Raz za razem spełnialiśmy jego wolę, a potem zajmowaliśmy się wynikami.

Teraz jest inaczej: najpierw musimy zrozumieć, a potem działać. I zrozumcie, że to już jest inny poziom. Chociaż zagrożenia są wielkie – to zawsze tak się dzieje przy dorastaniu.

I dlatego musimy po prostu zrozumieć prawa zintegrowanego, wzajemnie powiązanego, zamkniętego systemu, w który przekształciła się ludzkość wraz z planetą Ziemią. One w korzeniu różnią się od wszystkiego, do czego przywykliśmy. Stare jest teraz nie tylko bezużyteczne, ale niesie szkodę, która rośnie z dnia na dzień. Przecież my we wszystkich sferach życia stale wznosimy się od indywidualnego do ogólnoludzkiego poziomu, od osobistej korzyści do wspólnych interesów.

W rzeczywistości osiągnęliśmy już taki poziom, kiedy cały świat jest jednym społeczeństwem. Innymi słowy, każdy człowiek zapewniając swoje istnienie kosztem całej ludzkości, tym samym staje się zobowiązany do służenia i troski o cały świat”. (Baal HaSulam)

Tutaj założony jest korzeń tej transformacji, którą będziemy musieli zrealizować. Wzajemne połączenie, to wzajemna zależność i wzajemna odpowiedzialność za siebie nawzajem. We wspólnej łodzi należy myśleć nie o sobie, a o innych. Na przykład z całych sił starać się nie zarażać innych w okresie epidemii. Tylko w taki sposób każdy ma gwarancję, że sam się nie zarazi.

Oto, czego Natura wymaga od nas i co ona rozumie przez słowo samodzielność. Nadchodzi epoka wspólnoty, wzajemności, empatii, wzniesienia się ponad różnice do prawdziwej jedności. Nawet wirus popycha nas do tego.

Ale my kontynuujemy wydawanie astronomicznych sum na powrót tam, gdzie powrót jest niemożliwy! Wszystkie nasze dotacje i rekompensaty nie uwzględniają przełamywania trendów, nie są przeznaczone na nieodzowne zadania wspólnego systemu. Na wirażu historii uparcie czepiamy się starego – i ryzykujemy pozostanie przy rozbitym korycie.

Plan działania

Lepiej jest, gdy weźmiemy prawo rozwoju we własne ręce i pod naszą kontrolę, ponieważ wtedy uwolnimy się od wszystkich cierpień, które historyczny rozwój przygotowuje nam od teraz i dalej”. (Baal HaSulam)

Czeka nas recesja. Wielka recesja, która położy kres szalonej nadprodukcji towarów i usług. Najlepiej byłoby zejść z „lśniących wyżyn” konsumpcjonizmu ostrożnie, stopniowo, od czasu do czasu zwalniając i szczególnie dbając o przemysł spożywczy, który jest obarczony kłopotami dla wielu milionów ludzi. Ogólnie rzecz biorąc, pilne potrzeby, w tym edukacja powinny teraz stanowić priorytet.

Wtedy recesja nie zmieni się w katastrofę. A potem stabilizując sytuację, zobaczymy w niej wyzwolenie, szczęśliwą możliwość uniknięcia krachu. Zabierając nam jedną rzecz, dostajemy drugą nieporównywalnie bardziej wartościową.

Aby przyjąć ten dar, wykorzystać przedstawioną nam możliwość, należy już teraz zajmować się sprawą – budowania nowych relacji, nowego społeczeństwa. Paradygmat, zmuszający do życia, aby zarabiać na innych – umiera. Nastał czas życia, aby rozwijać się, kochać, troszczyć się o siebie nawzajem. Rewolucja ta nie nastąpi na ulicach, nie na placach, ale w sercach, między nami.

Trzeba tylko uświadomić sobie, że takie jest żądanie Natury, której prawa mają na celu nasz rozwój. Natura jest mądra: zapewnia samodzielność, chociaż umie postawić na swoim. A nasza mądrość polega na tym, aby nie przeczyć jej, samemu działać zgodnie z jej wymogami na wyzwolonym przez nią „terytorium”. Wtedy wszystko się ułoży i będziemy żyć dobrym, owocnym życiem.

Ono czeka już na nas, to życie nie jest po prostu takie samo, jakie wydawało się wczoraj. Na zewnątrz płynie spokojnie, pokojowo, a wewnątrz jest pełne treści, akcji, znaczenia, wzlotów i upadków, wyzwań i radości. W nim kryje się znacznie więcej niż w błyszczących obietnicach przemijającej epoki. W nim każdy odnajdzie siebie. W nim wszyscy staniemy się jedną ludzkością na wspólnej Ziemi.