Artykuły z kategorii Edukacja

Czy potrzebujemy szczepionki przeciwko egoizmowi?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdyby miał Pan możliwość zrobienia szczepionki przeciwko egoizmowi, by wszyscy ludzie zaczęli prowadzić społeczny styl życia i uważać, że społeczeństwo jest wyższe niż każde indiwiduum, czy skorzystałby Pan z takiej możliwości? Czy jednak czekałby Pan, aż człowiek świadomie do tego dojdzie? 

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie zrobiłbym tego, dlatego że zabić egoizm oznacza zabić naszą naturę. Uczynić człowieka dobrym bez tego, by walczył ze swoim egoizmem, oznacza uczynić go dobrym, naiwnym idiotą.

Człowiek powinien się wychowywać, podnosić się nad swoim egoizmem. Jest to ogromna praca, która nie kończy się w przeciągu jednego ziemskiego życia, a trwa przez wiele inkarnacji.

Dlatego nie powinniśmy ingerować w naturę, przecież usuniemy z człowieka to, co najcenniejsze – jego egoizm i możliwość samodzielnego decydowania, w czym jest wolność woli, i jak należy z niej korzystać.

Z programu TV „Epoka po koronawirusie”, 07.05.2020 


Szkoły dawno już dokonały żywota, a COVID przyszedł, by je pochować

Z jednej strony chcemy, aby dzieci wróciły do ​​szkoły, abyśmy mogli wrócić do pracy i do normalności. Z drugiej strony nie ma wątpliwości, że szkoły staną się miejscem masowej infekcji, ponieważ dystans społeczny dla dzieci jest całkowicie nienaturalny. Nie będą w stanie przestrzegać takich zasad, a fizyczna separacja jest dla nich szkodliwa emocjonalnie.

Rezultatem konfrontacji między otwieraniem szkół i ożywieniem gospodarczym, a zamykaniem szkół i zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom i ich rodzinom będzie trwałe i dawno spodziewane załamanie systemu edukacji.

Szkoła, jaką znamy, to dysfunkcyjny system, martwy od dziesięcioleci. Bardziej niż wiedzy, „uczy” dzieci niewłaściwych zachowań, naraża je na narkotyki, skrajną rozwiązłość seksualną, zastraszanie, przemoc, uzależnienie od wszystkiego, począwszy od gier komputerowych, aż po twarde narkotyki, i alienuje od rodziny.

COVID-19 wyświadczył nam wszystkim wielką przysługę, zamykając system „edukacji”, i zrobi nam kolejną, gdy powstrzyma nas przed ponownym otwarciem. W końcu dowiemy się, jakie struktury społeczne musimy otworzyć i jakiego rodzaju aktywność powinny one prowadzi, ale to od nas zależy, jak szybko chcemy, aby ten dobry koniec nastąpił.

Floryda, która próbowała otworzyć swój szkolny system, jest przykładem poniesionych kosztów w wyniku nalegania na otwarcie szkół. Departament Zdrowia Florydy zgłosił wzrost u dzieci o 9000 potwierdzonych przypadków w ciągu zaledwie 15 dni od ponownego otwarcia szkół. Myślenie, że mogłoby być inaczej, jest absurdalne.

Sam rozwój dzieci zależy od ich bliskiego kontaktu ze sobą. Dotykanie, wspólna zabawa, wymiana przedmiotów, dzielenie się i przyjaźń są niezbędne dla ich rozwoju. Dzieci potrzebują bliskiego kontaktu z przyjaciółmi i rówieśnikami, aby stać się istotami społecznymi. Dla nich jest to tak samo ważne, jak jedzenie.

Co gorsza, wiadomość, którą im przekazujemy, mówiąc, aby trzymały się z daleka i przestrzegały (anty) społecznej zasady utrzymywania dystansu, prawdopodobnie zostawi bliznę na dobre. Oddzielamy je od siebie. Nasze zdrowe instynkty rodzicielskie działają w taki sposób, że wcześniej zachęcaliśmy nasze dzieci do spotkań towarzyskich, nawiązywania przyjaźni, bycia miłymi dla ludzi i uważania na złych ludzi, ponieważ chcemy, aby dorastali, jako ludzie spełnieni.

Ale z ograniczeniami dotyczącymi koronawirusa musimy im powiedzieć coś przeciwnego: „Trzymaj się z dala od wszystkich! Zostań we własnym kącie, nikomu niczego nie dawaj i od nikogo nic nie bierz. Każdy może przekazać Ci wirusa; trzymaj się z dala od nich! ” Jacy ludzie mogą wyrosnąć z takich imperatywów?

W takich warunkach lepiej trzymać dzieci w domu i uczyć je online, gdzie komunikacja między nimi jest monitorowana i minimalna. Relacje, które nawiążą z rówieśnikami przez internet, będą znacznie bardziej pozytywne i mniej stresujące niż presja społeczna, którą znoszą w klasie, a także uzupełnią potrzebę kontaktów towarzyskich z rodziną i kilkoma bliskimi przyjaciółmi, z którymi czują się komfortowo i bezpiecznie, oraz gdzie minimalizują ryzyko infekcji.

Wiedzy, która przekazywana jest w szkole, będą uczyć się poprzez zajęcia online lub w formie nagranej. W dzisiejszych czasach nauka online jest dla dzieci tak samo naturalna, jak dla nas fizyczne uczenie się w szkole. W rzeczywistości, to fizyczne uczenie się i obowiązkowa obecność na zajęciach są dla nich nienaturalne.

Obecność dzieci w domu nie jest bezpłatna. Dorosły będzie musiał przebywać z nimi w domu w godzinach „szkolnych”. W gospodarstwach domowych z dwojgiem rodziców trzeba będzie przebywać z dziećmi, dbać o to, by miały pożywienie i przerwy a także, żeby faktycznie uczyły się na zajęciach.

Myśląc o wyzwaniu związanym z trudnością w utrzymaniu się z jednej pensji, trzeba pamiętać o rodzinach niepełnych – tym będzie znacznie trudniej. Ale i tutaj trzeba będzie znaleźć pewne porozumienie, albo przy pomocy rządu, organizacji pozarządowych, albo w ramach innego porozumienia. W końcu, kiedy szkoły są ośrodkami masowych infekcji, pytanie nie brzmi czy dzieci powinny zostać w domu, ale jak to zrobić by mogły.

Im szybciej uznamy konieczność dostosowania się do rzeczywistości, tym łatwiej przejdziemy przez zmiany.

Kiedy kilka miesięcy temu pisałem, że nadzieje ludzi na powrót do czasów sprzed COVID są nierealne, ludzie nie mogli tego zaakceptować. Teraz mam nadzieję, że już widzą, że tak jest, ponieważ im wcześniej dostosujemy nasze zasady i instytucje do faktu, że wirus nie zniknie, tym lepiej będziemy w stanie dostosować naszą edukację, gospodarkę i wszystkie inne aspekty naszego życia do nowego świata, który pojawił się z dnia na dzień.

Źródło: https://bit.ly/3l1Xg2V


Pokoleniowa katastrofa w edukacji

Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł, że w edukacji, z powodu zamknięcia szkół w czasie pandemii koronawirusa, przeżywamy „katastrofę pokoleniową”. Z jednej strony rozumiem, dlaczego niektórzy uważają to za smutne. Z drugiej strony, jeśli przyjrzymy się, jaki rezultat daje spędzenie całego dzieciństwa i okresu dorastania w obecnie działającym systemie edukacyjnym, to nie jestem pewien, czy powinniśmy żałować tego zamknięcia. Moim zdaniem to właśnie odłączenie się od starego systemu pozwoli nam zbadać z pozycji obserwatora, skrytykować i zbudować nowy, lepszy.

Właściwy system edukacji powinien kłaść nacisk na więzi międzyludzkie, a nie na wpajanie informacji. Powinien uczyć dzieci, że ludzie o różnych poglądach nie są wrogami.

Przemoc na ulicach i w domach, przestępczość, nadużywanie narkotyków, prostytucja, wskaźniki depresji, samobójstwa  – wszystko, to jest wynikiem edukacji, jaką dajemy naszym dzieciom. Można więc lamentować nad zamknięciem systemu edukacji, ale oceniając po wynikach, nie odniósł on sukcesu.

Pogarszanie się sytuacji nie zaczęło się od pojawienia się Covid-19. To trwa od dziesięcioleci.

System edukacyjny powstał podczas rewolucji przemysłowej, a jego celem było dostarczenie rolnikom, którzy wyemigrowali do miast, wiedzy niezbędnej do obsługi maszyn. Z biegiem czasu dodawaliśmy do systemu szkolnictwa coraz więcej dziedzin wiedzy, ale nie zmieniliśmy podstawowej zasady: zapamiętaj materiał, który przekazują Ci nauczyciele – to wszystko, czego potrzebujesz, aby wykonywać dobrą robotę.

Gdzieś po drodze zapomnieliśmy, że szkoła daje dzieciom wiedzę, ale nie rozwija ich jako istot ludzkich. Ta część edukacji, która uczy, jak komunikować się z innymi ludźmi, jak dbać o siebie nawzajem, jak być pozytywnym elementem w społeczeństwie, została całkowicie pominięta. Rodzice tego już nie uczą, ponieważ dzieci nie ma w domu, szkoły też nie uczą, ponieważ nie były do tego stworzone, więc w rezultacie osiemnaście lat po narodzinach, słodkie dzieci, w których pokładaliśmy nadzieję, stały się w pełni wyrośniętymi, niepoprawnymi dzikusami. Dlatego dobrze jest, że szkoły zostały zamknięte; jest to kolejna korzyść społeczna płynąca z Covid-19.

Właściwy system edukacji powinien kłaść nacisk na więzi międzyludzkie, a nie na wpajanie informacji. Powinien uczyć dzieci, że ludzie o różnych poglądach nie są wrogami. Wręcz przeciwnie, pokazują nam perspektywy, które inaczej moglibyśmy przegapić. Nawet jeśli nie zgadzamy się z innymi ludźmi, nie wiedzielibyśmy, dlaczego myślimy tak, a nie inaczej, gdyby nie potrzeba wyrażenia naszych poglądów.

Co więcej, w świecie tak pełnym przeciwieństw łatwo zauważyć, że tak jak nic w naturze nie jest kompletne bez swojego przeciwieństwa, tak jest też z ludźmi. Kiedy mamy różne poglądy, może się wydawać, że spieramy się o to, czyja opinia jest poprawna, ale tak naprawdę przenosimy cały świat na wyższy poziom istnienia.

Podobnie, kiedy patrzymy na nasze stopy podczas chodzenia, wydaje się, że konkurują. Widząc je z góry, wiemy, że pozorna konkurencja tak naprawdę jest postępem całego organizmu w kierunku kolejnego miejsca, do którego chcemy się udać. Gdyby nie pozorna konkurencja, nie awansowalibyśmy w ogóle, stalibyśmy w miejscu.

Jednak dzieci nie uczą się tego wszystkiego w szkole; one tylko zapamiętują. Dlatego tak się cieszę, że w końcu doszliśmy do punktu, w którym możemy zacząć prawdziwą edukację, stać się ludźmi, a nie komputerami. Teraz być może jest nadzieja dla naszego gatunku.

Źródło:https://bit.ly/3h6IE0K


Milenialsi najbardziej obciążoną grupą pandemii gospodarczej, dlaczego?

Podczas, gdy osoby starsze są znacznie bardziej podatne na koronawirusa, ciężar pandemii gospodarczej z pewnością ma młodą twarz. Milenialsi (pokolenie Y) w Ameryce i na całym świecie stoją w obliczu wstrząsów gospodarczych z powodu masowej utraty miejsc pracy w branżach usługowych, które stanowiły ich główne źródło dochodu. To nie przypadek; dla młodego pokolenia trudności są wezwaniem do działania, aby poprowadzić świat ku bardziej obiecującej przyszłości poprzez przebudowę starych, nieudanych systemów gospodarczych i społecznych.

Kryzys wymaga nowej edukacji dla nowego stylu życia, opartego na tych samych prawach wzajemnego wsparcia i wzajemności, które istnieją w przyrodzie.

Dla milenialsów – osób urodzonych w latach 1981–1996, które obecnie mają 24–39 lat – epidemia koronawirusa była szczególnie dotkliwa. Nie udało im się w pełni wyjść z finansowego kryzysu z 2008 roku, zanim zostali mocno dotknięci przez nowy kryzys spowodowany przez COVID-19. Ograniczone oszczędności wpływają negatywnie na ich zdolność przetrwania kryzysu. Niedawne badanie ujawniło, że 76% ankietowanych milenialsów stwierdziło, że pandemia negatywnie wpłynęła na ich dochody w gospodarstwie domowym, co sprawia, że ​​najbardziej dotknięci są demografią i mają trudności z zaspokojeniem najbardziej podstawowych potrzeb.

Pandemia koronawirusa ujawniła, w jaki sposób nasz obecny system gospodarczy, który oparty jest na destrukcyjnej konkurencji kosztem innych, pozostawia duże obszary bezrobotnego społeczeństwa zagrożonego w mgnieniu oka utratą stabilności. Pokazuje, że nasze obecne struktury nie oferują młodym ludziom tego, co oni potrzebują, aby dobrze prosperować. Czując się zniechęceni i sfrustrowani, nie widzą przyszłości w takich systemach.

Milenialsi będą pionierami i muszą zdać sobie sprawę, że cały ten przewrót przydarza się właśnie im, specjalnie po to, aby skłonić ich do wzięcia przyszłości w swoje ręce i rozpoczęcia tworzenia nowego i lepszego świata dla wszystkich.

Chociaż jeszcze możemy tego nie rozumieć, obecnie zachodzi ogromna zmiana w rzeczywistości. Pandemia wrzuciła na barki młodego pokolenia, obecnie bardzo cierpiącego, szczególną rolę i odpowiedzialność za budowanie nowej struktury społecznej, która sprzyja stabilnym połączeniom ponad wszystkimi różnicami i dysproporcjami w społeczeństwie z korzyścią dla całości.

Milenialsi błagają, by ich wysłuchano, ale nie wiemy, jak słuchać, ponieważ nasze pokolenie nadal działa według starych paradygmatów. Do tej pory, nieostrożne wzorce interakcji międzyludzkich, które przenikały nasze systemy ekonomiczne i społeczne, tworzyły ogromną przepaść między pokoleniami. Co gorsza, nie udało nam się zbudować odpowiedniego dla nich systemu edukacji. Zbudowaliśmy wokół siebie wąski i sprzeczny światopogląd, który dzieli świat i zmusza wszystkich do walki o siebie i do konkurowania z innymi za wszelką cenę.

Kryzys wymaga nowej edukacji umożliwiającej rozpoczęcie nowego stylu życia, opartego na tych samych prawach, które istnieją w przyrodzie – wsparcia i wzajemności w każdym aspekcie.

Na świecie powiewa nowy wiatr zmieniający orientację i stare zwyczaje. Młodzi ludzie są wciągani w wir rozpaczy, którego głębia popchnie ich do zakotwiczenia na nowych, bezpiecznych brzegach. Zabezpieczeniem i kołem ratunkowym w tym scenariuszu musi być zasada „kochaj bliźniego, jak siebie samego”, najważniejsza zasada dla osiągnięcia nieskończonego spełnienia – rodzaju doskonałości, do której dąży każdy człowiek, i która osiągalna jest tylko wtedy, gdy wszystkie wewnętrzne sprzeczności człowiek łączy w sobie, w umyśle i w sercu.

Tymczasem młode pokolenie toczy wojnę o przetrwanie. Nie zdajemy sobie jeszcze sprawy, że w rzeczywistości coś się resetuje, stary świat umiera i rodzi się nowy. Zmiana szybko ewoluuje, więc aby za nią nadążyć, musimy działać szybko, otwierając wiele kursów i centrów edukacyjnych, aby pomóc młodym ludziom w płynnym przejściu między dwoma światami. Milenialsi będą pionierami i muszą zdać sobie sprawę, że cały ten przewrót przydarza im się specjalnie po to, aby skłonić ich do wzięcia przyszłości w swoje ręce i rozpoczęcia tworzenia nowego i lepszego świata dla wszystkich.

Byłoby rozsądne ze strony krajów i narodów, aby zapewniły młodym ludziom alternatywne schronienia w hotelach i zasponsorowały naukę, o tym jak przetrwać w nowym świecie, opartym na lepszych stosunkach społecznych i bardziej zrównoważonych systemach. Ważne jest, aby nauczyć młodych pionierów, jak być obywatelami, nie w sensie mieszkańców konkretnego kraju, ale jako budowniczych nowej ludzkości, opartej na dobrych połączeniach, gdzie wszyscy żyją w braterstwie. Z tych młodych obywateli wyjdą jutrzejsi liderzy. Zrozumieją, jakie formy powinno przybrać nowe państwo, jakie powiązania między ludźmi powinny dominować i jak kształcić nowe pokolenia. Stworzą dobrą i piękną atmosferę, z której będzie czerpać i cieszyć się całe społeczeństwo.

To jest czas, aby milenialsi objęli przywództwo, jednocząc wszystkie frakcje społeczne i łącząc je w jeden system ze wspólną wizją, której Ameryka i świat potrzebują dla tego pokolenia i dla przyszłych.

Źródło: https://bit.ly/3a0KDB7


Genetyczna mapa ludzkości, cz. 3

каббалист Михаэль Лайтман Duchowe DNA

Pytanie: Czy duchowe DNA wpływa na nasze życie podobnie jak materialne DNA?

Odpowiedź: Jeśli duchowe DNA przejawia się w jednym z cykli reinkarnacji człowieka, to z pewnością wpływa na jego los. Człowiek zaczyna realizować ten gen duchowy. Ponieważ to pragnienie, które odkryło się w nim teraz; czyli dążenie do poznania duchowości, do nowego celu, który jest wyższy niż materialne życie – oczywiście, zmienia wszystko.

Pytanie: Wiadomo z genetyki, że wrodzone właściwości zapisane w DNA determinują rozwój dziecka. A czy oprócz tego są jakieś inne geny w człowieku?

Odpowiedź: Tak, istnieje jeszcze duchowe DNA. Jest to duchowy gen „reszimo”, informacyjny ładunek założony w każdym człowieku, a dokładniej w jego pragnieniu i określający, w jakiej formie to pragnienie się rozwinie.

Pytanie: Czy ta informacja zostaje zapisana w człowieku już w chwili jego narodzin?

Odpowiedź: Nawet jeszcze wcześniej. Przecież, jeśli kropla nasienia zaczyna się rozwijać oznacza to, że była duchową informacją, która spowodowała ten rozwój. To właśnie ona doprowadza mężczyznę i kobietę do współżycia, wmawia im pragnienie posiadania dziecka lub organizuje dla nich nieplanowaną ciążę.

Istnieje system duchowy, który określa jak powinno rozwijać się każde pragnienie w nim zawarte. Pragnienia są połączone między sobą w jedną sieć, która powinna osiągnąć pewien stan zwany „ostateczną naprawą”. Ta sieć składa się z wielu pragnień, które należą do wszystkich ludzi na świecie.

Ta sieć stale się rozwija. Na tej podstawie decyduje, co stanie się z każdym indywidualnym pragnieniem w danym momencie: czy pozostawić je na tym świecie bez wcielenia, czy też wcielić w postać człowieka, mężczyzny lub kobiety i w jakiej to ma być formie.

Okazuje się, że wygląd naszego materialnego życia na tej ziemi jest określany przez system duchowy, oparty na potrzebie osiągnięcia ostatecznej naprawy w doskonałej formie.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z rozmowy o nowym życiu, 12.07.2016


Wybrać dobrą drogę rozwoju

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Baal HaSulam w swoim artykule „Decyzja” napisał, że dowodem konieczności rozpowszechniania Kabały jest to, że „nie ma innej egzystencji dla świata, a tym bardziej w erze bomby atomowej i wodorowej”.

Czy to oznacza, że jeśli nie dokonamy naprawy, to świat dobiegnie końca?

Odpowiedź: Tak. Stwórca będzie stopniowo poganiać nas do tego, coraz bardziej dramatycznymi stanami, abyśmy Go w końcu odkryli.

Komentarz: Dalej Baal HaSulam podkreśla, że musi istnieć proces edukacji, „zatrudniania ludzi do rozpowszechniania powyższych zasad wśród społeczeństwa”. Oznacza to, że konieczna jest odpowiednia perswazja, aby „wzbudzić w człowieku pasję lub strach, jeśli ich sam nie doświadczy”.

Odpowiedź: Człowiek jest istotą złożoną, można wpływać na niego różnymi metodami.

Najważniejsze jest środowisko. Dlatego konieczne jest zorganizowanie takiego środowiska, takich stanów wokół człowieka, które wymusiłyby, zmusiłyby, zachęciłyby, popychałyby, ogólnie rzecz biorąc, ciągnęłyby go do przodu i popychały od tyłu, do tego aby człowiek zaczął interesować się celem swojego istnienia i prawidłowo odnalazł ten cel.

Pytanie: To jest prawdziwy cel edukacji: wcześniej pokazać człowiekowi przyszły stan, w który może wejść, jeśli nie będzie naprawiać swojej natury?

Odpowiedź: Oczywiście. Edukacja powinna odkryć mu obraz, w którym się znajduje, i do czego zobowiązany jest dojść jedną z dwóch dróg: albo drogą cierpienia, albo dobrą drogą.

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 08.01.2019


Prawo do zmiany swojego przeznaczenia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Gdy człowiek słyszy o Kabale, najbardziej uderza go to, że daje ona możliwość aby zmienić swoje przeznaczenie. Każdy z nas chce zbawić się od perypetii losu, od nieszczęść, od problemów zarobkowych, problemów ze zdrowiem, w rodzinie, we wszystkich obszarach naszego życia. Czy Kabała naprawdę dysponuje taką siłą, która pozwala człowiekowi kontrolować swoje przeznaczenie i zmienić je?

Odpowiedź: Cieszę się, że coraz więcej ludzi pyta o to, jak można zmienić swoje przeznaczenie – o to czy w ogóle istnieje taka możliwość, czy jest to realne?

Tutaj pojawia się kilka pytań:

– Czy jesteśmy oddani w ręce ślepego losu, czy też to przeznaczenie jest zaplanowane z góry i ma na celu doprowadzić nas do jakiegoś miejsca?

Czy mamy możliwość wpływu na ten los? Ponieważ czujemy, że całkowicie znajdujemy się w jego władzy.

Są nawet ludzie, którzy potrafią przewidzieć przyszłość. Ja osobiście znałem takich ludzi i mogę potwierdzić, że dokonali poprawnych prognoz, które następnie spełniły się. Mieli przeczucie tego, co stanie się za kilka lat.

Oznacza to, że wszystkie wydarzenia są już zapisane w pewnym programie powyżej nas. A następnie program ten opuszcza się w dół, dosłownie zaczyna pracować jak komputerowy program. My znajdujemy się wewnątrz tego programu i postępujemy zgodnie z nim.

Przeznaczenie faktycznie istnieje. A dzisiaj coraz bardziej przekonujemy się o tym, że jesteśmy w jego rękach. Kiedyś nie były nam znane prawa natury, działające w nich siły i nie mieliśmy możliwości poradzić sobie z problemami, z chorobami. Żyliśmy w izolacji od siebie nawzajem: kraj od kraju, kontynent od kontynentu. Dlatego też nie bardzo czuliśmy, że nie zarządzamy naszym życiem.

Dziś sytuacja jest inna: ludzkość otrzymała wystarczająco dużo sił, wiedzy, rozumu, możliwości, pragnienia, oraz wewnętrzną potrzebę kierowania swoim życiem. Ale widzimy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Jest to po prostu jakiś cud: bo robimy wszystko, aby poprawić nasze życie, ale nic się nie udaje – robi się tylko coraz gorzej i gorzej.

Wcześniej tak nie było. Ponieważ w naszych czasach odkrywamy swoją całkowitą niemoc i niezdolność, by choć w jakiś sposób zarządzać swoim przeznaczeniem. I tu powstaje pytanie: a czy możliwe jest w ogóle wpływać na przeznaczenie?

W każdym pokoleniu są tacy wizjonerzy, którzy mogą odkryć przyszłość i opowiedzieć o tym co się stanie. Ale inną rzeczą jest przewidzieć los, a inną jest go zmienić. Tego już nikt nie jest w stanie zrobić. Jeśli ktoś wam coś takiego obiecuje, to należy być bardzo ostrożnym.

Pytanie: Okazuje się, że przeznaczenie jest to jakby gotowy scenariusz do gry, która dalej tylko rozgrywa się. I są ludzie, którzy mogą przewidzieć los, ale żaden z nich nie jest w stanie jego zmienić. Czy Kabała daje możliwość ujrzenia swojego przeznaczenia i co najważniejsze jego zmiany?

Odpowiedź: Kabała jest nauką, która przede wszystkim ma na celu odkryć nam program stworzenia, czyli proces przez który przechodzimy. Ten proces zarządza nami, prowadząc do jakiegoś celu, z pokolenia na pokolenie. Rozpoczął się jeszcze od początku stworzenia, czyli przed pojawieniem się naszego wszechświata i doprowadzi nas do końca stworzenia, kiedy cały ten świat przejdzie w swoją następną formę, różniącą się od dzisiejszej.

Nauka Kabały mówi tylko o części ogólnego programu. Sam ten program jest znacznie szerszy i obejmuje inne wymiary, poza czasem, ruchem, przestrzenią. Ale nauka Kabały mówi o tym, co musimy zrobić tutaj, dopóki znajdujemy się w tak zwanym „tym świecie”. W jaki sposób możemy zmienić nasze przeznaczenie w tym życiu. Kabała pozwala nam zmieniać swoje stany w każdym momencie tak, aby było lepiej wszystkim: nam samym, naszym dzieciom i wnukom.

Kabała jest bardzo praktyczną nauką i przeznaczona jest wyłącznie do praktycznego użytku.

Kabała naucza, że istnieje przeznaczenie i wszystko co jest w nim zapisane, musi się wydarzyć. Ale możemy zmienić charakter przejścia tych stanów. Przypuśćmy, że jestem dzieckiem które rodzice wysłali do pierwszej klasy i nie mam wyboru – będę musiał teraz uczyć się w tej szkole przez dziesięć lat, aż do jej zakończenia.

Ale ode mnie zależy, jak przejdzie te dziesięć lat: dobrze i przyjemnie, albo strasznie i boleśnie – będzie mi dobrze albo źle, będę otrzymywać kary czy pochwalne wyróżnienia. To właśnie nazywa się: zmienić swoje przeznaczenie.

Pytanie: Okazuje się że scenariusz został już napisany i według niego powinienem uczyć się w szkole. Ale jak będę się czuł w tej z góry ustalonej sytuacji, to już zależy ode mnie?

Odpowiedź: Ode mnie zależy to, jak na mnie będzie działał program w zależności od tego, na ile się go nauczę i będę używać poprawnie.

Z rozmowy o nowym życiu, 21.12.2014


W jaki sposób wady przekształcić w zalety?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Bardzo wielu ludzi cierpi z powodu swoich niedociągnięć. Jak powinni z tym pracować?

Odpowiedź: Pracować należy w bardzo prosty sposób: kochać innego człowieka tak, aby poprzez zewnętrzne wady (fizyczne, fizjologiczne) zobaczyć jego wewnętrzne bogactwo. A wtedy wszystkie te zewnętrzne niedociągnięcia, wręcz przeciwnie, będą pokrywały cieniem jego wewnętrzne bogactwo.

Pytanie: Jak postrzegać swoje niedociągnięcia jako pozytywne?

Odpowiedź: W sobie widzę wszystko pozytywne. 🙂 W taki sposób jesteśmy zbudowani. Nawet jeśli czasami, w niektórych bardzo złych chwilach życia, karcę siebie, krytykuję, to należy pomyśleć o tym, kogo krytykuję?

Natura stworzyła cię w ten sposób, lub nazwij to „Stwórcą”, co jest jednym i tym samym. Dlaczego karcisz to? Skąd wiesz, może potrzebujesz tych wszystkich niedociągnięć właśnie dlatego, aby podnieść się nad nimi i osiągnąć poziom Stwórcy? Ponieważ na tym polega nasze przeznaczenie.

Pytanie: Jak prawidłowo używać niedociągnięć, aby podnieść się na następny poziom rozwoju?

Odpowiedź: Kochać. Kochać to znaczy kochać w nich to, że poprzez wzniesienie się ponad nie, owijając je w zalety, osiągamy najwyższy poziom rozwoju. A bez tego nie byłoby dla nas możliwe podnieść się wyżej.

Pytanie: Kiedy człowiek zobaczy że, to z powodu czego ma kompleksy, można skutecznie wykorzystać?

Odpowiedź: Tak. Powinien studiować naukę Kabały. Musi otrzymywać właściwe przykłady z tej nauki i siły, z pomocą których może próbować zmienić się – domagać się, prosić i ostatecznie zmienić.

Pytanie: Jaką jakość lub właściwość, która wydawała się Panu niezbyt dobra, wykorzystał Pan dla rozwoju, dla wzniesienia na następny poziom?

Odpowiedź: Jestem bardzo zazdrosny. Jestem bardzo zawistny, chciałbym jeszcze więcej chciwości.

Jedyne, co mam, to ogromna pasja do odkrycia sensu życia. I ta ogromna pasja opiera się na ogromnym egoizmie: „Dlaczego tak po prostu istnieję? Nie mogę sobie na to pozwolić, ja tego nie chcę. Muszę zrozumieć, dlaczego istnieję, jak prawidłowo realizuję każdą chwilę mojego życia”. Pochodzi to z wielkiej chciwości, z wielkiego egoizmu!

Chociaż ta moja jakość jest bardzo zła, ale ogólnie jest dobra. Dzięki temu rozwijam się. I po dziś dzień jestem bardzo chciwy – chciwy na to, aby wiedzieć, rozumieć i poznać. Jeśli u kogoś widzę, dlaczego ja tego nie mogę? Nie z merkantylnych celów, a właśnie z duchowych, naukowych itd.

Jestem bardzo zazdrosny. Oglądam w telewizji, jak ktoś gra na skrzypcach, fortepianie, dyryguje orkiestrą lub śpiewa, a ja niczego z tego nie umiem.

Pytanie: I jak Pan to uosabia?

Odpowiedź: Chcę tego wszystkiego!

Pytanie: I co Pan robi w takiej sytuacji?

Odpowiedź: Nic. 🙂 Nie mogę się rozdwoić, pracuję w swojej dziedzinie. Postanowiłem sobie, że tylko to jest dla mnie największym bogactwem, tylko to muszę osiągnąć.

Jeśli na przykład miałbym kopalnie miedzi, cynku, cyny, żelaza i diamentów. To co bym wybrał? – Oczywiste że diamenty. Nie możesz nic z tym zrobić, musisz wybrać najcenniejszą rzecz.

Tak i w tym wypadku. Wybrałem dla siebie to, że najważniejszą rzeczą w życiu jest osiągnięcie korzenia swojego rozwoju, następnego poziomu egzystencji i dążę tylko do tego celu.

Pytanie: To jest najważniejsze – mieć cel?

Odpowiedź: Tak. Najważniejszą rzeczą jest motto żyj z błyskawicą”. „Płoń, płoń, gwiazdo moja!”

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 27.01.2019


Co nazywamy rodziną

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy może Pan dać radę dla szczęśliwego rodzinnego życia? Czy cała tajemnica polega tylko na tym, aby milczeć i we wszystkim ustepować partnerowi, pokazywać jaki jestem naiwny?

Odpowiedź: Usiądźcie i porozmawiajcie o tym, jak chcecie ustąpić sobie nawzajem. Nie zmieniać drugiej osoby, a poświęcić siebie dla partnera. Każdy powinien zrozumieć, że druga połowa wychodzi mu naprzeciw. Razem chcą stworzyć wspólne miejsce, zbudowane z wzajemnych ustępstw.

W tym stanie odkryjecie wspólne życie, a to będzie nazywać się „Szhina”, ponieważ będzie to miejsce powyżej egoizmu każdego z osobna. W takim stanie odkryje się Wyższa siła, Stwórca. Właśnie tego naucza nauka Kabały.

Takie odniesienia według prawa wzajemnych ustępstw, mogą zachodzić również pomiędzy przyjaciółmi, niekoniecznie między mężczyzną i kobietą – a pomiędzy dwoma egoistami.

Pytanie: A co się stanie jeśli pomiędzy małżonkami odkryje się Wyższa siła?

Odpowiedź: To znaczy, że odkryje się wyższe, duchowe życie – możliwość istnienia wiecznie. Zaczniecie otrzymywać Wyższe siły, a wszystko to tylko z powodu uzupełnienia, które gotowi jesteście dać sobie nawzajem, małżeńską umowę która nazywa się „ktuba”.

Nikt nie wyśle nam odpowiedniej pary z góry – należy jej szukać samemu, w poważny sposób. Małżonek – jest to partner na życie, taki sam jak ja i dobrze mnie rozumie.

Poszukuję człowieka który jest gotowy pójść na wzajemne ustępstwa, zbudować między nami takie relacje, gdzie każdy anuluje się. „Każdy‘‘ a nie czeka, aż uczyni to przeciwna strona. Właśnie w takim stanie nazywamy się rodziną, grupą, lub duszą – miejscem dla odkrycia Stwórcy.

Z wirtualnej lekcji „Czas Kabały”, 20.06.2017


Trzykrotnie o miłości

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Opowiadał Pan, że w młodości po raz pierwszy daje się odczuć człowiekowi, czym jest miłość – każdy z nas doświadczył pierwszej miłości; po raz drugi, gdy rodzi mu się dziecko, a trzeci raz powinien już sam świadomie rozwijać ją w stosunku do obcych ludzi.

Odpowiedź: W pierwszym przypadku – to nie jest miłość, a po prostu naturalny hormonalny wewnętrzny zew, który się opisuje w wielu źródłach.

W drugim przypadku, kiedy człowiekowi rodzi się dziecko, on czuje się częścią natury, czuje, że bierze udział w jakimś wzniosłym działaniu. To działanie jest podobne do działania Stwórcy i dlatego ogarnia go szczególne uczucie.

W trzecim, jeżeli człowiek naprawdę staje się podobny do Stwórcy, to on już może poczuć miłość.

Pytanie: W pierwszych dwóch przypadkach w przybliżeniu mogę wyobrazić sobie, czym jest miłość. Czy mogę wziąć je, jako przykład, aby zrozumieć jak można kochać bliźniego?

Odpowiedź: Nie! W pierwszym przypadku masz czysto hormonalne rozładowanie. Przepraszam, że tak mówię o miłości, o romansach, ale w nich nie ma nic innego. Idź do psychologa i poradź się. Co dotyczy miłości do dziecka, to jest już zwierzęce uczucie.

Natura nie dała nam, tak po prostu doświadczyć tego wszystkiego, ale po to, żeby rozwinąć w nas następny poziom, który znajduje się powyżej niej. Zaczynasz kochać innego nie dlatego, że on ci się podoba i napełniasz tym jakieś swoje pragnienia, a dlatego, że tym sprawiasz zadowolenie Stwórcy. To jest właśnie altruizm.

Z lekcji w języku rosyjskim, 26.02.2017