Wpisy w kategorii ''

Proś „poganiacza osłów” o pomoc

Wszystko zależy od wsparcia z otoczenia. Bez tego nie ma możliwości rozwoju duchowego. Później otrzymasz duchowe otoczenie. Wszyscy wielcy kabaliści, którzy jeszcze podczas życia w tym świecie osiągnęli rozpoznanie świata duchowego, wszystkie ich dusze będą twoja grupą. Wejdziesz w „wyższe zgromadzenie” Rabiego Szymona (istnieje taki stopień duchowy).

Będziesz miał możliwość podłączenia się do wyższych źródeł, jednak w mierze niezbędnej dla ciebie! Teraz nie potrzebujesz tej pomocy. Jeślibyś potrzebował grupę, w skład której wchodzą Baal ha-Sulam, Ari, Raszbi, Rabasz i inni kabaliści przeszłości począwszy od Abrahama do dzisiaj, to otrzymał byś ją.

Jednak teraz nie jest ci to niezbędne do czasu, aż przyjdzie ta potrzeba duchowej grupy i wtedy otworzy się ona tobie, dodatkowo do materialnej. I może też być tak, że wcale nie będziesz potrzebował fizycznej grupy, ponieważ duchowa będzie dla ciebie wystarczająca.

Dusze te zaczną ci wprost pomagać, z pomocą tak zwanego „poganiacza osłów”. Stwórca zsyła wyższą duszę, która nazywana jest „poganiaczem osłów” po to, by cały czas pomagała człowiekowi, ale ta pomoc przychodzi w odpowiedzi na twoją prośbę, mówiącą o potrzebie duchowego wzniesienia.

Podobnie do tego jak Rabbi Aba, Rabbi Yosi, o których opowiada się w księdze Zohar, że znajdując się na drodze, odkryli Torę i doszli do wniosku, iż sami nie dojrzeli jeszcze do tego zadania i że potrzebują ujawnienia dodatkowej siły, która pomoże im we wzniesieniu.

Z lekcji do artykułu „Istota religii i jej cel”, 16.11.2010

Dwulicowy Ja”

Otrzymałem pytanie: W jaki sposób ożywić na nowo po kongresie dążenie do duchowości?

Moja odpowiedz: W czasie kongresu odczuliście przeszkadzającą wam przeszkodę, która nazywa się faraon.

Skonfrontowaliście się, spotkaliście się z nim po raz pierwszy i zrozumieliście, co to jest dziesięć plag egipskich: pragniemy przedostać się do połączenia z innymi, jednakże zostajemy odrzuceni do tyłu.

Teraz powinniśmy zrozumieć, że jako reakcje na poniesiony cios, musimy rozwinąć nasze własne pragnienie, które będzie miało tę samą wartość, jak siła odpychająca. Do tego można dojść tylko poprzez połączenie się z przyjaciółmi podczas wspólnych studiów, co stanie się prośbą o zjednoczenie pragnień.

Otrzymaliśmy już potrzebę, wrażenie, odczucie zderzenia się z egoizmem- faraonem, który oddziela mnie od duchowości. Dosłownie mówiąc, napotkałem na mur, który oddziela mnie, stoi pomiędzy mną i duchowością i ten mur jest właśnie tą potencjalną negatywną siłą, która odrzuciła mnie do tyłu.

Poniosłem cios, muszę jednak rozróżnić, że składam się z egoizmu i jeśli ja pomimo tego uderzenia wzniosę się przez wiarę ponad rozum, rozwijając w sobie przeciwstawną siłę, to w tym momencie pokonam strukturę tego muru i przeniknę go.

Następnie przyjdzie następny cios i jeszcze jeden, i jeszcze jeden, i w taki sposób przekroczę Machsom, który, tak jak każde zjawisko w duchowości dysponuje, zawiera w sobie także 5 poziomów grubości (Awiut), tzn. 10 Sefirot.

Ten atak już rozpoczęliśmy i za każdym razem będzie to dla nas coraz bardziej zrozumiale i jasne, co powinniśmy osiągnąć i przeciwko czemu musimy walczyć. W obecnym momencie muszę odciąć we mnie zawiedzenie, ból, cios, odrzucenie, nie odnosząc tego do siebie samego, tylko do faraona (egoizmu).

Znajduję się poza oddziaływaniem ciosu, ponad odrzuceniem i rozczarowaniem, wtedy gdy jednoczę się, zlewam się z grupą. I to pomoże mi odróżnić we mnie to Ja , które dąży do Stwórcy, oraz to Ja, które jest faraonem.

Co powinno się uczynić z tym rozczarowaniem i bezsilnością? - Prosić Stwórcę o pomoc! Dokładnie w tej sytuacji potrzebuję Jego, a nie wcześniej. Wcześniej myśleliśmy, że połączenie w grupie, poręczycielstwo i objawienie możemy osiągnąć o własnych siłach.

Nigdy nie postrzegaliśmy Stwórcy jako trzeciej najważniejszej siły, który przeprowadza tą całą pracę. Ta siła też tak się nazywa: praca Stwórcy (Avodat Aszem ). A my ją jedynie wywołujemy.

Z programu “Kabala dla poczatkujacych” z 15.11.2010

Od zwierzęcia do Człowieka

Jeżeli studiujemy naukę kabały, powinniśmy zrozumieć, że znajdujemy się na poziomie zwierzęcym, jak jest napisane: „Wszyscy są jak zwierzęta”. Jest w nas poziom nieożywiony, roślinny i zwierzęcy. Poziom człowieka, który musimy w nas zbudować, jest poziomem podobieństwa do Stwórcy.

Nie wiem jeszcze, kto to jest Stwórca, ponieważ nie posiadam właściwości, która byłaby do Niego podobna i poprzez którą mógłbym Go rozpoznać i wyobrazić sobie, kim On jest.

Dlatego też najpierw należę do poziomu zwierzęcego. Bo czym odróżniam się od zwierzęcia? - Jedynie poprzez nieco większy egoistyczny rozwój, ale poziom „człowieka” oznacza „podobny do Stwórcy” („człowiek” – „Adam” pochodzi od słowa „podobny” – „adome”).

Stwórca jest właściwością emanacji, mocą dawania, a ja jestem w pełni i całkowicie otrzymującym. W związku z tym nie mam nic od Niego, z wyjątkiem małej „iskry z góry”, która zawarta jest od urodzenia w każdym człowieku. Kiedy ona się obudzi, zaczynam odczuwać pewien nieokreślony niepokój, pragnienie czegoś, co jest wyższe niż mój zwierzęcy poziom.

Potem przychodzę do grupy ludzi, którzy studiują kabałę i słyszę, że jest taka możliwość, aby zostać człowiekiem, który jest podobny do Stwórcy.

Ta zmiana, którą możemy dokonać w nas, jest bardzo esencjonalna. Wyobraźcie sobie różnicę pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem w naszym świecie. Jak bardzo skomplikowane jest życie człowieka w porównaniu do zwierzęcia, powiedzmy do kota!

Oprócz ogólnych zwierzęcych potrzeb: jedzenia, snu i rozmnażania się, człowiek korzysta także z edukacji, kultury i ogólnej wiedzy. Kot nie wie nic o tym wszystkim.

Jednakże aby możliwe było rozwinięcie w nas podobieństwa do Stwórcy, potrzebujemy rozumu, uczuć i siły, których nie mamy, ponieważ między zwierzęciem a człowiekiem w naszym świecie jest niewielka różnica w rozwoju dwóch egoistycznych istot, podczas gdy ja i Stwórca jesteśmy dwoma przeciwstawnymi formami, a ja na dodatek nie mam pojęcia, czego jeszcze potrzebuję, aby stać się dokładnie tak jak On.

Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak to jest być podobnym do Niego i wznieść się ponad czas, ruch, przestrzeń i ponad całą naszą rzeczywistość.

Z tego powodu będziemy musieli tutaj osiągnąć pewne siły, zrozumienie, zmysł i odczucia, których nie mamy.

Jeszcze istnieję jako zwierzę. Jednakże jest we mnie „iskra z góry” i mogę rozwinąć ją w taki sposób, że nagle będę mógł ujawnić różnego rodzaju nowe właściwości, nowy umysł i nowe odczucia w nim, które należą już do poziomu Stwórcy lub Człowieka we mnie. Ta iskra będzie rozwijać się przy pomocy wyższego Światła.

Z lekcji Zohar z 08.10.2010

Wszyscy wokół są aniołami… oprócz kabalistów

Wiadomość: Centrum UFO Argentyny bada zdjęcie, przysłane przez fotografa Fabio Romano. Obiektyw aparatu utrwalił dziwną istotę, kiedy F. Romano fotografował lotnisko Makachin. Eksperci uznali zdjęcie za prawdziwe.

Komentarz: Duchowymi są siły, nie przyodziane w materię. One zstępują do nas ze swego źródła - Stwórcy i nazywane są „aniołami” (po hebrajsku „malach”, l.mn. „malachim”). Samych tych sił nie można ani zobaczyć, ani odczuć, jednakże można je postrzegać w ich działaniu, gdy przejawiają się w materii, w czymkolwiek.

Jak na przykład pole magnetyczne, siła ciążenia itd.- postrzegamy tylko ich przejaw, ich samych natomiast nie odczuwamy. W taki sam sposób odbieramy Stwórcę w naszym pragnieniu emanacji i miłości, w którym występuje ta siła Dobra, Emanacji i Miłości. Jej przejaw w nas nazywa się „część Stwórcy z góry” lub DUSZA. Odczuć swoją duszę, mieć ją bądź odczuć Stwórcę oznacza to samo (Israel, Tora, Stwórca jest to samo).

O naszej percepcji we „Wprowadzeniu do Księgi Zohar” napisano, że wszystko postrzega się w nas, a nie na zewnątrz. Z tego wynika, że nie pozostaje miejsca na „cuda”!.. W tym świecie materialnym wszystko jest prozaiczne i szare, a gdy odkryjesz świat wyższy, to tam dopiero zobaczysz prawdziwe cuda.

Inne wyjaśnienie: Wszystkie siły naszego świata, przyodziane w postrzeganą przez nas materię, też są aniołami. Nawet cała nieożywiona, roślinna, zwierzęca przyroda łącznie z człowiekiem - to są aniołowie, ponieważ całkowicie sterowane są przez Stwórcę. Więc kto nie jest aniołem? - Właśnie kabalista. On staje się samodzielnym Człowiekiem-Adamem, podobnym do Stwórcy, ale niezależnym od Niego, nie Jego siłą, posłańcem. Dlatego więc on nie jest aniołem.

Pewnego dnia ja i Rabasz poszliśmy do Zoo (żeby porozmawiać o korzeniach i skutkach w obu światach). Tam on wykrzyknął: „Ile tu aniołów w jednym miejscu!”

Od urodzenia na drodze Światła

Nowa generacja, to nie są tylko nasze dzieci, ale także my sami, ponieważ aby moc oferować dzieciom nową edukację, wychowanie, musimy najpierw odnowić się sami, bo co będziemy w stanie dać im innego?

Tylko więksi mogą przekazać coś mniejszym, a nie mieć nadzieję, że osiągną one cokolwiek same - to nigdy nie nastąpi.

Dla kolejnych pokoleń jest konieczny prawdziwy cel, który nie może zostać obalony przez nikogo. Wtedy dzieci będą podążać za rodzicami, a rodzice będą mieli coś, co będą mogli przekazać dzieciom dalej, w przeciwieństwie do obecnej sytuacji, w której każde nowe pokolenie odrzuca poprzednie.

Trzeba udostępnić młodemu pokoleniu prawidłowe wychowanie od chwili, kiedy zaczyna postrzegać świat. Ponieważ dusza nie ma wieku, dlatego też człowieka można włączyć bezpośrednio do procesu duchowego rozwoju, pomijając etap przechodzenia przez zepsucie egoizmem. Nie potrzebne tu jest opowiadanie bajek.

W związku z tym można wytłumaczyć dzieciom wszystkie zdarzenia, nie zważając na wiek, tylko zwracając się bezpośrednio do duszy. Mogą one studiować ten sam materiał jak dorośli, te same książki włącznie z Zoharem.

Tylko w ten sposób młode pokolenie będzie mogło wzrastać z wiedzą i poznaniem dobra oraz zła, bez potrzeby przechodzenia przez zepsucie, i w następstwie związanej z tym naprawy.

Z 5 -lekcji Kongresu z 10.11.2010

Do wieczności wystarczy tylko jedna chwila …

Otrzymałem pytanie: Kiedy dojdziemy do stanu, gdy będziemy mogli wykorzystać w maksymalny sposób naszą intencję, aby się połączyć?

Moja odpowiedź: Podczas lekcji staram się, aby myśleć o naszym zjednoczeniu, aby w taki sposób przyciągnąć do nas Światło, które jest ukryte w księdze Zohar, ażebym w wyniku tego był w stanie odczuć, że jesteśmy połączeni.

Jeżeli tylko czuję, że jestem połączony z wszystkimi, gdy odczuwam łączącą nas sieć, od razu ujawniam w tej sieci duchowy świat.

Jak tylko czuję jedność między nami, od razu odczuwam w tej jedności duchowość! Jest to wyjście z Egiptu. Nic innego nie jest wymagane! I jest to tak blisko.

Jednak nie jestem w stanie zatrzymać się w tej intencji, w tym dążeniu dłużej niż jedną chwilę. Dlaczego? Dlatego ponieważ inni o tym nie myślą! Potrzebuję wsparcia środowiska.

Środowisko myśli o wszystkim możliwym: jeden o swojej babci, którą wkrótce odwiedzi, drugi o problemach w pracy, a trzeci nawet zasnął itd. Każdy ze swoimi własnymi problemami. I nikt nie myśli o zjednoczeniu …

Dlatego też mogę tylko zdecydować, że teraz będę myślał o naszej jedności, będę martwił, troszczył się o to i żądał „tej wspaniałej właściwości” (Sgula), abym mógł ujawnić, że jesteśmy ze sobą połączeni i znajdujemy się we właściwości dawania, emanacji.

Chcę, aby ogólna właściwość emanacji, ta wyższa właściwość panowała nade mną! Jednakże poza tą decyzją nie mogę nic zrobić, ponieważ nie otrzymuję wsparcia ze strony środowiska. Co można wtedy uczynić?
Tutaj brakuje wspólnych wysiłków i wzajemnego zobowiązania przyjaciół, żeby każdy starał się być w tej intencji. Zobowiązanie to pomiędzy nami nazywa się „poręczycielstwo”.

Jeżeli będziemy myśleć tylko o tym, w jaki sposób możemy ujawić między nami jedność, wtedy przyjdzie Światło i zrobi wszystko! Ponieważ sami nie jesteśmy w stanie połączyć się, ale jesteśmy w stanie o tym myśleć.

W przeciwnym razie nie mamy na siebie żadnego wpływu, nie pokazujemy sobie nawzajem żadnej wielkości i ważności celu.

Powinniśmy pracować tylko nad tym punktem. Poza tym nie mamy nic. Wszystko znajduje się tutaj, przed nami, tak blisko i my otworzymy wieczność, doskonałość, cały świat duchowy ..tylko pod warunkiem, że podejmiemy decyzję, że każdy będzie się troszczył o drugiego, aby nikt nie zapominał o tej intencji.

Tylko jedność jest konieczna! Jedność, aby Światło mogło nas połączyć i aby w naszej jedności objawił się Stwórca! Będziemy Mu dawać i On będzie dawał nam. Wszystko dzieje się w naszym zjednoczeniu. Tam będziemy odczuwać duchowy świat, Stwórcę, nieskończoność.

Z lekcji do księgi Zohar, 19.11.2010

Szkoła jako życie, życie jako szkoła

Problem nowoczesnego systemu edukacji nie leży w tym, że on lepiej czy gorzej przygotowuje specjalistów, a nawet nie w tym, że nie wychowuje on dzieci.

Problem ten jest znacznie większy: dzisiaj przychodzą na świat dzieci, które egzekwują od nas rozwoju duchowego, dlatego tez już na samym początku nie chcą one tego, co jest im oferowane, co jest skutkiem ich wewnętrznej pustki.

Nie wiedzą one co ze sobą zrobić, gardząc otaczającymi ich ludźmi, ponieważ dorośli nie są w stanie zaopatrzyć je w to, czego one potrzebują. Nie wiedzą one same, czego chcą, jednakże pustka pozostaje.

Dlatego też słaniają się tu i tam, i próbują czymkolwiek napełnić się. To nie jest ich wina: uczucie pustki w nich jest do tego stopnia wielkie, że nie mogą one uczynić nic przeciw, poza zapychaniem go.

Nie pomoże tu żadna elitarna szkoła - trzeba zrozumieć istotę tej pustki i odpowiednio ją napełniać.

Podczas lekcji z dziećmi naszych studentów widzimy, jak szybko i lekko wchłaniają one materiał nauczania i realizują go praktycznie w życiu.

Ich spojrzenie jest bardziej skoncentrowane i idzie w głębię, widzą, że to, czego się je naucza, jest słuszne i sprawiedliwe. Podczas gdy dzieci wchłaniają te informacje, są one wypełnione duchowymi pojęciami.

Forma tych zajęć jest również nowa: małe grupy, w których dzieci omawiają razem z nauczycielem różne sytuacje życiowe, z którymi są konfrontowane, tak jak omawiają i wyjaśniają wzajemne relacje pomiędzy sobą. Są one zarówno sędziami, jak i obrońcami w procesie zrozumienia ludzkiej i społecznej natury .

W takiej strukturze lekcji nauczyciel nie wznosi się ponad nie, tylko pomaga im w odkrywaniu życia. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci będą mogły otrzymać takie wychowanie.

Z 5 lekcji z Kongresu 11.10.2010

Być aktywnym elementem procesu stworzenia

Księga Zohar oznajmia: Wszystko wyjaśni się w myśli.

Stwórca to wszechogarniająca myśl. On swoją myślą kontroluje, kieruje naszymi pragnieniami, a my potrzebujemy myśli w celu realizacji pragnień. Znaczy to, że w odróżnieniu od Stwórcy nasze pragnienie jest pierwotne, a myśli są rezultatem pragnienia.

Zamysł stworzenia jest podobny do pola, które wypełnia całą rzeczywistość i stanowi jedną myśl. Interesujące jest, że u wielu astronautów i astrofizyków, którzy spędzają długi czas na studiowaniu pozaziemskiej rzeczywistości oraz badaniu przestrzeni i obiektów kosmicznych, pojawia się odczucie, że kosmos jest wyrażeniem jakieś myśli. I to faktycznie tak jest.

Ta myśl tworzy twór, kieruje nim i doprowadza go do zamierzonego celu. My zaś jesteśmy wyrażeniem i rezultatem tej myśli, która zmusza nas do działania.

Nasza wolna wola polega na tym, że możemy stopniowo wznieść się do poziomu tej myśli, ujawnić Zamysł stworzenia, zacząć poruszać się razem z nim w jednym kierunku i wykonywać wszystkie działania nie pod przymusem, a z własnej woli i świadomie.

Wtedy dojdziemy do zrozumienia Zamysłu stworzenia jeszcze przed jego realizacją. Wówczas będziemy myśleć razem ze Stwórcą, a nie najpierw otrzymywać od Niego pragnienia i dopiero potem je realizować. To znaczy, że z biernej części stworzenia staniemy się jego aktywną częścią.

Z programu „”Kabała dla początkujących””, 21.10.2010

Narodziny: pierwszy ból porodowy

Na kongresie próbowaliśmy przejść przez machsom, narodzić się w świecie duchowym, uzyskać nowy narząd zmysłu i odczuć to, co znajduje się poza pragnieniem przyjemności i rozkoszy. Takie postrzeganie nazywa się zewnętrznym, ponieważ jest skierowane na emanację.

Lecz przekonaliśmy się, że jest to bardzo trudne. Kontrnapór natychmiast oziębił, „zamroził” nas i już tego nie chcemy. Myślimy, że nie potrafimy, rozczarowaliśmy się: „Wszystko, tylko nie to, nie chcemy prawdziwego połączenia, a w nim objawienia wyższego świata”.

Nasze oczekiwania nie zostały spełnione. Egoizm, faraon odepchnął nas do tyłu.
Dzięki temu doznaliśmy odrobinę nienawiści do niego, ujawniliśmy swojego wroga, przeciwnika, zaczęliśmy rozumieć, że jeżeli nie zapanujemy nad nim, to nie narodzimy się. Wróg został wykryty, coraz bardziej uwidacznia się.

Mamy przed sobą jeszcze kilka analogicznych działań, ale za każdym razem przyjmą one inną formę, ponieważ w duchowości nic się nie powtarza. Będą wyglądać jakby tak samo, lecz inaczej będziemy je odczuwać i w następnym stanie nie poznamy poprzedniego.

Mowa tu o bólach porodowych, które w języku hebrajskim nazywane są „cirim”, tak samo jak zawiasy na drzwiach. Łono matki, w którym znajdujemy się, przypomina z kształtu zamkniętą literę „mem” (ם ). Mem to bina, która zamyka nas między dwoma drzwiami.” Drzwi” w języku hebrajskim to „delet”. Innymi słowy znajdujemy się między dwiema literami „dalet” (ד), tworzącymi literę „mem”.

Podczas skurczów porodowych naciskamy na drzwi, żeby one się otworzyły, odwróciły się na zawiasach. W taki sposób płód naciska od wewnątrz, żeby wyjść na zewnątrz („cir” to oś, „cirim” osie drzwi, „rechem””macica od słowa „rahamim”, co znaczy „miłosierdzie” właściwość biny).

Przeszkodą na drodze naszych narodzin stoi faraon ,nasz egoizm, specjalnie stworzony przez Stwórcę, żeby wywierać kontrnacisk, dopóki nie będziemy godni, by widzieć i czuć Stwórcę, zewnętrzną rzeczywistość i żyć w niej. Bo inaczej zostaniemy niedonoszeni, niedojrzali dla nowego świata.

Z tego wynika, że faraon to dobra siła i choć przedstawia się nam jako wróg, w rzeczywistości jego przeciwdziałanie kształtuje w nas na tyle silne pragnienie, by otworzyć drzwi macicy i wyjść na zewnątrz.

Rozpoczęliśmy pracę, która nas wyprowadzi spod władzy faraona i jestem bardzo zadowolony z tego, że osiągnęliśmy ten etap. Od dawna na to czekałem.

Im większe jest rozczarowanie , im opór silniejszy, im głębsza jest rozpacz po niespełnionych oczekiwaniach, w wyniku których człowiek zostaje odrzucony do tyłu, tym lepiej: wówczas wzrasta nienawiść do faraona. Doświadczyliśmy jednego z bólów porodowych. Jeszcze kilka bólów i narodzimy się na świat!

Przyśpieszmy tempo, sukces zależy od naszej pracy. Niech siła, z jaką rwiemy się do przodu i siła faraona odpychająca nas do tyłu, złączą, zleją się w jeden decydujący zryw do narodzin!

Z lekcji do artykułu Rabasza, 12.11.2010

Tak długa pępowina, jak całe życie

Dzisiejsze dzieci różnią się szczególnie od poprzednich pokoleń. Mają inne postrzeganie, percepcję świata, czego nie było wcześniej: nie dwuwymiarową, tylko idącą w głębię.

To pokolenie jest gotowe na rozwój duchowy i musi je otrzymać. Jeżeli nie możemy tego mu zapewnić, to otrzymujemy z powrotem takie reakcje jak: nadpobudliwość, grubiaństwo i nieposłuszeństwo, ponieważ to co mamy w naszym świecie im nie wystarcza.

Potrzebują one zgodnej z prawdą wiedzy o tym, w jakim świecie żyjemy, jaki jest cel i na jakiej drodze musimy go osiągnąć. Informację o świecie duchowym przyjmują one w sposób prosty, lekki i naturalny.
Nawet jeśli na początku powtarzają one tylko nasze słowa, co jest swoiste dla dzieci, sprawdzają one później, czy odpowiada to prawdzie czy nie. Podczas gdy sprawdzają, znajdują fakty, które potwierdzają prawidłowość tych słów i nawet o wiele łatwiej niż my.

Podczas jak wychowujemy je w ten sposób, w pierwszej linii wychowujemy nas samych, pokazując im przykład, do którego one również muszą dążyć, łącząc się między sobą. Ponieważ dzieci i rodzice dążą do tego samego celu, przechodzą przez te same stany, te same etapy rozwoju, znajdują się w tym samym świecie, prowadzą to samo życie.

Nasze dzieci są równouprawnionymi uczestnikami wszystkich aktywności, które są organizowane przez dorosłych. Wiedzą one po co żyją, jaki jest ich cel i jakie są prawa natury, przyrody i społeczeństwa, jak powinno żyć się według nich.

Studiują system, w którym żyją i zaczynają czuć siły, które w nim oddziałują, ponieważ są one już od samego początku gotowe do odsłonięcia, ujawnienia tych sił.

Zmiany w nich zachodzą bardzo szybko, w przeciągu kilku miesięcy. Są one inteligentne, posiadają wiedzę i umiejętności do realizacji ich potencjału. Demonstracja ich sukcesów w świecie będzie służyć jako najlepszy sposób rozpowszechniania, ponieważ problemy wychowania poruszają całe społeczeństwo.

Miejmy nadzieję, że wirtualna szkoła, którą zamierzamy stworzyć w niedalekiej przyszłości, będzie troszczyła się o edukację nowego Człowieka.

Z 5 lekcji Kongresu 11.10.2010