Artykuły z kategorii Dziesiątki

Test lojalności w stosunku do duszy

каббалист Михаэль Лайтман Każdy z nas ma punkt w sercu – część boskości z góry. Oznacza to, że ten punkt w nas jest połączony ze Stwórcą bardzo cienką nicią i musimy spróbować ożywić to połączenie. Jeśli wykorzystam wszystkie swoje pragnienia, właściwości, wszystkie sytuacje, aby wzmocnić to połączenie, rozszerzyć, pogrubić i wzmocnić tę nić, sprawić, by ten kanał działał w każdej sekundzie, świadczy to o moim oddaniu mojej duszy.

Musisz szukać połączenia z dziesiątką i połączenia ze Stwórcą, aby wszystko zbiegło się w jednym punkcie. To będzie prawdziwe centrum dziesiątki.

Z lekcji na temat „Miłość pokryje wszystkie grzechy”, 17.01.2021


Najważniejsza gra

каббалист Михаэль Лайтман Gra wydaje się być frywolnym tematem. Jeśli jednak zabawa jest sposobem na wzniesienie się z poziomu zwierzęcego na ludzki, to okazuje się, że jest to najważniejsza rzecz w naszym rozwoju, w ludzkim społeczeństwie.

Przecież poprzez zabawę uczymy dzieci, wychowując je ze stanu zwierzęcych ludzi do ludzi odpowiednich dla społeczeństwa i czasu, w którym się znajdują, ucząc je właściwego stosunku do otaczającego świata, do ludzi obok nich. Wszystko to determinuje poziom człowieka.

Dlatego najważniejsza jest gra, nauka, adaptacja człowieka do świata. A tym bardziej ważniejsze jest nauczenie człowieka i dostosowanie go do wyższego świata, które również nazywane jest grą. I musimy to potraktować jako najpoważniejszą sprawę.

Jeśli poprawnie zbudujemy nasze zestrojenie ze światem wyższym, a raczej ze Stwórcą, wówczas zbliżamy się do Niego. Po drodze studiujemy Go, rozumiemy Go, wchodzimy z Nim w kontakt, we wzajemną komunikację, aż połączymy się z Nim, osiągając pełne podobieństwo.

Dlatego słowo gra wydaje się niepoważne, ale w rzeczywistości jest to najpoważniejsza sprawa. Wszystkie zmiany, które chcemy wprowadzić w świecie zależą wyłącznie od zmiany siebie poprzez grę. Poza nami nic się nie zmienia, wszystko zależy tylko od naszego postrzegania.

Świat – to moje odczucia. A gra to środek, dzięki któremu możemy w łatwy sposób dokonać w sobie zmian, aby nie zbłądzić i za każdym razem przenosić się na nowy, coraz bardziej zaawansowany poziom percepcji.

Możliwe, że przyszłe stany nie pociągają mnie zbytnio, ponieważ muszę kochać tych, których teraz nienawidzę lub przynajmniej są mi obojętni. I siebie muszę traktować inaczej niż wcześniej, otrzymawszy nowe właściwości i myśli, akceptując jedne i odrzucając inne. Do tego potrzebuję ćwiczeń, które sam muszę sobie wyznaczyć i przejść przez nie, czyli przećwiczyć – przegrać.

Muszę cały czas ustalać, przez jakie stany chcę przejść, to znaczy sam wyciągać swoje pragnienia i myśli, mój egoizm do nowych stanów. W mądrości Kabały uczymy się, jak tworzyć dla siebie gry, dzięki którym będziemy się rozwijać. Najważniejsza jest gra w grupie.

Z pomocą gry możemy przenieść się z wygodnego stanu do takich stanów, które wydają się nam niezbyt przyjemne: do obdarzania, miłości, zjednoczenia. Stany te zmienią się z niechcianych w pożądane, z odpychających w atrakcyjne, od znienawidzonych w ukochane. Wszystkie zmiany zachodzą dzięki temu, że wyobrażamy sobie siebie w nowych stanach, budujemy systemy i stopniowo się zmieniamy, zamieniając się w nowych ludzi.

To, co wcześniej wydawało się obrzydliwe: obdarzanie, miłość, uczestnictwo, teraz wydaje się najbardziej atrakcyjne i dobre. Znienawidzony i odrzucony staje się pożądany, a my jesteśmy gotowi na wszystko, aby osiągnąć nowy stan.

Gra jest przejściem z obecnego stanu do pożądanego lub nawet jeszcze nie pożądanego. Sposób na przeniesienie się ze stanu do stanu nazywa się grą, w której muszę być ekspertem i za każdym razem podnosić swoje kwalifikacje.

A jeśli zmienię się dzięki tej grze, w rezultacie zmieni się cały świat. Zaczynam zmieniać priorytety i oceniam wszystko inaczej w zależności od moich zmian. Dlatego poprzez taką grę nie dostosowuję się do świata, ale zmieniam, poprawiam, ulepszam świat.

Jeśli umiemy grać, aby zmienić nasze stany, to jest to najskuteczniejszy środek do osiągnięcia celu, a zatem jest w centrum całej naszej pracy.

Dorastamy jak dzieci – gdy one dorastają, ich świat się zmienia. Nie możesz uważać się za dorosłego i nie podlegać zmianom. Wręcz przeciwnie, jeśli będziemy się nieustannie zmieniać, zobaczymy, jak cały czas zmienia się świat. Dlatego na zawsze pozostaniemy dziećmi, młodymi i pełnymi życia, ciągle zmieniającymi się i posuwającymi się naprzód.

Dlatego gra jest najważniejszym środkiem do osiągnięcia celu stworzenia, upodobnienia się do Stwórcy, czyli wtopienia się w Niego. Gra obejmuje edukację, naukę, ćwiczenia teoretyczne i praktyczne, wszystkie rodzaje połączeń.

Najważniejsze, żeby szukać środków, które pomogą nam się zmieniać, nieustannie sprawdzać, czy od wczoraj zmieniło się moje spojrzenie na otoczenie, na siebie, na cel stworzenia. Co dokładnie się we mnie zmieniło, jeśli chodzi o moich przyjaciół, o dziesiątkę? Gra staje się więc bardzo ważna dla człowieka.

Dzieci bawią się nieustannie, a my dorastamy i przestajemy się bawić. Marzymy o tym, by być jak dorośli, ale to po prostu oznacza zatrzymanie rozwoju. Z rozwojowego punktu widzenia umarliśmy. Dlatego musimy pozostać młodzi w duchu, to znaczy cały czas się zmieniać, grając na wyższym poziomie w stosunku do obecnego, a więc dalej i dalej.

W życiu codziennym staramy się kupować gry edukacyjne dla dzieci, które poszerzają ich horyzonty i sprzyjają rozwojowi. Podobnie w pracy duchowej należy zawsze szukać czegoś, co pomoże nam się rozwijać. A głównym narzędziem są artykuły Kabalistów i ich realizacja w swojej dziesiątce, w których oceniamy nasz postęp: im bardziej zbliżamy się do siebie, tym jesteśmy bliżej Stwórcy.

Musimy dawać sobie przykład w tej grze i przebudzać się, aby ostatecznie zjednoczyć się, aby wszystkie serca połączyły się w środku dziesiątki, a my osiągniemy nasz pierwszy poziom duchowy.

W świecie materialnym zabawa jest uważana za frywolną, ale w świecie duchowym jest to najpoważniejsze zajęcie. Przecież to poprzez przyjęcie kolejnego stanu i dążenie do jego osiągnięcia postępujemy i rośniemy.

Całe nasze życie to gra. Przecież Stwórca początkowo wyrzucił nas ze swojego systemu i musimy grać, aby tam wrócić i stać się Adamem, czyli jedną osobą o jednym sercu.

Z lekcji na temat „Gra”, 03.01.2021


Dziesiątka – to nowy ja

каббалист Михаэль Лайтман Anulowanie i pokora są tak ważne w pracy duchowej, ponieważ symbolizują przejście od egoistycznej siły do siły obdarzania, miłości i jedności Stwórcy. Istnieją dwie władze: dobry początek i zły początek, i za każdym razem, gdy przechodzimy od jednej władzy pod drugą, upadamy i wznosimy się, aby w połączeniu, w porównaniu, w ocenie jednej względem drugiej znaleźć samego siebie.

Nasze miejsce nie jest wewnątrz złego początku, ale także nie wewnątrz dobrego, ponieważ zniknęlibyśmy w nim. Dlatego musimy stać po środku, aby być niezależnym człowiekiem. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy znajdziemy się w dziesiątce. W dziesiątce mamy możliwość potwierdzenia swojego statusu, możemy stać się człowiekiem, uzyskać wizerunek Adama i niezależność. Dzięki poręczeniu między nami osiągamy podobieństwo do Stwórcy – stan, w którym mamy prawo nazywać się człowiekiem.

Dlatego w miarę duchowego postępu człowiek czuje się coraz mniej pewny siebie, ma coraz więcej wątpliwości, co do swojego zrozumienia i uczuć. W przeciwieństwie do tego świata, w którym każdy mocno stoi na swoim stanowisku, człowiek dążący do duchowości czuje się zagubiony, bezradny, jak zagubione dziecko. Wydaje mu się, że zagubił się w wielkim świecie i zerwał połączenie z rzeczywistością.

W rzeczywistości są to szczęśliwe chwile na duchowej drodze, ponieważ w nich stopniowo zaczynamy wyraźnie dostrzegać, że jesteśmy wewnątrz grupy, dziesiątki. Wydaje mi się, że przyszedł zbawiciel, który wyciąga mnie z bezradności i rozpaczy, z pustki w moim umyśle i sercu.

W tym rozpaczliwym stanie nagle przypominamy sobie, że mamy grupę. W ten sposób Stwórca kieruje nas we właściwym kierunku, jakby mówiąc: „Czy chcesz być człowiekiem, czy chcesz się rozwijać? Proszę: oto twój następny obraz, następna forma”. Teraz czujesz, że jesteś zgubiony – i słusznie. Nowy ty – to dziesiątka. Włącz się w nią i rozpuść w niej – tam znajdziesz siebie, poczujesz świat.

Nie ma nic poza dziesiątką. Tak, jak mocno poczujesz przyjaciół i wejdziesz we właściwy stan, tak mocno wejdziesz w nowy świat, w wymiar duchowy. W dzisiejszych czasach przekraczamy to skrzyżowanie światów, granicę między dawnym, starym, indywidualistycznym światem a światem integralnym, doskonałym.

W poprzednim świecie oddzielny kabalista mógłby ujawnić wyższą siłę, ale teraz jesteśmy zobowiązani do zjednoczenia się w dziesiątki. W przeciwnym razie nie mamy szans na ujawnienie duchowości. Dopiero łącząc się z przyjaciółmi odnajdujemy ekran i ster oraz właściwy środek przybliżający nas do celu, który okazuje się być na końcu gładkiej drogi. Cała droga – to coraz większe i mocniejsze połączenie w dziesiątce. W ten sposób wychodzę z beznadziejnego, zagubionego stanu.

Kiedy dowiaduję się, że cały mój postęp odbywa się tylko poprzez połączenie w grupie, wszystko staje się dla mnie jasne i otwiera się bezpośrednia droga. Nie potrzeba nic innego, jak tylko zjednoczyć się z przyjaciółmi, aby poczuć zaufanie do naszego zjednoczenia, emanującego z ukrytego tam Stwórcy. Stwórca stopniowo się zbliża i objawia, ponieważ ja dążę do zjednoczenia.

Dlatego tak się cieszę, że zależę od dziesiątki, od małego kręgu. Cała droga staje się bardzo prosta: wystarczy, że anulujesz się przed dziesiątką i w takim stopniu będziesz dążyć do celu. Realizacja jest przejrzysta i leży w moich rękach. Czułem się zdesperowany, jak zagubione dziecko, całkowite zero i nagle odkryłem, że mam wszystko, wszystko przede mną. Nie ma nic oprócz przyjaciół, i w nich znajdę wszystko.

Jeśli jestem poza grupą, to czuję się kompletnie bezradny, tonę w egoizmie i pytaniach, na które nie ma odpowiedzi. I cała pewność siebie i radość, szczęście i spełnienie – jest w połączeniu z dziesiątką. Tylko tam, w kierunku do wewnątrz niej, odnajdę dobrą przyszłość. Potrzebuję grupy, ponieważ jest tam moja dusza. Wszystkie negatywne stany wynikają tylko z oddzielenia się od dziesiątki, a wszystkie pozytywne stany mogą być tylko w połączeniu z nią, aby nie myśleć o sobie bez dziesiątki, jak jest powiedziane: „Jestem chory z miłości”.

Z lekcji na temat „Pokora”, 01.01.2021


Wejście przez zamknięte drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Przede wszystkim każdy musi się anulować. Pierwszym warunkiem wejścia do dziesiątki jest anulowanie się do zera. To tak, jakby dziesiątka znajdowała się w pokoju za zamkniętymi drzwiami, a między drzwiami a podłogą jest tylko wąska szczelina, przez którą mogę się przeczołgać.

Drzwi są zamknięte, każdy może przejść tylko przez szparę. Wchodzi się więc do grupy bez żadnych warunków i roszczeń. Jeśli chcę wejść do grupy, muszę całkowicie się anulować – albo zostanę na zewnątrz.

Jeśli nie anuluję wszystkich moich roszczeń w stosunku do dziesiątki, nie mam co w niej robić. Osoba wchodząca do dziesiątki przechodzi przez czyściec, oczyszczając się ze wszystkich swoich roszczeń i żądań. Wchodzi z jednym apelem o przyjęcie go do dziesiątki. Jest gotów służyć swoim przyjaciołom, płacić im, robić, co zechcą, o ile zostanie przyjęty do dziesiątki bez żadnych warunków z jego strony. W przeciwnym razie dziesiątka nie może nawet zacząć zmierzać do celu stworzenia.

Człowiek wchodzi do dziesiątki, aby się anulować i przez połączenie z nią otrzymać właściwości Stwórcy, i tak kontynuować etap za etapem: coraz bardziej się anulować, coraz bardziej łączyć się z dziesiątką, otrzymywać właściwości Stwórcy i wznosić się. Kiedy całkowicie przylgnie do dziesięciu, nazywa się to miłością do stworzeń, a z niej przyjdzie już do miłości, do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Bliski Stwórcy w czasie upadku”, 16.12.2020


Silnik wewnętrznego spalania

каббалист Михаэль Лайтман Objawienie Stwórcy pochodzi z najniższego stanu, „z prochu”, jak jest powiedziane: „Z prochu wyszedłeś i w proch się obrócisz”. Cały czas popadamy w stan prochu, tracąc zainteresowanie duchowością, pragnieniem, smakiem. I z tego prochu musimy powstać: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”.

Sam człowiek nie może podnieść się z upadku, ale tylko wtedy, gdy inni dadzą mu przykład i obudzą go. Wtedy będzie to prawidłowy wzrost, a nie wynikający z egoizmu. Przyjaciel pomaga mi się podnieść, ja pomagam przyjacielowi, to znaczy pracuję w grupie i tu działają siły zjednoczenia. Tylko w takim wypadku będzie to duchowe działanie.

Jeśli ktoś wpadł w stan prochu, to sam nie ma siły. Jedyna nadzieja w dziesiątce. Nigdy nie będę w stanie znaleźć siły, by się rozwijać. Egoizm próbuje mnie oszukać: „Zrób wszystko, co możesz, i sam możesz to zrobić!” Ale to tak działa tylko w naszym świecie, a w świecie duchowym tak nie jest. Tam mogę powstać tylko dzięki sile grupy: „Niech człowiek pomoże bliźniemu”. W przeciwnym razie nie będzie to wzrost, ale oszukiwanie samego siebie.

Ja jestem na dole, a moi przyjaciele na górze, więc podnosimy się nawzajem jak wspinacze związani jedną liną.

Ja anuluję się przed dziesiątką, starając się czuć najmniejszym ze wszystkich, i dzięki temu otrzymuję od niej siły. A potem z tymi siłami otrzymanymi od przyjaciół robię odwrotne działanie i pomagam im.

Anulując się przed grupą, otrzymuję od niej wyższą siłę, która działa na mnie i przebudza mnie. Byłem niżej niż wszyscy inni, ale teraz dzięki sile, którą otrzymałem od grupy, wpływam na wszystkich innych, to znaczy staję się dla nich jak Stwórca. Na początku otrzymywałem od przyjaciół jak Malchut, a teraz oddaję im jak Keter. Tak pracuję jak silnik tłokowy: Malchut-Keter, Keter-Malchut.

Każdy powinien być i najmniejszym w dziesiątce, i największym. Jeśli każdy z dziesięciu pracuje w ten sposób, to tworzymy jakby silnik z dziesięcioma cylindrami – wyobraźcie sobie, jaka moc! Wszystkie tłoki jednocześnie pompują razem naszą wspólną objętość, dopóki nie przepełni się miara i wewnątrz odkryje się Stwórca.

Za pierwszym taktem tłoka roztapiam się w dziesiątce i stamtąd czerpię pragnienia przyjaciół, a za drugim taktem wznoszę te pragnienia do Stwórcy. To wzniesienie nazywa się MAN, przecież proszę za wszystkich i otrzymuję z góry siłę. I z tą siłą opuszczam się w dół i przekazuję ją przyjaciołom, znowu otrzymuję od nich nowe pragnienie i wznoszę je jak modlitwę, MAN.

W taki sposób ja cały czas podnoszę się i opuszczam: MAN – MAD. I tak samo pracuje każdy w grupie, wszystkie nasze dziesięć cylindrów. Ja zostaję przesiąknięty ich pragnieniem i chcę podnieść przyjaciół, przybliżyć ich do Stwórcy. A od Stwórcy otrzymuję w prezencie siłę, napełnienie, odkrycie i przekazuję przyjaciołom. Pracuję jak przekazujący kanał w obu kierunkach, chcąc podnieść całą grupę do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 17.11.2020


System nie poradzi sobie beze mnie

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł Baal HaSulama, „Poręczenie”: Człowiek jest w stanie pomóc we wzniesieniu się po stopniach miłości do bliźniego wszystkim ludziom na świecie. Stopień, który osiąga się poprzez swoje czyny, duży czy mały, ostatecznie dodaje się do przyszłego rachunku i przechyla świat na szalę zasług. I odwrotnie, wystarczy jedno naruszenie, gdy człowiek nie zdołał przezwyciężyć miłości własnej, aby przechylić siebie i cały świat na szalę winy.

Stąd widzimy, że kabaliści rozpatrują rzeczywistość jako jeden system. Oczywiście, skłaniając się ku jednej lub drugiej „szali”, człowiek pociąga w taki sposób za sobą również cały świat. Jego działanie nie może nie dotyczyć, nie oddziaływać, nie wpływać na pozostałe mechanizmy i wszystkie części całości, aż do ostatniej. Obecnie obserwujemy to w realiach naszego świata, ponieważ w rzeczywistości wszystkie światy, w tym nasz, stanowią nierozerwalny system.

Dlatego odpowiedzialność za prawidłowy wybór, za przechylenie „szali zasług” musi być brana w skali całego systemu. Troszcząc się o naprawę, w danej chwili muszę zrozumieć, za co jestem odpowiedzialny. Swoją troskę, swoją trwogę muszę pomnożyć w zależności od tego, jak szczegółowo mogę wyobrazić sobie ogólny obraz.

Przejawiając egoizm, człowiek „odchyla” szalę zasług i jakby zdejmuje z niej to, co położyli inni. Nie mogąc oprzeć się swojemu maleńkiemu pożądaniu, cały świat odchyla do tyłu.

Cały czas znajdujemy się w tym systemie. Wystarczy przesunąć się o jakiś milimetr – i w taki sposób przesuwasz cały ten system. Jednak istnieje również mechanizm osłabiający – „filtry” ukryć (alamot) czy też światy (olamot).

System ujawnia się całkowicie w całej swojej wielkości i głębi w świecie Nieskończoności,. I odpowiednio ten, kto tam się znajduje, musi być panem całego systemu, czując go i w stu procentach wiernie nim zarządzając, bez żadnego błędu, tak jak Stwórca. Tam w pełni jesteśmy zgodni z Nim, zlani z Nim.

Z drugiej strony, na stopniach schodzenia z Nieskończoności, nasza odpowiedzialność i obowiązek integracji z systemem poprzez nasze zrozumienie, pojmowanie, odczucie, zależy od obecnego poziomu. Pomimo wszystko odpowiadamy za system jako całość, ale w mniejszym stopniu, dlatego że jest to jakościowa, a nie ilościowa cecha.

Na przykład, jestem odpowiedzialny za „sprzątanie” całego systemu, ty za „malowanie”, ktoś inny za „instalację elektryczną”, a ktoś jeszcze za „klimatyzację” itd. W taki sposób realizuję wyjątkowość, założoną w mojej duszy – przecież, beze mnie nikt nie pokryje tej części, którą muszę wypełnić, aktywując system na swój własny sposób. Beze mnie nie może on osiągnąć doskonałości, ponieważ z natury jest integralny. Tak więc każdy stopień nakłada na mnie coraz większą odpowiedzialność: jakby zastępuję Stwórcę w różnych aspektach, znając system, zaczynam rozumieć, czuć Go, upodabniać się do Niego.

A system w istocie stanowi relacje między przyjaciółmi. Przecież poza tym nie ma nic innego. W przyjaciołach, w ludzkości, w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze odkrywamy wszystko. Oznacza to, że oprócz naszego świata musimy odkryć powiązania między wszystkimi częściami jego rzeczywistości. Kompleks tych połączeń, to są właśnie Wyższe Światy, wzajemne obdarzanie, system wszechświata. My tylko zakładamy specjalne okulary – i widzimy wszystkie powiązania między różnymi elementami.

Jednak system ten objawia się stopniowo – najpierw w dziesiątce, potem coraz szerzej i głębiej w takich aspektach, o których wcześniej nic nie wiedzieliśmy. Ponieważ związek między nami był całkowicie niepozorny, trudny do rozróżnienia, ale z biegiem czasu, coraz bardziej przejawia się w różnych formach, w zrozumieniu i odczuciu.

W taki sposób łączymy się i manifestujemy system z siłami w nim działającymi, które w całości reprezentują Stwórcę, podtrzymującego ten cały kompleks. Ujawniamy formę w materii pragnienia – formę, którą jest Stwórca. On przejawia się w materii, a nie w abstrakcyjnych formach i nie w istocie rzeczy.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”, 20.05.2013


Jak komórki w ciele

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kabalista od razu nie może pracować z ogromną liczbą ludzi. Najpierw powinna to być jakaś mała grupa. Czy można powiedzieć, że dziesięć osób – jest takim mini-społeczeństwem, w którym każdy będzie stale sprawdzał swój stosunek do innych? 

Odpowiedź: To środowisko nie tylko wspiera człowieka na poziomie ziemskim w dobrych relacjach z innymi. Łącząc się z nimi, zaczyna odczuwać wspólne pragnienie, wspólne cele, wspólny system poprawnych, wzajemnych połączeń między dziesięcioma przyjaciółmi tak, że w końcu oni tworzą system, który nazywa się „Wyższy świat“ lub „parcuf“, lub „dusza“. A wewnętrzną siłą w tym systemie jest Stwórca.

Pytanie: Okazuje się, że tych dziesięciu ludzi jest jak komórka w organizmie, która zaczynając współpracować z innymi komórkami, tworzy organy?

Odpowiedź: Prawda. Każda dziesiątka, którą staramy się stworzyć ze swoich podobnie myślących ludzi, będzie łączyć się z innymi dziesiątkami, aby razem stworzyć jeden organizm, zwany „wspólną duszą” lub „Adamem”.

Pytanie: A zatem człowiek, zaczynając pracować w mini-grupie, dzięki ciągłej pracy w dziesiątce wychodzi poza ramy swojego egoizmu i może połączyć się już z innymi ludźmi, z całą ludzkością. Jak to się dzieje?

Odpowiedź: Tak jak łączą się komórki w ciele. Pomimo tego, że każda komórka należy do jakiejś specyficznej części ciała, specyficznego organu, ale przez pozostałe komórki jest połączona z każdą inną. To jest właśnie wspólny system „Adam” („Człowiek”). 

Z programu TV „Analiza systemowa rozwoju narodu Izraela”, 09.12.2019 


Moje myśli na Twitterze, 14.08.20

Stworzono tylko jedno kli, dziesiątkę. A szersze kręgi – światowa grupa kabalistyczna i cała ludzkość – to ta sama dziesiątka, tylko z coraz większą rozdzielczością, pozwalającą poznać szczegóły i specyfikę połączenia ze Stwórcą. 

W materialnym, człowiek może być inteligentny i znaczący. Ale w duchowym, o wiele więcej znaczy połączenie z dziesiątką, dające ogromny duchowy dodatek. Liczba różnych właściwości uzyskanych od połączenia z innymi ludźmi, określa wielkość mojego duchowego naczynia (kli). 

W materialnym, rozmiar naczynia mierzy się ilością: jeden litr, dwa, tysiąc… Im większa objętość naczynia, tym jest większe. Ale w duchowym wielkość naczynia określana jest nie jego objętością, a liczbą różnych właściwości, które decydują o jego rozdzielczości: ilością pikseli. 

Jeśli w naszym świecie zdolność określa się ilością wiedzy, to w świecie duchowym – liczbą połączonych części, jak łączone są różne opinie, aby osiągnąć jeden cel. To różnica i wysiłek osiągnięcia jednego celu określa wielkość duchowego naczynia. 

@Michael_Laitman 


Cel kabalistycznej grupy, cz. 8

каббалист Михаэль Лайтман Zasada kabalistycznej grupy: równość

Pytanie: Istnieją określone zasady – przestrzegając ich osiągniemy zjednoczenie w grupie. Jedną z takich zasad jest równość. Czym jest równość między przyjaciółmi? W czym jesteśmy równi?

Odpowiedź: W tym, że wszyscy pomagamy sobie wzajemnie ze wszystkich sił, na ile możemy. Podobnie jak w rodzinie: najmniejszy w rzeczywistości jest największy, najważniejszy w rodzinie.

Oznacza to, że w grupie zawsze staramy się wzajemnie się uzupełniać i nie czuć jeden drugiego, a tylko wspólnotę, tylko dziesiątkę.

Pytanie: Czy oznacza to, że każdy przykłada maksymalne wysiłki, ale wysiłki te są różne, i w tym jesteśmy równi?

Odpowiedź: Oczywiście. I wtedy uważa się, że nie jesteśmy różni, a równi.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV„Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Po co potrzebna jest modlitwa?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Naszą podstawową pracę przeprowadzamy w dziesiątce. Praca ta uważana jest za główne narzędzie do poznania Stwórcy. Dlaczego więc potrzebna jest modlitwa?

Odpowiedź: W dziesiątce sam nic nie możesz zrobić. Powinniście spróbować zebrać się razem, sprawdzić swoje postępy i przekonać się, że w niczym nie możecie odnieść sukcesu. I wtedy zwracacie się do Stwórcy.

Pokazujecie Mu: „Popatrz, my w dziesiątce próbujemy się zebrać, ale nic nam nie wychodzi”, i Stwórca wam pomaga. To znaczy, że dziesiątka jest wam potrzebna do modlitwy, do prośby do Stwórcy, żeby pomógł wam i razem jednocząc się dochodzicie z Nim do połączenia.

Ale musicie przedstawić Mu tę dziesiątkę, mówiąc: „Zrobiliśmy wszystko, ale widzimy, że bez Ciebie nic nam nie wychodzi”. A wtedy On spełni waszą prośbę. Tak to działa.

Z lekcji w języku rosyjskim, 12.01.2020