Artykuły z kategorii Ekonomia i pieniądze

Globalizacja 2.0

BlackRock zarządza największym na świecie portfelem finansowym, nadzorującym 10 bilionów dolarów. W ostatni czwartek założyciel i prezes firmy, Larry Fink, wysłał do akcjonariuszy list, w którym stwierdził, że „rosyjska inwazja na Ukrainę położyła kres globalizacji, jaką znaliśmy przez ostatnie trzy dekady.” Nie tylko Fink jest tego zdania. Inwestor z Wall Street Howard Marks z Oaktree Capital wyraził podobne obawy w swoim liście do akcjonariuszy w środę. Napisał, że negatywne aspekty globalizacji zostały spotęgowane przez wojnę na Ukrainie i „spowodowały powrót wahadła w kierunku lokalnych źródeł zaopatrzenia”. Nie przewiduję, że kraje zaczną się od siebie odłączać, ale na pewno jesteśmy świadkami dużej zmiany. Zmierzamy w kierunku świata, w którym gospodarki dzielą się między sobą, a ludzie czują się bardziej częścią globalnego społeczeństwa niż zlepkiem narodów. Zmierzamy w kierunku kolejnej fazy globalizacji: globalizacji 2.0.

Dawniej produkcja wymagała rąk do pracy. Kiedy koszty pracy na Zachodzie stały się zbyt wysokie, firmy szukały tańszej siły roboczej w innych miejscach i zaczęły przenosić linie produkcyjne za granicę. Jednocześnie poprawiła się komunikacja, transport stał się bardziej przystępny cenowo, a produkty, które kiedyś były dystrybuowane lokalnie, zaczęły trafiać na rynki światowe.

Dziś jednak ręce do pracy są mniej potrzebne, ponieważ wiele czynności wykonują roboty i zautomatyzowane maszyny. Produkty stają się coraz bardziej kompaktowe, a obecnie nawet usługi, takie jak call center, są zlecane do wykonania w tańszych lokalizacjach. Wydaje się, że lokalność straciła wiele na swojej wartości; mniej istotne stało się to, gdzie coś jest produkowane, i mniej istotny stał się czynnik wpływający na cenę. Oczywiście, wiele produktów nadal zależy od lokalizacji, np. rudy czy paliwa, ale trend jest jednoznaczny.

Podczas gdy wartość lokalna utraciła swą wartość, powiązania między krajami stały się bardzo istotne w kwestii ich przetrwania. Zdławienie gospodarcze Rosji poprzez nałożenie sankcji w związku z jej inwazją na Ukrainę będzie dla Rosji bardzo bolesne. Tak jak globalizacja podtrzymuje niektóre kraje, zwłaszcza te silnie uzależnione od eksportu lub importu, tak jej odmowa może zniszczyć kraj, odcinając go od przepływów i odłączając od globalnego systemu finansowego.

Jedyny przypadek, kiedy odłączenie kraju jest pomocne, to taki, w którym służy ono stworzeniu lepszego, bardziej poprawnego połączenia. Tak jak rodzice, czasami, kiedy dzieci nie mogą przestać się kłócić, wysyłają je do osobnych pokoi, aż ochłoną, tak samo państwa czasami muszą zrobić to samo.

Sytuacja między Rosją a Ukrainą jest tego przykładem. Te dwa narody mają wspólną kulturę, podobne języki, występuje swoboda małżeństw mieszanych, a nawet granice między nimi się zmieniają (i dlatego są sporne). Kiedy jednak nie mogą dojść do porozumienia i zaczynają walczyć, muszą zostać rozdzielone do czasu, aż napięcie opadnie i będą mogły się konstruktywnie porozumieć.

Obecnie nie wydaje się to możliwe, ale dzięki ich konfliktom ludzkość nauczy się, jak to robić. To jednak wielka szkoda, że ludzie, a nawet całe narody, muszą tak słono płacić za naukę komunikacji, która powinna być oczywista dla każdego z nas. W prawidłowych relacjach uczestnicy przedkładają wspólne potrzeby nad swoje własne. To tak, jakby na środku świata stała wielka miska, a wokół niej wszystkie kraje. Każdy kraj wrzuca do miski swoją potrawę i wszyscy cieszą się powstałym gulaszem.

Z jednej strony kraje mówią o zrównoważonym rozwoju i ograniczeniu produkcji w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Z drugiej strony, te same kraje produkują dwa razy więcej niż zużywają lub eksportują. Nadwyżka zaśmieca ziemską glebę, powietrze i wodę, a ludzie, których nie stać na te produkty, głodują w potrzebie niesprzedanych dóbr. Jest to niesprawiedliwe, niemądre i niezrównoważone.

Globalizacja oznacza, że staliśmy się jednym społeczeństwem. Nadszedł czas, abyśmy zaczęli zachowywać się tak, jak należy. Nadszedł czas, aby wprowadzić globalne planowanie, globalną produkcję, globalny system opieki społecznej, który naprawdę działa, globalny system opieki zdrowotnej i globalną edukację.

Gdybyśmy czuli się bardziej jak jedna rodzina lub przynajmniej jeden kraj, a mniej jak członkowie gangów, którzy zostali wrzuceni do jednej celi więziennej, aby walczyć na śmierć i życie, nie potrzebowalibyśmy armii. Zaoszczędzone w ten sposób fundusze pozwoliłyby sfinansować znacznie więcej potrzeb niż te opisane powyżej. Na planecie Ziemia wszystkiego jest pod dostatkiem. Jedyne, czego brakuje, to dobrych połączeń.

Źródło: https://bit.ly/3jBpF18


Zapomnieć i zasnąć – to nie pomoże

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Problemem stulecia jest obecnie utrata sensu w działalności zawodowej. To znaczy, gdy pracownik jest rozczarowany swoją pracą i nie widzi w tym sensu. Ten stan może dotyczyć dość bogatych ludzi, dobrze wykształconych, zajmujących kierownicze stanowiska. Ale ponieważ są postrzegani przez otoczenie jako odnoszący sukcesy, to trudno jest im się z tym pogodzić i zrezygnować z pracy. Kontynuują taką pracę i wypalają się.

Nie widzą sensu w swojej pracy. Mają zajęcie, pracę, pieniądze, a sensu w tym nie widzą.

Odpowiedź: To naturalne. To jest wzrost człowieka, jego stopniowy rozwój. Egoizm człowieka nie napełnia się. To jest ten sam egoizm, nasza podstawa. Kiedyś egoizm napełniał się, miał przyjemność zarówno z pracy, jak i z honoru, sławy, wiedzy, pieniędzy, możliwości żeby jakoś to wszystko realizować, a dzisiaj nie ma. Jest obojętny na opinie otaczających go, obojętne jest dla niego awansowanie po drabinie, nawet za duże pieniądze. Można powiedzieć, że istnieje zmęczenie, jak z każdym metalem, materiałem. Tak i z tym. Istnieje nawet takie określenie „wypalenie”.

Pytanie: W którym momencie to następuje? Przecież żyłem normalnie, normalnie pracowałem, paliłem się do pracy, nagle – pusto, nie ma po co pracować.

Odpowiedź: Egoizm przełączył się na kolejny tryb pracy. Nie wystarcza to, że wszystko mu dają – to co było wcześniej i sprawiało satysfakcję, napełnienie, próżność napełniała się i tak dalej. Ale teraz nie. Nie wiem dlaczego, co robić, po co żyć, pracować. Nie wiem! To mnie zupełnie nie interesuje. Potrzeba czegoś większego. Ale czego większego? Nie mogą powiedzieć. Po prostu nie mają zadowolenia, napełnienia, brak nasycenia. Po co pracować? Po co żyć? Wszystko nie ma sensu. Dać pigułkę i to wszystko. Ludzie do tego dojdą!

A dlaczego nie? To jest uwolnienie od cierpienia. „Chciałbym zapomnieć i zasnąć”.

Pytanie: Co powinien zrobić człowiek w takiej sytuacji? Pan ciągle mówi, że nastąpi globalny krzyk.

Odpowiedź: Tak, ale to jest inny krzyk – uświadomienie prawdziwego pragnienia zrozumienia sensu życia. To znaczy, po co mi to wszystko potrzebne? Do tego stopnia, że nawet dzieci, najważniejsze dla człowieka, a zwłaszcza dla kobiety, nie będą szczęśliwe. Wszystko jest, absolutnie wszystko, ale nie mogę nawet wykonywać swojej pracy mechanicznie, coś dla innych. Nic! To jest prawdziwa rozpacz z powodu braku napełnienia egoistycznego kli/naczynia.

Pytanie: Mimo wszystko kiedy nadejdzie zbawienie?

Odpowiedź: Wyzwolenie przyjdzie z tego stanu – kiedy rozlegnie się ogromne wycie w niebiosach, ludzkość zrozumie potem – dlaczego w rzeczywistości istnieje. Ale nie wcześniej.

Tylko wtedy, gdy pojawi się prawdziwa potrzeba zrozumienia sensu życia. Dożyjemy tego!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 31.01.2022


Rozsądne podejście do konsumpcji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Obecnie wielu ludzi, zwłaszcza młodych, coraz bardziej ogranicza stopień konsumpcji. To staje się nowym trendem.

Odpowiedź: W zasadzie jest to najrozsądniejsze i poprawne ze wszystkich punktów widzenia. Każda konsumpcja powinna być ograniczona, w przeciwnym razie spowoduje różne niepożądane konsekwencje. To po pierwsze. Po drugie, żyliśmy jeszcze w tych latach, kiedy Ziemię zaczynaliśmy oswajać nowoczesnymi metodami. Wokół było mnóstwo złóż i cennych kopalin i minerałów. A dzisiaj ujawniamy ograniczenia takiego stosunku do Ziemi. W zasadzie nie jest to kula bez dna, a bardzo złożony system. Co zostawiamy naszym dzieciom, nie wiadomo.

Pytanie: Obliczono, że jeśli cała ludzkość podniesie się do poziomu życia takiego jak w Stanach Zjednoczonych, potrzeba czterech planet z taką ilością kopalin, materiałów do produkcji, żeby zapewnić całemu światu ten poziom, na którym żyje Ameryka. Interesujące jest to, czy Ameryka będzie zmniejszać konsumpcję, czy znajdą jakieś inne rozwiązania? Być może, to właśnie wirtualny świat, w którym ludzie będą potrzebować mniej materialnych rzeczy, zastąpi to?

Odpowiedź: Jestem pewien, że problem nie tkwi oczywiście w Ameryce i nie w liczbie ludzi, ale w tym, że niestety rządzą nami ogromni egoiści, którzy czują tylko napełnienie swoich kieszeni. A co dalej dzieje się z tą kieszenią, nawet gdy z niej wszystko znika – to nie ma żadnego znaczenia.

Jest to czysta forma egoizmu, kiedy człowiek czuje, że pojawia się mu coś więcej w bankach, fabrykach, przedsiębiorstwach. Potrzebna jest poważna reedukacja, w przeciwnym razie planeta zmusi nas do przejścia na inny tryb konsumpcji. Ale wtedy będzie to siłowe rozwiązanie. Spójrzcie, jak ciężko żyje się w krajach wielu części świata. Ludzie będą musieli głodować.

Pytanie: Dzieje się tak pomimo faktu, że teraz połowa wyprodukowanej żywności jest wyrzucana?

Odpowiedź: Tak. Ludzie będą musieli głodować nie tylko z tego powodu, a dlatego, że w rzeczywistości nie będzie produktów. Zobaczcie, co dzieje się z lasami i polami. Nie ma już tutaj odwrotu. Połowa ludzi wymrze. Druga połowa zrozumie, że nie da się tak dłużej żyć i zacznie stopniowo ograniczać się. Ale mimo wszystko tym niczego nie osiągnie się. Będziemy musieli zrozumieć, że tylko nasze dobre relacje dadzą nam rozum, jak właściwie odnosić się do siebie i do natury. Potrzebne jest nowe podejście człowieka do ludzi i otaczającego świata. To – cały nasz egoizm.

Taki scenariusz wyginięcia połowy ludzkości na planecie jest możliwy, ale nie konieczny. Nasza planeta, jak napisał Baal Ha Sulam, może wyżywić dziesiątki miliardów ludzi. Bez problemów! Ale pod warunkiem, że będziemy prawidłowo uprawiać ziemię, sadzić, zbierać plony, rozdzielać równo właśnie dla tego. Wtedy wszystkim wystarczy wszystkiego.

Pytanie: Oczywiście, za biurkiem należy posadzić nie tylko zwykłych ludzi, ale przede wszystkim przywódców, którzy podejmują słuszne decyzje?

Odpowiedź: Absolutnie wszystkich! Absolutnie każdy w naszym świecie będzie musiał zmienić siebie, swój stosunek do świata – nie jako indywidualny konsument, ale jako społeczna jednostka składająca się z miliardów ludzi. Będziemy musieli postrzegać to wszystko jako jedną całość. A wtedy wszystkim wystarczy wszystkiego.

Z programu telewizyjnego „Wirtualny świat”, 09.02.2022


Pracownicy nowego pokolenia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Większej masie ludzi pozostawionych bez pracy powinno się dawać niezbędny dochód. Mówił Pan o tym jeszcze 20 lat temu. A teraz mówią o tym coraz częściej i więcej. Oznacza to, że dzisiejszy społeczny produkt, wytwarzany na ziemi jest wystarczająco duży, aby ludzie, którzy nie pracują otrzymali niezbędną im żywność, odzież i schronienie. Pan proponuje posadzić tych ludzi w ławkach, żeby mogli się czegoś nauczyć.

Odpowiedź: Nie tylko nauczyć się. Proponuję uczynić tych ludzi pracownikami nowego pokolenia, aby przy pomocy specjalnych zajęć zaczęli przekształcać swój egoizm w altruizm. Jest to najważniejsza wewnętrzna praca człowieka, jaką może wykonać w swoim życiu, na tym świecie.

Jeśli do niej przystąpimy, to zobaczymy na własne oczy, jak zmienia się nasz świat. Będziemy wnosić do niego dobrą siłę, energię, kierunek, intencje, których teraz w nim nie ma. Ta siła może pochodzić tylko od człowieka, ponieważ jest jedynym nosicielem zła lub być może dobra. Zobaczymy wtedy ogromne pozytywne zmiany na świecie. To jest stwierdzenie Kabały i moje osobiste też.

Pytanie: Czyżby proste zajęcia, nawet jeśli zostały ustalone według specjalnej metodologii, mogą do tego doprowadzić? Czy to po prostu czytanie czy praca z nauczycielami?

Odpowiedź: To jest praca ludzi nad sobą i między sobą. Nic więcej nie jest potrzebne.  Lepiej dla nas zacząć to z wyprzedzeniem, niż czekać, aż świat absolutnie się wyczerpie, popadnie w różnego rodzaju problematyczne stany, zacznie naprawdę walczyć, co teraz nie jest całkowicie wykluczone.

Z programu telewizyjnego „Wirtualny świat”, 09.02.2022


„Patriotyczni milionerzy” żądają podatku majątkowego, aby zwrócić część tego, co zabrali

Jak donosi Reuters, grupa ponad 100 miliarderów i milionerów określających się jako „Patriotyczni Milionerzy” wystosowała apel do polityków i liderów biznesu, aby zmusili ich do płacenia wyższych podatków. Zdaniem grupy „najbogatsi nie są obecnie zmuszani do płacenia swojej części”. Może to wyglądać bardzo hojnie, ale myślę, że powinniśmy się zastanowić, skąd oni wzięli swoje miliardy – od nas, zwykłych ludzi, którzy płacą swoją część podatku, a także wzbogacają tych, którzy już są bogaci. Co więcej, dlaczego nikt nie pyta, jak to się dzieje, że ci superbogaci nie płacą dużo wyższych podatków niż my, a niektórzy z nich nie płacą ich prawie wcale?

Ludzkość naprawdę powinna zaprowadzić porządek w swoich sprawach. Jak to możliwe, że jedna osoba ma miliardy, jeśli nie więcej, i nie płaci prawie żadnych podatków? Ci potentaci zakładają organizacje i stosują manewry podatkowe, aby uniknąć płacenia podatków, podczas gdy reszta z nas płaci 20-40% podatku dochodowego. Gdzie tu jest logika?

W artykule wspomniano o badaniu przeprowadzonym przez organizację Patriotic Millionaires wraz z Oxfam i innymi organizacjami non-profit. Z badania tego wynika, że „progresywny podatek od bogactwa, zaczynający się od 2% dla osób posiadających ponad 5 milionów dolarów i wzrastający do 5% dla miliarderów, mógłby przynieść 2,52 biliona dolarów, co w skali globalnej wystarczyłoby na wyzwolenie z ubóstwa 2,3 miliarda ludzi oraz zagwarantowanie opieki zdrowotnej i ochrony socjalnej osobom żyjącym w krajach o niższych dochodach”.

Innymi słowy, podczas gdy zwykli ludzie płacą jedną czwartą lub więcej swoich dochodów w formie podatków, bogaci płacą do 5% i oczekują wdzięczności. Wystarczy spojrzeć na ten fragment artykułu: „W ciągu dwóch lat trwania pandemii majątki 10 najbogatszych osób na świecie wzrosły do 1,5 biliona dolarów – lub o 15 000 dolarów na sekundę”.

Myślę, że prawda jest taka, iż bogaci wiedzą, że obecna sytuacja jest tak niedopuszczalna, że obróci się przeciwko nim. Aby zapobiec jeszcze większym stratom, które mogą ich czekać, proponują, że „oddadzą” kilka procent. Co za „ofiara”, drżę z podziwu.

Moim zdaniem powinien istnieć podatek progresywny, stosowany z mocą wsteczną, który pobierałby od bogatych nawet dziewięćdziesiąt procent. Ich „oferta” jest obłudna, nikczemna i sądzę, że nie zasługują za nią na jakąkolwiek pochwałę ani na jakąkolwiek ulgę w obowiązku wspólnego dźwigania ciężaru problemów tego świata. Nie potrafią sobie nawet wyobrazić, jak reszta świata patrzy na to, co oferują. To nic innego jak ostatnia deska ratunku po wypróbowaniu wszystkiego innego.

Nadszedł czas, aby ludzkość przeszła na inny poziom. Naprawdę musimy zadać sobie pytanie, dla jakiej sprawy warto żyć, a dla jakiej nie. To właśnie dlatego widzimy dziś na świecie tyle korupcji i zła – abyśmy mogli szybciej i wyraźniej przeprowadzać nasze analizy.

Potentaci, którzy kiedyś czuli, że są na szczycie świata, teraz czują powiew zmian. Ludzie zaczynają nie tylko chcieć, ale wręcz domagać się równowagi w społeczeństwie, w którym wszyscy traktowani są sprawiedliwie. W takim społeczeństwie przywódcy opinii publicznej, „idole”, będą tymi, którzy pomogą zjednoczyć ludzi oraz ustanowić spójność i wzajemną odpowiedzialność w społecznościach i społeczeństwach, a sławni, samolubni bogaci zostaną zdegradowani.

Źródło: https://bit.ly/3trfT6d


Państwo jest bezsilne wobec praw natury

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Z powodu rozprzestrzeniania się wirusa ludzie byli zamknięci w domach, teraz nie są w stanie odnaleźć się w tym samym społeczeństwie. Jest bardzo dużo rozwodów, przemocy w rodzinie. Dzieci nie chcą się uczyć, powracać do szkół. Ludzie nie chcą powracać do pracy.

Amerykański rząd zdecydował się pomóc ludziom społecznie, drukuje pieniądze i rozdaje je. Jest tam duże bezrobocie, a nikt nie chce pracować, wszyscy siedzą i czekają na rządowe pieniądze. Ma się wrażenie, że w Ameryce chcą zbudować odrębny socjalizm. A może jednak kapitalizm powoli się skończy?

Odpowiedź: Rzeczywiście, kapitalizm dobiega końca, ponieważ to nie jest ostatnia faza rozwoju ludzkości i na niej nie zakończy się. Ale pytanie jest, co jeszcze może zrobić państwo z tymi ograniczonymi możliwościami, jakie ma?

Komentarz: Nie zachęcać ludzi do pozostawania w domu i życia za darmo. Drukują pieniądze, ale nie mają rezerwy złota, okazuje się, że pieniądze to zwykła kartka papieru. W jakiś sposób to przypomina Związek Radziecki.

Odpowiedź: Co zrobić? Nie ma znaczenia, czy to Ameryka, czy Związek Radziecki. Prawa ekonomii, prawa komutacji między warstwami, między społeczeństwem i ludźmi są wszędzie takie same – ludzkie! Nie socjalistyczne, nie komunistyczne, nie kapitalistyczne. To są ogólne naturalne prawa. Ale nikt nie chce ich znać i przestrzegać. Dlatego, dzieje się to, co się dzieje.

Z programu telewizyjnego „Spotkania z Kabałą”, 05.01.2022


Przewrót systemu gospodarczego

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Mówi Pan o rewolucji duchowej. Nie można zaprzeczyć jednak, że zachodzi jednocześnie masowy przewrót w systemie gospodarczym wszystkich krajów.

Odpowiedź: Oczywiście! Bardzo dużo o tym mówię. Niemożliwe jest funkcjonowanie ekonomi bez ideologii i ideologii bez ekonomii. Nie jesteśmy fantastami przecież.

Oczywiście, że cały system ludzkiego ustroju na tym świecie ulegnie zmianie. Niepotrzebne zawody, które specjalnie wymyśliliśmy, aby zarabiać, wykorzystywać przyrodę i innych ludzi. Pozostanie tylko to co niezbędne dla naszego istnienia. Zrozumiałe jest, że nie powrócimy do jaskiń. Pozostanie tylko to co niezbędne do prawidłowego, zdrowego, normalnego życia i nic więcej.

Zaczniemy rozumieć, gdzie musimy wzmocnić swoje siły, a gdzie nie. Będzie więcej wolnego czasu, więc ludzie zaczną zajmować się swoim rozwojem poznawania natury.

O tym mówi nauka Kabały a zaprogramowane to było jeszcze 5000 lat temu. Dlatego nie bójmy się tego, co się wydarzy. Nie należy zajmować się niepotrzebnymi rzeczami, spalać na darmo ropy, wyrzucać w atmosferę materiałów łatwopalnych itd. – to tylko szkodzi ekologii, działa na naszą szkodę i nie przynosi nikomu żadnego pożytku. Spójrzcie, już teraz atmosfera i woda stały są czystsze, ponieważ mimowolnie przestaliśmy niszczyć naturę.

Z lekcji w języku rosyjskim, 05.04.2020


Społeczeństwo na razie żyje według dawnych wartości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Miesiąc temu, w naszej rozmowie o pandemii, wyraziliśmy nadzieję, że nie będzie wszystko takie straszne. Powiedział Pan, że koronawirus jest znakiem dla ludzkości, żeby mogła przejść do właściwej interakcji. Oto wynik na dzisiejszy dzień: jeśli miesiąc temu na świecie było 2 miliony chorych, to dzisiaj jest już 8,3 miliona. Umarłych było 135 tysięcy, to dzisiaj mamy 450 tysięcy.

W Ameryce liczba zgonów obecnie, przewyższyła liczbę zgonów w wyniku pandemii z 1957 r. Przy czym wtedy pandemia trwała dwa lata, i zmarło 116 tysięcy osób, a dzisiaj w Ameryce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zmarło już 120 tysięcy osób. To więcej ofiar niż w pierwszej wojnie światowej, ogólnie więcej niż zginęło amerykanów we wszystkich wojnach USA od 1950 r .: koreańskiej, wietnamskiej, afgańskiej i wszystkich innych konfliktach razem wziętych.

Nie mniej jednak żadne zjednoczenie nie jest widoczne. Oczywiście zdażają się przypadki szlachetności. Ameryka nagle zaczęła oferować innym krajom aparaty wentylacyjne do płuc. Chiny poinformowały, że jak tylko wyprodukują szczepionki, to zabezpieczą nimi cały świat. Ale to wszystko cuchnie egoizmem, próbą udowodnienia, kto jest lepszy.

Co Pan o tym myśli?

Odpowiedź: Na razie cierpienia, których doświadcza ludzkość do niczego nie doprowadziły. Ludzie tylko czekają, kiedy wszystko zakończy się, aby wrócić do swoich biznesów, stracić jak najmniej, a najlepiej jeszcze zarobić na tym. Taka postawa automatycznie kontynuuje pracę w nas, dlatego uważam, że wirus również powinien działać na ludzkość i to bardzo poważnie.

Ludzkość myśli o tym, jak odbudować upadłe firmy, wydawać pieniądze na takie zajęcia, które w przyszłości będą całkowicie nieskuteczne.

Rządy nie zrozumiały, że nadszedł czas, aby pomyśleć tylko o tym, co najpotrzebniejsze, wszystko inne przestawić na samokształcenie, edukację, restrukturyzację społeczeństwa. Pokładają nadzieję na ożywienie butików, sklepów jubilerskich, sprzedaży drogich samochodów itd. Krótko mówiąc, społeczeństwo wciąż żyje według dawnych wartości.

Dlatego nie widzę nawet początku tej pandemii. Zginęło kilkaset tysięcy ludzi. Dla świata nie jest to żadna strata. Pewna liczba ludzi cierpi, a bogaci wzbogacają się i są z tego zadowoleni. Tak że, wszystko jest względne.

Z programu TV „Rozmowy. Leonid Macaron i dr Michael Laitman o sytuacji międzynarodowej“, 18.06.2020


Moje myśli na Twitterze, 10.08.2020

Jeśli rząd nie jest w stanie prawidłowo myśleć o przyszłości, to samo społeczeństwo musi uświadomić sobie, że nasza praca zostanie zredukowana do niezbędnego poziomu i ta będzie bardziej wykonywana za pomocą środków komunikacji. Także nauka dzieci i studentów. Szkoda marnować siłę i środki w próbie powrotu do przeszłości.

Ludzie wciąż domagają się pracy, którą stracili z powodu koronawirusa. Są przekonani, że wszystko jeszcze powróci do tego, jak było. Wierzą, że państwo jest w stanie wszystko załatwić i zrekompensować. Nikt im nie mówi, że przeszłość nie powróci. Jeszcze wielu straci pracę.

@Michael_Laitman


Otrząsnąć się ze starego świata

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie wartości chce wpoić natura człowiekowi, wysyłając mu globalny kryzys?

Odpowiedź: Po pierwsze, wydostanie się z tego bagna, w którym znajdowaliśmy się, otrząsnąć się ze starego świata jest już wielką wartością.

Po drugie, otrząsnąć się ze starych spraw, zrobić przewartościowanie poprzednich wartości i działań, nawet jeśli niechętnie, jeśli sami tego nie chcemy. Wtedy przekonamy się, że natura strząsa z nas całą nieczystość, ostatecznie nie będziemy w stanie przywrócić naszych małych przedsiębiorstw, zbudowanych wyłącznie na obsługiwaniu siebie nawzajem, ponieważ nie będzie nikogo, kogo będzie trzeba obsługiwać.

Świat, który odbuduje się po koronawirusie, będzie inny. Większość małych firm przestanie działać. Wielu ludzi pozostanie bez pracy. Dlatego rządy będą musiały stworzyć zupełnie nowy system pracy, wynagrodzeń, zatrudnienia ludzi.

Zapłata, jak mówi Kabała, powinna mieć formę stypendiów, ponieważ ludzie przez Internet i poprzez telewizję będą zajmowali się integralnym postrzeganiem świata, właściwymi wzajemnymi relacjami między sobą, tym, czego naucza nauka Kabały. W taki sposób zaczną tworzyć właściwe społeczeństwo.

Tym będzie zajmować się 70–80% populacji, w tym dzieci w wieku szkolnym i emeryci. Tylko 20%, a nawet mniej, zatrudnionych będzie w produkcji, abyśmy mogli podtrzymywać nasz poziom egzystencji w normalnej formie. Będzie to wymagało być może nie jednego koronawirusa, ale jeszcze wielu. Ale w końcu do tego dojdziemy.

Pytanie: Dlaczego przestaną pracować małe firmy zbudowane na obsługiwaniu siebie nawzajem? Istnieje przecież prawo „idźcie i zarabiajcie na sobie nawzajem”. Albo proponuje Pan model totalitarnego komunizmu, w którym rząd płaci zgodnie z potrzebami każdego mieszkańca swojego państwa?

Odpowiedź: Nie proponuję żadnego modelu. Mówię o tym, że ludzie nie będą mogli ponownie rozwijać milionów małych biznesów. Nie będą już mieli do tego pragnienia. Nie będzie tego!

Dążenie, aby nabywać prezenty, biżuterię, drogocenności, modne ubrania, latać za tym po całym świecie – wszystko to przeminie. Pociąg do tego stopniowo umrze w ludziach. Sami to zobaczycie.

Nikt w żadnym wypadku nie zamierza na nikogo wywierać presji. Nasz rozwój doprowadzi nas do tego, że po prostu przestaniemy tego pragnąć. Nie będziemy potrzebować już błyskotek, którymi bawiliśmy się w życiu. Staniemy wobec bardziej interesujących, poważnych, globalnych problemów, które należy kardynalnie rozwiązać.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.05.2020