Wpisy w kategorii ''

Nieodpowiedzialna wolność

Otrzymałem pytanie: Dlaczego kobiety pełne energii naśladują męski sposób działania? Skąd to się wzięło?

Moja odpowiedz: Nie mając żadnej innej drogi, kobiety są zmuszone rozwiązywać problemy życiowe w celu zapewnienia sobie tego, co powinni dać im mężczyźni. Właśnie z tego powodu są zmuszone uczyć się i ciężko pracować oraz równocześnie prowadzić dom i wychowywać dzieci bez udziału męża.

W rezultacie kobiety pną się coraz wyżej po szczeblach kariery, zajmując coraz wyższe stanowiska, a wszystko to dzieje się, ponieważ mężczyźni uciekają od odpowiedzialności, która powinna na nich ciążyć. Kobiety akceptują współczesne wyzwania, a mężczyźni nie. Współczesne środowisko jednak zachęca nas do bycia wolnym. Stały się też popularne następujące powiedzenia, takie jak: róbta co chceta.

Ludzie nie czują odpowiedzialności względem swoich społeczeństw, krajów z których pochodzą, innych ludzi, czy też w ogóle w stosunku do świata. Możesz robić wszystkie rzeczy, tak długo dopóki nie zabijasz, nie kradniesz itd. Jednakże jest to sprzeczne z tym co nam objaśnia Baal ha-Sulam: według duchowych korzeni każdy z nas jest zadłużony wobec społeczeństwa. Równowaga nie polega na tym ile człowiek bierze, ale również, ile z siebie daje. Każdy człowiek musi podjąć takie wyzwania jak założenie rodziny i wychowanie potomstwa itp.

Jednakże w naszym społeczeństwie nie jest to postrzegane jako wykroczenie jeśli osoba nie podejmuje tych wezwań. Natomiast naruszeniem norm jest jeśli bierzesz więcej i co innego niż jest to społecznie akceptowane. W tej sytuacji będziemy cierpieć dopóty, dopóki ludzkość nie opamięta się w obliczu śmierci. I może wtedy przyjdzie pomoc.

Z czwartej części lekcji kabały 03.07.2011 „” Kobiety”

Księga ksiąg

Ogólnoświatowy kongres „WE!” , New Jersey, lekcja nr 4

Istnieją książki, w których zwykli ludzie piszą o swoich odczuciach w tym świecie. Są również książki, które zostały napisane przez kabalistów, którzy osiągnęli wyższy świat i piszą o swoich odczuciach w duchowości. Te nazywane są specjalnymi, świętymi księgami.

Święty (kadosz) jest tłumaczony dosłownie jako “rozdzielone”. Świat duchowy jest całkowicie oddzielony od naszego ego. Zatem człowiek, który opisuje wyższy świat ze swojej percepcji, pisze świętą księgę – szczególną, odrębną.

Wśród wszystkich ksiąg, które zostały napisane w przeciągu całej historii przez tysiące ludzi, którzy osiągnęli świat duchowy, istnieje jedna specjalna księga. W kabalistycznych źródłach jest ona nazywana po prostu Księga, nawet bez wymieniania jej tytułu “Zohar”: „napisano w Księdze”, „czytałem w Księdze”.

Księga ta jest tak wyjątkowa, że w stosunku do niej inne książki nie są uważane za księgi. Wynika to z tego, że została ona napisana przez szczególną grupę ludzi, którzy osiągnęli wszystkie dziesięć najwyższych sfirot w Malchut świata nieskończoności. Każdy z nich odpowiadał jednej z dziesięciu sfirot w tej Malchut. Dusze ich były tak szczególne, że każda z nich pochodziła z korzenia określonej sfiry w Malchut nieskończoności.

To szczególne zgromadzenie tych dziesięciu osób miało miejsce około 2000 lat temu. Dziewięciu uczniów wraz ze swoim nauczycielem Rabbi Szimonem, odosobnili się w jaskini, w północnym Izraelu. Mieszkali w niej i wspólnie studiowali.

Jaskinia ta jest bardzo szczególnym miejscem. Wtedy gdy mój nauczyciel Rabasz i ja udawaliśmy się do miasta Tiberias, często odwiedzaliśmy tę jaskinię. Rabasz naprawdę uwielbiał tam przebywać.

Stał w niej przez kilka minut i wyglądało to tak, jakby był gdzie indziej, tak jakby opuścił swoje ciało. Jest to obszar, gdzie on łączył się z duchową siłą dziesięciu sfirot, dziesięciu dusz, które siedziały w tej jaskini, podczas gdy oni tam odkryli świat nieskończoności.

Łącząc się ze sobą, zdobyli wszystkie 125 duchowych poziomów – od naszego świata aż do świata nieskończoności. Baal ha-Sulam pisze we “Wstępie do Księgi Zohar”, że tak wysoki stopień rozpoznania duchowego poprzez grupę ludzi miał miejsce tylko raz w całej historii, ponieważ połączyli się oni i razem studiowali.

Tylko w ostatecznej naprawie (Gmar Tikkun) osiągniemy ten sam stopień, który został osiągnięty przez tą grupę i będzie to zrealizowane dzięki ich polaczeniu. W swojej księdze oni pisali o tym, jak połączyli się między sobą i co z wynikło z tego połączenia, kiedy to osiągnęli, co zostało ujawnione w połączeniu miedzy nimi. W tym właśnie tkwi cała siła Zoharu.

Ta księga jednoznacznie może dać nam największą siłę naprawy dla naszych dusz i dlatego ma dla nas tak ogromną wartość.

Z czwartej lekcji WE! Kongresu z 01.04.2011

Dziura w łodzi

Otrzymałem pytanie: Co to znaczy wiercić dziurę we wspólnej łodzi?

Moja odpowiedź: To znaczy, że celowo nie myślę o wspólnej, ale o własnej korzyści. Nasza łódź są to nasze wspólne myśli i pragnienia, które łączą się w jedyną sieć.

Jeśli nie myślę o tej sieci, jeśli chociaż w najmniejszym stopniu odizoluję się od innych, jeśli nie rozpuszczam się w nich, nie łączę się z nimi, nie znikam w nich, nie anuluję się całkowicie przed nimi, wówczas oznacza to, że wiercę dziurę w lodzi.

“Dziura” oznacza, że uboczne myśli, pragnienia i obliczenia przyczepiają się przeze mnie do całej grupy - innymi słowy, gdy do naszej łodzi dostaje się woda grożąc, że wszyscy się potopimy.

Fragment z lekcji do artykułu z broszury “Pascha” 14.04.2011

Wyrzeczenie w celu wzrostu

Otrzymałem pytanie: W materialnym życiu mówią mi: bądź osobowością, wyrażaj siebie, urzeczywistnij swoje dążenia. W duchowym życiu natomiast powinienem roztopić się w grupie. Skąd ta sprzeczność?

Moja odpowiedź: Łącząc się z grupą nie anulujesz siebie, tylko otrzymujesz od przyjaciół siłę, za pomocą której powinieneś rozwijać swoje Ja.

Tak samo kropla nasienia przylepiając się do ściany macicy, anuluje siebie tylko po to, aby otrzymywać pożywienie, siły dla zapewnienia własnego wzrostu, dzięki czemu będzie rosła.

Podobnie ja anuluję cześć siebie, aby otrzymywać siłę wyższego, jednak przy tym nie musi ona panować nade mną. Przeciwnie, z jej pomocą powinienem rozwijać się, zwiększać swoje Ja. W przeciwnym razie nie będzie wzrostu, a na następnym etapie nie będę mógł wzmocnić się tak, aby utrzymać się na ścianie macicy.

Tu łączą się ze sobą dwa przeciwieństwa. Z jednej strony anuluję się przed matką, aby nie stać się w jej organizmie obcym ciałem, powodującym intoksykację. Z drugiej strony, anulując się przed matką, otrzymuję od niej jej krew, dzięki której rosnę sam. Wówczas rozwijają się moje geny, moje właściwości do takiego stopnia, że mogę nawet mieć płeć męską, chociaż ona jest kobietą.

Z lekcji do artykułu „Wolność woli”, 08.04.2011

Od nienawiści do miłości

Otrzymałem pytanie: Jaką intencję, jakie żądanie powinniśmy mieć, gdy bierzemy udział w święcie Paschy?

Moja odpowiedź: Nie może być innej intencji czy myśli poza zamierzeniem jedności. W naszej jedności chcemy ujawniać Stwórcę, przy czym Stwórca jest właściwością emanacji i miłości, fundamentalną siłą uniwersum, którą chcemy objawić między nami.

To nie jest miłość „w naszym wykonaniu”; ta siła działa ponad naszym egoizmem. Powiedziano: “Miłość pokryje wszystkie grzechy”. Ona znajduje się ponad nienawiścią i razem one stwarzają dla mnie odczucie Stwórcy.

Jednakże we mnie może panować tylko jedna siła z dwóch, ale nie obie jednocześnie. Im większe okaże się rozerwanie (∆) między miłością i nienawiścią, tym większy będzie Stwórca w moich oczach.

Z lekcji do listu Baal ha-Sulama 18.04.2011

Dzieci to antymateria w naszym świecie

Jedyne czego nam brakuje, to antyegoistycznych ekranów („masach”). Samo pragnienie nie zmienia się, ujawnia się tylko w celu jego stosowania w miarę istniejącego ekranu.

Ekran określa, które pragnienie w jakim stopniu i w jaki sposób możesz użyć. Dlatego mamy już wszystko poza ekranem. Jedynie tego potrzebujemy!

Ekran jest siłą przezwyciężenia mojego egoizmu, wbrew mojemu egoistycznemu pragnieniu – mimo że wydaje się to tak atrakcyjne, słodkie, zupełnie oczywiste i racjonalne, i cały mój rozum to potwierdza! – Ja natomiast zachowuję się odwrotnie!
I nie tylko odwrotnie zmieniając minus na plus. Byłoby to bardzo proste. Przeciwnie, w żaden sposób nie kieruję się moim pragnieniem, logiką, kalkulacjami. Mam tylko jeden obrachunek: „Takie jest pragnienie wyższego!”
Z tego zupełnie nic nie mam i nie chcę w ogóle czegokolwiek otrzymywać. Chcę wiedzieć tylko jedno: jest to pragnienie wyższego. Nazywa się to „ekranem” – siłą dającą mi możliwość postępowania w taki sposób: powyżej mojego pragnienia, mojej natury, ponad egoizmem i wszystkimi jego obrachunkami.

Daje to ogromną rozkosz. Jednak nie jest to masochistyczne doznanie rozkoszy od tego, że depczę swoje pragnienie, lecz jest to rozkosz z faktu, że dzięki temu staję się do pewnego stopnia podobny do wyższego.
Porównać to można z dzieckiem, które pragnie być podobne do dorosłego. U dzieci to naturalny instynkt, jednak muszą one wkładać do tego ogromny wysiłek, w którym natura im pomaga.

Wyższa natura obdarowała dzieci tym ogromnym prezentem, który daje im możliwość, aby rosnąć. Dała ona ich pragnieniu rozkoszowania się tak mocną siłą napędową, która zmusza je do bardzo ciężkiej pracy, nie zaznając odpoczynku. Spójrzcie na zachowanie małych dzieci, które biegają bez przerwy i coś robią.
Jest to prawdziwa wyższa siła, siła dawania, emanacji – siła Stwórcy, która znajduje się w małych dzieciach – w każdym stworzeniu, które chce się rozwijać, rosnąć. Robią to wbrew swojej naturze.

Przecież natura nasza dąży do stanu spokoju! Widzimy to we wszystkich prawach fizyki: wszystko dąży do spokojnego, nieruchomego stanu równowagi. Na to skierowane są prawa entropii i zachowania energii.

A tu widzimy, jak ciało nie daje sobie żadnego odpoczynku. Dziecko ciągle biega, rwie się, by cokolwiek robić i nie daje się go zatrzymać. W naszych czasach takie zjawisko określane jest jako „hiperaktywność”. Jednak nie jest to „hiper” aktywność, lecz normalne zachowanie zwiększonego pragnienia rozkoszowania się, które ujawnia się w ostatnim pokoleniu. Dla takiego rozwiniętego pragnienia to nie jest „przesada”, lecz norma.

To cud obserwować co robią dzieci. Jest to antynatura. Jesteśmy po prostu przyzwyczajeni do takiego obrazu, gdy dzieci nigdy nie doznają spokoju i dlatego nie dziwimy się temu. Jednak skąd to ciało, to pragnienie bierze tyle siły napędowej, zmuszającej je do ciągłego ruchu?

To zwyczajny obraz, który jest typowy dla każdego stworzenia, na przykład dorosła samica, czy to suka, czy też lwica, leniwa i senna leży, śpi lub spokojnie siedzi, chcąc odpocząć. A wokół niej biegają bez ustanku jej szczenięta, kocięta. Jest to odwrotna natura. W ten sam sposób zachowuje się człowiek.

Dążenie to dano dzieciom z góry – przeciwko naturze – tak aby mogły się rozwijać.
My również powinniśmy prosić tę siłę, aby rozwijać się duchowo!

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 24.01.2011

Przebudź się sam!

Otrzymałem pytanie: Mam wrażenie, jak gdyby wszyscy moi przyjaciele zapadli w pewnego rodzaju “sen”. Co mogę im powiedzieć, aby się obudzili?

Moja odpowiedź: Jeśli poczują, że ich potrzebujesz, to wtedy się obudzą. Wszystko zależy od samego człowieka. Musi on wierzyć, że grupa jest gotowa, a problem ukryty jest tylko w nim samym. Gdy tylko otworzy on swoje serce, rozpozna, że łączy się z wszystkimi sercami, które płoną i są już przebudzone. Nie musi do nich nic mówić, tylko do samego siebie.

Z wieczornego posiłku 21.04.2011

O wirtualnych kongresach i realnym połączeniu

Otrzymałem pytanie: Nawiązując do kongresu, który niebawem odbędzie się w Moskwie powiedział pan, że najwyższy czas dla nas, aby przyzwyczaić się do wirtualnych kongresów i poczuć jeszcze większe połączenie, podczas gdy znajdujemy się przed ekranami. Co to dokładnie oznacza?

Moja odpowiedź: Kongres oznacza skok naprzód. Ale oprócz takich skoków musimy zachować codziennie połączenie miedzy sobą, które powinno być ciągle wzmacniane. Z pomocą kongresów tworzymy impulsy do połączenia, a w okresie między kongresami potrzebujemy stałego połączenia, które powinno być z dnia na dzień coraz silniejsze.

Nie ma innego wyjścia, musimy dojść do „okrągłego”, globalnego, integralnego świata. To nie są tylko po prostu słowa. Nie możemy po trzech dniach kongresu przerywać połączenia -połączenie musi być ustanowione jako porządek dnia na całym świecie. To jest to, co jest wymagane od nas.

Z tego powodu musimy budować wzajemne relacje między nami, które pozwolą nam utrzymać połączenie nawet wirtualnie, nie widząc się nawzajem i słysząc. Dokładnie po to został stworzony Internet, aby pomóc całemu światu, by poprzez wspólne połączenie być zjednoczonym, oraz w przejściu z materialnego, wirtualnego połączenia do duchowego połączenia. I my musimy wykorzystać ten środek.

W związku z tym uważam, że nasze następne kongresy nie będą tak bardzo duże, lecz dla 1000 do 2000 przyjaciół, którzy będą przyjeżdżać z danego regionu. A wszyscy inni będą uczestniczyć w tym wirtualnie, co absolutnie nie będzie dla nich żadną przeszkodą. Wręcz przeciwnie: wszyscy będą znajdować się w jednolitym, wspólnym stanie i “wirtualni” uczestnicy nie będą ze swoich miejsc odczuwać w najmniejszym stopniu osłabienia w połączeniu ze wszystkimi.

To da nam możliwość zorganizowania więcej kongresów w roku, ponad to każdego dnia w ciągu roku będziemy w stanie utrzymać nierozerwalne połączenie. Powinniśmy przestać wydawać tak dużo pieniędzy na dwa duże kongresy na rok, po którym ze stanu wzniesienia z powrotem doznajemy upadku w zwykły stan. Chcę przenieść akcent z fizycznego na wewnętrzny kongres, a z niego na codzienne wewnętrzne połączenie. To jest bardzo ważne.

Inaczej nie będziemy mogli stworzyć między nami żadnego miejsca objawienia Stwórcy.

Fragment z lekcji do listu Baal ha-Sulama, 18.04.2011

Szamati - najcenniejsza książka świata

W ostatnim wpisie na blogu napisałem, że opublikowaliśmy właśnie nowe wydanie zebranych dzieł Rawa Barucha Szalom Aszlaga -Rabasza. Chciałbym tu przekazać pewien wgląd w historię i powstanie tego niezwykle cennego tekstu, który pozostawił nam Rabasz -książkę Szamati:

Szamati jest najcenniejszą książką na świecie, gdyż posiada ona moc doprowadzienia człowieka do sensu jego życia. Szamati jest głównym dziełem kabalistycznych źródeł. Zawiera wszystkie podstawowe zasady duchowej pracy człowieka. Artykuły z książki podsumowują wszystko, czego człowiek potrzebuje, aby wejść do wyższego świata.

Obejmują one nieskończoną głębię wszystkich 125 poziomów, które człowiek może i musi przejść podczas całej jego duchowej drogi, aż dotrze do celu stworzenia. Żadna inna książka w historii ludzkości nie wnika głębiej w duchową pracę człowieka.

Skąd pochodzi książka Szamati? Tutaj krótka historia: Wśród wszystkich książek i rękopisów, które mój nauczyciel Raw Baruch Szalom Aszlag (Rabasz) wykorzystywał do nauki, był specjalny osobisty notatnik, na którego okładce było napisane “Szamati” - co po hebrajsku oznacza “Słyszałem”. Rabasz nigdy nie rozstawał się z tym notatnikiem i zawsze wszędzie brał go ze sobą. Nie przestawał on również studiować i czytać z niego.

Pewnego dnia późnym wieczorem dał mi go mówiąc: „Weź ten notatnik i korzystaj z niego”. Zrozumiałem natychmiast, że on rzeczywiście jest świadom, że jego droga wkrótce dobiegnie końca. I faktycznie zmarł on następnego dnia rano. Jego czysta dusza wzniosła się do nieznanych wysokości, gdy nastał świt.

Notatnik ten był bardzo obszerny i zawierał rozmowy jego ojca, wielkiego kabalisty Jehuda Aszlaga - Baal ha-Sulama. Baal ha-Sulam podsumował w nim całą wiedzę kabalistyczną, która wcześniej tylko potajemnie przekazywana była dalej od nauczyciela do ucznia i z pokolenia na pokolenie - i to od tysięcy lat. W ten sposób Baal ha-Sulam przygotował dla nas metodę, która może wszystkich nas doprowadzić do duchowego wzniesienia.

Raw Baruch Aszlag zapisywał te rozmowy z ust swego ojca i nauczyciela słowo w słowo. Dlatego powinniśmy dokładnie trzymać się tej samej formy, w którą Baal ha-Sulam przyoblekł te słowa i starać się, aby nasze myśli płynęły dokładnie tą samą drogą, podążając za jego myślą. Powinniśmy dążyć do tego, aby zagłębić się w jego myślach, aby podążać tą samą droga, którą określa, podaje tekst. W taki sposób możemy śledzić myśli Baal ha-Sulama.

Ważne jest, aby podłączyć się do wielkiego kabalisty, zamiast zwracać uwagę na gramatyczne piękno języka. Będziemy podążali do wewnętrznego piękna i w miarę czytania, będzie się zmieniać zrozumienie tych artykułów, stając się coraz głębszym.

W tych artykułach Baal ha-Sulam często opiera się na cytatach ze źródeł, które również zostały napisane przez kabalistów z wysokości ich osiągnięcia. I my powinniśmy na ich podstawie zrozumieć głębię tematu i ujrzeć, jak cały ten łańcuch kabalistów przekazuje nam metodę zlania się ze Stwórcą poprzez ostatniego z nich - wielkiego Baal ha-Sulama.

Wszystkie te teksty powinny być postrzegane jako jeden artykuł, ponieważ wszystkie one mówią tylko o tym samym. Opisują one, w jaki sposób stworzenie szuka swego Stwórcy i zbliża się do Niego, aby w końcu połączyć się, zlać się z Nim.

W rzeczywistości teksty te opisują całą pracę, którą człowiek musi wziąć na siebie, aby osiągnąć podobieństwo właściwości, połączenie i zlanie się ze Stwórcą. W całej rzeczywistości nie ma żadnego innego sensu dla naszego istnienia poza tym jedynym wzniosłym celem, zgodnie z którym cała rzeczywistość, wszystkie światy i wszystko w nich istniejące wznosi się dzięki człowiekowi i łączy się ze Stwórcą.

Dlatego musimy zrozumieć, że cały wszechświat, wszystkie stworzenia i wszystkie światy znajdują się wewnątrz jednego człowieka. Każdy musi sobie wyobrazić, że jest on tym właśnie człowiekiem, który posiada wolność wyboru i swobodę działań.

On i tylko on stoi naprzeciw Stwórcy – na razie jeszcze naprzeciw Niego - i tylko jemu jest powierzone wykonywanie tej pracy, osiągnięcie podobieństwa właściwości, połączenie i zlanie się ze Stwórcą. O tym właśnie mówią wszystkie artykuły w książce Szamati.

Czas ruszył z miejsca i pędzi naprzód. We wszystkich częściach świata są ludzie, którzy czuja w sobie rosnące zainteresowanie do postępu i rozwoju duchowego, zadając sobie pytanie: “Jaki jest sens mojego życia?”

I dlatego rozumiejąc wyjątkowe znaczenie tych artykułów z Szamati, postanowiłem opublikować tę książkę i ujawnić ją światu.

Tajemnica integralnego systemu

Nasze pragnienie musi być wspólne. W każdym z nas są dwie części: męska i żeńska. Ja wywieram wpływ na ciebie a ty na mnie i na innych, a inni ponownie na mnie itd. Jest to niemożliwe, bym troszczył się o siebie. Nigdy nie napełniam sam siebie.

We wspólnym ciele mogę tylko napełnić innych, przekazując im dalej moje pragnienie lub moje napełnienie. Nigdy nie będę w stanie samemu skierować cokolwiek prosto do siebie.

Dokładnie to jest integralny system. Jego istotą jest to, że nikt nie może o własnych siłach otrzymać dla siebie samego - tylko poprzez środowisko. I tylko pod warunkiem, że nie myśli o sobie, ale tylko o przyjaciołach.

I wówczas jego wysiłki powracają do niego z powrotem – oczywiście jeśli o tym nie myśli, że powrócą do niego z powrotem.

Fragment z lekcji do artykułu z broszury do Paschy 14.04.2011