Artykuły z kategorii

2021 – rok ludzkiego oświecenia

каббалист Михаэль Лайтман Wkraczamy w rok 2021, który pokaże nam, jak zamknięty jest świat, połączony w jeden system, razem cierpiący, dlatego też rozwiązanie powinno być tylko wspólne.

To wszystko zostanie ujawnione w 2021 roku, który będzie rokiem ludzkiego oświecenia. Dla każdego stanie się oczywiste, że nie da się osiągnąć sukcesu używając swojego egoizmu. Wręcz przeciwnie, każdy sukces zależy od tego, jak bardzo przełamiemy dzielące nas egoistyczne bariery.

Jeśli uda nam się to zrobić w dziesiątkach, będziemy mieć wpływ na cały świat. Cały świat też poczuje, że wystarczy marnowania pieniędzy na broń. Jedyne, w co warto inwestować, to zbliżanie ludzi. To panaceum na wszystkie choroby.

Nie będziesz potrzebować żadnych szczepionek ani leków przeciwko wirusowi. W końcu nie jest to epidemia koronawirusa, ale epidemia globalnego egoizmu rozwijająca się na świecie. I jest jedno lekarstwo na tę chorobę – nasze zjednoczenie.

Z lekcji na temat „Pokora”, 30.12.2020


Energia, która nas zasila

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek jest częścią jakiegoś dużego złożonego systemu. Oczywiście, że do podtrzymywania wzajemnych relacji systemu potrzebujemy wewnętrznej energii i siły. Jaka energia nas zasila?

Odpowiedź: To egoistyczne napełnienie na wszystkich poziomach: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim.

Jeśli chcemy przejść na kolejny poziom, to musimy wykorzystać tę energię tylko do odżywiania naszego ciała w stopniu niezbędnym do jego istnienia, a sami napełniać swoje „ja” właściwością obdarzania i miłości do innych. Wtedy zaczniemy otrzymywać nowy rodzaj napełnienia – napełnienie obdarzeniem. A to będzie zupełnie inne poczucie świadomości istnienia.

Pytanie: Czy człowiek w rzeczywistości może jednocześnie otrzymywać dwa rodzaje energii?

Odpowiedź: Tak. Dostaję zwierzęce napełnienie dla mojego ciała, i to całkowicie świadomie, ponieważ tak dyktuje mi mój stan. I wyższe napełnienie – gdzie pracuję w zupełnie inny sposób, we właściwości obdarzania i miłości do innych.

Pytanie: Dlaczego człowiekowi czasami brakuje energii?

Odpowiedź: On nie widzi jej źródła, nie wie, po co jest mu potrzebna i jak prawidłowo ją wykorzystać. Dlatego stany bezsilności, bezcelowości, oderwania, nihilizmu są dobrymi stanami, które prowadzą go do ponownej prawidłowej oceny wartości w nim samym, i w świecie, a także prowadzą do następnego stopnia.

Komentarz: Z punktu widzenia systemowego podejścia nasz brak energii nie jest zbyt dobry dla systemu, ponieważ człowiek zaczyna tracić w nim równowagę.

Odpowiedź: Ale to popycha go do przodu, do poszukiwań. W tych poszukiwaniach odnajduje siebie w nowych stanach. A gdyby nie miał takiej potrzeby, nigdy by się nie rozwinął. Jak się mówi: „Miłość i głód rządzą światem”.

Pytanie: Jak być szczęśliwym, napełnionym w każdej sytuacji?

Odpowiedź: To zależy od celu, nawet jeśli on zbliża się do ciebie, a ty czujesz jakieś nieprzyjemne właściwości, uczucia, działania. Najważniejsze, że w końcu zdobywasz coś więcej. Wszystko zależy od wartości tego, do czego zamierzasz.

Z programu telewizyjnego „Kabała Express”, 07.12.2020


Wznieść się do absolutnej miłości

каббалист Михаэль Лайтман Czujemy, jak głębia egoistycznego pragnienia (awjut) ujawnia się między nami w dziesiątce. To tylko niewielka część odrzucenia, nienawiści, dystansu, jaki naprawdę jest między nami.

Objawiona zostaje nam tylko niewielka część tej nienawiści, którą możemy pokonać. Im bardziej w naturalny sposób czujemy się dalecy w stosunku do siebie i jak bardzo możemy zbliżyć się i zjednoczyć w jednym sercu, tym większe będzie nasze duchowe kli.

Nasze oddalenie – to nasz Jesod, podstawa parcufa. A jedność w jakiś pragnieniach, pomimo oporu, jest wewnętrzną częścią parcufa, gdzie możemy razem pracować w otrzymywaniu ze względu na obdarzanie względem Stwórcy. Tak budujemy głowę i ciało duchowego parcufa.

Wszystko opiera się na tym, że dzieli nas wielkie pragnienie otrzymania przyjemności, ogromna nienawiść, jak uczniowie rabina Szimona, w których z każdym dniem nienawiść wybuchała coraz bardziej. Ale przezwyciężyli to i zjednoczyli się nad tą nienawiścią, i dzięki temu zbudowali ciało parcufa i apel do Stwórcy – czyli głowę.

W tej formie zaczęli praktycznie ujawniać właściwości Stwórcy, budując swój duchowy parcuf i wznosząc się po stopniach duchowej drabiny.

Z każdym stopniem rośnie oddalenie i nienawiść, a jednocześnie rośnie zjednoczenie i miłość, a także podobieństwo do Stwórcy, wspólna siła miłości. W ten sposób wzrastamy, dopóki nie naprawimy się do doskonałej, absolutnej miłości.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 01.12.2020


Wektor

каббалист Михаэль Лайтман Istota działania jest mierzona i oceniana tylko zgodnie z jego intencją. Chęć obdarzania bardziej  zbliża człowieka do Stwórcy – chęć otrzymywania bardziej odsuwa go od Stwórcy.

A pośrodku między intencją ze względu na obdarzanie a intencją ze względu na otrzymywanie znajduje się neutralny, zerowy punkt, z którego człowiek decyduje, gdzie być: w świecie duchowym czy w materialnym.

Cały świat duchowy działa w intencji obdarzania, a gdy tylko działamy egoistycznie, natychmiast odczuwamy świat materialny. Ile dawać, a ile otrzymywać, nie jest już tak ważne. Najważniejsze, co stawia nas po jednej lub drugiej stronie granicy między duchowością a materialnością, to nasza intencja.

Głównym testem jest to, do czego dana osoba dąży, a nie jak silne jest jej pragnienie. Zmiana intencji jest jak zmiana biegu w samochodzie, z jazdy do przodu na bieg wsteczny, w zależności od tego, czy jadę do przodu, w kierunku Stwórcy i stworzeń czy do tyłu.

Intencja zależy od tego, dokąd dąży moje serce: na zewnątrz, do innych, do przyjaciół, a przez nich do Stwórcy lub do siebie. To decyduje dokąd idę, pracuję dla Stwórcy lub dla siebie, zbliżam się do moich przyjaciół i przez nich do Stwórcy, czy zbliżam się do siebie. Wszystko to zależy od intencji, a dopiero potem od pragnienia, które jest jej posłuszne.

Aby sprawdzić intencję, należy odwrócić uwagę od samego działania, aby stało się nieistotne, a żeby było najważniejsze to: dla kogo to robię, i komu przynosi to korzyść. To decyduje o tym, czy jestem w świecie Stwórcy, czy we własnym świecie, w swojej skorupie.

Intencja skierowana na zewnątrz lub do wewnątrz, dzieli moją rzeczywistość na dwie części: część, która odnosi się do mnie, to znaczy „ja”, „moja” i część poza mną, to znaczy przyjaciele i Stwórca. Jeśli chcę istnieć w świecie Stwórcy, a nie w moim małym, zwierzęcym świecie, to muszę nieustannie sprawdzać kierunek swoich myśli.

Księga Zohar mówi, że ludzie z egoistycznymi intencjami mają oczy patrzące w głąb siebie i dlatego są całkowicie ślepi i nie widzą otaczającego ich rozległego świata. Nie potrafią sobie wyobrazić niczego poza tym światem, więc w nim żyją i umierają.

To życie jest dane, aby zmienić kierunek spojrzenia z siebie – na zewnątrz i odsłonić świat Stwórcy, który nazywany jest światem wyższym. A niższy świat to ten, który widzimy, kiedy patrzymy w siebie i staramy się dla siebie.

Muszę sprawdzać, dokąd kieruje się wektor moich myśli i pragnień: ku mnie, ku mojemu dobru czy też do innych, a przez nich do Stwórcy – czyli dokąd sięga moje serce.

Z porannej lekcji na temat artykułu Baal HaSulama „Miłość do Stwórcy i stworzeń”, 21.10.2020


Co nas czeka w 2021 roku

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zbliża się nieuchronnie rok 2021. Nazywa się go rokiem nadzwyczajnej niepewności.

I tutaj jest wiele różnych przypuszczeń i domysłów dotyczących tego, jakim on będzie. Walka o szczepionki i ilu ludzi zgodzi się, aby je przyjąć. Przepaść między bogatymi i biednymi będzie się powiększać, ustanowi się nowy światowy porządek.

Wzrośnie napięcie między USA i Chinami, firmy będą uwikłane w wojny handlowe, rewolucja cyfrowa przyspieszy, świat będzie mniej chętny do podróżowań. Turystyka, loty – tego nie będzie lub zmniejszy się.

I jeszcze jest prognoza Billa Gatesa, że będzie lepiej: będziemy lepiej przygotowani na pandemię, świat stanie się lepszy, będziemy leczyć choroby, cukrzycę i tak dalej. „Jestem optymistą” – mówi Bill Gates.

Jakie są Pana prognozy na 2021 rok?

Odpowiedź: Jeśli ludzkość będzie taka, jak tego chce Bill Gates, to nie widzę w tym szczególnie nic dobrego. Mówi o tym technik, który w ogóle nie rozumie kierunku rozwoju ludzkości. Co z tego, że nabędziemy jeszcze jakieś sprzęty?

Pytanie: A jakim Pan widzi ten 21 rok? Jakim on będzie Pana zdaniem?

Odpowiedź: Myślę, że to będzie pierwszy rok pewnego rodzaju otrzeźwienia ze wszelkich otumanień, w które zaplątaliśmy się, i wreszcie zaczniemy rozumieć, że ani szczepionka nam nie pomoże, ani żadne sztuczki – siedzenie w izolacji lub coś jeszcze. Że pomoże nam prawdopodobnie tylko nasza przemiana, że w rzeczywistości ten wirus jest mądrzejszy od nas.

Jego zadaniem jest przeniesienie nas na wyższy poziom relacji do natury, abyśmy zaczęli myśleć o tym, jak naprawdę możemy przejść prawidłowe szczepienie. To znaczy, jak możemy osiągnąć stan, w którym nie mamy się czego bać, nie mamy dokąd uciekać, po prostu musimy poprawnie istnieć. To zależy tylko od naszych wzajemnych relacji.

Jeśli osiągniemy stan, kiedy ludzie będą obdarzać się wzajemnymi dobrymi uczuciami, znajdą, skąd je wziąć, jak je prawidłowo wykorzystać, w tym będzie to nasze największe zwycięstwo nad tą złą naturą egoizmu, która w nas tkwi. Wtedy to właśnie przejdziemy prawidłowe szczepienie.

Pytanie: To jest uważa Pan, że ten krok zostanie podjęty w 2021 roku?

Odpowiedź: Myślę, że zacznie się stopniowo przejawiać.

Pytanie: Myśli Pan, że naprawdę istnieje jedno wyjście?

Odpowiedź: Jedynym wyjściem jest właściwe zbliżenie się do siebie nawzajem. Abyśmy odkryli, że możemy skrócić dystans między nami, uwolnić się od egoistycznego wirusa, który odpycha nas od siebie, odsuwa, tylko jeśli zaczniemy tworzyć ponad tym wirusem pozytywne uczucia. Tylko wtedy. I jeśli zacznie się to odczuwać w ludzkości, wtedy, oczywiście, będzie to najkrótsza droga do prawidłowego szczepienia populacji Ziemi.

Pytanie: Ale czy przynajmniej troszeczkę w 2021 roku zrobimy ten kroczek?

Odpowiedź: Mam nadzieję, że nastąpi jakiś taki zwrot. Widzę go.

Komentarz: A jeśli nie, to wszystkie te horrory, o których jest tutaj napisane: wojny, napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami…

Odpowiedź: W rzeczywistości to, co wydarzyło się na świecie, jest bardzo interesujące. Środki masowego przekazu same siebie zagoniły w kąt. Przestaliśmy im wierzyć. Nie są już środkami, ani masowego przekazu, i nie informacji. I nikt im nie ufa, i nikt na nich w ogóle nie patrzy. Tutaj jest napisane – fejk, a tam jest napisane – fejk, i tak dalej. Oznacza to, że nikt w ogóle na nic nie patrzy. I jeśli oni jednak dezorientują populację, to to zamieszanie nie będzie dla nich korzystne.

Pytanie: I „wyjdzie im bokiem”?

Odpowiedź: W rezultacie, tak.

Pytanie: Chyba już wychodzi?

Odpowiedź: Tak. Te zagrożenia – Ameryka, Chiny – nie interesują zupełnie miliardów ludzi. W wyniku tej boskiej pandemii, tego boskiego wirusa, miliardy ludzi chce w końcu znaleźć jakieś ukojenie.

A ono będzie w nowej przyszłości. I dlatego politycy w ogóle zejdą ze sceny. I wszystkie te organizacje międzynarodowe – wszyscy już rozumieją, jak bardzo to wszystko jest przesiąknięte takim małostkowym egoizmem.

Pytanie: Czyli poszukiwanie tego ukojenia wśród miliardów ludzi będzie nadal rosło i rosło?

Odpowiedź: Poszukiwania uspokojenia będą nie za pośrednictwem polityki, nie przez banki, nie za pośrednictwem jakichś przedsiębiorstw, nie za pośrednictwem rządów, tak nie jest. Wszystkie te egoistyczne systemy praktycznie przestały działać.

Pytanie: I co będzie?

Odpowiedź: Uświadomienie sobie braku jakichkolwiek systemów właściwego zarządzania. I, z drugiej strony, nikt nie da nieprawidłowemu zarządzaniu możliwości panowania. Taka próżnia zapanuje na świecie. 

Pytanie: I do czego my dojdziemy?

Odpowiedź: Do tego, że nikt nie będzie w stanie zarządzać.

Pytanie: A kto będzie kierował człowiekiem? Przedtem znajdował się pod władzą rządu i prasy. 

Odpowiedź: Myślę, że społeczeństwo będzie ciągnąć do jakiegoś drobnego ustroju feudalnego. Kiedy każdy z dnia na dzień będzie szukał dla siebie jakiejś pracy, która da mu możliwość istnienia, otrzymać to co niezbędne. I to ostatecznie doprowadzi nas do nawiązania nowych więzi.

Wtedy pojawi się potrzeba tej dobrej więzi między ludźmi. Myślę, że zacznie się to właśnie od dołu. Właśnie dlatego, że teraz pojawia się bardzo interesujący nihilizm na całym świecie. Jest to interesujący czas.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 14.12.2020


Dialog z Wyższą Siłą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Z czym można porównać odczuwanie Stwórcy? Z jakimi stanami w naszym świecie, z jakimi uczuciami?

Odpowiedź: Wszystko, co teraz odczuwamy – wszechświat, gwiazdy, naszą planetę, ludzkość itd. – znajduje się pod władzą pewnej siły, która przenika cały wszechświat i kieruje nim. Wszystko pochodzi od tej siły i wszystko do niej powraca.

Człowiek niejako wchodzi w dialog z Wyższą Siłą. Wpływa na nią, a ta siła, poprzez cały świat, wpływa na niego. Odczuwa to wszystkimi organami zmysłów. Reaguje na to lub działa w pewien selektywny sposób na tę siłę, poprzez otaczającą naturę.

Chodzi o poznanie ukrytej siły natury, z którą człowiek wchodzi w dialog. W rezultacie tego, rozwija się, poznaje Wyższą Siłę, nabywa wiedzę, równa się tej sile w zrozumieniu, wpływie, w zmianie samego siebie, swojego stylu życia. To jest celem jego rozwoju.

Pytanie: Do czego można to porównać w naszym świecie?

Odpowiedź: Po części można to porównać z nauką, przecież rozwijamy nauki o naszym świecie, które pomagają nam go lepiej poznać, zarządzać nim. W taki sposób staramy się jakoś ulepszyć nasze życie, chociaż nie do końca nam się to udaje. Dlatego że używamy nauki – egoistycznie.

To jest wielka różnica pomiędzy naszym światem i wyższym światem. Nie możemy egoistycznie używać wyższych sił, właściwości, wszystkiego co odkrywamy. Wyższy Świat można osiągnąć tylko w tej mierze, w jakiej będziemy altruistami. Jeśli zaczniemy myśleć o wspólnym dobru, ale w żadnym wypadku o naszym dobru osobistym.

Takie altruistyczne podejście nazywa się podejściem duchowym. To jest charakterystyczne dla wielu aspiracji człowieka w odkrywaniu natury, natomiast w Kabale jest to obowiązkowe.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 12.11.2018


Fragmenty z porannej lekcji 25.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Praca w wiedzy i powyższej wiedzy”

Praca w wiedzy i powyższej wiedzy jest to wieczny, podstawowy temat. Ponieważ nie można ocenić jednego bez drugiego. Praca wykonywana jest ponad wiedzą, aby nad nią zbudować nowy poziom swojego stosunku wobec Stwórcy i duchowego świata, w wierze ponad wiedzą. Cała wielkość i wartość duchowości, określana jest ponad wartością materialnej wiedzy.

Te dwa stany muszą współistnieć w człowieku jednocześnie, w przeciwnym razie nie będzie ani wiedzy, ani wiary. Malchut nie istnieje bez Biny, a Bina bez Malchut – tylko razem, jak jest powiedziane: „I poszli dwoje razem”. W taki sposób wszystko rozpoczyna się, jeden stan jest budowany na drugim.

* * *

Znakiem postępu jest to, że z całkowicie pustego, pozbawionego życia stanu, nagle otrzymujesz możliwość zrozumienia i zrobienia czegoś ważnego. Nie mam na to żadnego wyjaśnienia. Dlatego bardzo cieszę się, że otrzymałem możliwość pracy, bez egoistycznej przyczyny, bez wewnętrznego uzasadnienia.

Z mojej strony nie ma żadnej motywacji, żadnego pragnienia, a jednak jestem w stanie działać, jak gdyby do mnie przyszła siła, nie związana z moim pragnieniem przyjemności, z egoistyczną korzyścią. Obłócza się we mnie nowy duch z góry, ze stopnia Biny, Wyższa Siła. A cały jej wzrost zależy od tego, na ile ja ją cenię.

* * *

To wielka radość, gdy człowiekowi pojawia się takie „pragnienie bez pragnienia”. Pragnienie nie pochodzi ode mnie, przecież ja czuję, mogę działać bez żadnego usprawiedliwienia z mojej strony. Nie oczekuję ani żadnej nagrody, ani kary, pracuję na cudzym paliwie.

Nic nie popycha mnie od tyłu i nie kusi z przodu. Odłączyłem się od wszystkich źródeł energii i pojawiło się nowe pragnienie, które zakłada we mnie z góry, że jest siła która pozwala mi pracować.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 40

Złożoność duchowej drogi polega na tym, że nauczyciel musi być pośrednikiem pomiędzy uczniem i Stwórcą. Uczeń ma obowiązek słuchać nauczyciela, a to nie jest proste i nie dzieje się samoistnie. Zajmuje wiele lat i tylko w takiej mierze, w jakiej człowiek może anulować się przed nauczycielem, anuluje się przed Stwórcą.

W miarę swojej wiary w nauczyciela, człowiek otrzymuje poprzez niego siłę wiary i może podnieść się. Ta praca obejmuje naukę, rozpowszechnianie, zmianę porządku swojego życia. Kabała wymaga od człowieka dużych zmian w życiu i w tym człowiek powinien zgodzić się z opinią nauczyciela, dopóki nie osiągnie pełnej wiary w niego.

Czasami człowiekowi wydaje się, że nauczyciel mówi o nieistotnych rzeczach, ale powinien zrozumieć, na ile jest to ważne według opinii nauczyciela i wypełniać to zgodnie z tym stopniem ważności, który pokazuje mu Stwórca poprzez nauczyciela. W przeciwnym razie nie odniesie sukcesu.

Jeśli uczeń usłyszał radę nauczyciela i nie wypełnił jej, to nie jest brak działania, ale przestępstwo. Oznacza to, że zlekceważył, odmówił zaoferowanej mu relacji ze Stwórcą poprzez nauczyciela. A w inny sposób nie można nawiązać połączenia.

Dlatego należy słuchać tego, co mówi nauczyciel, a przynajmniej mieć świadomość, że jeśli nie wypełniasz jego rad, to popełniasz przestępstwo. Potem żebyś nie pytał, dlaczego nie robisz postępów. Dotyczy to w szczególności wyjaśnień nauczyciela, dotyczących działań zewnętrznych: nauki, grupy, i najważniejsze, rozpowszechniania.

Ponieważ poprzez rozpowszechnianie otrzymujemy pragnienie, którego nie można uzyskać od grupy i studiów. Dzięki związkowi z szerokimi masami, poprzez pracę w rozpowszechnianiu nauki Kabały, wchłaniamy od nich takie pragnienia, które musimy włączyć w siebie, żyjąc w „ostatnim pokoleniu”. Dlatego dzięki takim pragnieniom wywołujemy na siebie siły, które wypychają nas z dołu, „podnosząc na swoich barkach”.

Należy zrozumieć, że po tym, jak nauczyciel wypowie jakieś słowa, to od tego momentu one stają się dla ucznia albo przykazaniem, albo przestępstwem.

Z porannej lekcji 25.10.2018


Chanuka, cz. 2

каббалист Михаэль ЛайтманChanuka – Święto Światła

Pytanie: 200 lat przed zniszczeniem Świątyni nastąpiło jej zbezczeszczenie. Z duchowego punktu widzenia profanowanie Świątyni oznacza, że ludzie odkryli w sobie Greków – egoistyczne pragnienia.

W tym samym czasie wśród ludu pojawiły się inne pragnienia zwane „Machabeuszami”, które zbuntowały się przeciwko „Grekom’’. Na cześć buntu Machabeuszy, którzy niejako oczyścili Świątynię, zaczęto obchodzić Chanukę. Co oznacza to święto?

Odpowiedź: Nasza dusza składa się z dwóch części: naczyń otrzymujących i naczyń obdarzających. Poruszając się do przodu, kończymy na pewnym etapie naprawę obdarzających naczyń i musimy przystąpić do naprawy otrzymujących naczyń.

Chanuka od słowa „hanaja” oznacza postój w podróży, tzn. przejście od jednego działania do drugiego. Obdarzające pragnienia są łatwiejsze do naprawienia. Dlatego Chanuka – to święto światła.

Pytanie: Okazuje się, że na stany duchowe można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Z jednej strony są to wydarzenia historyczne. Z drugiej, strony przez te stany przeszedł cały naród. I po trzecie, każdy człowiek musi w sobie, przejść przez te same stany. Czy to wszystko jest takie identyczne?

Odpowiedź: Tak, jak powiedziano: „Ogół i szczegół są równe”.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019


Na początku stworzenia: Linia i Krąg

каббалист Михаэль ЛайтманNa początku światło tworzy pragnienie otrzymywania przyjemności, poprzez cztery etapy prostego światła i napełnia je. Ale ostatni czwarty etap pragnienia robi skrócenie i światło opuszcza wszystkie sfery tego pragnienia, ze wszystkich jego etapów. A następnie czwarty etap zaczyna przyciągać światło szczególną metodą, która nazywa się „linia”.

Różnica między okrągłą sferą i linią polega na tym, że w sferze nie było żadnych ograniczeń, i światło mogło napełnić całe pragnienie, stworzone przez Stwórcę. A w linii samo pragnienie określa, w jakiej formie przyjdzie światło i je wypełni.

Krąg – to napełnienie pragnienia bez żadnych ograniczeń. Linia – to warunek, że światło przychodzi tylko zgodnie z pragnieniem. Pragnienie ogranicza światło, pozostawiając ze sfery jedynie cienką linię.

Widzimy więc, że w czterech etapach prostego światła jeszcze nie ma stworzenia i wszystko istnieje tak, jak zostało stworzone przez Stwórcę. Następnie pragnienie otrzymania przyjemności, zaczyna się manifestować i ogranicza Wyższe Światło, określając, w jaki sposób Światło może je napełnić i połączyć się z nim.

Początkowo wszystkie sfery: zerowa, pierwsza, druga, trzecia i czwarta były całkowicie wypełnione światłem. Jednak potem czwarty etap poczuł się otrzymującym i przeciwnym do światła. Dlatego skrócił swoje pragnienie i światło odeszło. Ale ponieważ w duchowym nic się nie dzieje częściowo, to światło opuściło wszystkie sfery.

Teraz czwarty etap sam decyduje, w jakiej formie przyjdzie światło i je napełni. Przy czym decyduje nie tylko za siebie, ale także za wszystkie pozostałe sfery. I okazuje się, że całą tą pustą przestrzeń, wszystkie sfery przecina tylko jeden cienki promień („linia”), jeden sektor światła.

Jest to jak rurka, przez którą przepływa światło, które dostaje się z zewnątrz, ze Świata Nieskończoności. Do centrum wszystkich sfer, do wewnątrz całej przestrzeni, gdzie działa skrócenie.

Linia – to miara podobieństwa pragnienia otrzymywania przyjemności, stworzenia, do pragnienia obdarzania Stwórcy. Linia pokazuje, jak bardzo stworzenie jest w stanie upodobnić się do Stwórcy: im bardziej stworzenie może być podobne do Stwórcy, tym grubsza linia, im mniej podobne, tym cieńsza linia. I to określa, na ile silne światło może przepływać przez tzw. rurkę. Linia – to miara pragnienia stworzenia, aby stać się podobnym do Stwórcy.

Z lekcji według „Nauki dziesięciu sfirot”, 09.11.2020


Chanuka, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман W dążeniu do zjednoczenia

Pytanie: W II wieku p.n.e. Grecy zdobyli Świątynię pod przywództwem Antiocha IV.

Wśród Żydów nastąpił podział na zhellenizowanych Żydów, którzy popierali Greków-Seleucydów, i ortodoksów, na czele z Machabeuszami, którzy przewodzili powstaniu. Wypędzili Seleucydów ze zdobytej i zbezczeszczonej przez nich świątyni.

Kiedy Machabeusze weszli do Świątyni, zobaczyli, że czysty olej do świec menory może wystarczyć tylko na jeden dzień. Ale zdarzył się cud i olej płonął przez osiem dni. Oto wydarzenia historyczne, które miały miejsce ponad dwa tysiące lat temu. Co one oznaczają z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Wychodząc z Egiptu naród izraelski otrzymał metodę zjednoczenia (poręczenie, „arvut”), rozwijała się ona na przełomie 40 lat wędrówki po pustyni. Stopniowo jednoczyli się miedzy sobą coraz bardziej, zgodnie z metodą otrzymaną od Jitro, ojca żony Mojżesza. Jitro nie był Żydem, jak i jego córka, ale, jak powiedziano w Torze, w pełni do nich dołączył.

Pojęcie „Tora” pochodzi od słowa „światło” („ora”). Światło Tory, które człowiek otrzymuje z góry, jest konieczne dlatego, aby zbliżyć ludzi między sobą i uczynić z nich jedną całość.

Pomimo tego, że są egoistycznie oddaleni, przeciwstawni do sobie i każdy chce rządzić innymi, ale z pomocą odpowiedniego środowiska i Wyższego Światła każdy może podporządkować się społeczeństwu i zrobić tak, aby wszyscy ludzie byli w nim skierowani do centrum społeczeństwa, do zjednoczenia między sobą.

Tym Żydzi zajmowali się przez 40 lat na pustyni. Po tym, jak osiągnęli stan jedności, pustynia zamieniła się dla nich w kwitnącą ziemię – w to, co nazywa się „Ziemią Izraela”. Ziemia – od słowa „pragnienie” („racon”). Oznacza, że ich pragnienie zaczęło kwitnąć i przynosić owoce.

Zbudowali Świątynię, która odzwierciedla wynik ich wysiłków, pochodzący z połączenia między nimi. Przez Świątynię rozumiemy, nie coś zmaterializowanego, nie kamienie i drzewa, a połączenie ich pragnień.

Tak właśnie żyli – kłócili się, godzili się, nieustannie wybierając nowe warunki zjednoczenia. Zmieniali się, ponieważ cały czas pojawiały się w nich nowe egoistyczne pragnienia. Dlatego musieli coraz bardziej przyciągać do siebie Wyższe Światło, zwane „Torą”, zjednoczyć się i w ten sposób posuwać się do przodu.

Ale nie udało im się w tym wytrwać, na jakiś czas wpadli w niewolę egoizmu, zwaną wygnaniem babilońskim za czasów Nabuchodonozora. A potem z pomocą królowej Estery wyszli z wygnania i ponownie zasiedlali Ziemię Izraela, tzn. pragnienie mające na celu pragnienie jedności i połączenia ze Stwórcą.

W taki sposób szli dalej, aż osiągnęli stan budowy Drugiej Świątyni – połączenia we wspólne naczynie, w którym odkryli Stwórcę. Ale to nie trwało długo, dlatego że między nimi znowu powstał ogromny rozrywający ich egoizm. Dlatego została zniszczona Druga Świątynia, tj. nastąpiło rozbicie wspólnego naczynia – wspólnych pragnień i intencji we wzajemnej miłości, pozwalających odkryć w sobie Stwórcę.

To w tym czasie rabin Akiva, wzywając Żydów do zjednoczenia krzyczał, że trzeba „kochać bliźniego, jak siebie samego”, ale oni nie mogli już go usłyszeć. W takim stanie właśnie teraz znajduje się naród Izraela – ludzie, którzy z jednej strony rozumieją, że trzeba się zjednoczyć, a z drugiej strony nie są w stanie zmusić się do zjednoczenia.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 16.12.2019